Tag

featured

Browsing

Wstęp

Semeru to stratowulkan, który wznosząc się na wysokość 3,676 m n.p.m zyskał sobie przydomek „dach Jawy”. Znany jest również jako Mahameru, czyli „Wielka Góra”. Nazwa pochodzi od hinduskiego szczytu Meru lub Sumeru, czyli miejsca, w którym mieszkają bogowie.

To popularne miejsce na krótki trekking z noclegiem pod namiotem oraz nutką prawdziwej przygody. W końcu idzie się po aktywnym wulkanie! Jego aktywność można zauważyć już z daleko, kiedy chmura popiołu wulkanicznego wydmuchiwana jest z krateru niczym dym papierosa z ust palacza. W drodze na szczyt zastanawiam się jak to będzie wyglądać z bliska. Czy jest to w ogóle bezpieczne?

Semeru ma długą historię erupcji i szlak może być okresowo zamykany dla turystów. Byłem tam w sierpniu 2019 roku i czułem się całkowicie bezpiecznie. Oczywiście należy zachować ostrożność, szczególnie na ostatnich kilometrach podczas przemieszczania się po stromym i wystawionym na silny wiatr zboczu, a także w okolicy samego szczytu. Tam najprawdopodobniej będziesz świadkiem małej erupcji, gdy popiół wulkaniczny wyleci w powietrze zaledwie kilka metrów od Ciebie. Jest to jeden z elementów, który przyciąga tylu turystów. Nie podchodź zbyt blisko, aby uniknąć wdychania toksyn. Każdy z niecierpliwością czeka na selfie z małą erupcją w tle, a te jak na zwołanie mają miejsce nawet co 20-30 minut!

Informacje praktyczne

Szczegóły techniczne

  • Szczyt: 3676 m n.p.m
  • Zmiana wysokości: 1576 m
  • Długość szlaku: 42 km w dwie strony
  • Kemping przy jeziorze Ranu Kumbolo: 2400 m n.p.m (10,5 km od punktu szlaku)
  • Kemping Kalimati: 2700 m n.p.m (7,5 km od Jeziora Ranu Kumbolo)
  • Ostatnie wejście: 3 km w jedną stronę od kempingu Kalimati
  • Poziom trudności: średni / trudny

Sezon trekkingowy

Pora sucha, która jest najlepszym czasem na wędrówkę, zaczyna się od końca kwietnia i trwa do listopada. W porze deszczowej od stycznia do końca kwietnia szlak na szczyt może być zamknięty, ale przede wszystkim próba zdobycia wulkanu może być niebezpieczna. To także czas na odbudowę ekosystemu parku narodowego.

Hiking Mount Semeru
Panoramiczny widok w pobliżu szczytu

Dojazd

W dzień poprzedzający wyjście na trekking, pokonałem trasę Malang – Tumpang – Ranu Pane. Pierwszy etap był bardzo prosty, zamówioną taksówką przez aplikację Grab. Powiedz kierowcy, aby wysadził Cię w Tumpang przy punkcie odjazdów jeepów do Ranu Pane. Zarówno Grab, jak i Gojek to świetne sposoby na poruszanie się po Indonezji. Działają w taki sam sposób jak Uber, ale mają znacznie więcej dostępnych opcji. Możesz zamówić dostawę dosłownie wszystkiego, co można sobie wyobrazić!

W Tumpang czekałem ponad godzinę na przyłączenie się innych pasażerów w celu obniżenia kosztów przejazdu jeepem. Niestety, koniec końców była nas tylko dwójka. Po długich negocjacjach koszt wyniósł 150.000 IDR na osobę. Zasada jest prosta – im większa grupa, tym niższy koszt na osobę.

Wymagane dokumenty

Badanie lekarskie – można je zrobić w lokalnych szpitalach lub publicznych placówkach służby zdrowia na 1 dzień przed wędrówką. To łatwa procedura – sprawdzane są waga, wzrost, ciśnienie krwi oraz pada kilka pytań o ogólny stan zdrowia. Nie pamiętam dokładnego kosztu, ale było to około 20.000–40.000 IDR. Badanie przeszedłem w Malang, ale można to zrobić również w Tumpang, a nawet w wiosce Ranu Pane.

Kopia paszportu / dowodu tożsamości – kserokopia ważnego dokumentu potwierdzającego tożsamość. W przypadku nastolatków, którzy nie ukończyli 17 lat, wymagana jest dodatkowo podpisana i ostemplowana zgoda rodziców (opłata 6.000 IDR).

Formularz rejestracyjny – potwierdzenie rejestracji online lub dokument wypełniony w biurze w Ranu Pane.

Hiking Mount Semeru
Takie widoki są warte wszystkich formalności

Rezerwacje oraz ceny

Rejestracji oraz płatności za pozwolenie można dokonać za pośrednictwem strony internetowej Parku Narodowego Bromo Tengger Semeru. Następnie otrzymuje się maila z potwierdzeniem. Wejście na szlak limitowane jest do 600 osób dziennie, dlatego w szczycie sezonu warto dokonać zarezerwować miejsce online. Jest to możliwe co najmniej 3 dni przed rozpoczęciem wędrówki.

W moim przypadku wystąpił problem z przetwarzaniem płatności za pomocą karty kredytowej. Jeśli masz ten sam problem, pobierz wystarczającą ilość gotówki i zapłać w biurze w Ranu Pane. Przy niedokonaniu płatności w ciągu 5 godzin od rejestracji, zostanie ona anulowana. Mimo przekroczenia wymaganego terminu, wyjaśniłem strażnikowi swoje problemy z płatnością i zapłaciłem gotówką.

Ceny dla Indonezyjczyków

Dni pracujące: 19.000 IDR / osoba / dzień

Weekendy i święta: 24.000 IDR / osoba / dzień

Ceny dla turystów:

Dni pracujące:  210.000 IDR / osoba / dzień

Weekendy i święta: 310.000 IDR / osoba / dzień

Hiking Mount Semeru
Widoki ze szczytu Semeru zapierają dech w piersiach

Odprawa

Po odebraniu pozwolenia zostałem zaproszony na odprawę. Pracownicy parku narodowego wyjaśnili trasę, lokalizację kempingów i kilka wskazówek dotyczących bezpieczeństwa. Szczególnie warta zapamiętania jest jedna zasada: cokolwiek przyniesiesz, wynieś ze sobą. Indonezja ma duży problem ze śmieciami i pamiętaj, aby nie pozostawić po sobie śladu. Śmieci wyrzuć po powrocie do wioski Ranu Pane.

Plany wyprawy

2 DNI 1 NOC

W dwa dni pokonałem 42 km, a drugi z nich będzie szczególnie męczący. Zrób tę wersję, jeśli jesteś doświadczonym piechurem w przyzwoitej formie. Dla mnie ilość czasu była wystarczająca, choć jeden dodatkowy dzień na łonie przyrody by nie zaszkodził. Kemping nad jeziorem Ranu Kumbalo znajduje się zaledwie 3 godziny od Ranu Pane, dlatego zostanie tam na dodatkową noc wydawał mi się nierozsądny.

Day 1: Ranu Pane – Jezioro Ranu Kumbalo – Kemping Kalimati
Day 2: Kemping Kalimati – Szczyt Semeru – Kemping Kalimati – Jezioro Ranu Kumbalo – Ranu Pane

3 DNI 2 NOCE

Najbardziej popularna i optymalna wersja wędrówki, dająca więcej czasu na relaks i delektowanie się widokami w wolniejszym tempie.

Dzień 1: Ranu Pane – Jezioro Ranu Kumbalo – Kemping Kalimati
Dzień 2: Kemping Kalimati – Szczyt Semeru – Kemping Kalimati – Jezioro Ranu Kumbalo
Dzień 3: Jezioro Ranu Kumbalo – Ranu Pane

4 DNI 3 NOCE

Bardzo długa i niewymagająca wersja… dla mnie chyba jednak zbyt długa. Ale jeśli jesteś z grupą przyjaciół, dlaczego nie 🙂

Dzień 1: Ranu Pane – Jezioro Ranu Kumbalo – Kemping Kalimati
Dzień 2: Kemping Kalimati – Szczyt Semeru – Kemping Kalimati
Dzień 3: Kemping Kalimati – Jezioro Ranu Kumbalo
Dzień 3: Jezioro Ranu Kumbalo – Ranu Pane

Hiking Mount Semeru
Widoki na szczycie Semeru

Z przewodnikiem czy na własną rękę?

Korzystanie z przewodnika nie jest konieczne. Szlak jest łatwo widoczny, często mija się innych innych ludzi oraz małe stragany sprzedające przekąsi i napoje. Zgubienie się jest raczej niemożliwe. Na ostatnim fragmencie prowadzącym na szczyt, podążaj za latarkami innych turystów, a wszystko będzie dobrze.

Wyposażenie

Podstawowa lista rzeczy do zabrania na szlak:

  • Kemping: namiot, śpiwór, mata do spania, kuchenka gazowa, garnek do gotowania, zapalniczka.
    Jeśli nie masz własnego sprzętu, możesz go łatwo wypożyczyć w Rane Pane.
  • Ubrania: warstwa termiczna, koszulki, szorty, długie spodnie, ciepły sweter / bluza z kapturem, rękawiczki, czapka, skarpety, bielizna, buty turystyczne, kurtka.
    Nie lekceważ pogody. Nawet jeśli jest ciepło i przyjemnie w Tumpang lub nawet w Ranu Pane, noce na kempingach będą chłodne.
  • Latarka czołowa i zapasowe baterie, kije trekkingowe, okulary przeciwsłoneczne.
    Dobre oświetlenie jest niezbędne, ponieważ kilka godzin spędzisz na podejściu w środku nocy. Kije trekkingowe są niezwykle przydatne na stromych zboczach, więc dobrze jest mieć co najmniej jeden.
  • Apteczka, podstawowe leki, krem do opalania.
  • Jedzenie
    Nie bierz za dużo. Indonezja nie zostawi Cię z pustym żołądkiem. Po drodze są małe stragany, w których można kupić owoce, napoje, przekąski. Wesprzesz lokalną społeczność oraz będziesz miał lżejszy plecak.
  • Aparat fotograficzny
Hiking Mount Semeru
Kije trekingowe są niezwykle pomocne w podejściu na szczyt

Zakwaterowanie w Ranu Pane

W wiosce znajduje się wiele opcji zakwaterowania. Najlepiej wyszukać je przez internet, a następnie wysłać wiadomość na Whatsapp i potwierdzić dostępność. Można też po prostu rozejrzeć się i znaleźć coś na miejscu. Polecam Thomas Sanjaya Homestay, gdzie wynająłem prosty, ale całkowicie wystarczający pokój. Był nawet prysznic z ciepłą wodą, co w Indonezji nie zawsze jest standardem 🙂 Właściciele prowadzą również mały sklepik dla tych, którzy chcą kupić dodatkowe przekąski, ciastka lub wypożyczyć sprzęt. Noc była naprawdę chłodna, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że następnej nocy łatwo nie będzie.

Na szlaku – 2 dni 1 noc

Dzień 1: Ranu Pane – Jezioro Ranu Kumbolo – Kemping Kalimati (15km, 5-6h)

Etap 1: Z wioski Ranu Pane do jeziora Ranu Kumbolo Lake (3-3.5h)

Około 7 rano pensjonat zaczął tętnić życiem. Śniadanie nie zaskoczyło – było to nasi goreng (smażony ryż) z jajkiem. Mógłbym wiele powiedzieć o tej potrawie, ale podkreślę tylko, że jest to absolutnie najpopularniejszy posiłek dla osób podróżujących w stylu niskobudżetowym i jadłem go prawie codziennie 🙂

Hiking Mount Semeru
Tablica informacyjna przy wejściu na szlak

O 8 rano byłem już w drodze. Najpierw drogą asfaltową do bramy parku narodowego, gdzie sprawdzono moje pozwolenie, a następnie wzdłuż pól uprawnych w kierunku lasu. Niespodziewanie zdałem sobie sprawę, że zabranie ze sobą tak dużej ilości jedzenia było zupełnie zbędne. Dlaczego? Po drodze są warungi (małe stragany)! Można w nich kupić owoce, przekąski, napoje i oczywiście smażony ryż lub makaron. Zatrzymując się tam, nie tylko uzupełnisz energię, ale również wesprzesz miejscową ludność prowadzącą to wymagające przedsięwzięcie. Codziennie o zmierzchu schodzą oni z powrotem do wioski, by następnego ranka wyruszyć ponownie w górę, niosąc produkty na plecach.

Semeru wciąż majaczył daleko przede mną, kiedy nagle chmura pyłu wulkanicznego pojawiła się tuż nad szczytem! Wyglądało to niesamowicie i po raz pierwszy widziałem taką aktywność wulkanu. Nikogo to jednak już nie dziwi, ponieważ od 1967 r. wulkan jest w stanie niemal ciągłej aktywności. Małe erupcje zdarzają się nawet co 20-30 minut! Szlak jest bezpieczny, choć dla własnego bezpieczeństwa nigdy nie należy schodzić z niego schodzić.

Hiking Mount Semeru
Mała erupcja widziana z dystansu

Po około 3 godzinach od wyjścia z Ranu Pane dotarłem do jeziora Ranu Kumbolo. Nad jeziorem znajduje się piękny kemping, oraz oczywiście stragany. Pływanie w jeziorze jest niedozwolone, ponieważ woda jest używana do picia i gotowania. Trochę żałuję, że nie zostałem tam na dodatkową noc. Następnym razem!

Hiking Mount Semeru
Ranu Kumbolo Lake and campsite

Etap 2: Od jeziora Ranu Kumbolo Lake do kempingu Kalimati (2-2.5h)

Po przerwie na ugotowanie zupki błyskawicznej i relaksie nad jeziorem, kontynuowałem znacznie bardziej wymagająca część szlaku prowadzącą przez las i łąki do kempingu Kalimati. Tutaj plecak zaczął ciążyć i cieszyłem się, że mam kije trekkingowe dla dodatkowego wsparcia. Wcześniej Semeru był widoczny rzadko i z bardzo daleka. Tym razem był jednak coraz bliżej.

Hiking Mount Semeru
Widok ze szlaku do kempingu Kalimati

Około 2 godziny później rozstawiałem już namiot. Kemping był pełen przyjaznych piechurów, wszyscy zajęci gotowaniem. Warto uzupełnić tutaj butelki z wodą. Źródło znajduje się około 15 minut spacerem od kempingu. Zapytaj miejscowych o drogę.

Pamiętając, że noc będzie krótka, starałem się chwilę przespać, zanim alarm w telefonie poderwał mnie na równie nogi o północy.

Hiking Mount Semeru
Kemping Kalimati

Dzień 2: Kemping Kalimati – Szczyt Semeru – Kemping Kalimati – Jezioro Ranu Kumbolo – Ranu Pane

Etap 1: Z kempingu Kalimati na szczyt Semeru (4-5h)

Noce na kempingu Kalimati mogą być naprawdę chłodne. Najlepiej mieć swój własny, sprawdzony i ciepły śpiwór, ponieważ te wynajmowane nie zapewnią komfortu. Dobrym pomysłem jest również bielizna termiczna.

By się rozgrzać, zacząłem przygotowywać śniadanie. Nie zapomnij o nim, ponieważ na kolejne kilka godzin potrzebujesz sporo kalorii. Większość rzeczy zostawiłem w namiocie i wziąłem tylko mały plecak z wodą, przekąskami, aparatem fotograficznym i dodatkową warstwą ubrania.

Większość ludzi rusza na szlak między 00:00 – 01:00. Jedna z grup planowała start o 22:00, ale myślę, że jest to lekka przesada. Przedwczesne zdobycie szczytu i oczekiwanie na wschód słońca spowoduje wychłodzenie ciała. Wyjdź o północy, jeśli Twoje tempo jest wolniejsze i chcesz zobaczyć wschód słońca z samego szczytu. Jeśli jesteś szybszy lub wystarczy Ci przywitanie dnia ze zbocza góry (co i tak jest przepiękne), wyrusz około 01:00 – 01:30.

Hiking Mount Semeru
Skały to zło!

Mogę sobie wyobrazić, że wchodzenie na szczyt w pojedynkę w środku nocy może trudne, ale wielu innych turystów wyruszała w tym samym czasie, więc poszedłem za nimi. Wszyscy byli wyposażeni w latarki, co tworzyło ruchomą linię światła poruszającą się w górę.

Tuż za kempingiem przeszedłem przez las, by następnie znaleźć się na otwartym terenie. Tutaj zaczyna się strome podejście po wulkanicznym podłożu. 2 kroki w górę i zjazd 1 krok w dół. Stromo. Zimno. Wietrznie. Trzeba także uważać na luźne kamienie staczające się po zboczu. Może to lepiej, że wspinam się w ciemności? Prę do przodu nie wiedząc, jak jeszcze daleko jestem od szczytu.

Hiking Mount Semeru
Wschód słońca w drodze na szczyt
Hiking Mount Semeru
Wschód słońca w drodze na szczyt
Hiking Mount Semeru
Cień rzucany przez Semeru o wschodzie słońca

Ok, nie chcę straszyć! To trudno podejście, ale dasz radę. Narzuć sobie odpowiednie tempo i rób krótkie przerwy, gdy zabraknie tchu.

Szczyt jest płaski i każdy znajduje swoje miejsce na zrobienie pięknych zdjęć i delektowanie się widokami. Te są spektakularne, ponieważ stoję na najwyższej górze na Jawie. Warto przejść wzdłuż grzbietu w pobliże krateru. Tam miałem miłą pogawędkę z grupą Indonezyjczyków, którzy poczęstowali mnie ciepłym napojem imbirowym i zupą! Ogrzanie się po kilku godzinach spędzonych w drodze było dokładnie tym, czego potrzebowałem.

Hiking Mount Semeru
Na szczycie Semeru

Najbardziej zapadną mi w pamięć dwie małe erupcje, które miały miejsce kilkanaście metrów ode mnie. Takie same jak widziane dzień wcześniej, ale tym razem na wyciągnięcie ręki. Chmura rosła i nabierała kształtu, leniwie wisząc w powietrzu. Spektakl ten przypomina o częstej aktywności wulkanicznej i sile natury w Indonezji. Na Semeru takie erupcje zdarzają się nawet co 20-30 minut, więc po prostu czekaj i przygotuj się na jedyną w swoim rodzaju okazję do zdjęcia!

Hiking Mount Semeru
Małe erupcje mają miejsce nawet co 20-30 minut
Hiking Mount Semeru
To jedyny w swoim rodzaju spektakl natury

Etap 2: Ze szczytu Semeru do wioski Ranu Pane (6-8h)

Zdobycie szczytu zajęło mi blisko 5 godzin, natomiast droga powrotna do obozu… mniej niż 1,5 godziny. Zsuwanie się w dół po wulkanicznym żwirze jest najskuteczniejszym i najszybszym sposobem zejścia. Kiedy odwróciłem się za siebie, czułem olbrzymią satysfakcję, że pokonałem ten stromy szlak w środku nocy.

Hiking Mount Semeru
Strome zbocze wulkanu Semeru

Po godzinnej przerwie na śniadanie i odpoczynek, spakowałem wszystkie rzeczy, a następnie ruszyłem w drogę powrotną do Ranu Pane. Po minięciu jeziora Ranu Kumbolo zacząłem czuć się naprawdę zmęczony i coraz częściej robiłem przerwy, by choć na chwilę zdjąć plecak. Do wioski dotarłem wyczerpany, ale szczęśliwy!

Ostatnim krokiem było zorganizowanie transportu jeepem do Tumpang, a stamtąd taksówką do hotelu w Malang. Jak zawsze w Indonezji, po ciężkich negocjacjach ceny kierowca zabrał mnie za 200 IDR. I tym razem trudno było znaleźć innych turystów, aby podzielić koszty.

Wstęp

Wyspy Tiwi, zwane „wyspami uśmiechów”, leżą zdecydowanie poza głównym szlakiem, którym podążają turyści zwiedzający Terytorium Północne. Największe wioski znajdują się na wyspach Melville i Bathurst, około 80 km od Darwin. Pozostałe 9 wysp są znacznie mniejsze i niezamieszkałe. Populacja wynosi około 2500 osób, z czego prawie 90% to Aborygeni.

Uważa się, że Aborygeni zamieszkują obszar znany dziś jako Wyspa Tiwi od co najmniej 40 000 lat.

Tiwi Islands, Northern Territory, Australia
Tiwi Islands, Northern Territory, Australia

Pierwsza brytyjska osada została założona w 1824 r., ale przetrwała tylko 5 lat z powodu konfliktów. W 1910 roku na Wyspie Bathurst utworzono rezerwat Aborygenów, do którego przybyli katoliccy misjonarze. Nie trzeba dodawać, że miało to znaczący wpływ na lokalną kulturę, tworząc interesującą mieszankę wierzeń Aborygenów z religią chrześcijańską. Tradycyjny kościół nadal można zobaczyć w Wurrumiyanga, tuż obok przystani promowej.

Dziś, wyspy ponownie należą do tradycyjnych właścicieli i są zarządzane przez Tiwi Islands Land Council.

Jak dotrzeć na Wyspy Tiwi?

Podróżowanie gdziekolwiek dalej niż główna osada Wurrumiyanga na wyspie Bathurst wymaga specjalnego pozwolenia wydawanego przez Tiwi Islands Land Council, co nie cieszy się dużym zainteresowaniem turystów.

Dlatego najlepszym sposobem jest udanie się na całodniową wycieczkę z przewodnikiem lub po prostu zakup biletów na prom obsługiwany przez SeaLink i udanie się tam na własną rękę. W takich przypadkach pozwolenie nie jest potrzebne. Oczywiście wybrałem tę drugą opcję i było świetnie, choć z pewnością lokalny przewodnik pomógłby w pełni poznać kulturę Aborygenów.

Bilety na prom kosztuje 60 AUD w jedną stronę, a ceny zorganizowanych wycieczek wahają się od 190 AUD do 350 AUD.

Podróż promem trwa 2,5 godziny w jedną stronę. Sprawdź rozkład rejsów SeaLink, ponieważ nie odbywają się one codziennie (w momencie pisania artykułu jest to czwartek, piątek i niedziela).

Prom odpływa z Darwin o 11:15 i rusza w drogę powrotną 15:15, co daje mniej niż 2 godziny na wyspie. To niewiele, ale wystarczy, aby poczuć atmosferę tej małej społeczności oraz zwiedzić galerie sztuki i muzeum.

Znacznie droższą alternatywą jest przelot samolotem. Podróż na wyspę Bathurst z Darwin zajmuje 30 minut, ale taka przyjemność kosztuje ok. 175 AUD w jedną stronę.

Sztuka i kultura

Tubylcy mieszkający na wyspie są znani ze swojej unikalnej sztuki oraz rzemiosła. Jest to idealne miejsce na zakup pamiątek i przedmiotów do dekoracji domu: ceramiki, rzeźb w drewnie, farbowanych muszli, ale także tekstyliów i odzieży.

W Wurrumiyanga znajdują się trzy centra sztuki, muzeum, stara dzielnica katolickich misjonarzy oraz cmentarz z palami Pukamani, informującymi o miejscach pochówku.

Muzeum Patakijiyali

Niesamowite miejsce do poznania bogatej kultury Aborygenów. Pięknie udekorowane pomieszczenia prezentują tradycyjną sztukę i rzeźby przedstawiające Czas Snu, a także stare fotografie, historię misji katolickiej, czasy II wojny światowej, lokalnych sportowców oraz florę i faunę wysp.

Tiwi Islands, Northern Territory
Tiwi Islands, Northern Territory

Tiwi Design

Warszat sprzedający obrazy na płótnie i korze, tkaniny z sitodrukiem wykonywanym w tradycyjny sposób (można samemu zrobić nadruk na koszulce), ceramikę oraz rzeźby z drewna, brązu i szkła.

Tiwi Islands, Northern Territory

Tradycyjny Kościół

Miałem duże szczęście, ponieważ przez kościołem zbieralali się tubylcy, goście, ciekawscy turyści … i psy wesoło biegające miedzy nogami ich wszystkcich. Za kilka minut rozpoczynał się ślub! Wyglądało to na wielkie wydarzenie, ponieważ cała wioska zebrała się właśnie tutaj, aby świętować wspólnie. Centra sztuki zostały czasowo zamknięte, muzeum było wciąż otwarte, ale pozostawione bez nadzoru.

Zdecydowanie był to najciekawszy punkt mojej podróży na Wyspy Tiwi i niesamowita okazja do przyjżenia się lokalnej społeczności. Co więcej, czułem się tu bardzo mile widziany i mogłem swobodnie uwiecznić te chwile na fotografiach.

Nguiu Catholic Church Precinct

Zabudowa przy kościele katolickim została założona przez biskupa Francisa Xaviera Gsella MSC w 1940 r. Obejmuje ona budynki wykonane z drewna, takie jak kościół św. Teresy, plebania i budka radiowa.

Cmentarz & pale Pukamani

Pale Pukumani (również zwane tutini) są wykonane z rzeźbionego drewna i malowane naturalnymi pigmentami przedstawiającymi życie i podróż duchową zmarłego. Następnie umieszcza się je wokół miejsca pochówku, ponieważ uważa się, że duch znajduje się w pobliżu ciała. Rytuał odbywający sie przy grobie obejmuje taniec, muzykę i sztukę oraz ma na celu poprowadzić ducha do zaświatów. Malowane linie i kropki są również nakładane na ciała żyjących, aby stały się niewidoczne. Po ceremonii pale pozostawia się na swoim miejscu.

Rytuały wywodzi się z opowieści o Purrukapali z Czasu Snu, która wyjaśnia jak śmierć pojawiła się w kulturze Tiwi poprzez miłość, zdradę i wściekłość.

Purrukapali miał żonę o imieniu Bima i syna o imieniu Jinani. Pewnego dnia Bima zostawiła syna w cieniu drzewa, aby mogła spędzić trochę czasu sam na sam ze swoim kochankiem, bratem Purrukapali. Niestety czas płynął szybko i cień zniknął, pozostawiając młodego Jinani wystawionego na palące słońce i nieuchronną śmierć.

Purukaparli był tak zdruzgotany, że zaatakował i zranił brata, który uciekł do niebios i stał się księżycem. Potem wziął syna i niósł go w ramionach, zmierzając ku morzu i własnej zagładzie W tym momencie oświadczył, że nikt nie uniknie śmierci. Bima stała się ptakiem, którego płaczliwe okrzyki można usłyszeć w nocy.

Mania piłki nożnej

Futbol australijski został wprowadzony przez misjonarzy i jest zdecydowanie najpopularniejszym sportem na wyspach. Każdego marca w Wurrumiyanga na wyspie Bathurst odbywa się finał Tiwi Islands Football League, który przyciąga tysiące widzów. Drużyny rywalizują w porze deszczowej, od października do marca.

Czy było warto?

Zdecydowanie tak. Chociaż mój czas spędzony na wyspie był mocno ograniczony przez rozkład promów, miałem okazję poznać lokalną kulturę Aborygenów i zrozumieć ich sztukę i wierzenia. Bez wątpienia najciekawszą atrakcją był ślub, podczas którego mogłem zobaczyć całą wioskę gromadzącą się, aby wspólnie świętować. Ze względu na izolację od Australii kontynentalnej, społeczność wydaje się być ze sobą mocno związana i takie wydarzenia sprawiają, że jest to widoczne gołym okiem.

Wstęp

W Nowej Zelandii możliwości pieszych wędrówek są nieograniczone, co czyni ten kraj idealnym dla miłośników przyrody. Przemierzając kilkudniowe szlaki, możesz spać pod namiotem lub korzystać z sieci ponad 950 schronisk obsługiwanych przez Departament Ochrony Środowiska (DOC).

10 z takich wielodniowych tras, znajdujących się w najbardziej malowniczych zakątkach kraju, zakwalifikowana jest do tzw. Great Walks. Moja historia z nimi jest raczej prosta. Porwałem się na pierwszy (Tongariro Northern Circuit) i od razu wiedziałem, że chcę przejść je wszystkie.

Wyspa Północna

Szlak Tongariro Northern Circuit

Dystans: 41 km

Czas: 2-4 dni

Zdecydowanie mój ulubiony szlak na Wyspie Północnej, a także pierwszy Great Walk w ogóle, więc wspominam go z dużym sentymentem. Jak sama nazwa wskazuje, jest to pętla, więc nie ma potrzeby dodatkowego transportu z jednego końca szlaku na drugi. Sprzyja to i tak dość często nadwyrężanemu w Nowej Zelandii budżetowi.

Miałem ogromne szczęście z pogodą i chociaż początkowo planowałem wędrówkę na 3 dni, ukończyłem ją dzień szybciej. Jest to jednak dość męczące, szczególnie zaliczając również poboczne szlaki po drodze. Sugeruję 3 lub 4 dni dla tych lubiących bardziej luźne tempo.

Szlak wije się przez surowy krajobraz wulkaniczny z otaczającymi stożkami wulkanów Tongariro, Ruapehu i Ngauruhoe. Pokrywa się również w dużej części ze szlakiem Tongariro Alpine Crossing, który jest znacznie bardziej popularną jednodniową wycieczką przez najbardziej spektakularne tereny parku narodowego. Większość turystów wybiera się właśnie na ten fragment szlaku, przez co może być on zatłoczony, szczególnie latem.

Nie przegap Niebieskiego Jeziora, Jezior Tama oraz Wodospadu Taranaki jako pobocznych wycieczek. Wszystkie z nich są warte dodatkowych kilometrów!

Przeczytaj pełny opis szlaku.

Szlak Jeziora Waikaremoana

Dystans: 46 km

Czas: 2-3 dni

Trasa biegnie wzdłuż linii brzegowej jeziora Waikaremoana i jeśli jest dość łatwa, z wyjątkiem stromego podejścia między Onepoto i schroniskiem Panekire (idąc od Onepoto) lub schroniskami Waiopaoa i Panekire (idąc od przystani Hopuruahine). Lasy deszczowe, wodospady, plaże – masz tutaj wszystko. Nie zapomnij stroju kąpielowego!

Szlak zacząłem w Onepoto, w ten sposób pokonując trudniejszy odcinek już pierwszego dnia.

Szlak Whanganui Journey

Dystans: 87 or 145 km

Czas: 3-5 dni

Przede wszystkim… nie jest to szlak pieszy. Chyba że możesz chodzić po wodzie. Jeśli nie, wynajmij kajak, spakuj rzeczy do wodoodpornych pojemników i wiosłuj w dół rzeki Whanganui.

Pełna wersja ma 145 km długości, zaczyna się w Taumarunui i kończy w Pipiriki (5 dni). Jeśli nie jesteś wielkim entuzjastą wiosłowania, zacznij w Whakahoro co zredukuje dystans do 87 km (3 dni).

Warto zatrzymać się przy Moście Do Nikąd (Bridge to Nowhere). Został zbudowany w czasach, gdy wracający z I wojny światowej żołnierze otrzymali ziemię pod uprawę w tej okolicy. Teren okazał się jednak zbyt wymagający i po wybudowaniu mostu w środku buszu, plany budowy dalszej drogi zostały porzucone. Dziś jest to dość wyjątkowa atrakcja turystyczna w pięknej scenerii.

Wyspa Południowa

Szlak Przybrzeżny Abela Tasmana

Dystans: 60 km

Czas: 3-5 days

Szlak biegnie wzdłuż wybrzeża i oceniany jest jako jeden z najłatwiejszych Great Walks, choć tu także będzie kilka podejść. Po drodze jest wiele malowniczych kempingów, na których można rozbić namiot na piasku, a nawet wziąć prysznic. Wskoczenie w kajak i pokonanie całej trasy lub jej wybranych fragmentów z perspektywy wody to miła i popularna alternatywa. Z końca szlaku taksówka wodna zabierze Cię z powrotem do jego początku lub, jeśli masz jeszcze kilka wolnych dni, możesz wrócic pieszo szlakiem wiodącym przez wzgórza w głębi lądu (Abel Tasman Inland Track).

W drodze spędziłem 3 dni, zaczynając w Marahau i wydaje się, że jest to absolutne minimum, jeśli chcesz pokonać cały dystans. Nocowałem na polach namiotowych w Zatoce Onetahuti i Totaranui. Dla bardziej relaksującego tempa i dłuższych przerw na spektakularnych plażach, zaplanuj 4 lub 5 dni.

Na szlaku jest jedno ważne przejście pływowe w Aweroa, które można pokonać 1,5 godziny przed i 2 godziny po odpływie w normalnych warunkach pogodowych. Dlatego odpowiednio zaplanuj swój dzień i sprawdź godziny pływów w internecie. Dla mnie było to jedno z najbardziej wyjątkowych i zapierających dech w piersiach miejsc na szlaku. Ptaki przechadzające się w poszukiwaniu jedzenia, ogromny obszar z piaskiem ukształtowanym przez wodę, porośnięte lasami wzgórza w tle i przejście na drugą stronę, czasem z wodą po kolana.

Szlak Heaphy’ego

Dystans: 78.4 km

Czas: 3-6 days

Najdłuższy i jeden z najbardziej różnorodnych Great Walks. Znajduje się w trudno dostępnym Parku Narodowym Kahurangi, więc oprócz dobrej kondycji, przyda się dodatkowa gotówka na załatwienie transportu. Powrót z końca szlaku na jego początek to ponad 5 godzinna podróż autobusem (koszt ponad 100 NZD).

Trasę pokonałem w 3 dni zaczynając przy schronisku Brown. Pierwsze 17 kilometrów wiedzie przez las i delikatnie pod górkę. Drugi dzień jest o wiele łatwiejszy, lasy ustępują miejsca szerokim łąkom a na koniec dnia docieram na Zachodnie Wybrzeże. Ostatniego dnia, podążając wzdłuż plaży, czułem się jak w jednym z najbardziej odległych miejsc, w jakim kiedykolwiek byłem.

Noce spędziłem na kempingach Saxon oraz Heaphy i oba miały doskonałą lokalizację.

Poza sezonem (1 maja – 30 listopada) szlak mogą pokonać również rowerzyści.

Szlak Paparoa

Dystans 55 km

Czas: 2-3 dni

Jedyny Great Walk, którego nie przeszedłem, ale tylko dlatego, że jest on zupełnie nowy i zostanie otwarty w drugiej połowie 2020 roku. Patrząc na jego lokalizację na Zachodnim Wybrzeżu, nie mam wątpliwości, że jest on na mojej liście miejsc do odwiedzenia podczas drugiej wizyty w Nowej Zelandii.

Szlak wiedzie przez lasy deszczowe oraz pasmo górskie Paparoa i będzie dostępny również dla rowerzystów.

Szlak Routeburn

Dystans: 32 km

Czas: 2-3 dni

Mój ulubiony z trzech Great Walks położonych w Parku Narodowym Fiordland. Jest krótki, ale sceneria zapiera dech w piersiach i tak na prawde nie ma nudnych fragmentów. Pogoda pierwszego dnia była po prostu okropna z powodu ulewnego deszczu i silnego wiatru. Ale jeśli rezerwacje zrobione… trzeba iść 🙂 Na szczęście miało to również pozytywną stronę, ponieważ przewalające się ciemne chmury były wyjątkowo fotogeniczne.

Noc spędziłem na kempingu nad jeziorem MacKenzie, próbując choć trochę wysuszyć całkowicie mokre ubranie. Oczywiście, nie udało się.

Drugi dzień był o wiele lepszy i słońce powitało mnie, gdy tylko otworzyłem namiot. Po całym dniu deszczu wodospad Earland był tak ogromny, że musiałem skorzystać z obejścia wyznaczonego specjalnie na takie sytuacje.

To świetny szlak dla miłośników gór. Polecam również wejście na Key Summit, co zajmuje około 1,5 godziny w obie strony. Zostaw swój plecak przy drogowskazie, nie ma potrzeby dzwigać go na górę.

[aktualizacja ze strony internetowej DOC na dzień 15.03.2020 – sprawdzaj regularnie bieżący status]

Szlak Routeburn otwiera się częściowo ponownie od 12 marca 2020 r. pod nazwą Routeburn Return. To 4-dniowa wędrówka, która rozpoczyna się i kończy w Routeburn Shelter w pobliżu Glenorchy.

Routeburn Return zastępuje Routeburn Great Walk, który jest zamknięty do końca sezonu z powodu uszkodzeń spowodowanych przez burzę.

Trasa Routeburn Return może być trudniejsza niż trasa tradycyjna ze względu na zmiany wysokości. Jest również o jeden dzień dłuższa.

Szlak Keplera

Dystans: 60 km

Czas: 2-4 days

Szlak będący pętlą, co sprzyja jego popularności oraz kosztom związanym z logistyką. Przejście zajęło mi 2 dni, idąc w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara z noclegiem na polu namiotowych Iris Burn. Muszę przyznać, że pokonanie tego dystansu w tak krótkim czasie totalnie mnie wyczerpało.

Warunki pogodowe w Parku Narodowym Fiordland są dość nieprzewidywalne, czego doświadczyłem drugiego dnia. O poranku, cienka warstwa śniegu pokrywała ziemię, a ludzie nadchodzący z przeciwnego kierunku mówili, że wczoraj szli w śnieżycy. Miałem szczęście, że pracownicy DOC doradzili mi, bym podążał właśnie zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Dzięki temu, miałem zdecydowanie przyjemniejszą przygodę!

W pobliżu schroniska Luxmore znajdują się wapienne jaskinie, do których prowadzi poboczny szlak. Weź latarkę!

Szlak Milford

Dystans: 53.5 km

Czas: 4 days

Tylko 40 niezależnych turystów może rozpocząć trasę każdego dnia, co bardzo utrudnia rezerwację. Zrobiłem to aż 4 miesiące wcześniej, odświeżając stronę DOC przez kilka dni w nadziei, że ktoś zrezygnuje i zwolni miejsce. Miałem szczęście, ale na pewno jest to trudniejsze dla osób podróżujących w grupie.

Tym razem namiot został w przechowalni, ponieważ obozowanie na szlaku Milford jest zabronione. Mimo że ma tylko 53,5 km długości, po drodze trzeba przenocować we wszystkich 3 schroniskach. Ma to swoje wady i zalety. Mogłem z łatwością pokonać ten dystans w 3, a nawet w 2 dni. Z drugiej strony byłem „zmuszony” do tego, by się nie śpieszyć i mieć więcej czasu na docenienie natury. Popularność szlaku, brak kempingów i konieczność transportu z jednego końca na drugi, generują bardzo duże koszty jak na wędrówkę w górach.

I chociaż jest to mój najmniej lubiany z Great Walks w Parku Narodowym Fiordland, wciąż ma wiele do zaoferowania. Spektakularne widoki z MacKinnon Pass, najwyższy wodospad w Nowej Zelandii – Sutherland Falls (580 m) i oczywiście bliskość przyrody.

Rakiura / Wyspa Stewart

Szlak Rakiura

Park Narodowy Rakiura zajmuje około 80% terytorium wyspy i znajduje się tutaj najmniej popularny z Great Walks. Zarezerwowałem bilety na kemping tylko 2 dni przed wyruszeniem, co raczej nie byłoby możliwe na innych szlakach w środku sezonu letniego.

Wędrówka wiedzie przez piaszczyste plaże i lasy, ale to nie krajobraz jest tu główną atrakcją. To najlepsze miejsce w całej Nowej Zelandii, aby zobaczyć kiwi w naturalnym środowisku. Podobno jest to możliwe nawet w ciągu dnia! Sugeruję nastawić budzi około północy, wziąć latarkę (najlepiej z trybem czerwonego światła, które nie odstraszy kiwi) i spokojnie pospacerować po lesie.

Przeczytaj pełny opis szlaku.

Hermannsburg

Miejscowość zamieszkana przez społeczność Aborygenów leży na trasie z Alice Springs do Doliny Palm, dlatego jej dzielnica historyczna jest bardzo często odwiedzana przez zorganizowane grupy turystów. Została założona w latach 80 XIX wieku jako misja luterańska przez niemieckich pastorów, co wyjaśnia jej nazwę. Zbudowali tu oni charakterystyczne budynki, w tym kościół, szkołę i kilka domów. Dziś można tu miło spędzić czas w herbaciarni, muzeum oraz galerii Namatjira.

Albert Namatjira to światowej sławy aborygeński malarz urodzony w Hermannsburgu. Dzięki swoim akwarelom zyskał uznanie i stał się pierwszym Aborygenem, który uzyskał ograniczone obywatelstwo australijskie, pozwalające mu głosować, kupować alkohol i domagać się praw do ziemi. W 1953 r. Namatjira został odznaczony Medalem Koronacyjnym Królowej, a w 1968 r. jego wizerunek pojawił na australijskim znaczku pocztowym.

Prace Alberta Namatjira można podziwiać w wielu muzeach w całej Australii oraz właśnie w muzeum w dzielnicy historycznej Hermannsburga, dlatego nie zapomnij tam zajrzeć!

Hermannsburg
Budynki z czasów misji luterańskiej
Hermannsburg
Stare samochody z czasów misji luterańskiej
Hermannsburg
Wnętrze szkoły w dzielnicy historycznej

Dolina Palm

Dolina Palm leży na terenie Parku Narodowego Finke Gorge, który zajmuje powierzchnię około 46 000 hektarów w Australii Środkowej. Dlaczego to tak wyjątkowe miejsce? Ponieważ wygląda niczym oaza na środku pustynii, w której rośnie około 12.000 palm z gatunku Livistona mariae i to własnie im zawdzięcza swoją nazwę. W regionie nie ma innego takiego miejsca, a podobny gatunek palm można spotkać dopiero ponad 850 km na północ.

Skąd palmy na pustyni?

Jedna z pierwszych teorii mowiła, że palmy są reliktami z czasów prehistorycznych, kiedy klimat w tym regionie był znacznie bardziej tropikalny. Jednak ostatnie badania wykazały, że te same gatunki palm rosną około 1000 km na północy w pobliżu miejscowości Mataranka i Katherine. Uważa się, że nasiona zostały przetransportowane z jednego miejsca do drugiego przez migrujące ludy około 15.000 – 30.000 lat temu. Dlaczego migrowano? Nie ma co do tego jasnej odpowiedzi. Można jedynie spekulować, że powodem był wzrost poziomu mórz, pożary buszu itp.

Teoria ta pokrywa się z legendą Aborygenów opowiadającą o nasionach palm przyniesionych przez „bogów z północy”. Czy to naprawdę możliwe, żeby legenda przetrwała ponad 15 000 lat? Nie wiem, ale lubię w to wierzyć. To tylko dodaje charakteru temu niezwykłemu miejscu .

Co prawda palmy są głównymi aktorami tego teatru, warto jednak zwrócić uwagę, że w Parku Narodowym Finke Gorge żyje około 684 gatunków roślin, z których 30 jest określane jako rzadkie, a 16 można znaleźć tylko tutaj!

Northern Territory, Australia
Formacje skalne 'amfiteatr’

Jak dotrzeć do Doliny Palm?

Potrzebne będzie auto z napędem 4×4 i nie lekceważ tego. W wielu częściach Australii udało mi się dojechać do odległych miejsc zwykłym mini vanem, po prostu jadąc powoli i uważając na bardzo pofałdowanych szutrowych drogach. Tutaj z pewnością nie byłoby to możliwe. W pewnym momencie trasa wiedzie wyschniętym dnem rzeki Finke!

Dlatego bez auta z napędęm 4×4 sugerowałbym wybranie się na zorganizowaną wycieczkę, tak jak sam zrobiłem. Było to całkowicie bezproblemowe przeżycie z przejazdem w specjalnym ciężarówko-busie a komentarz kierowcy oraz przewodnika Bluey’ego z Emu Run Experience był pozwolił w pełni zrozumieć historię i znaczenie zarówno Hermannsburga jak i Doliny Paln. Wycieczki ruszają codziennie z Alice Springs, a dotarcie do parku narodowego zajmuje około 2 godzin. Oprócz Parku Narodowego Finke River zwykle w programie jest właśnie Hermannsburg.

Northern Territory, Australia
Ciężarówko-bus firmy Emu Run Experience

W drodze powrotnej zauważyliśmy Toyotę Hilux oraz jej kierowcę, który wydawał się być zrozpaczony. Jechał on zbyt szybko przez co na jednym z kamieni urwał zawieszenie oraz przebił zbiornika paliwa. Paliwo wyciekło całkowicie w ciągu zaledwie kilku sekund. Inni turyści podwieźli posażerów do Alice Springs, gdzie musieli znaleźć mechanika i części zamienne, a następnie wrócić do Doliny Palm, aby naprawić samochód na miejscu. Ciężkie życie na australijskiej pustyni!

Northern Territory, Australia
Dobrze przygotowane auta z napędem 4×4 są niezbędne, aby dojechać do Doliny Palm

Nocleg

Jeśli podróżujesz niezależnie, możesz rozbić obóz w wyznaczonym miejscu i spędzić noc w tym odległym miejscu. Musi to być niesamowite doświadczenie i żałuje, że nie miałem takiej szansy. Na polu namiotowych dostępne są prysznice, toalety i grille. Nie zapomnij wziąć trochę gotówki, aby zapłacić na miejscu za nocleg (około 7 AUD).

Northern Territory, Australia

Szlaki piesze w okolicy

Szlak Arankaia (2 km, 1-godzina w dwie strony) – położony w sercu Doliny Palm daje najlepszą okazję do podziwiania tych spektakularnych roślin.

Szlak Mpulungkinya (5 km, 2 godziny w dwie strony) – dłuższa wersja szlaku Arankaia.

Punkt widokowy Kalarranga (1.5 km, 45 min w dwie strony) – panoramiczny widok na park narodowy i otaczające go skały, szczególnie zapierające dech w piersiach miejsce w czasie zachódu słońca.

Szlak Mpaara (5 km, 2 godziny w dwie strony) – przyjemny spacer, ale także dzięki tablicom informacyjnym, sposób na poznanie mitologii Aborygenów. Szlak zaczyna się na parkingu Kalarranga.

Northern Territory, Australia
Początek szlaków Arankaia and Mpulungkinya
Northern Territory, Australia
Wyschnięta ziemia w Dolinie Palm

Kilka istotnych zasad do zapamiętania

Proszę nie ignoruj wytycznych ustalonych przez Park Narodowy Finke River:

  • Obozowanie jest dozwolone tylko w wyznaczonych miejscach kempingowych w Dolinie Palm i wzdłuż rzeki Finke w Boggy Hole.
  • Drewno na ognisko zbierz przed wjazdem do parku narodowego.
  • Rozpalaj ogień tylko w miejscach do tego przeznaczonych.
  • Zwierzęta nie są akceptowane na terenie parku narodowego.
  • Wywieź ze sobą wszystkie śmieci i wyrzuć w najbliższej miejscowości.
  • Uważaj, gdzie idziesz i pozostań na oznaczonych szlakach. Młode palmy mogą zostać zniszczone przez turystów, nie zdających sobie sprawy po czym chodzą. Regeneracja palm jest potrzebna do przetrwania populacji.

Ciesz się tym wspaniałym miejscem!

Wydawaje się, że żyjemy obecnie w cyfrowym świecie, a drukowanie zdjęć nie jest już tak powszechne jak kiedyś, przynajmniej na użytek własny. Ale tak naprawdę, nigdy nie było to łatwiejsze i wiele firm oferuje tego typu usługi. Dzięki nowoczesnej technologii i oprogramowaniu możemy dostosować nasze zdjęcia, wydrukować je na wysokiej jakości papierze i po prostu czekać na dostawę do domu.

Dlaczego Saal Digital?

Jakiś czas temu, kuszony reklamami na Facebooku, zgłosiłem się do przetestowania produktu Saal Digital. Firma przeprowadziła ciekawą kampanię, w której otrzymałem kupon o wartości 200 PLN na stworzenie mojej pierwszej fotoksiążki w zamian za recenzję. Pomyślałem, że warto spróbować.

Saal Digital jest niemiecką firmą zajmującą się drukowaniem zdjęć, a oprócz fotoksiążek możesz tworzyć własne kartki, plakaty, kalendarze, broszury fotograficzne, dekoracje ścienne i różnego rodzaju prezenty fotograficzne. Czy myślałeś kiedykolwiek o zaprojektowaniu książki z najlepszymi zdjęciami, do użytku osobistego lub komercyjnego? Jeśli tak, to oferta Saal Digital może brzmieć kusząco.

W poniższej recenzji podzielę się swoimi wrażeniami z procesu tworzenia mojej pierwszej fotoksiążki oraz ostatecznego rezultatu. Zajmuję się fotografią podróżniczą, a nie dokumentowaniem konkretnych wydarzeń na zlecenie, dlatego produkt ten traktowałem jako formę przechowywania wspomnień, a nie album do użytku komercyjnego.

Szczegółowe parametry mojej fotoksiążki:

  • 26 stron
  • wymiary: 28×19
  • papier fotograficzny błyszczący
  • okładka: błyszcząca, bez watowania
  • kod kreskowy: bez kodu kreskowego

Jak zacząć?

Możemy używać dedykowanego oprogramowania, kreatora online z automatycznym projektem układu lub przesłać projekt z zewnętrznego oprogramowania, takiego jak Adobe Photoshop lub InDesign. Zdecydowałem się użyć dedykowanego oprogramowania, które okazało się proste w użyciu, w pełni zaspokajając moje potrzeby.

Po zaprojektowaniu stron wystarczy wysłać projekt na serwer, wypełnić dane adresowe, dokonać płatności i czekać na kuriera z paczką.

Warto wspomnieć, że firma oferuje profile ICC do soft proofingu do pobrania. Dzięki temu możesz symulować wydruk na ekranie monitora.

Oprogramowanie

Dedykowane oprogramowanie można zainstalować zarówno na systemach operacyjnych Windows, jak i Mac OS. Interfejs jest bardzo intuicyjny i przygotowanie pierwszego szkicu mojej fotoksiążki nie zajęło mi więcej niż godzinę. Przeszedłem przez dostępne szablony, aby wybrać ten, który odpowiada mi najbardziej. Jeśli żadne z nich nie spełni Twoich oczekiwań, pamiętaj że możesz stworzyć własny.

Saal Digital recenzja

Przesyłka

Fotoksiążka jest drukowana i wysłana z Niemiec, a dostawa nie powinna zająć więcej niż 7 dni. W moim przypadku miałem ją w rękach już 4 dni po złożeniu zamówienia. Była ona zapakowana jedynie w cienką folię i karton. Pomyślałem – to wszystko? Widzę tu duże pole do poprawy, aby produkty były jednak lepiej zabezpieczone przed uszkodzeniami.

Jakość wykonania

Błyszczący papier zarówna na okładce jak i wewnątrz jest wysokiej jakości i nie brudzi się ani nie pozostawia śladów po dotknięciu palcami. Wszystkie strony wydają się być dobrze sklejone i mam wrażenie, że z fotoksiążki będę mógł korzystać przez lata bez nadmiernej ostrożności.

Saal Photobook

Fotoksiążkę można otworzyć na płasko, co moim zdaniem jest jej dodatkową zaletą. Dzięki temu możemy oglądać całe zdjęcia, nawet jeżeli zajmują one obszar między dwiemia stronami. Zapobiega to również uszkodzeniom grzbietu okładki.

Saal Photobook
Saal Photobook

Papier używany do druku to Fuji Crystal Archive Album. Jego grubość wynosi 0,16 mm. Ze względu na to, że dwie strony są ze sobą sklejone, grubość jednej karty wynosi 0,34 mm wraz z warstwą kleju.

Zdjęcia są niezwykle szczegółowe, dobrze nasycone i tak naprawdę nie można powiedzieć złego słowa o ich jakości.

Saal Photobook
Saal Photobook

Z drugiej strony dziwnym jest, że trzeba dopłacić 21 PLN za usunięcie kodu kreskowego z tylnej okładki. Jeśli tego nie zrobimy, niepotrzebnie szpeci to niestety nasz projekt.

Wnioski

Bardzo podobało mi się doświadczenie związane z tworzeniem mojej pierwszej fotoksiążki i nie spodziewałem się, że będzie to takie proste. Kilka dostępnych szablonów w pełni zaspokoiło moje potrzeby, a kiedy już wybrałem zdjęcia, pozostała reszta przypominała ułożenie puzzli. Jakość druku była również wysoka.

Moją fotoksiążkę stworzyłem jako album do zachowania najważniejszych wspomnień i do tego celu jest to idealny produkt. Nadanie jej bardziej profesjonalnego wyglądu, szczególnie jeśli chodzi o okładkę, znacznie zwiększyłoby koszty. Wykończenie skórą lub naturalnym płótnem kosztuje dodatkowo 77 PLN, a za pudełko upominkowe zapłacimy od 85 PLN do 192 PLN.

Zdecydowanie polecam fotoksiążkę Saal Digital z perspektywy półprofesjonalnego fotografa, który potrzebuje produktu do przechowania wspomnień lub służącego jako prezent na specjalne okazje.

Więcej szczegółowych informacji znajdziesz na stronie internetowej: https://www.saal-digital.pl

W razie pytań, zapraszam do pozostawienia komentarza 🙂

Wstęp

Wędrówka jednym z dziesięciu Great Walks w Nowej Zelandii zbliży Cię do najlepszej atrakcji, jaką ten kraj ma do zaoferowania. Jego natury. Ale uwaga! To uzależnia i najprawdopodobniej pierwszy z Great Walks nie będzie ostatnim. Wiele osób szybko się wciąga i przechodzi je wszystkie. Tak też było w moim przypadku!

Szlaki są idealne dla początkujących w wielodniowych wędrówkach. Przygoda trwa przeważnie od 2 do 4 dni, dając doświadczenie z życia na szlaku i bycia niezależnym, nie wymaga jednak żadnych skomplikowanych umiejętności przetrwania. Zapierająca dech w piersiach sceneria wynagrodzi nawet trekking w deszczowej pogodzie. Na szlaku nie spotyka się wielu osób, jednak na pewno nawiążesz nowe znajomości na kempingach i w schroniskach.

Przed wyruszeniem w drogę, upewnij się, że masz w plecaku wszystkie niezbędne rzeczy!

Sztuka pakowania

Pakowanie na długie wędrówki może być uciążliwe, szczególnie dla początkujących. Wiele przedmiotów uważamy za niezbędne lub co najmniej potencjalnie przydatne. Ale kiedy wszystko jest już zapakowane, szybko zdajemy sobie sprawę, że plecak jest o wiele za ciężki. Uwierz mi, waga każdego dodatkowego przedmiotu będzie miała znaczenie, wchodząc pod górę.

Trudno uniknąć błędów początkującego i ja również nauczyłem się kilku ważnym lekcji na własnej skórze. Szczerze mówiąc, z każdą kolejną wędrówką biorę coraz mniej rzeczy. Zapoznaj się w moją listą rzeczy do spakowania, ale także obserwuj i ucz się z własnego doświadczenia.

Lista opisuje sugerowany sprzęt w sezonie letnim. Trudne i wymagające warunki zimowe to zupełnie inna historia.

Routeburn Track, New Zealand
Szlak Routeburn

Jedzenie

Na szlaku nie można niczego kupić, dlatego cokolwiek zabierzesz, musi wystarczyć na cały czas trwania wędrówki. Zaleca się nawet zaopatrzenie w zapas na dodatkowy dzień, na wypadek nieoczekiwanej kontuzji lub trudnych warunków pogodowych.

Po długim dniu wędrówki chcesz rozbić namiot i jak najszybciej zjeść coś ciepłego. Przygotuj posiłki o wysokich wartościach energetycznych, które możesz łatwo podgrzać. Żywność liofilizowana to dobry pomysł, ponieważ wymaga tylko zagotowania wody, ale jest droga.

Na pierwszych trekkingach używałem posiłków wyprodukowanych przez Backcountry Cousine. Są one smaczne a wybór naprawdę duży. Szczerze mówiąc, musiałem kupować porcję dla dwóch osób, żeby w pełni zaspokoić głód, a taka kosztuje około 10-15 NZD.

Cokolwiek weźmiesz, zasada jest prosta. Najpierw jedz najcięższe rzeczy i zachowaj lekkie posiłki na ostatnie dni.

Abel Tasman Track, New Zealand

Śniadanie:

  • Chleb z dżemem, miodem lub masłem orzechowym
  • Płatki błyskawiczne lub owsianka z owocami
  • Krakersy z dżemem
  • Mleko w proszku
  • Banany
  • Herbata lub kawa

Obiad:

  • Chleb
  • Ser
  • Salami
  • Humus
  • Kiełbaski gotowe do zjedzenia
  • Zupki błyskawiczne
  • Orzechy oraz suszone owoce
  • Herbata lub kawa

Kolacja:

  • Ryż lub makaron błyskawiczny
  • Tuńczyk lub kurczak z puszki
  • Zupki błyskawiczne
  • Liofilizowany posiłek
  • Herbata czy kawa

Przekąski:

  • Czekolada
  • Batony z musli
  • Herbatniki
  • Orzechy
  • Produkty marki Frooze Balls

Sprzęt

Trekking z namiotem:

  • Namiot
    Używam 2-osobowego namiotu turystycznego MSR Elixir. Jego lekka konstrukcja powinna zadowolić również podróżujących w pojedynkę. Dodatkowa przestrzeń bardzo się przydaje!
  • Mata do spania
    Używam modelu Sea to Summit Comfort Light Insulated. Jest to 3 sezonowa mata do spania z parametrem izolacyjnym (R-Value) 4.2.

Trekking z namiotem lub noclegi w schroniskach:

  • Plecak z wodoodpornym pokrowcem
    40-60L powinno wystarczyć na kilkudniową wędrówkę.
  • Wodoodporna torba
    Służy jako dodatkowa ochrona w plecaku, aby umieścić w niej elektronikę i zapasowe ubrania.
  • Śpiwór
    Może być zimno bez względu na porę roku, więc śpiwór na 3-4 pory roku byłby idealny. W połowie lutego temperatura na Kepler Track spadła w nocy do 2 ° C, więc byłam zadowolona, ​​że ​​moja ocena komfortu śpiwora wynosiła 0 ° C. Jest o wiele cieplej, jeśli śpisz w chacie, choć nadal potrzebujesz śpiwora, ponieważ są tylko łóżka piętrowe z materacami.
  • Butelka do picia 1-1,5 l
    Woda jest zawsze dostępna obok chat i kempingów. To woda deszczowa, idealna do picia bez leczenia. Jeśli masz wątpliwości, najpierw ugotuj lub użyj filtra wody Sawyer.
  • Garnek
    Używam mini zestawu MSR PocketRocket 2, który wyróżnia się świetnym rozmiarem i jakością.
  • Kuchenka gazowa
    Czasami dostępna w schroniskach, sprawdź na stronie DOC.
  • Paliwo
    Czasami dostępna w schroniskach, sprawdź na stronie DOC.
  • Plastikowe sztućce
  • Kubek
  • Ostry nóż
  • Zestaw do czyszczenia naczyń
  • Zapałki / zapalniczka
  • Lekki aparat lub telefon z aparatem
  • Power bank / zapasowy akumulator do aparatu
  • Worki na śmieci
    Cokolwiek przyniesiesz do parku narodowego, musisz to wynieść i wyrzucić, gdy dotrzesz do cywilizacji.
  • Bilety do schroniska / kempingu
    Należy je odebrać w centrum dla odwiedzających DOC przed wyruszeniem.
  • Mapa
    Można go również znaleźć w centrum dla odwiedzających DOC.
  • Zatyczki do uszu
    Przydatne zwłaszcza w schroniskach.
Kepler Track, New Zealand
Kepler Track

Ubrania

W Nowej Zelandii pada dość często, dlatego trzeba być przygotowanym na zmieniające się warunki pogodowe. Nie wspominając już o tym, że w lutym podczas mojej wędrówki szlakiem Keplera (Kepler Track) pojawił się śnieg. Ciepłe i wodoodporne ubrania znacząco wpłyną na poczucie komfortu.

  • Wygodne i rozchodzone buty
    Buty są najważniejszym elementem ubioru, szczególnie podczas górskich wędrówek z ciężkim plecakiem. Od nich zależy komfort i bezpieczeństwo. Upewnij się, że są to buty najwyższej klasy, którym ufasz. Na wszystkich Great Walks korzystałem z La Sportiva TX5. Mimo, że rozchodzenie ich zajęło mi sporo czasu, są niezwykle lekkie, wygodne i zapewniają doskonałą stabilizację.
  • Kurtka przeciwdeszczowa z kapturem
  • Spodnie / wodoodporne spodnie
    Warto zabezpieczyć się przed deszczem lub przynajmniej mieć drugą, suchą parę na zmianę.
  • Sweter lub bluza
    Na chłodne poranki i wieczory, a nawet do spania, jeśli śpiwór okaże się nie być wystarczająco ciepły.
  • T-shirt (co najmniej 2)
  • Koszulka z długim rękawem
  • Bielizna termoaktywna
  • Krótkie spodenki
  • Chusta typu buff
    Jest lekka i można ją nosić na głowie, szyi lub nadgarstku.
  • Klapki / lekkie buty na kemping
    Warto dać odpocząć stopom od ciężkich butów i poczuć się bardziej komfortowo podczas przebywania na kempingu lub w schronisku..
  • Skarpety
    Polecam wziąć dodatkową parę. Nie ma nic gorszego niż mokre stopy.
  • Bielizna
  • Nakrycie głowy
  • Rękawiczki
    Raczej tylko na szlaki górskie.
  • Stroje kąpielowe
    Może się przydać szczególnie na szlakach takich jak Abel Tasman Track lub Rakiura Track.
  • Dodatkowe ubrania do spania
  • Okulary słoneczne

Przybory toaletowe

  • Pasta do zębów
  • Szczoteczka do zębów
  • Mokre chusteczki
  • Papier toaletowy
  • Odkażacz do rąk
  • Mydło
    Zazwyczaj obok schronisk i kempingów znajdują się umywalki z deszczówką, dzięki czemu możemy obmyć przynajmniej twarz i inne kluczowe miejsca 🙂
  • Mały szybkoschnący ręcznik
    Może się przydać szczególnie na szlakach takich jak Abel Tasman Track lub Rakiura Track.

Bezpieczeństwo

  • Latarka (najlepsza w wersji na czoło)
  • Zapasowe baterie
  • Apteczka w tym środki antyseptyczne, przeciwbólowe, bandaże, coś na pęcherze, osobiste leki
  • Środek odstraszający owady
  • Krem do opalania
  • Zapasowe zapałki / zapalniczka w wodoodpornym pojemniku
  • Gwizdek
  • Dokumenty osobiste (dowód osobisty, paszport) w wodoodpornej torbie

Nie powiedziałbym, żeby osobisty nadajnik GPS był naprawdę potrzebny na Great Walks. Szlaki są dobrze oznakowane i trudno byłoby się zgubić. Zanim wyjdziesz, po prostu poinformuj kogoś o swoich planach oraz jak długo zamierzasz być na szlaku.

Milford Track, New Zealand

Czy masz swoje ulubione przedmioty, które zabierasz ze sobą na wielodniowe wędrówki? Daj znać w komentarzach!

Wstęp

Wyjazd do Gryfina na Festiwal Miejsc i Podróżniczy Włóczykij był również moją pierwszą wizytą w województwie zachodniopomorskim. Nigdy nie podróżowałem zbyt wiele po Polsce. Tym razem, pokonując blisko 400 kilometrów w jedną stronę, postanowiłem wykorzystać okazję i zwiedzić okolicę: Szczecin, Świnoujście, a także Międzyzdroje i Woliński Park Narodowy, którym poświęcę ten artykuł.

Międzyzdroje

Nadmorska miejscowość położona na wyspie Wolin w północno-zachodniej części kraju. Wyspę otaczają wody Bałtyku, Zalewu Szczecińskiego oraz rzek Dziwny i Świny. Tłumnie odwiedzana przez turystów, szczególnie latem.

Międzyzdroje do przełomu XIX/XX wieku były wioską rybacką. Wtedy jednak zaczęły powstawać pierwsze obiekty uzdrowiskowe, coraz chętniej odwiedzane przez kuracjuszy.

W lutym życie toczy się powoli. Budy z goframi, lodami, frytkami, zapiekankami i wszystkim innym co turyści lubią najbardziej są jeszcze zamknięte i czekają na początek sezonu. Mijam wiele atrakcji, które są nastawione na rodziny z dziećmi: Muzeum Figur Woskowych, Park Miniatur, Kino 7D, Labirynt Luster, Planetarium. Często wyglądają one dość kiczowato i zapewne takie właśnie są. Poważnie się zastanawiam czy chciałbym być tutaj latem.

Plaża

Najciekawszą atrakcją w mieście jest szeroka plaża, doskonała do długich spacerów. Im bardziej na wschód, tym wyższe stają się górujące nad nią klify, porośnięte lasami należącymi do Wolińskiego Parku Narodowego.

Plaża w Międzyzdrojach

Molo

Nie mam pojęcia co jest ekscytującego w spacerze po molo. Może dlatego, że mam do niego dostęp na co dzień w Gdańsku. W Międzyzdrojach, pierwszy drewniany pomost w powstał już w 1885 roku. Był on wielokrotnie niszczone przez morze oraz działania wojenne. Obecnie molo ma 395 metrów długości i po rozbudowie w 2004 roku jest również przystanią morską dla statków wycieczkowych. Jego betonowa konstrukcja sprawia jednak dość ponure wrażenie. Przed wejściem królują stragany z pamiątkami i knajpy.

Molo w Międzyzdrojach
Molo w Międzyzdrojach

Oceanarium

Trzypoziomowy, nowoczesny obiekt w pobliżu wejścia na molo oddany do użytku w 2019 roku. Turyści mogą podziwiać m.in. rekiny, płaszczki, ośmiornice, meduzy czy węgorze oraz przejść 16 metrowym szklanym półtunelem. Opinie o tym miejscu są mieszane, szczególnie jeśli chodzi o stosunek wielkości tego miejsca do ceny. Bilet normalny kosztuje aż 45 PLN, ulgowy 35 PLN.

Promenada Gwiazd

Pierwsze odciski dłoni złożone zostały w 1996 roku przy okazji Festiwalu Gwiazd. Złożyli je artyści tacy jak Beata Tyszkiewicz, Krystyna Janda, Maja Komorowska, Bogusław Linda, Daniel Olbrychski, Janusz Gajos, Jarosław Jakimowicz, Zbigniew Zamachowski oraz Zbigniew Preiser. Dziś w Międzyzdrojach jest już ponad 100 odcisków dłoni mniej lub bardziej zasłużonych przedstawicieli polskiej kultury.

Międzyzdroje

Woliński Park Narodowy

Zdecydowanie najciekawszy punkt mojej pobytu w Międzyzdrojach i okolicy. Park narodowy utworzony został w 1960 roku i położony jest na największej polskiej wyspie – Wolin. Najbardziej atrakcyjnymi miejscami parku są wybrzeże klifowe, delta Świny oraz jeziora. Powierzchnia parku wynosi 10937 ha i jest to bardzo przyjemny teren na długie spacery.

Woliński Park Narodowy

Góra Gosań

Najwyższy klif polskiego wybrzeża (93 m n.p.m) znajduje się około 4 kilometry od Międzyzdrojów. Najlepiej dotrzeć tam pieszo, ale można też zaparkować na parkingu oddalonym o 600 metrów od punktu widokowego.

Muzeum Wolińskiego Parku Narodowego

5 sal wystawowych z dioramami przedstawiającymi florę i faunę występującą na terenie parku narodowego. Bilet normalny kosztuje 7 PLN, ulgowy 5 PLN.

Wzgórze Zielonka

Krótki spacer z parkingu wynagradza turystów piękną panoramą Zalewu Szczecińskiego, rozlewiskami Wstecznej Delty Świny oraz wodami Jeziora Wicko Wielkie. Widoczne wyspy to głównie tereny podmokłe a na ich obszarze gnieździ się blisko 150 gatunków ptaków. Powstały na skutek przenoszenia piasku oraz muły przez wsteczny prąd rzeki podczas silnych wiatrów wiejących z północy.

Jezioro Turkusowe

Położone około 6 km od Międzyzdrojów, jest pozostałością kopalni kredy, funkcjonującej do 1954 roku. Właśnie dzięki białemu kredowemu dnu i światłu odbijającemu się od niemu zawdzięcza swój unikalny zielony kolor.

Kawcza Góra

Punkt widokowy wznoszący się 56,9 m n.p.m jest popularnym celem spacerów w Międzyzdrojach. Rozpościera się z niego widok na miasto, molo oraz oczywiście wody Morza Bałtyckiego. Najlepiej dojść tam czarnym szlakiem odchodzącym od ulicy Campingowej i wrócić wzdłuż plaży szlakiem czerwonym (łącznie ok. 1,5 km).

Latarnia Morska Kikut

Położona na czerwonym szlaku, około 11 km od Międzyzdrojów. Latarnia jest w pełni zautomatyzowania i niedostępna do zwiedzania.

Pokazowa Zagroda Żubrów

Ośrodek położony w lesie, na zielonym szlaku pieszym, około 1.5 km od centrum miasta. Główną atrakcją są oczywiście żubry, oprócz tego zobaczyć można również jelenie, sarny, dziki oraz orły bieliki. Bilet normalny kosztuje 7 PLN, ulgowy 5 PLN.

Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy

Szlaki piesze

Woliński Park Narodowy
wolinpn.pl

Mapa do pobrania na stronie parku narodowego.

Szlak niebieski (26 km) – dyrekcja WPN – stanowisko broni V3 – Jezioro Turkusowe – punkt widokowy Zielonka – kościół w Lubiniu – dąb Wolinian – Karnocice – Dargobądź – Mokrzyca Mała – Wolin

Przeszedłem fragment szlaku od kościoła w Lubiniu do dębu Wolinian. Jest to mniej więcej godzina drogi przez las. Po drodze w oddali widzę zwierzę przebiegające przez drogę, wygląda na małego dzika ale szybko znika za drzewami, nie pokazując się ponownie.

Dąb Wolinian jest jednym z najstarszych drzew w Wolińskim Parku Narodowym a jego wiek szacuje się między 450 a 750 lat. 

Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy

Szlak czerwony (19 km): dyrekcja WPN – plaża – Kawcza Góra – plaża – latarnia morska Kikut – Jezioro Kaprowo – Kołczewo

Szlak zielony (15 km): dyrekcja WPN – Rezerwat Pokazowy Żubrów – Warnowo – Jezioro Czajcze – Jezioro Kołczewo – Kołczewo

Wybrałem się na długi, całodzienny trekking szlakami zielonym i czerwonym.

Najpierw mijając jeziora Czajcze, Żółwinowskie i Kaprowo dotarłem szlakiem zielonym do Kołczewa. Stamtąd udało mi się złapać stopa do miejscowości Wisełka, gdzie wszedłem na szlak czerwony, kierując się z powrotem w kierunku Międzyzdrojów.

Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy

Podążając plażą, zgodnie ze szlakiem czerwonym, klify stawały się coraz wyższe, a plaża coraz węższa. W pewnym momencie oberwany klif blokował kompletnie przejście suchą nogą na drugą stronę. Postanowiłem cofnąć się o kilkaset metrów i spróbować przejść górą.

Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy

Znalazłem w końcu odpowiednie, mniej strome miejsce i kontynuowałem marsz w kierunku miasta. Ścieżka była tutaj znacznie mniej widoczna, wystarczyło jednak podążać wzdłuż krawędzi klifu. Dotarłem w końcu do Góry Gosań i niedaleko za nią udało mi się znaleźć dogodne miejsce do zejścia z powrotem na plażę.

Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy
Woliński Park Narodowy

Cała wycieczka wyniosła około 24 km (7 godzin).

Czy warto wybrać się na wycieczkę do Miedzyzdrojów i Wolińskiego Parku Narodowego?

I tak i nie. Międzyzdroje zdecydowanie są miejscowością, w której nie chciałbym spędzić swoich wakacji ani zobaczyć tych wszystkich dość tandetnych atrakcji w szczycie sezonu. Poza sezonem, jest to natomiast spokojne miejsce z bardzo ładną i szeroką plażą. Tak jak w każdym miejscu na świecie – im mniej turystów, tym lepiej. W połączeniu z licznymi szlakami pieszymi w Wolińskim Parku Narodowym, otrzymujemy atrakcyjne miejsce na weekendowy wypad w w województwie zachodniopomorskim.

Wstęp

Ze względu na ograniczony czas większość turystów skupia się tylko na zwiedzaniu Wysp Północnej i Południowej Nowej Zelandii, pomijając trzecią co do wielkości Wyspę Stewart / Rakiura. Początkowo, również się tam nie wybierałem. Jednak po trekkingu w Parku Narodowych Tongariro, zakochałem się w długodystansowych wędrówkach. Pomyślałem, że zanim skończe swoją przygodę w tym kraju, chcę przejść wszystkie zaliczane do tzw. Great Walks.

Szlak Rakiura jest najkrótszym i najłatwiejszym z nich. To 32-kilometrowa pętla we wschodniej części wyspy. Departament Ochrony Środowiska (DOC) sugeruje 3-dniowy plan trekkingu, trochę na wyrost. Przeciętny wędrowca może bez problemu przejść szlak w 2 dni. Niektórzy robią to nawet w ciągu 1 dnia, choć będzie to bardzo męcząca i pośpieszna opcja.

Dużą korzyścią jest to, że szlak Rakiura jest zdecydowanie najtańszym i najłatwiejszym do zorganizowania w porównaniu do innych Great Walks. Miejsce na polu namiotowym zarezerwowałem z jednodniowym wyprzedzeniem, co byłoby mało prawdopodobne w przypadku pozostałych.

Stewart Island/Rakiura
Miejscowość Oban na wyspie Stewart / Rakiura

Park Narodowy Rakiura

Park Narodowy został założony w 2002 roku i obejmuje ponad 80% terytorium wyspy. Na szlaku Rakiura zauważyć można tablice informacyjne o wczesnych osadach Maorysów, szczególnie wokół Maori Beach i Port William. Są również pozostałości tartaków, funkcjonujących do 1931 roku. Niektóre fragmenty szlaku przecinają ziemię Maorysów, która została udostępniona do użytku publicznego dzięki uprzejmości jej właścicieli.

Jak dotrzeć na Wyspę Stwart / Rakiura?

Prom obsługiwany jest przez Stewart Island Experience. W zależności od sezonu kursuje 2, 3 lub 4 razy dziennie. Rejs trwa godzinę, a bilet normalny kosztuje 89 NZD w jedną stronę lub 159 NZD w obie strony. Warto zarezerwować z wyprzedzeniem. Nie zrobiłem tego, a prom, którym planowałem popłynąć następnego dnia rano, był w pełni zarezerwowany. Bezpłatny parking znajduje się przed terminalem w Bluff. Sugeruję rejs z pustym żołądkiem, ponieważ Cieśnina Foveaux słynie z niespokojnych wód.

Loty obsługiwane są przez Stewart Island Flights i odlatują z Invercargill 3 razy dziennie. Jest to zdecydowanie szybszy (20 minut) i bardziej malowniczy sposób dotarcia na wyspę. Jak zwykle w Nowej Zelandii, ma to swoją cenę: 130 NZD za bilet w jedną stronę lub 220 NZD w obie strony.

Nocleg w Oban

Jeśli przybywasz po południu, warto spędzić noc w Oban i rozpocząć trasę następnego dnia rano. Hostel Bunkers Backpackers to doskonały wybór.

Kierunek trekkingu

Nie ma zbyt dużej różnicy, w którym kierunku zaczniesz wędrówkę, ponieważ szlak jest pętlą. Decydując się na 2-dniowy wersję, zdecyduj czy dłuższą i trudniejszą część chcesz pokonasz pierwszego lub drugiego dnia trekkingu.

Jeśli zaczynasz w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, wyrusz z Oban do punktu początkowego szlaku w Lee Bay (5 km). W przeciwnym kierunku, punktem początkowym będzie końcówka drogi Fern Gully Road (2 km od Oban).

Pogoda

Ze względu na swoje położenie wyspa Stewart / Rakiura jest narażona na jeszcze bardziej zmienne warunki pogodowe niż reszta Nowej Zelandii. Najlepiej monitorować portal MetService. Szlak Rakiura znany jest z silnych wiatrów i ulewnych deszczy, które mogą wystąpić o każdej porze roku. Po deszczu bądź przygotowany na głębokie błoto. Warto wpaść do biura DOC, aby potwierdzić warunki pogodowe i poprosić o rekomendacje bezpośrednio przez ruszeniem w drogę.

1,2 czy 3 dni?

Technicznie możliwe jest przejście szlaku w ciągu jednego dnia, jednak byłby to bardzo długi i trudny dzień. Wymagany start o wschodzie słońca, kończąc zapewne już o zmierzchu i nie mając zbyt wiele czasu na przerwy po drodze.

Najbardziej popularne są 2 lub 3 dniowe wersje trekkingu.

Zdecydowałem się na 2 dni i był to optymalny czas, dający szansę na przerwy, nieśpieszne rozkoszowanie się widokami oraz obozowanie w środku lasu z najlepszą szansą w Nowej Zelandii, na spotkanie kiwi w naturalnym środowisku.

3 dni wydaje się trochę zbyt długim okresem na tak krótki szlak, jeśli jednak planujesz plażowanie, dłuższe pikniki po drodze oraz relaks na łonie natury, jest to ku temu świetna okazja.

Rezerwacje schronisk oraz pól namiotowych

Sezon Great Walks na Wyspie Stewart / Rakiura rozpoczyna się zwykle na początku października i trwa do końca kwietnia. Rezerwacje schronisk oraz pól namiotowych są wymagane przez cały rok.

Rezerwacji można dokonać na stronie internetowej Departamentu Ochrony Środowiska. Będąc na wyspie, nie zapomnij wpaść do ich biura Oban, aby odebrać bilety i ponownie sprawdzić warunki pogodowe.

Zarówno schroniska jak i pola namiotowe mają wady i zalety. Na wszystkich Great Walks, ze schronisk korzystałem jedynie na szlaku Milford, a to dlatego, że biwakowanie tam jest zabronione. Lubię czuć, że jestem całkowicie niezależny i polegam tylko na własnych zasobach i sprzęcie. Co więcej, namiot daje większą elastyczność w przekładaniu wędrówki, gdy pogoda się pogorszy. Schroniska są rezerwowane z nawet kilkutygodniowym wyprzedzeniem, szczególnie na najpopularniejszych trasach. Obozowanie na szlaku Rakiura daje również lepszą szansę na dostrzeżenie kiwi i usłyszenie wszystkich odgłosów lasu w nocy.

Schroniska na Great Walks wyposażone są w łóżka piętrowe, materace, ogrzewanie, toalety i zimną wodę. Na polach namiotowych znajdziemy wodę, schronienie do gotowania, zlewy i toalety.

Lista schronisk oraz pól namiotowych

Na szlaku znajdują się 2 schroniska i 3 pola namiotowe. Podobnie jak w przypadku pozostałych Great Walks, nocleg należy zarezerwować z wyprzedzeniem, a bilety odebrać w biurze DOC w Oban przed ruszeniem w drogę. Ponieważ jest to najmniej popularny ze wszystkich Great Walks, zazwyczaj nie trzeba rezerwować z aż tak dużym wyprzedzeniem. Sugeruję jednak monitorować sytuację, aby uniknąć rozczarowania.

Maori Beach (pole namiotowe) – poza tym, że jest to trawiasty kemping blisko plaży, jest to również miejsce historyczne. Tablice informacyjne opisują funkcjonowanie przemysłu tartacznego, obecnego na wyspie do 1931 roku. To tylko kilka kilometrów od Oban, więc niewielu turystów zostaje tu na noc. Oferuje 16 stanowisk.

Port William (schronisko i pole namiotowe) – popularne miejsce na nocleg, położone 8.1 kilometrów od początku szlaku w Lee Bay. Oferuje 24 miejsca w schronisku oraz 16 stanowisk na kempingu.

North Arm (schronisko i pole namiotowe) – z mojego punktu widzenia jest to najlepsze miejsce na nocleg na szlaku, położone tuż w pobliżu Paterson Inlet. Oferuje 24 miejsca w schronisku oraz 16 stanowisk na kempingu.

Ceny

W sezonie Great Walks (1 październik – 30 kwietnia) cennik jest następujący:

Schroniska: 24 NZD za osobę dorosłą za noc, dzieci do lat 17 lat bezpłatnie (rezerwacja jest nadal wymagana).

Pola namiotowe: 6 NZD za osobę dorosłą za noc, dzieci do lat 17 lat bezpłatnie (rezerwacja jest nadal wymagana).

Poza sezonem (1 maja – 30 września) cena za noc w schronisku spada do 22 NZD. Cena za pole namiotowe nie ulega zmianie.

Profil szlaku

Dystans: 32 km (pętla)

Czas przejścia: 1-3 dni

Rakiura Track elevation
www.doc.govt.nz

Profil szlaku wraz z innymi przydatnymi szczegółami można znaleźć w broszurze DOC.

Następujący podział trasy zakłada 2 noclegi, co da mnóstwo czasu na relaks i cieszenie się przyrodą. Ja przeszedłem szlak Rakura tylko z jednym noclegiem na polu namiotowych North Arm (zaczynając z Oban w kierunku Lee Bay). Jest to doskonała opcja dla osób mających mniej czasu lub będących w dobrej kondycji.

Etap 1 – z Lee Bay do Port William (3-4 godziny, 8.1km)

W dniu wyjścia na szlak przywitała mnie idealna pogoda i wpadłem do biura DOC, aby odebrać mapę i bilety na pole namiotowe. Następnie podążyłem drogą w kierunku Lee Bay (5 kilometrów). Alternatywnie, można tam dojechać taksówką i oszczędzić nogi, ale spacer przez miasteczko jest bardzo przyjemny. Rzeźba w kształcie łancucha w Lee Bay jest oficjalnym początkiem szlaku i symbolizuje jedną z legend Maorysów. To historia Maui, który używając Wyspę Południową jako czółno, a Wyspę Stewart / Rakiura jako kotwicę, wyłowił z oceanu Wyspę Północną.

Stewart Island/Rakiura
Stewart Island/Rakiura
Stewart Island/Rakiura

Stąd szlak biegnie wzdłuż wybrzeża do Maori Beach. To idealne miejsce na przekąskę i kąpiel w zatoce. Pole namiotowe znajduje się tuż przy plaży i jest o wiele mniej zatłoczone niż ten w Port William, więc jeśli lubisz ciszę i spokój, zastanów się zostaniem na noc.

Stewart Island/Rakiura
Stewart Island/Rakiura

Dla mnie było jeszcze zbyt wcześnie na odpoczynek i przeszedłem dalej przez most, a potem do skrzyżowania ze szlakiem wiodącym do schroniska i pola namiotowego w Port William. Mimo, że nie planowałem tam noclegu, porzuciłem plecak w krzakach, wziąłem jedzenie i ruszyłem na lunch oraz odpoczynek. Dojście do Port William z głównego szlaku zajmuje blisko 40 minut w jedną stronę, a ponieważ było jeszcze wcześnie, nie było tam zbyt wielu turystów. Dwie dziewczyny relaksowały się na słońcu, a jedna z nich okazała się być w połowie Polką, więc miałem szansę porozmawiać w ojczystym języku.

Stewart Island/Rakiura
Stewart Island/Rakiura

Etap 2 – z Port William Hut do North Arm (4-6 godzin, 13km)

Drugi etap stał się trudniejszy, ale nie ze względu na stromość, ale ciągłą potrzebę przeskakiwania przez błoto. Czasami konieczne jest zejście z głównego szlaku i przedzieranie się przez zarośla. Szczerze mówiąc, było to dość nudne kilka kilometrów. Ścieżka przez las, gdzie jedynymi atrakcjami były przejście obok porzuconych starych maszyn używanych do wywozu ściętych drzew oraz zauważenie… patyczaka.

Stewart Island/Rakiura
Stewart Island/Rakiura
Stewart Island/Rakiura

Po dotarciu na pole namiotowe North Arm, była tam już para lokalsów. Przygotowaliśmy wspólnie nasze liofilizowane dania wyprodukowane przez Backcountry Cousine i odbyliśmy miłą pogawędkę. Facet był prawdziwym wędrowcą, ponieważ ukończył szlak Te Araroa, który wiedzie przez całą Nową Zelandię i ma około 3.000 kilometrów długości. Mam nadzieję, że będąc w jego wieku, wciąż będę w tak dobrej formie.

Wciąż miałem ponad godzinę do zachodu słońca, a za schroniskiem jest fajne miejsce na relaks. Wystarczy podążyć ścieżką w kierunku Paterson Inlet. Zamoczyłem swoje zmęczone stopy na wodzie i czekałem na odpływ.

Etap 3z North Arm do Oban (3-4 godziny, 13 km)

Następnego ranka pogoda diametralnie się zmieniła. Zaczęło być wietrznie, a zgodnie z prognozami, około godziny 13:00 spodziewane były opady deszczu. Opuściłem pole namiotowe około 7:30, aby móc dotrzeć do Oban przed załamaniem pogody. Szlak wiódł przez las doprowadzając mnie do skrzyżowania, gdzie odbiłem na szlak Ryan’s Creek, który jest bardziej malowniczą alternatywą na dotarcie do miasta. Wydłuży to czas przejścia o 1,5 godziny, jednak ostatni dzień i tak jest bardzo łatwy.

Stewart Island/Rakiura
Stewart Island/Rakiura

Z parkingu Fern Gully, który jest oficjalnym końcem szlaku Rakiura, po kolejnych 2 kilometrach docieram do Oban. Zameldowałem się ponownie w hostelu Bunkers Backpackers i po przejściu ulewnego deszczu, cieszyłem się jednym z najbardziej niesamowitych zachodów słońca w Nowej Zelandii.

Stewart Island/Rakiura
Stewart Island/Rakiura
Stewart Island/Rakiura

Nie przegap!

Sanktuarium Ciemnego Nieba oraz Aurora Australis

Rakiura w języku Maorysów oznacza „krainę świecącego nieba”. Bardzo szybko można zrozumieć dlaczego. Wyspa Stewart / Rakiura jest jednym z Międzynarodowych Sanktuariów Ciemnego Nieba, a przy bezchmurnej pogodzie, podziwanie Drogi Mlecznej to spektakl sam w sobie. Co więcej, w zimie są duże szanse doświadczenie zjawiska zorzy polarnej, zwanej również Aurora Australis.

Poszukiwania kiwi

Na Wyspie Stewart / Rakiura mieszka na stałe około 400 osób. Co na to kiwi? Ich szacowana populacja wynosi około 20.000, sprawiając że jest to najlepsze miejscem w kraju do ich obserwacji w naturalnym środowisku. Ściślej mówiąc, chodzi o gatunek kiwi brunatnego. Podczas gdy w innych częściach Nowej Zelandii, te ptaki nieloty prowadzą wyłącznie nocny tryb życia, na wyspie Stewart / Rakiura zdarzyły się przypadki ich obserwacji również w ciągu dnia!

Mnie również się poszczęściło. Ustawiłem budzik na północ, wziąłem latarkę i poszedłem na krótki spacer wzdłuż szlaku. Szedłem bardzo powoli, koncentrując się na wszystkich trzaskach w krzakach. Nagle coś usłyszałem i stanąłem w bezruchu na co najmniej 15 minut. Szelest się przybliżał. Kiwi szedł idealnie w moją stronę, prawdopodobnie ciekawy źródła światła. Najlepiej mieć latarkę z trybem światła czerwonego, które nie odstraszy tych zwierząt.

Kiwi on Stewart Island/Rakiura
Kiwi on Stewart Island/Rakiura

Trafił mi się bardzo odważny kiwi. W pewnym momencie był tuż u moich stóp, stukając dziobem w buty. Zdając sobie sprawę, że nie są jadalne, kontynuował nocną przechadzkę przez las w poszukiwaniu pożywienia. Po powrocie do namiotu, zapadłem w sen całkowicie usatysfakcjonowany z mojej nocnej przygody.

Czy warto wybrać się na szlak Rakiura?

Zdecydowanie nie jest to tak malowniczy szlak jak pozostałe z Great Walks. Są jednak elementy, które czynią go wyjątkowym. To nocne spacery po lesie w poszukiwaniu kiwi, spektakularne wschody i jeszcze bardziej spektakularne zachody słońca, podziwianie ciemnego nieba oraz zimą szansa na zobaczenie zorzy polarnej. Ze względu na dystans i poziom zaawansowania szlak Rakiura jest prawdopodobnie najlepszym z Great Walks dla początkujących piechurów. A jeśli masz doświadczenie i chcesz brnąć dalej w błotnistymi szlakami, możesz wybrać się na North West Circuit (125 km, 9-11 days) lub Southern Circuit (71.5 km, 4-6 days).

Baw sie dobrze!

W razie pytań, zapraszam do pozostawienia komentarza lub kontaktu mailowego: pinyourfootsteps@gmail.com

Wstęp

Korzystając z tanich lotów na trasie Warszawa – Amman i kilku wolnych dni między Bożym Narodzeniem, Nowym Rokiem i Świętem Trzech Króli, postanowiłem odwiedzić kraj, w którym znajdują się spektakularne miejsca, takie jak Petra czy Wadi Rum. Jordania uważana jest za najbezpieczniejszy kraj w raczej niestabilnym regionie. Podróżowanie w okresie zimowym jest dobrym pomysłem dla tych, którzy preferują niższe temperatury. Wokół Morza Martwego i Morza Czerwonego jest całkiem przyjemnie, ale na terenach pustynnych temperatury spadają nawet do 0 C, możliwe są również opady śniegu. Ponadto niektóre atrakcje nie będą dostępne ze względu na ryzyko gwałtownych powodzi, np. wędrówki po kanionach.

Poniższy plan zakłada wynajęcie samochodu na cały okres pobytu, co znacznie ułatwia i przyspiesza przemieszczanie się między opisanymi punktami.

Dzień 1 – lotnisko w Ammanie, Bethany Beyond the Jordan, Morze Martwe

Po przylocie do Ammanu spotykam przedstawiciela firmy Monte Carlo Car Rental. Zabiera mnie do biura, zaledwie 10 minut od lotniska, gdzie odbieram kluczyki do samochodu – Mitsubishi Mirage. Jest to mały samochód, ale idealny dla 1-2 a nawet 3 osób, jeśli podróżują one bez dużych bagaży.

Ruszam bardzo malowniczą drogą w kierunku Morza Martwego, mijając obszar zamieszkany przez pasterzy. Wkrótce docieram do Bethany Beyond the Jordan. Wykopaliska archeologiczne w tym obszarze odsłoniły pozostałości kościołów, basenów chrzcielnych i sal modlitewnych. Dziś uważa się, że jest to najbardziej prawdopodobne miejsce chrztu Jezusa Chrystusa przez Jana Chrzciciela. Oczywiście bardziej symbolicznie, ponieważ dokładne miejsce prawdopodobnie nigdy nie zostanie zidentyfikowane. Wstęp kosztuje 12 JOD, a cały obszar zwiedza się z przewodnikiem, wliczając przejazd minibusem z parkingu na miejsce chrztu. Ostatnia grupa rusza o 16:00 (w okresie zimowym), bądź o 18:00 (w okresie letnim).

Nocleg: Ramada Resort by Wyndham Dead Sea. Hotel ma własną plażę i jest stosunkowo niedrogi w porównaniu do innych hoteli i kurortów w rejonie Morza Martwego.

Monte Carlo Car Rental, Jordan
Wypożyczony MItshubishi Mirage, którym pokonywałem trasy Jordanii
Bethany Beyond Jordan
Miejsce chrztu, Bethany Beyond Jordan
Bethany Beyond Jordan
Bethany Beyond Jordan
Jordan
Trasa z Ammanu do Bethany Beyond Jordan
Jordan, Middle East
Trasa z Ammanu do Bethany Beyond Jordan

Dzień 2 – Droga 65, Wadi Mujib, Zamek w Karak, Wadi Rum

Po śniadaniu idę na plażę należącą do hotelu. To tylko 10 minut spaceru. Ci bardziej leniwi mogą skorzystać z darmowego busa na tyłach hotelu. Tego poranka, pogoda była dość kiepska. Pochmurno, wietrznie, zimno. Co prawda można było zobaczyć daleko na horyzoncie błękitne niebo, więc prawdopodobnie w ciągu dnia sytuacja się poprawi. W tym momencie jednak, kąpieli nie było. Zamiast tego ruszyłem w kierunku Zamku w Karak z kilkoma przystankami po drodze.

The Dead Sea, Jordan
Beach at Ramada Hotel

Pierwszym z nich był Wadi Mujib. Jest to bardzo popularny kanion do wędrówek, jednak zimą jest zamknięty z powodu ryzyka gwałtownych powodzi. Centrum informacyjne i punkt widokowy są jednak nadal otwarte, dlatego warto zajrzeć.

Wadi Mujib, Jordan
Wadi Mujib

Kontynuuję wzdłuż trasy Jordan Hwy w kierunku miejsca zwanego Coral Reefs. Nazwa pochodzi od formacji solnych na brzegach Morza Martwego, które wyglądają podobnie do rafy koralowej. Parkuję tuż przy głównej drodze, zabieram szorty i buty do wody (niezbędne, ponieważ kryształy soli są bardzo ostre) i schodzę ze wzgórza. Z dala od głównych płatnych plaż, jest to świetne miejsce do spokojnej kąpieli. Woda była znacznie cieplejsza niż się spodziewałem, a uczucie unoszenia się na powierzchni było oszałamiające!

The Dead Sea, Jordan
The Dead Sea, Jordan
The Dead Sea, Jordan

Następnie wybieram drogę 50 w kierunku zamku w Karak. Jest to jeden z największych i najbardziej znanych zamków krzyżowców w regionie, w którym toczyły się zażarte bitwy między krzyżowcami a armiami Saladyna.

Karak Castle, Jordan

Pokonanie trasy z Kerak przez Kings Hwy do wioski Rum zajmuje około 3.5 godziny. Niezależnie od tego, który obóz beduiński wybierzesz, to tutaj trzeba zaparkować samochód, znaleźć przedstawiciela danej firmy i jechać dalej jeepem 4×4. Jeszcze będąc w Polsce, wybrałem obóz prowadzony przez Bedouin Directions, około 45 minut jazdy od wioski wgłąb pustynii. Skontaktuj się z nimi mailowo, aby sprawdzić dostępność.

Nocleg: Bedouins Directions campsite

Dzień 3 – Wadi Rum

Turyści mają kilka opcji na spędzenie dnia. Najpopularniejsze są piesze wędrówki, wycieczki na wielbłądach lub wycieczki jeepem. Ja wybieram tą ostatnią. Kierowca z Bedouin Directions to świetny gość, mimo że jego znajomość języka angielskiego jest bardzo ograniczona. Podczas wycieczki odwiedzam kilka pustynnych atrakcji: Źródło Lawrence’a (Lawrence Spring), Czerwoną Wydmę (Red Sand Dune), mosty skalne (Little Rock Bridge, Burdah Rock Bridge, Um Fruth Rock Bridge), Kanion Khazali (Khazali Canyon) i Kanion Burrah (Burrah Canyon). Dzień kończy się podziwianiem niesamowitego zachodu słońca!

Wadi Rum, Jordan
Wadi Rum, Jordan
Wadi Rum, Jordan
Wadi Rum, Jordan
Wadi Rum, Jordan
Wadi Rum, Jordan

Nocleg: Bedouins Directions campsite

Dzień 4 – Wadi Rum, Aqaba

Zaczynam dzień godzinną przejażdżką na wielbłądzie z powrotem do wioski Rum, a następnie wybieram się na krótką wędrówkę w kierunku Pillars of Wisdom (początek trasy przy Centrum dla Zwiedzających). Trekking po miękkim piasku to nie lada wyzwanie! W drugiej połowie zwiedzam atrakcje Akaby: zamek wybudowany przez krzyżowców, meczet Sharif Hussein bin Ali oraz Południową Plażę (South Beach) znaną jako doskonałe miejsce do snorkelingu. Oprócz koralowców, w okolicy są też zatopione wraki samolotu i czołgu (widoczne nawet podczas snorkelingu). W okolicy działa kilka centrów nurkowych, więc wypożycz sprzęt i poproś o wskazówki.

Aqaba, Jordan
Zamek w Akabie
Aqaba, Jordan
Meczet Sharif Hussein bin Ali, Akaba
Aqaba, Jordan
Akaba

Nocleg: Grannie House

Dzień 5 – Mała Petra, Petra

Podążam drogą 65 na północ, aż po około 1,5 godziny pojawiają się znaki w kierunku Petry. Skręcam w prawo i jadę górską drogą do skrzyżowania z Kings Hwy. Mała Petra jest moim pierwszym przystankiem. Polecam tę kolejność, ponieważ zwiedzając Małą Petrę na końcu, nie zrobi ona tak dużego wrażenia. Kontynuuję do jednego z Nowych Siedmiu Cudów Świata – Petry. Najpierw zaglądam do Muzeum Petry, aby poznać historyczne tło tego, co zobaczę później. Następnie przechodzę przez Siq i wspinam się do The High Place of Sacrifice. Idę dalej przez Wadi Farasa, wychodząc tuż obok Świątyni Dushares (Dushares Temple). To świetny szlak i zdecydowanie mniej zatłoczony niż ten główny. Robi się późno, więc zaczynam powrót, zatrzymując się przy Grobowcach Królewskich (Toyal Tombs), aby stamtąd podziwiać zachód słońca.

Petra, Jordan
Ad Deir, Petra
Petra, Jordan
Petra
Petra, Jordan
Skarbiec, Petra
Petra, Jordan
Szlak Wadi Farasa, Petra
Petra, Jordan
Szlak Wadi Farasa, Petra

Zastanawiałem się nad atrakcją o nazwie Petra by Night, ale po przeczytaniu wielu negatywnych recenzji postanowiłem tego nie robić. Jeśli zdecydujesz inaczej, wydarzenie odbywa się to w każdy poniedziałek, środę i czwartek i kosztuje 17 JOD.

Nocleg: Nomads Hostel

Dzień 6 – Petra, Zamek Shobak, Wioska Dana

Zaczynam dzień o 6 rano, aby mieć szansę zrobienia kilku zdjęć w Siq bez tłumów turystów. Wdrapuję się na skałę naprzeciwko Skarbca, a następnie podążam szlakiem Al-Khubtha (zaczyna się tuż za Grobowcami Królewskimi po lewej stronie) do kolejnego punktu widokowego. Następnym przystankiem jest Ad Deir (klasztor). Idę szlakiem pod górę, przeskakując na odchodami osłów. Wybieram jeden z punktów widokowych naprzeciwko monumentalnego Ad Deir i delektuję się panoramą. W drodze powrotnej zaglądam do Wielkiej Świątyni (Great Temple), Lion Triclinium, Teatru Rzymskiego (Roman Theatre) oraz Kościoła Bizantyjskiego (Byzantine Church). Czuję, że Petra spełniła moje oczekiwania i czas ponownie ruszyć w drogę. Tym razem do Zamku Shobak.

Petra, Jordan
Petra
Petra, Jordan
Petra

Zamek Shobak to zamek krzyżowców zbudowany przez króla Baldwina I w 1115 roku. Położenie na wzgórzu i otaczający krajobraz są bardziej interesujące niż sam zamek, a właściwie jego ruiny. Można w nich jednak poczuć atmosferę tego miejsca i wyobrazić sobie zaciekłe walki, kiedy to obrońcy zamku przez 18-miesięcy stawiali opór armiom Saladyna.

Od hotelu w wiosce Dana Village, gdzie spędzam kolejną noc, dzieli mnie tylko pół godziny jazdy.

Shobak Castle
Krajobraz w pobliżu Zamku Shobak
Shobak Castle
Zamek Shobak
Shobak Castle
Widok z Zamku Shobak
Dana, Jordan
Rezerwat Dana

Nocleg: Dana Tower Hotel. Polecam zjeść tutaj również kolację. W wiosce restauracje są tylko w hotelach i nie sądze żeby jakakolwiek inna opcja przebiła stosunek ceny do jakości jak ten w hotelu Dana Tower.

Dzień 7 – Szlak Wadi Dana

Obsługa w Dana Tower Hotel poradziła mi, żebym zaczął wędrówkę wcześnie, ponieważ później jakiś kowboj stoi przy wejściu i pobiera opłatę wynoszącą 8 JOD. Polecam zrobić tak samo! Szlak ma długość 16 km i zaczyna się tuż za hotelem. Nie jest oznaczony, jednak naprawdę trudno byłoby się zgubić. Cały czas podążam doliną. Mam dwie opcje na dzisiejszy dzień. Pierwsza to iść do końca, dotrzeć do Feynan Eco-Lodge i zorganizować taksówkę z powrotem do Dana Village. Taksówka kosztuje około 40-50 JD a czas przejazdu to ponad 2 godziny. Mogę poczekać, aż przyjdzie więcej turystów i wtedy podzielimy koszty. Alternatywą jest zawrócenie mniej więcej w połowie i wrócenie tą samą drogą pieszo.

Nie lubię zawracać w połowie, problem jednak w tym, że mimo blisko 2 godzinnego czekania, nikt inny do Feynan Lodge nie dociera. Zmuszony jestem do pokrycia całego kosztu za taksówkę. Auć. Gdybym miał to robić jeszcze raz, przeszedłbym 50-60% szlaku i zawrócił. Widoki w drugiej części szlaku są i tak podobne.

Cała przygoda zajmuje większość dnia, a wioska Dana jest na tyle przyjemna, że zostaję tam na kolejną noc.

Dana, Jordan
Szlak Wadi Dana
Dana, Jordan
Szlak Wadi Dana
Dana, Jordan
Szlak Wadi Dana
Dana, Jordan
wioska Dana

Nocleg: Dana Tower Hotel

Dzień 8 – Jaskinia Lota, Umm ar-Rasas, Twierdza Machaerus, Madaba

Długi dzień za kółkiem. Najpierw zwiedzam Jaskinię Lota (Lot’s Cave). Uważa się, że Lot mieszkał tu wraz ze swoimi córkami po ucieczce z Sodomy i Gomory. Następny przystanek to ruiny Umm ar-Rasas ze słynną mozaiką podłogową w kościele św. Szczepana.

Umm Ar Rasas, Jordan
Umm ar-Rasas
Umm Ar Rasas, Jordan
Umm ar-Rasas
Umm Ar Rasas, Jordan
Umm ar-Rasas

Twierdza Machaerus oferuje zapierające dech w piersiach widoki na Morze Martwe i okolicę. Miejsce to jest najprawdopodobniej tym, w którym Jan Chrzciciel był przetrzymywany w niewoli i ostatecznie ścięty. Niewiele pozostało z ruin twierdzy.

Machaerus, Jordan
Twierdza Machaerus

Jadę dalej do Madaby – miasta mozaik. Najsłynniejsza z nich znajduje się w Kościele Św. Jerzego (St. George Church) i przedstawia mapę wszystkich najważniejszych miejsc biblijnych na Bliskim Wschodzie, w tym Egiptu i Palestyny. Ale z pewnością nie jest to jedyne miejsce warte odwiedzenia. Kościół Ścięcia Jana Chrzciciela (Church of the Beheading of John the Baptist) oferuje wspaniałą panoramę miasta z dzwonnicy, a także fotografie i replikę mozaiki z Umm ar-Rasas.

Za mało mozaik? Kolejne znajdują się w Kościele Apostołów (Church of the Apostles), Parkach Archeologicznych I i II oraz Muzeum Madaby.

Madaba, Jordan
Widok z Koscioła Ścięcia Jana Chrzciciela
Madaba, Jordan
Mapa z Madaby w Kościele Św. Jerzego
Madaba, Jordan
Mapa z Madaby w Kościele Św. Jerzego
Madaba, Jordan
Mapa z Madaby w Kościele Św. Jerzego

Nocleg: Moab Land Hotel

Dzień 9 – Amman

Jeden dzień to absolutne minimum, jakie powinno sie poświęcic stolicy Jordanii. Zwiedzanie zaczynam od ruin Cytadeli (Amman Citadel) na szczycie Jebel Al Qala. Następnie schodzę do Teatru Rzymskiego (Roman Theatre) z 6.000 miejsc siedzących. Bilet obejmuje również Muzeum Folkloru (Folklore Museum) i Muzeum Tradycji Popularnych (Museum of Popular Traditions). Oba są bardzo kompaktowe, ale warto rzucić okiem. Odeon, po wschodniej stronie Teatru Rzymskiego, był miejscem występów muzycznych mogących pomieścić nawet 500 osób. Kilka kroków dalej znajduje się Meczet Al Husseiny i Nymphaeum (fontanna publiczna).

Odwiedzam również Meczet Króla Abdullaha (King Abdullah Mosque). Został ukończony w 1989 roku i można go rozpoznać po ogromnej niebieskiej kopule. Turyści są mile widziani.

Na koniec dnia zostawiam sobie Muzeum Jordanii (Jordan Museum), prezentujące historię kraju od starożytności do współczesności.

Odkładając na bok wszystkie historyczne atrakcje, w tym mieście dostaję coś, czego nie ma nigdzie indziej w Jordanii. Amman jest dużym, dynamicznym i nowoczesnym miastem, z wieloma fajnymi restauracjami, kawiarniami i hostelami. Na kolację i drinki polecam Ulicę Tęczową (Rainbow Street) lub Restaurację Hashem, słynnącą z falafela i hummusu. Byłem tam dwa razy!

Amman, Jordan
Widok z Cytadeli, Amman
Amman, Jordan
Teatr Rzymski, Amman
Amman, Jordan
Teatr Rzymski, Amman
Amman, Jordan
Cytadela, Amman
Amman, Jordan
Cytadela, Amman
Amman, Jordan
Ulice Ammanu
Amman, Jordan
Ulice Ammanu
Amman, Jordan
Meczet Króla Abdullaha

Nocleg: Sydney Hotel

Dzień 10 – Jerash, As-Salt

Rozpoczynam dzień wycieczką do Zamku Ajloun, który został zbudowany w XII wieku pod rządami sułtana i dowódcy wojskowego Saladyna. Zamek znajduje się na szczycie góry Auf co zapewnia zwiedzającym panoramiczne widoki na dolinę Jordanu i otaczającą pustynię.

Następnie, powrót w kierunku Jerash. Turyści zatrzymują się tutaj z jednego powodu – rzymskich ruin starożytnego miasta. Wchodzę przez Bramę Hadriana i przemierzam wielki obszar z ceremonialnymi bramami, hipodromem, forum, teatrami, świątyniami, fontannami i małym muzeum. Konieczne są co najmniej 3 godziny, aby wszystko zobaczyć i docenić.

Jerash, Jordan
Fontanna, Jerash
Jerash, Jordan
Brama Północna Jerash
Jerash, Jordan
Świątynia Zeusa, Jerash
Jerash, Jordan
Teatr Północny, Jerash
Jerash, Jordan
Starożytna ulica, Jerash
Jerash, Jordan
Forum, Jerash
Jerash, Jordan
Teatr Południowy, Jerash

Ostatni przystanek na dziś to As-Salt. Najlepszy sposób na odkrycie miasta o powolny spacer i podziwianie architektury z okresu osmańskiego. Miasto prosperowało na najwyższych obrotach, gdy w XX wieku Turcy założyli tutaj regionalną bazę administracyjną. Potem jednak to Amman został wybrany nową stolicą imperium Transjordanii, a As-Salt stracił na znaczeniu.

Ponadto, warto zobaczyć: Kościół Prawosławny (Orthodox Church), Hammam Street Market, Meczet Osmański (Ottoman Mosque), Muzeum Archeologiczne, Dom Muhammeda Al Bashira (Muhammed Al Bashir House) i Muzeum Abu Jaber (Abu Jaber Museum).

As-Salt, Jordan
As-Salt
As-Salt, Jordan
As-Salt
As-Salt, Jordan
As-Salt
As-Salt, Jordan
As-Salt
As-Salt, Jordan
As-Salt

Wracam do Ammanu i spędzam ostatni wieczór w jednej z tradycyjnych restauracji – AlQuds.

Nocleg: Sydney Hotel

Dzień 11 – Góra Nebo, lotnisko w Ammanie

Z Ammanu do Góry Nebo (Mount Nebo) jest około godziny. Miejsce to jest wspomniane w Biblii jako miejsce, w którym Mojżesz ujrzał Ziemię Obiecaną. Obecnie widoki są nadal niesamowite. Morze Martwe, dolina rzeki Jordan, Jerycho, Betlejem i wzgórza Jerozolimy w oddali. W bazylice oglądam bizantyjskie mozaiki. W pobliżu znajduje się kompleks turystyczny La Storia z nieco kiczowatą wystawą, ale za to świetnym sklepem z mozaikami i innymi pamiątkami. Negocjuj ceny!

Mount Nebo, Jordan
Pomnik Mojżesza, Góra Nebo
Mount Nebo, Jordan
Widok z Góry Nebo
Mount Nebo, Jordan
W drodze na Górę Nebo
Mount Nebo, Jordan
W drodze na Górę Nebo

Mozaikę podłogową można również oglądać w pobliskim Kościele Św. Jerzego (Church of Saint George). Jeśli jest zamknięty, podejdź do pobliskiego domu, a przemiły właściciel go otworzy.

Następnie… nadszedł czas zwrócenia samochodu i przygotowania się do lotu z powrotem do Polski!

W razie pytań zachęcam do pozostawienia komentarza lub wysłanie maila na adres: pinyourfootsteps@gmail.com

Wstęp

Nowy dzień, nowa przygoda! Budzę się wcześnie rano i zostawiam główny bagaż w hostelu Nomads Auckland Backpackers. Prawdopodobnie ze względu na wczesną godzinę, recepcja świeci pustkami. Zostawiam notkę wraz z wymaganą opłatą, mając nadzieję, że mój bagaż odnajdzie swoją drogę do depozytu. Na wyspę Great Barrier wybieram się na zaledwie 2 dni, więc mały plecak w zupełności wystarczy.

Z dala od cywilizacji

Po przeczytaniu licznych artykułów na temat wyspy Great Barrier, spodziewam się sporej przygody. Brak bankomatów oraz supermarketów. Prąd pochodzący z baterii słonecznych lub generatorów na paliwo. Wąskie drogi, często szutrowe. Brak oświetlenia. Ograniczony zasięg sieci komórkowej. Brzmi nieźle, prawda?

Podobnie jak wiele miejsc w Nowej Zelandii, wyspa została nazwana przez brytyjskiego podróżnika i odkrywcę – James’a Cook’a. Przez swoje położenie, stanowi swego rodzaju barierę dla statków wpływających do Zatoki Hauraki. Maorysi nazywają ją Aotea, co oznacza „chmura”. Jest czwartą co do wielkości wyspą Nowej Zelandii (po Wyspie Północnej, Południowej oraz Wyspię Stewart/Rakiura).

Prom czy samolot?

Z Auckland, turyści mają dwie opcje transportu na wyspę Great Barrier: prom lub samolot.

Prom obsługiwany jest przez SeaLink, a w sezonie kursuje raz dziennie. Odpływa z Auckland około 8:00 rano i dociera do Trypheny (4,5h) lub Portu Fitzroy (5h). Koszt podróży w dwie strony to około 115 NZD. Planując wypad na wyspę na 2 dni, podróż promem pochłonie zbyt dużo czasu.

Dlatego decyduję się na 30-minutowy lot liniami Barrier Air. Jest to opcja bardziej kosztowna, ponieważ bilet w dwie strony to około 200 NZD. Ale w tym przypadku, czas to pieniądz! Lot jest również zdecydowanie najbardziej malowniczym sposobem dotarcia na wyspę. Widoki z góry są wspaniałe i podziwiam inne wyspy położone w Zatoce Hauraki, takie jak Waiheke, Rangitoto, Little Barrier, a także Półwysep Coromandel. Lotnisko znajduje się w Claris, 12 km od Trypheny, gdzie można znaleźć zakwaterowanie, sklep, aptekę i (jak wszędzie na wyspie) drogie paliwo.

Najłatwiejszą opcją transportu na lotnisko w Auckland jest SkyBus. Bilet zakupisz przez Internet lub w autobusie a następnie nie pozostaje nic innego jak spędzić godzinną podróż spoglądając za okno lub korzystając z bezpłatnego Wi-Fi. Autobusy odjeżdżają bardzo często z Auckland CBD.

Jak poruszać się po wyspie Great Barrier?

Wyspa jest dość duża, a atrakcje znajdują się w różnych jej częściach. Spacer nie jest najlepszym pomysłem, chyba że na wyspie spędzasz znacznie więcej czasu. Można skorzystać z autobusu, ale nie jeździ on zbyt często, a wiele malowniczych miejsc będzie poza zasięgiem. Dlatego najlepszym pomysłem jest wynajęcie samochodu. Korzystam z usług Aotea Rentals i odbieram Nissana AD (70 NZD za dzień). Ich pracownik czeka na mnie na lotnisku, a kiedy pytam, jak mam zwrócić samochód, odpowiada: „po prostu zaparkuj przez lotniskiem i zostaw kluczyki w środku”. Pełne zaufanie!

Nigdy nie słyszałem o takim modelu, a okres jego młodości zdecydowanie przeminął z wiatrem. Ma już tyle rys, że nawet jeśli zrobię kolejną, nie ma to znaczenia. Jest to jednak przyzwoity i ekonomiczny samochód, który bez problemu dociera do wszystkich miejsc, które zaplanowałem. Dodatkowo, jego duży bagażnik będzie zaletą dla osób podróżujących w grupie.

Jazda po wyspie jest sporym przeżyciem. Drogi są wąskie, czasem utwardzone, a czasem nie. Jest to również pierwszy raz w życiu, kiedy prowadzę samochód w miejscu gdzie obowiązuje ruch lewostronny! Na szczęście nawet w sezonie, drogi nie są zatłoczone. Z każdą chwilą czuję się coraz bardziej pewnie.

W drodze do Port Fitzroy zauważam autostopowicza, wyłaniającego się z lasu i stojącego na skraju drogi… boso. Poczułem impuls, by się zatrzymać. Okazuje się, że jest to emerytowany Kiwi, który wraca do swojej łodzi zaparkowanej w pobliskiej zatoce. Odbywamy miła pogawędkę, choć czasami lokalny akcent jest dla mnie niezrozumiały. Mój pasażer wciąż myśli, że jestem z Holandii, a nie z Polski. W kolejnych tygodniach nauczę się, że mylenie Holland z Poland jest tu powszechne.

Najciekawsze atrakcje wyspy

Sanktuarium Ciemnego Nieba

Piękne plaże i przyroda nie są jedynymi rzeczami, które zachęciły mnie do odwiedzenia wyspy Great Barrier. Kolejnym jest fakt, że jest to jedno z niewielu miejsc na świecie ze statusem Sanktuarium Ciemnego Nieba (pozostałe znajdują się w Australii, Stanach Zjednoczonych, Czile, Afryce Południowej i na wyspach Pitcairn). Pamiętasz, jak wspomniałem o braku stałego źróda prądu? To oraz fakt, że wyspa znajduje się prawie 100 km od Auckland sprawia, że noc jest czarna jak smoła. Przy bezchmurnym niebie, jestem świadkiem niesamowitego spektaklu na niebie. Najlepszym sposobem, aby podziwiać Drogę Mleczną i konstelacje nieba południowego, jest spędzenie nocy na polu namiotowym.

Gorące źródła Kaitoke (Kaitoke Hot Springs)

45 minutowa trasa prowadząca do gorących źródeł w środku lasu. Trasa w godzinach porannych jest całkowicie pusta i w pewnym momencie zaczynam wątpić, czy idę w dobrym kierunku. W końcu docieram na miejsce i spotykam trójkę turystów, dobrze bawiących sie w wodzie. Kontynuuje krótkim szlakiem do punktu obserwacyjnego, a potem wracam na parking, spotykając wielu turystów zmierzających w przeciwnym kierunku. Chyba nie wszyscy zaczynają trekking tak jak ja, czyli o świcie. Ale dzięki temu miałem to miejsce (prawie) tylko dla siebie. Szlak zaczyna się i kończy na Whangaparapara Road.

Great Barrier Island
Great Barrier Island
Great Barrier Island

Wietrzny Kanion & Góra Hobson’a (Windy Canyon & Mt Hobson)

Najbardziej malowniczy krótkodystansowy szlak na wyspie. Docieram do Wietrznego Kanionu około 10 minut po zejściu z Aotea Road, a następnie kontynuuję trekking przez kolejne 2 godziny do najwyższego punktu na wyspie – Góry Hobson’a (621 m n.p.m). Widoki są wspaniałe i żadne zdjęcie nie oddaje atmosfery tego miejsca. Koniecznie się tam wybierz!

Track to Mount Hobson
Great Barrier Island
Great Barrier Island

Punkt widokowy Ruahine (Ruahine Lookout)

Mimo informacji „tylko dla 4×4”, ryzykuję podróż autem do Przylądka Carrier. Droga jest całkiem w porządku, ale wiedzie stromo w dół. Wydostanie się w górę po intensywnych opadach deszczu może rzeczywiście być trudne bez napędu na cztery koła. Stamtąd podążam szlakiem do Zatoki Johnson’a, a następnie zaczynam strome podejście do punktu widokowego. Ilość pajęczyn, które zgarniam po drodze przywołują myśl, że chyba jestem pierwszym turystą na tym szlaku od kilku tygodni. Z punktu widokowego Ruahine rozpościera się przyzwoita panorama, ale nie zapierająca dech w piersiach. Wracam na parking tą samą drogą. Szlak jest dość stromy i wiedzie przez gęsty las. Na całą wycieczkę zaplanuj około 3 – 4 godzin.

Great Barrier Island
Great Barrier Island
Great Barrier Island

Punkt widokowy wielorybników (Whalers Lookout)

Część wyspy Great Barrier wysunięta najbardziej na południe. Zatrzymuje się tam po drodze do punktu widokowego Ruahine. Korzystając z malowniczo położonej ławeczki, robię dłuższą przerwę na kanapkę i czekam na odrobinę szczęścia by zobaczyć przepływającego wieloryba. Niestety, tym razem jednak szczęście nie jest po mojej stronie.

Great Barrier Island
Great Barrier Island

Inne szlaki trekkingowe

Szlak na Górę Hobson’a to zaledwie jedna z wielu malowniczych opcji na piesze wycieczki. Warto wziąć pod uwagę alternatywy, które moga być zaledwie kilkugodzinną rozgrzewką:

  • Szlak Linii Tramwajowej (Tramline Track, 6 godzin) – wiodący wzdłuż starej linii tramwajowej używanej przez Kauri Timber Company w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku.
  • Harataonga Coastal Walk (4-5 h w jedną stronę) – łatwa i płaska ścieżka ze wspaniałymi widokami na wybrzeże.

…jak i wielodniową przygodą:

  • Szlak Aotea (Aotea Track, 2-3 dni) – szef wszystkich szlaków na wyspie, pętla o długości 25 km okrążająca centralny obszar górski. Po drodze są dwa schroniska, w których można spędzić noc.

Plaże i zatoki

Jeśli lubisz błogi relaks na plaży, wyspa Great Barrier jest doskonałym wyborem. Populacja stałych mieszkanów wynosi około 600, a liczba turystów, szczególnie w letnie weekendy, może przekroczyć 1000. Z łatwością znajduję jednak miejsca tylko dla siebie, bez nikogo w zasięgu wzroku. Wschodnie wybrzeże to szerokie plaże z białym piastkiem i dobrymi warunkami dla surferów: Whangapoua Beach, Haratonga Beach, Awana Beach, Kaitoke Beach lub Medlands Beach. Tutaj czuję moc oceanu! Zachodnie Wybrzeże jest z kolei usiane spokojnymi zatokami, popularnymi wśród żeglarzy: Karaka Bay, Katherine Bay, Whangaparapara lub Okupu Bay. Do większości z nich prowadzą szutrowe drogi, nie wymagające auta 4×4.

Port Fitzroy oraz Sanktuarium Glen (Glen Sanctuary)

Do Portu Fitzroy przypływa promu z Auckland CBD. Znajduję tam sklep, punkt informacyjny oraz stację paliw. Szlak Starej Kobiety (Old Lady Track; 45 min – 1h) to świetny sposób na rozprostowanie nóg. Nieco dalej szlak poboczny prowadzi do punktu widokowego Lookout Rock (30 min) ze wspaniałą panoramą portu. Warte odwiedzenia jest również Sanktuarium Glenfern (Glenfern Sactuary), na terenie zabezpieczonym przed drapieżnikami. Oferuje szeroki wybór spacerów zarówno niezależnych jak i tych z przewodnikiem. Dzięki temu oglądam zagrożone gatunki ptaków, które tu czują się bezpiecznie. Pętla prowadząca wokół tego obszaru jest najbardziej popularna.

Wskocz do wody!

Do wyboru jest mnóstwo sportów wodnych: surfing, kajakarstwo, wędkarstwo lub nurkowanie. Liczne zatoki są rajem dla miłośników jachtów. Możesz także wybrać ten najtańszy sposób – zrelaksuj się w gorących źródłach Kaitoke lub na jednej z wielu malowniczych plaż z białym piaskiem.

Czy warto wybrać się na wyspę Great Barrier?

Tak, zdecydowanie! Wyspa Great Barrier oferuje coś dla każdego. Wędrowcy podążą świetnymi szlakami a miłośnicy plaży zrelaksują się na białym piasku wpatrująć w niebo. Niebo, na którym w nocy pojawi się niezliczona ilość gwiazd oraz Droga Mleczna. Przeżyj nawet połowę tego, co wyspa ma do zaoferowania, a na pewno nie pożałujesz!

Zachęcam do zadawania pytań w komentarzach 🙂