Niegdyś starożytna wioska rybacka, a dziś jedna z najbardziej turystycznych miejscowości na wybrzeżu Costa Blanca. Dzięki swojej lokalizacji, Calpe może być świetną bazą wypadową do eksploracji całego regionu. Do Alicante można dotrzeć w około godzinę, do Walencji w półtorej, a w pobliżu są też inne urocze miasteczka, takie jak Denia, Xabia, Gandia, Altea lub bardziej imprezowy Benidorm.
Wejście na Ifach Rock
Miasto leży u podnóża strzelistej skały Ifach i ciężko oprzeć się wrażeniu, że panorama z jej szczytu musi być fantastyczna. Na szczęście prowadzi tam szlak! Skała ma 332 metry wysokości i na jej zdobycie licz około 2,5 godziny (w dwie strony). Pierwsza część trasy to dość łatwa rozgrzewka prowadząca aż do tunelu. Nie daj się jednak zmylić, tuż za nim rozpoczyna się znacznie trudniejszy i bardziej wymagający fragment z dużymi i często śliskimi kamieniami. Dobre obuwie jest absolutnie niezbędne! Zanim odbijesz w prawo na szczyt, warto podejść kawałek prosto do punktu widokowego Mirador de Carabineros.
Następnie cofnij się do skrzyżowania szlaków i skręć w kierunku szczytu. Stamtąd, w pogodny dzień, podobno można zobaczyć nawet Ibizę. W przeszłości Peñon d’Ifach był wykorzystywany jako punkt obserwacyjny do wykrywania nadciągających piratów i ostrzegania lokalnej społeczności.
Inne interesujące miejsca
Playa Arenal Bol – Najpopularniejsza plaża w mieście, ale jest bardzo długa, więc zawsze znajdzie się miejsce. W pobliżu znajduje się wiele restauracji i sklepów, a żeby znaleźć się w centrum miasta wystarczy krótki spacer.
Playa Arenal Bol
Platja de la Fossa – Kolejna piękna plaża z czystą, błękitną wodą i restauracjami wzdłuż promenady.
Schody Hiszpańskie – Urocza uliczka ze schodami pomalowanymi w hiszpańskie barwy.
Calle de PuchaltKolorowe dekoracje rozwieszone nad ulicą
Torreó de la Peça – Pozostałości bastionu obronnego, w którym zainstalowano dział artylerii, broniący miasta przed atakami Maurów. W środku znajduje się małe muzeum, ale godziny otwarcia są mocno ograniczone, a komentarze mówią, że ekspozycja jest tylko w języku hiszpańskim.
Edificio La Muralla Roja – Budynek mieszkalny w pobliżu klifu w La Manzanera, zaprojektowany przez Ricardo Bofilla i ukończony w 1973 roku. Jego czerwona fasada kontrastuje z różowymi i niebieskimi wnętrzami. Niestety jest to teren prywatny, niedostępny dla turystów. Zachowaj dystans i respektuj prywatność mieszkańców.
Edificio La Muralla Roja Edificio La Muralla Roja Edificio La Muralla Roja
Edifici Xanadú – Kolejne ciekawe miejsce dla miłośników architektury zaprojektowane przez Ricardo Bofilla i ukończone w 1968 roku. Podobnie jak Edificio La Muralla Roja, jest to budynek mieszkalny, więc wejście do środka nie wchodzi w grę.
Edifici XanadúEdifici Xanadú
Cala La Manzanera – Kamienista plaża tuż u podnóża Edificio La Muralla Roja. Doskonałe widoki na Penyal d’Ifac.
Passeig Ecològic de Benissa – Trasa piesza mijające liczne zatoczki z tablicami informacyjnymi. Rozpoczyna się w północnej części Calpe, w pobliżu Cala de la Fustera. Około 3,5 km w jedną stronę.
Salinas de Calpe – Zasolona laguna położona w centrum miasta. Przez setki lat teren ten był eksploatowany przez przemysł solny, działność zakończyła się w 1988 roku. Obecnie jest to ważne siedlisko wielu gatunków zwierząt, m.in. flamingów.
Panorama na centrum miasta oraz lagunę
Mirador Morro de Toix & Antenas de Toix – Zdecydowanie jeden z najlepszych widoków na Calpe. Cała trasa to około 3 kilometry w obie strony.
Punkt widokowy Mirador Morro de Toix!
KanionMascarat – Niesamowita i bardzo łatwa wędrówka. Zostaw samochód przy Platja Mascarat i podążaj oznakowanym szlakiem. Pierwszy most zbudowano w tym rejonie, aby umożliwić łatwiejszą komunikację i transport towarów między Alteą a Calpe. Obecnie nie jest już używany, ale tuż obok widać nowszą konstrukcję. Nieco dalej jest też most kolejowy i co jakiś czas pociągi przejeżdżają tuż nad głową turystów. Kontynuując prosto, wkrótce wąwóz zwęża się tak bardzo, że nie da się przejść dalej. Wróć tą samą drogą i na koniec zrelaksuj się na plaży Mascarat.
Seria trzech mostów w MascaratMost kolejowy
Co ciekawe, nazwa wąwozu oraz mostu wzięła się od częstej obecności w tej okolicy zamaskowanych bandytów, którzy rabowali dyliżanse wykorzystując utrudnienia przejazdu.
Możesz także podjąć wyzwanie i wspiąć się na Castell del Mascarat. Będziesz musiał podciągać się na linach, które są rozwieszone na szlaku ze względów bezpieczeństwa, ale najwyraźniej nie jest to takie trudne, jak się wydaje, przynajmniej według internetowych opinii. Mimo, że obecnie zamek to tylko jedna ściana z graffiti, widoki są podobno spektakularne. Ja odpuściłem ze względu na braku czasu.
Nowy most drogowyStary most, nie będący już w użyciu
Nazwa parku pochodzi od Góry Kościuszki, która wznosi się na wysokość 2.228 metrów n.p.m., będąc tym samym najwyższym szczytem w Australii. Najlepszym sposobem na poznanie okolicy oczywiście trekking! Miłośnicy przyrody doświadczą alpejskich widoków, krystalicznie czystych strumieni, jezior polodowcowych oraz zabytkowych schronisk.
Na północnym krańcu parku narodowego znajdują się jaskinie Yarrangobilly. Wapień pochodzi sprzed 440 milionów lat. Imponujące miejsce do odkrycia z dodatkową możliwością relaksu w naturalnym basenie termalnym. Nie zapomnij o stroju kąpielowym!
Zimą, Park Narodowy Kościuszki jest jednym z najlepszych miejsc do uprawiania narciarstwa. Wszystkie ośrodki alpejskie w Nowej Południowej Walii znajdują się właśnie tu: Perisher Blue, Charlotte Pass, Thredbo i Mt Selwyn.
Najpierw zatrzymałem się przy Yarrangobilly Caves Visitor Centre, aby kupić 24-godzinny bilet do parku narodowego. Kosztuje on 17 USD za pojazd na dzień (24 godziny) i obejmuje bezpłatny wstęp do niektórych jaskiń w okolicy.
Jaskinie Yarrangobilly to doskonałe przykłady zjawisk krasowych, ponieważ powstały na skutek rozpuszczania skał przez wodę. Dostarczają dowody zmian klimatycznych, powodzi, susz, pożarów, działalności zwierząt i ludzi. Niesamowita historia w jednym miejscu! Poradzono mi by najpierw odwiedzić jaskinię South Glory i dokładnie tak zrobiłem.
Jest ona największą jaskinią w w kompleksie Yarrangobilly w Parku Narodowym Kościuszki. Z parkingu do Łuku Chwały (Glory Arch), który jest niczym wejście do innego świata, prowadzi 500-metrowy szlak pieszy. Rzeka Yarrangobilly płynie w dole skarpy.
Fakt, że wnętrze jaskini zwiedza się samodzielnie, czyni całe przeżycie o wiele bardziej interesującym niż zwykłe podążanie za grupą. Byłem w środku zupełnie sam i przejście do wyjścia z przystankami na przeczytania tablic informacyjnych zajęło mi około pół godziny. Czujniki ruchu włączają kolejne światła, ale mimo wszystko warto mieć własną latarkę by zajrzeć w niedoświetlone kąty. Co więcej, średnia temperatura w jaskini wynosi około 10°C, więc weź ze sobą coś ciepłego.
Po wizycie w South Glory Cave dobrym pomysłem jest przejście Castle Cave Walk z widokiem na wapienne klify oraz wąwóz Mill Creek i dalej do Castle Cave. Trasa w dwie strony to około 3,2 km i nie powinna zająć więcej niż godzinę. Szczegółową mapę szlaku można znaleźć na stronie Parków Narodowych NSW.
Jeśli jeden krótki szlak to za mało, wróć w kierunku parkingu i dalej podążaj trasą Yarrangobilly River Walk. To łatwa 3-kilometrowa pętla nad rzeką z ciekawym przystankiem po drodze – basenem termalnym. Temperatura wody utrzymuje się na stałym poziomie 27°C. Nie zapomnij stroju kąpielowego oraz ręcznika! Fajnie było się zrelaksować i odświeżyć ciało, zwłaszcza po wizycie w chłodnej i wilgotnej jaskini. Szczegółową mapę szlaku można znaleźć na stronie Parków Narodowych NSW.
Glory Farm Walk to kolejne krótkie przedłużenie spaceru po okolicy. Szlak ma 2,8 km długości (w dwie strony) i biegnie wzdłuż rzeki Yarrangobilly do miejsca, w którym znajdowała się farma Henry’ego Harris’a. Pod koniec XIX wieku zaopatrywał on w mięso i warzywa górników z miejscowości Kiandra.
W okolicy jest więcej jaskiń: Jillabenan, Jersey oraz North Glory. Pierwszą można zwiedzać z przewodnikiem i jest to najmniejsza z jaskiń Yarrangobilly. Nie zdecydowałem się na jej odkrycie, ponieważ South Glory Cave w pełni zaspokoiła moje oczekiwania wobec stalagmitów i stalaktytów 🙂 Jersey Cave i North Glory Cave są zamknięte do odwołania.
Po dłuższej niż początkowo planowanej wizycie w jaskiniach Yarrangobilly nadszedł czas, aby ruszyć w kierunku miejscowości Thredbo, oddalonej o ponad 2 godziny.
Góra Kościuszki (Main Range Walk)
Poza sezonem narciarskim w Thredbo nie ma zbyt wiele do roboty. Zaliczyłem krótki spacer, ale potem po prostu udałem się na kemping Ngarigo, który znajduje się wzdłuż drogi Alpine Way. Jest to dość kameralne miejsce i zaparkowany był tam tylko jeden inny kamper. Nie mam pojęcia, jaka była temperatura w nocy, ale było cholernie zimno! Zdecydowanie najzimniejsza noc w Australii podczas mojej podróży. W ruch poszły koc, śpiwór oraz bluzy i czapka.
Wstałem o świcie i wyruszyłem bez śniadania. Nie spodziewałem się, że będę musiał kiedykolwiek włączać ogrzewanie w Australii, ale przednia szyba była oszroniona! Dojazd na parking na końcu Drogi Kościuszki zajął mi około godziny. Po śniadaniu spakowałem plecak i ruszyłem szlakiem ‘Summit Track‘. Odległość do szczytu to 9,3 km (około 2 godziny), ale chciałem wracać inną drogą, pokonując tym samym szlak ‘Main Range Walk‘. To 22-kilometrowa pętla, która teoretycznie powinna zająć 7-9 godzin, ale w moim przypadku było to raczej 5-6 godzin.
Poranek był bardzo zimny, ale słońce szybko wschodziło coraz wyżej i wyżej, ogrzewając powietrze. Małe strumienie wzdłuż szlaku zamarzły, a w wyższych partiach gór widoczny był śnieg. Zdecydowanie nie spodziewałam się takich widoków w Australii!
Krajobraz wyrzeźbiony przez lodowiec w Parku Narodowym KościuszkiPod koniec maja poranki mogą być dość zimne!Zamarznięta woda wzdłuż szlakuAlpejskie łąki
Przekroczyłem rzekę Snowy, a następnie, 6 km od początku szlaku, minąłem budynek Seaman’s Hut, który pełni funkcję schronienia na wypadek zmiany pogody. Przełęcz Rawson oddalona jest o kolejne 1,7 km. Tutaj przyszedł czas na skręcenie w prawo i ostatnie podejście na Górę Kościuszki.
Została ona tak nazwana przez polskiego podróżnika Pawła Edmunda Strzeleckiego, który jako pierwszy zdobył szczyt w 1840 roku. Generała Tadeusza Kościuszki przedstawiać nie trzeba – był polskim bohaterem oraz wybitną postacią rewolucji amerykańskiej. Sylwetka góry rzekomo przypominała miejsce jego pochówku.
Zbliżając się do szczytuWidoki ze szczytu Góry Kościuszki
Z daleka góra wcale nie wygląda imponująco. Ale przy słonecznej pogodzie widoki z 2228 m n.p.m. są na tyle przyzwoite, że usprawiedliwiają wysiłek 🙂 Szczerze mówiąc, krajobraz tutaj jest kompletnie inny od tego, z którym miałem do czynienia w innych częściach Australii. A może po prostu zbyt przywykłem do pustyni i oceanu?
Kontynuacja wędrówki na szlaku Main Range WalkTrekking po śniegu? Dlaczego nie!Księżyc wiszący nad górąCzęść szlaku prowadzi po metalowej platformieSzlak Main Range Walk jest bardzo urokliwy!Fantastyczne alpejskie widokiSzlak pokryty śniegiemWidoki ze szlaku Main Range TrackUnikalne australijskie krajobrazy w Parku Narodowym Kościuszki
Zacząłem zejście tą samą drogą, ale krótko po tym skręciłem w lewo na szlak prowadzący w kierunku przełęczy Muellers i dalej do przełęczy Northcote. Stąd już tylko rzut beretem do jeziora Albina. Można również przejść dodatkowy szlak poboczny do jeziora Blue Lake, co zdecydowanie polecam.
Nie jestem pewien, jakie są zasady biwakowania w Parku Narodowym Kościuszki, ale widziałem dwa namioty rozbite w malowniczych miejscach. Z pewnością noce są zimne, ale wyobraź sobie to niebo pełne gwiazd! Jeśli rozważasz kemping, sprawdź najpierw stronę Parków Narodowych NSW i upewnij się, że jest to dozwolone.
Po przekroczeniu strumyka Carruthers Creek szlak prowadzi do miejsca gdzie strumyk Club Lake Creek wpływa do rzeki Snowy. Pozostało ostatnie dość strome podejście zanim znalazłem się z powrotem na parking.
Plaże, ocean, las, góry, wodospady i bogata historia. Dodaj do tego wyluzowaną atmosferę oraz bliskość Auckland, a otrzymasz bardzo popularne miejsce na wakacyjne ucieczki z dużego miasta.
Obszar ten był okupowany przez Maorysów na długo przed przybyciem Europejczyków. Niestety, położenie, dostępność drzew kauri i gorączka złota spowodowały intensywną kolonizację. Maorysi stracili większość swoich ziem już przed latami osiemdziesiątymi XIX wieku.
Półwysep został nazwany na cześć HMS Coromandel, statku Królewskiej Marynarki Wojennej, który zatrzymał się tutaj w 1820 roku, aby kupić drewno kauri. Nazwa statku pochodzi zaś od indyjskiego wybrzeża Coromandel.
Poniższa trasa otacza półwysep ze wschodu na zachód i zakłada, że poruszasz się własnym pojazdem.
Dzień 1 – Waihi, Whangamata, Wentworth Falls, Tairua, Hot Water Beach, Cathedral Cove
Dzień jest wypełniony atrakcjami po brzegi, dlatego ważne jest, aby zacząć wcześnie. Jadąc wchodnim wybrzeżem półwyspu Coromandel napotkasz urocze miasteczka, wodospad, kopalnię złota i srebra oraz wyjątkową plażę z gorącymi źródłami. Wszystko to zakończy wielki finał w Cathedral Cove. Zaczynajmy!
Waihi
Po raz pierwszy odkryto tu złoto w 1878 r. Wkrótce potem Kopalnia Martha stała się jedną z najważniejszych kopalń złota i srebra na świecie i najbardziej dochodową w Nowej Zelandii. Została zamknięta w 1952 roku z powodu zmian ceny złota, przestarzałych maszyn i światowego kryzysu lat 30. W latach 70, gdy cena złota ponownie wzrosła, wróciło zainteresowanie wydobyciem w Waihi. Teren został otwarty jako kopalnia odkrywkowa w 1988 roku.
Szczegółowa historia prezentowana jest w Gold Discovery Center, a dodatkowo możesz dołączyć do ciekawej wycieczki z przewodnikiem, by dowiedzieć się więcej o współczesnym wydobyciu złota. Po założeniu kasku ochronnego oraz odblaskowej kamizelki, wsiądziesz do minibusa, który zatrzymuje się w kilku interesujących miejscach po drodze. To inny rodzaj doświadczenia w porównaniu do starych kopalni rozsianych po całej Wyspie Północnej, gdzie głównie spacerujesz tunelami i oglądasz wysłużoną maszynerię.
Bilety są jednak dość drogie – samo Gold Discovery Center to koszt rzędu 25 NZD, a wycieczka z przewodnikiem 39 NZD. Bilet łączony na obie atrakcja kosztuje 59 NZD (ceny dla dorosłych).
Pozostałości po starych zabudowaniach na terenie kopalniOdkrywka w kopalni MarthaOdkrywka w kopalni MarthaMinibus, w którym poruszają się turyści w ramach zwiedzania z przewodnikiem
Whangamata
Popularne miasteczko wakacyjne z restauracjami, imprezami, pięknymi plażami, takimi jak Whangamata Beach lub pobliska Onemana, oraz szeroką gamą atrakcji wodnych.
Wentworth Falls
Z Whangamata podążaj trasą Wentworth Valley Road przez około 8 kilometrów w głąb lądu. Zaparkuj samochód i udaj się w kierunku kempingu Wentworth. Stąd, przejście szlaku do wodospadu i z powrotem powinno zająć około 2 godzin. Trasa jest łatwa, przeważnie płaska i pokonuje po drodze dwa mosty. Wodospady mają 2 części, po około 20 metrów wysokości każda.
Tairua
Popularnym celem wycieczek jest Góra Paaku. Niegdyś wyspa wulkaniczna, dziś punkt widokowy z panoramą na miejscowości Pauanui i Tairua. Obszar ten był również przez długi czas zamieszkiwany przez plemiona Maorysów. Szlak na górę jest krótki (około pół godziny), ale bardzo stromy.
Panorama from Mount Paaku
Hot Water Beach
Jeśli widzisz tłumy kopiące doły w piasku, a następnie wylegujące się w nich, to tak, jesteś w dobrym miejscu. Z daleka wygląda to dość komicznie, ale szybko biorę się do roboty i idę ich śladem! Gorąca woda wypływa z głębi ziemi dokładnie tutaj, w Hot Water Beach. Możesz zapłacić kilka dolarów za wypożyczenie łopatki lub po prostu poprosić przyjaznych ludzi na plaży. Należy pamiętać, że stworzenie własnego naturalnego spa możliwe jest w czasie odpływu (godziny można sprawdzić tutaj).
Bardzo popularna Hot Water BeachWykop własny dołek i ciesz się własnym naturalnym spa!
Cathedral Cove
Miejsce ze słynnym prześwitem w skale jest rzeczywiście malownicze, ale jakoś nie odczułem tego efektu wow. Wszystkie te zdjęcia na Instagramie z podbitym nasyceniem kolorów i dodatkowymi efektami wyglądają ładnie, ale kiedy dotrzesz na miejsce okazuje się, że aż tak cudownie nie jest.
Najlepiej przyjechać tu późnym popołudniem, aby uniknąć tłumów. Z parkingu to około 30-45 minut marszu w jedną stronę. Można również zostawić samochód w Hahei i ruszyć stamtąd (60-70 minut pieszo w jedną stronę) lub podjechać autobusem lub taksówką wodną.
Słynny łuk w Cathedral Cove z jednej strony ……od środka…… i z drugiej stronyFormacje skalne w zatocePlaża i skała z prześwitem w Cathedral Cove
Dzień 2 – Shakespeare Cliff Lookout, Otama Beach, Opito Bay, Waiau Falls, Kauri Grove, Coromandel Town
Drugi dzień jest w pełni poświęcony naturze. Dotrzesz do odległych plaż, ale także wodospadu, a także majestatycznych drzew kauri, takich jak w pierwotnych lasach na Wyspie Północnej.
Shakespeare Cliff Lookout
Malowniczy rezerwat położony między Cooks Beach a zatoką Flaxmill Bay. Doskonałe miejsce na krótki spacer z widokami na Mercury Bay. Można również zauważyć miejsce upamiętniające przybycie w 1769 roku okrętu HMS Endeavour pod dowództwem Jamesa Cooka.
Otama Beach oraz Opito Bay
W oba miejsca docieram drogą Black Jack Road. W większości jest ona szutrowa ale w dobrym stanie, więc nie ma żadnych problemów z prowadzeniem kampera. Pierwszy przystanek to długi odcinek plaży Otama. Pospaceruj i wsłuchaj się w dźwięki oceanu.
Kontynuując jazdę krętą drogą, w końcu docieram do zatoki Opito. Tutaj polecam zrobić dokładnie to samo, co na Otama Beach 🙂
Otama BeachOpito BayOpito Bay
Waiau Falls oraz Kauri Grove
Obie atrakcje znajdują się przy drodze 309, więc z Opito Bay trzeba wrócić się w kierunku Kaimarama, a następnie skręcić w stronę Waiau. Wodospad ma tylko 10 metrów wysokości, ale rozmiar nie zawsze ma znaczenie 🙂 Jest to bardzo przyjemne miejscem na postój.
Wodospad Waiau
Od wodospadu do miejsca gdzie rosną Kauri jest zaledwie 10 minut. Nigdy wcześniej nie widziałem tego rodzaju drzew i muszę przyznać, robią wrażenie! Wystarczy sobie wyobrazić, że kiedyś cały półwysep Coromandel był pokryty takim właśnie pierwotnym lasem. Imponujące. Najstarsze okazy mają nawet 600 lat a ich olbrzymie pnie około 6 m w obwodzie. To jedne z największych oraz najdłużej żyjących gatunków drzew na świecie.
Tane Mahuta o średnicy 4,6 metra oraz wysokości 52 m jest największym wciąż stojącym drzewem kauri. Szacuje się, że ma od 1200 do 2000 lat. Na pewno nie możesz go przegapić podczas podróży przez Northland.
Maorysi wykorzystywali drewno kauri przez bardzo długi czas, zwłaszcza do budowy łodzi i domów. Guma również miała swoje zastosowanie – jako rozpałka oraz …. do żucia.
Przybycie Europejczyków spowodowało zdziesiątkowanie tych wspaniałych lasów. Drzewa masowo wycinano by pozyskać drewno o niezrównanej jakości, a także by oczyścić teren pod pola uprawne.
Pierwszy szansa by podziwiać drzewa kauri!Fantastyczny spacer po lesie na półwyspie Coromandel
Coromandel Town
Odkrycie złota w latach 60. XIX wieku zaowocowało powstaniem osady, która szybko rozrosła się do ponad 10.000 mieszkańców. Warto wybrać się na spacer po mieście, by podziwiać wiktoriańską architekturę oraz zakończyć dzień pełen wrażeń tradycyjną rybką z frytkami przy zachodzie słońca 🙂
Muzeum Górnictwa i Historii znajdujące się w zabytkowym budynku Coromandel School of Mines przedstawia życie związane z górnictwem i jego wpływ na rozwój miasta. Prawdopodobnie nie starczy czasu na zwiedzanie tego samego dnia, ale zawsze można wpaść rano przed ruszeniem w dalszą trasę!
Zabudowania w Coromandel Town
Alternatywa: nocleg w Port Jackson / Fletcher Bay
Malownicza trasa prowadzi z miasteczka Coromandel na północ półwyspu. To około 60 km, ale żeby się tam dostać, trzeba liczyć przynajmniej 2 godziny. Droga jest szutrowa i momentami bardzo wyboista, więc czułem się trochę niepewnie, testując możliwości mojego vana w takim stopniu już w pierwszym tygodniu. Dotarłem do Rezerwatu Rekreacyjnego Macdonald, który jest mniej więcej w połowie drogi. Tutaj odpocząłem oraz podjąłem decyzję o powrocie.
Jeśli jednak zdecydujesz się jechać dalej, krajobrazy na pewno wynagrodzą wysiłek. Warto wyruszyć po południu, przenocować na jednym z kempingów DOC w Fletcher Bay lub Port Jackson i wrócić tą samą trasą do Coromandel Town następnego dnia rano.
Miłośnicy pieszych wędrówek również znajdą coś dla siebie, ponieważ Coromandel Coastal Walkway (3 godziny w jedną stronę) łączy dwie zatoki: Fletcher Bay z Stony Bay. Widoki po drodze podobno fantastyczne.
Krótki postój w Rezerwacie Rekreacyjnym MacdonaldIdealne miejsce na drzemkę?
Dzień 3 – Thames, Pinnacles
Punktem kulminacyjnym ostatniego dnia na półwyspie Coromandel jest bez wątpienia wędrówka na Pinnacles. Ale zanim udasz się w kierunku Coromandel Forest Park, przenieś się w czasy gorączki złota w świetnie utrzymanym Goldmine Experience w Thames.
Thames
Obecnie jest to największe miasto na półwyspie Coromandel, ale w przeszłości było nawet drugim co do wielkości miastem w Nowej Zelandii. Jak zwykle wszystko przez złoto. W tamtym czasie odkryto je w dolnej dolinie Kauaerange. Dwie mniejsze osady (Shortland i Grahamstown) zostały założone we wczesnych latach 60. XIX wieku w celu wspierania górnictwa , a później połączyły się tworząc Thames.
Wizyta w Goldmine Experience była zupełnie inna niż ta pierwszego dnia we współczesnej kopalni odkrywkowej w Waihi. Przewodnik w ciekawy sposób opowiada historię tego miejsca. Załóż kask, przejdź przez stary tunel, a następnie przyjrzyj się wciąż działającym maszynom w akcji. Są one naprawdę głośne, ale bez obaw, otrzymasz słuchawki ochronne!
School of Mines & Mineralogical Museum to kolejne historyczne miejsce na mapie miasta. Postanowiłem jednak je odpuścić, ponieważ po pierwsze minerały nie są dla mnie zbyt interesujące, a po drugie głównym planem na ten dzień była wycieczka na Pinnacles.
School of Mines & Mineralogical Museum
Szlak na Pinnacles
Po krótkim postoju w Pak’n’Save, aby zaopatrzyć się w żywność, ruszyłem w kierunku Coromandel Forest Park i Doliny Kauaeranga. Z centrum dla zwiedzających (gdzie można kupić mapy) do parkingu, skąd rozpoczyna się szlak, jest jeszcze kilka minut po nieutwardzonej drodze.
Według przewodnika, dotarcie do schroniska zajmuje 3 godziny, skąd po kolejnych 30-40 minutach podejścia osiąga się szczyt. Czasy przejść są w Nowej Zelandii dość przeszacowane, dlatego jeśli jesteś w przyzwoitej formie, licz około godzinę mniej. Najlepszym rozwiązaniem jest jednak nieprzejmowanie się tym w ogóle i po prostu cieszenie się wycieczką we właściwym dla siebie tempie.
Szlak na Pinnacles podąża trasą uczęszczaną niegdyś przez juczne konie, które przewoziły zapasy dla drwali oraz poszukiwaczy złota, pracujących w okolicy na początku XX wieku.
Pierwsze kilometry są umiarkowanie wymagające, ale cały czas idzie się pod górę. Po dotarciu do skrzyżowania można kontynuować dalej szlakami Webb Creek Track lub Billygoat Track. Najpopularniejszym wariantem jest podejście tym pierwszym, a następnie zajście drugim. Tak właśnie zrobiłem.
Im dalej, tym lepsze widoki. W końcu dotarłem do schroniska The Pinnacles. To popularne miejsce na nocleg i podziwianie nocnego nieba w takim miejscu bez wątpienia musi być ekstra. Nie miałem jednak rezerwacji, więc zamiast tego zjadłem szybki lunch, a następnie pokonałem ostatni odcinek wiodący na szczyt.
Bardzo przemawia do mnie taka wizualizacja problemu 🙂
Szczyt wydaje się być bardzo blisko, ale to trudne podejście. Najpierw po schodach, a później po metalowych drabinkach przymocowanych do skał. Skoncentruj się, ale również rozglądaj na boki – przecież górska panorama to główny powód, dla którego pokonujesz tę trasę 🙂 Będąc na szczycie, odczuwałem ogromną satysfakcję.
Pogoda była idealna – ciepło, ale z kilkoma chmurami rzucającymi cieńGórska panoramaTrekking w dwie strony powinien zająć około 6-8 godzin
Zszedłem z powrotem w kierunku schroniska The Pinnacles, a następnie kontynuowałem do skrzyżowania szlaków, tym razem wybierając Billygoat Track. Zmęczony, ale bardzo usatysfakcjonowany dotarłem na parking, na którym zostawiłem swojego vana.
To wszystko o podróży na półwysep Coromandel. Wspaniałe 3 dni pełne pięknych miejsc, historii i malowniczych szlaków pieszych. Mam nadzieję, że Wam również się spodoba. A jeśli pojawią się pytania, zapraszam do pozostawienia kamentarza!
Pewnie nie przyjechałbym do Taurangi, gdyby nie odbiór mini kampera. Byłem bardzo podekscytowany, ponieważ przez następne tygodnie miał to być mój dom na kółkach. Plan był prosty. Szybko załatwić wszystkie formalności i spędzić resztę dnia na zwiedzaniu miasta!
Jak znalazłem ten samochód? To było jeszcze zanim wyjechałem do Nowej Zelandii. W mojej nudnej pracy miałem wystarczająco dużo czasu na przeglądanie stron internetowych wypożyczalni, czytanie blogów i artykułów innych podróżników. Tak trafiłem na Kiwi Road Trips i sprawdziłem ich ofertę vanów przerabianych na kampery.
Po kolejnym tygodniu rozmyślań o wszystkich zaletach i wadach takiego rozwiązania, stwierdziłem, że to najwygodniejszy i najtańszy sposób na poruszanie się po kraju. Nie martw się, pewnego dnia zabiorę się wkońcu do napisania artykułu na temat dostępnych środków transportu w Nowej Zelandii, od autobusów po wynajem lub zakup auta. Tymczasem, wróćmy do Taurangi.
Intercityma gęstą sieć połączeń autobusowych w całym kraju oraz dobre oferty dla turystów. Można kupić karnet na określoną liczbę godzin w podróży i to powinno wystarczyć, aby odwiedzić najpopularniejsze miejsca. Oczywiście te poza utartymi szlakami będą trudne do osiągnięcia i bardzo często jest to możliwe tylko samochodem.
Pobliskie lotnisko nie jest zbyt ruchliwe, ale obsługuje codzienne połączenia z Auckland, Wellington lub Christchurch.
Napisze kilka słów więcej na temat podróży autobusem, ponieważ obfitowała ona w emocje. Ruszając z Auckland wszystko było w porządku, do momentu kiedy na jednym z zakrętów pojazd otarł się lewą stroną o skały. Niezbyt mocno, ale każdy z pasażerów mógł poczuć uderzenie i małe kawałki szkła wylądowały na podłodze w jego tylnej części. Okno zostało wybite. Kierowca zatrzymał się, sprawdził uszkodzenia i zadzwonił do centrali. Niestety, w przypadku dalszej jazdy szkło mogło zacząć rozpadać się jeszcze mocniej, stwarzając zagrożenie dla pasażerów i innych użytkowników drogi. Rozwiązanie problemu było bardzo praktyczne i w stylu kiwi. Kierowca wziął miotłę, rozbił szybę do końca po czym kazał wszystkim przejść do przodu pojazdu i ruszyliśmy w dalszą drogę. Przynajmniej nikt nie narzekał na brak świeżego powietrza. Takie sytuacje z pewnością nie zdarzają się zbyt często, więc bez obaw!
Rozbite szyby w pechowym autobusie Intercity z Auckland do Tauragi
Na dworcu spotkałem Karen z Kiwi Road Trips i po podpisaniu niezbędnych dokumentów przyszedł czas na rozpoczęcie mojego roadtripa.
1-dniowy plan podróży
Tauranga to największe miasto w regionie Bay of Plenty i jedno z największych w kraju. Lokalizacja jest bardzo dogodna do dalszej eksploracji Wyspy Północnej. Rotorua, Taupo i Park Narodowy Tongariro znajdują się zaledwie kilkadziesiąt kilometrów stąd.
Centrum miasta nie jest tak popularne jak jego nadmorskie przedmieścia – Mount Maunganui czy Papamoa. Ale znacie mnie, zawsze chcę zobaczyć wszystko.
Dom misyjnyThe Elms – W 1838 roku została tutaj założona przez księdza Alfreda Nesbita Browna misja anglikańska i wzniesiono pierwsze zabudowania w Bay of Plenty. Zainicjowało to regularne kontakty między Maorysami i Pakeha (białymi ludźmi). Brown ciężko pracował, nauczając nawet w najbardziej odległych osadach. Niestety, po wojnie żołnierze osiedlili się na ziemiach wcześniej zajętych przez Maorysów i misja została zlikwidowana.
Przewodnik opowiadający historię tego miejsca był absolutnie fantastyczny. Mimo że bilet wstępu nie jest tani (15 NZD dla gości zagranicznych), jest to solidna część historii Nowej Zelandii, której nie można przegapić.
Cmentarz misyjny – Miejsce upamiętniające bitwy między siłami Wielkiej Brytanii i Maorysami jest świetną kontynuacją wizyty w domu misyjnym.
Dom misyjny, TaurangaWnętrze domu misyjnego podczas świetnego oprowadzania z przewodnikiem
Monmouth Redoubt – Kolejne miejsce pamięci. Taumatakahawai była ufortyfikowaną wioską Maorysów i znajdowała się w tym miejscu do czasu przejęcia jej przez siły brytyjskie, aby zatrzymać przepływ wojowników i wsparcie dla wodzów Maorysów.
Galeria Sztuki Tauranga – Zmieniające się wystawy prac współczesnych. Nie jestem ich fanem, dlatego odpuściłem zwiedzanie. Recenzje są jednak bardzo dobre, więc rozważ włączenie tego miejsca do swojego planu podróży.
W drugiej części dnia wsiadłem do samochodu udając się przedmieść, a konkretnie do Mount Maunganui. Trudno przeoczyć widziany z wielu miejsc wygasły wulkaniczny stożek położony na końcu półwyspu. Maunganui oznacza dużą górę, ale powiedzmy, że przy wysokości 232 m n.p.m. nazwa jest raczej przesadzona.
Rezerwat Mauao – istnieją dowody na obecność trzech ufortyfikowanych wiosek (pa) w rejonie góry. Tym samym jest to ważne i święte miejsce dla Maorysów. W okolicy przebiega kilka ścieżek spacerowych, z których najpopularniejsza prowadzi na szczyt. Potrzeba na to około 35-50 minut i można to zrobić podążając szlakami Oruahine, Waikorire, lub 4WD. Dokładna mapa dostępna jest tutaj. Podejście jest strome i bardziej męczące niż na to wygląda, ale widoki są piękne. Zwłaszcza w kierunku oceanu, trochę mniej te w kierunku portu. Popularna jest również pętla wiodąca u podstawy góry, która ma 3,4 km długości, a jej przejście zajmuje około 45 minut.
Widoki w pobliżu szczytu MaunganuiŚcieżka wiodąca na szczyt, przez rezerwat Mauao
Plaże Main Beach i Pilot Bay Beach – Pierwsza z nich znajduje się od strony oceanu, co sprawia, że jest bardziej popularna wśród osób polujących na większe fale. Można również z łatwością przejść na malutką wysepkę Moturiki. Druga natomiast znajduje się od strony zatoki i jest dużo spokojniejsza i lepsza dla rodzin z małymi dziećmi.
Plaża przy zatoce Pilot BayPlaża przy zatoce Pilot Bay
Mount Hot Pools (opcjonalnie) – Kąpiel w gorącej słonej wodzie brzmi dobrze i z pewnością pomoże odzyskać energię po całym dniu zwiedzania.
Punkt widokowy Minden – Położony około 13 kilometrów od centrum miasta. Kieruj się State Highway 2, a następnie skręć w lewo w Minden Road w miejscowości Te Puna. Panorama Bay of Plenty z pewnością jest warta nadrobienia kilku kilometrów.
Mount Maunganui oraz Bay of Plenty z punktu widokowego Minden
Po zwiedzaniu nadszedł czas, aby zaopatrzyć się w prowiant na kolejne dni. Udałem się do Pack’n’Save, który uważa się za najtańszy supermarket w Nowej Zelandii. Ponadto, zniżki na paliwo w ich stacjach benzynowym są dodatkowym chwytem marketingowym.
Karen i Pete polecili mi spędzić pierwszą noc w kamperze w McLarren Falls Park. Parking dla kamperów kosztuje 10 NZD i rzeczywiście było to bardzo przyjemne miejsce na łonie natury z czystymi toaletami, oraz grillem elektrycznym.
W Nowej Zelandii możliwości pieszych wędrówek są nieograniczone, co czyni ten kraj idealnym dla miłośników przyrody. Przemierzając kilkudniowe szlaki, możesz spać pod namiotem lub korzystać z sieci ponad 950 schronisk obsługiwanych przez Departament Ochrony Środowiska (DOC).
10 z takich wielodniowych tras, znajdujących się w najbardziej malowniczych zakątkach kraju, zakwalifikowana jest do tzw. Great Walks. Moja historia z nimi jest raczej prosta. Porwałem się na pierwszy (Tongariro Northern Circuit) i od razu wiedziałem, że chcę przejść je wszystkie.
Wyspa Północna
Szlak Tongariro Northern Circuit
Dystans: 41 km
Czas: 2-4 dni
Zdecydowanie mój ulubiony szlak na Wyspie Północnej, a także pierwszy Great Walk w ogóle, więc wspominam go z dużym sentymentem. Jak sama nazwa wskazuje, jest to pętla, więc nie ma potrzeby dodatkowego transportu z jednego końca szlaku na drugi. Sprzyja to i tak dość często nadwyrężanemu w Nowej Zelandii budżetowi.
Miałem ogromne szczęście z pogodą i chociaż początkowo planowałem wędrówkę na 3 dni, ukończyłem ją dzień szybciej. Jest to jednak dość męczące, szczególnie zaliczając również poboczne szlaki po drodze. Sugeruję 3 lub 4 dni dla tych lubiących bardziej luźne tempo.
Szlak wije się przez surowy krajobraz wulkaniczny z otaczającymi stożkami wulkanów Tongariro, Ruapehu i Ngauruhoe. Pokrywa się również w dużej części ze szlakiem Tongariro Alpine Crossing, który jest znacznie bardziej popularną jednodniową wycieczką przez najbardziej spektakularne tereny parku narodowego. Większość turystów wybiera się właśnie na ten fragment szlaku, przez co może być on zatłoczony, szczególnie latem.
Nie przegap Niebieskiego Jeziora, Jezior Tama oraz Wodospadu Taranaki jako pobocznych wycieczek. Wszystkie z nich są warte dodatkowych kilometrów!
Trasa biegnie wzdłuż linii brzegowej jeziora Waikaremoana i jeśli jest dość łatwa, z wyjątkiem stromego podejścia między Onepoto i schroniskiem Panekire (idąc od Onepoto) lub schroniskami Waiopaoa i Panekire (idąc od przystani Hopuruahine). Lasy deszczowe, wodospady, plaże – masz tutaj wszystko. Nie zapomnij stroju kąpielowego!
Szlak zacząłem w Onepoto, w ten sposób pokonując trudniejszy odcinek już pierwszego dnia.
Szlak Whanganui Journey
Dystans: 87 or 145 km
Czas: 3-5 dni
Przede wszystkim… nie jest to szlak pieszy. Chyba że możesz chodzić po wodzie. Jeśli nie, wynajmij kajak, spakuj rzeczy do wodoodpornych pojemników i wiosłuj w dół rzeki Whanganui.
Pełna wersja ma 145 km długości, zaczyna się w Taumarunui i kończy w Pipiriki (5 dni). Jeśli nie jesteś wielkim entuzjastą wiosłowania, zacznij w Whakahoro co zredukuje dystans do 87 km (3 dni).
Warto zatrzymać się przy Moście Do Nikąd (Bridge to Nowhere). Został zbudowany w czasach, gdy wracający z I wojny światowej żołnierze otrzymali ziemię pod uprawę w tej okolicy. Teren okazał się jednak zbyt wymagający i po wybudowaniu mostu w środku buszu, plany budowy dalszej drogi zostały porzucone. Dziś jest to dość wyjątkowa atrakcja turystyczna w pięknej scenerii.
Whanganui National ParkWhanganui National Park
Wyspa Południowa
Szlak Przybrzeżny Abela Tasmana
Dystans: 60 km
Czas: 3-5 days
Szlak biegnie wzdłuż wybrzeża i oceniany jest jako jeden z najłatwiejszych Great Walks, choć tu także będzie kilka podejść. Po drodze jest wiele malowniczych kempingów, na których można rozbić namiot na piasku, a nawet wziąć prysznic. Wskoczenie w kajak i pokonanie całej trasy lub jej wybranych fragmentów z perspektywy wody to miła i popularna alternatywa. Z końca szlaku taksówka wodna zabierze Cię z powrotem do jego początku lub, jeśli masz jeszcze kilka wolnych dni, możesz wrócic pieszo szlakiem wiodącym przez wzgórza w głębi lądu (Abel Tasman Inland Track).
W drodze spędziłem 3 dni, zaczynając w Marahau i wydaje się, że jest to absolutne minimum, jeśli chcesz pokonać cały dystans. Nocowałem na polach namiotowych w Zatoce Onetahuti i Totaranui. Dla bardziej relaksującego tempa i dłuższych przerw na spektakularnych plażach, zaplanuj 4 lub 5 dni.
Na szlaku jest jedno ważne przejście pływowe w Aweroa, które można pokonać 1,5 godziny przed i 2 godziny po odpływie w normalnych warunkach pogodowych. Dlatego odpowiednio zaplanuj swój dzień i sprawdź godziny pływów w internecie. Dla mnie było to jedno z najbardziej wyjątkowych i zapierających dech w piersiach miejsc na szlaku. Ptaki przechadzające się w poszukiwaniu jedzenia, ogromny obszar z piaskiem ukształtowanym przez wodę, porośnięte lasami wzgórza w tle i przejście na drugą stronę, czasem z wodą po kolana.
Szlak Heaphy’ego
Dystans: 78.4 km
Czas: 3-6 days
Najdłuższy i jeden z najbardziej różnorodnych Great Walks. Znajduje się w trudno dostępnym Parku Narodowym Kahurangi, więc oprócz dobrej kondycji, przyda się dodatkowa gotówka na załatwienie transportu. Powrót z końca szlaku na jego początek to ponad 5 godzinna podróż autobusem (koszt ponad 100 NZD).
Trasę pokonałem w 3 dni zaczynając przy schronisku Brown. Pierwsze 17 kilometrów wiedzie przez las i delikatnie pod górkę. Drugi dzień jest o wiele łatwiejszy, lasy ustępują miejsca szerokim łąkom a na koniec dnia docieram na Zachodnie Wybrzeże. Ostatniego dnia, podążając wzdłuż plaży, czułem się jak w jednym z najbardziej odległych miejsc, w jakim kiedykolwiek byłem.
Noce spędziłem na kempingach Saxon oraz Heaphy i oba miały doskonałą lokalizację.
Poza sezonem (1 maja – 30 listopada) szlak mogą pokonać również rowerzyści.
Szlak Paparoa
Dystans 55 km
Czas: 2-3 dni
Jedyny Great Walk, którego nie przeszedłem, ale tylko dlatego, że jest on zupełnie nowy i zostanie otwarty w drugiej połowie 2020 roku. Patrząc na jego lokalizację na Zachodnim Wybrzeżu, nie mam wątpliwości, że jest on na mojej liście miejsc do odwiedzenia podczas drugiej wizyty w Nowej Zelandii.
Szlak wiedzie przez lasy deszczowe oraz pasmo górskie Paparoa i będzie dostępny również dla rowerzystów.
Szlak Routeburn
Dystans: 32 km
Czas: 2-3 dni
Mój ulubiony z trzech Great Walks położonych w Parku Narodowym Fiordland. Jest krótki, ale sceneria zapiera dech w piersiach i tak na prawde nie ma nudnych fragmentów. Pogoda pierwszego dnia była po prostu okropna z powodu ulewnego deszczu i silnego wiatru. Ale jeśli rezerwacje zrobione… trzeba iść 🙂 Na szczęście miało to również pozytywną stronę, ponieważ przewalające się ciemne chmury były wyjątkowo fotogeniczne.
Noc spędziłem na kempingu nad jeziorem MacKenzie, próbując choć trochę wysuszyć całkowicie mokre ubranie. Oczywiście, nie udało się.
Drugi dzień był o wiele lepszy i słońce powitało mnie, gdy tylko otworzyłem namiot. Po całym dniu deszczu wodospad Earland był tak ogromny, że musiałem skorzystać z obejścia wyznaczonego specjalnie na takie sytuacje.
To świetny szlak dla miłośników gór. Polecam również wejście na Key Summit, co zajmuje około 1,5 godziny w obie strony. Zostaw swój plecak przy drogowskazie, nie ma potrzeby dzwigać go na górę.
[aktualizacja ze strony internetowej DOC na dzień 15.03.2020 – sprawdzaj regularnie bieżący status]
Szlak Routeburn otwiera się częściowo ponownie od 12 marca 2020 r. pod nazwą Routeburn Return. To 4-dniowa wędrówka, która rozpoczyna się i kończy w Routeburn Shelter w pobliżu Glenorchy.
Routeburn Return zastępuje Routeburn Great Walk, który jest zamknięty do końca sezonu z powodu uszkodzeń spowodowanych przez burzę.
Trasa Routeburn Return może być trudniejsza niż trasa tradycyjna ze względu na zmiany wysokości. Jest również o jeden dzień dłuższa.
Szlak Keplera
Dystans: 60 km
Czas: 2-4 days
Szlak będący pętlą, co sprzyja jego popularności oraz kosztom związanym z logistyką. Przejście zajęło mi 2 dni, idąc w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara z noclegiem na polu namiotowych Iris Burn. Muszę przyznać, że pokonanie tego dystansu w tak krótkim czasie totalnie mnie wyczerpało.
Warunki pogodowe w Parku Narodowym Fiordland są dość nieprzewidywalne, czego doświadczyłem drugiego dnia. O poranku, cienka warstwa śniegu pokrywała ziemię, a ludzie nadchodzący z przeciwnego kierunku mówili, że wczoraj szli w śnieżycy. Miałem szczęście, że pracownicy DOC doradzili mi, bym podążał właśnie zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Dzięki temu, miałem zdecydowanie przyjemniejszą przygodę!
W pobliżu schroniska Luxmore znajdują się wapienne jaskinie, do których prowadzi poboczny szlak. Weź latarkę!
Szlak Milford
Dystans: 53.5 km
Czas: 4 days
Tylko 40 niezależnych turystów może rozpocząć trasę każdego dnia, co bardzo utrudnia rezerwację. Zrobiłem to aż 4 miesiące wcześniej, odświeżając stronę DOC przez kilka dni w nadziei, że ktoś zrezygnuje i zwolni miejsce. Miałem szczęście, ale na pewno jest to trudniejsze dla osób podróżujących w grupie.
Tym razem namiot został w przechowalni, ponieważ obozowanie na szlaku Milford jest zabronione. Mimo że ma tylko 53,5 km długości, po drodze trzeba przenocować we wszystkich 3 schroniskach. Ma to swoje wady i zalety. Mogłem z łatwością pokonać ten dystans w 3, a nawet w 2 dni. Z drugiej strony byłem „zmuszony” do tego, by się nie śpieszyć i mieć więcej czasu na docenienie natury. Popularność szlaku, brak kempingów i konieczność transportu z jednego końca na drugi, generują bardzo duże koszty jak na wędrówkę w górach.
I chociaż jest to mój najmniej lubiany z Great Walks w Parku Narodowym Fiordland, wciąż ma wiele do zaoferowania. Spektakularne widoki z MacKinnon Pass, najwyższy wodospad w Nowej Zelandii – Sutherland Falls (580 m) i oczywiście bliskość przyrody.
Rakiura / Wyspa Stewart
Szlak Rakiura
Park Narodowy Rakiura zajmuje około 80% terytorium wyspy i znajduje się tutaj najmniej popularny z Great Walks. Zarezerwowałem bilety na kemping tylko 2 dni przed wyruszeniem, co raczej nie byłoby możliwe na innych szlakach w środku sezonu letniego.
Wędrówka wiedzie przez piaszczyste plaże i lasy, ale to nie krajobraz jest tu główną atrakcją. To najlepsze miejsce w całej Nowej Zelandii, aby zobaczyć kiwi w naturalnym środowisku. Podobno jest to możliwe nawet w ciągu dnia! Sugeruję nastawić budzi około północy, wziąć latarkę (najlepiej z trybem czerwonego światła, które nie odstraszy kiwi) i spokojnie pospacerować po lesie.
Wędrówka jednym z dziesięciu Great Walks w Nowej Zelandii zbliży Cię do najlepszej atrakcji, jaką ten kraj ma do zaoferowania. Jego natury. Ale uwaga! To uzależnia i najprawdopodobniej pierwszy z Great Walks nie będzie ostatnim. Wiele osób szybko się wciąga i przechodzi je wszystkie. Tak też było w moim przypadku!
Szlaki są idealne dla początkujących w wielodniowych wędrówkach. Przygoda trwa przeważnie od 2 do 4 dni, dając doświadczenie z życia na szlaku i bycia niezależnym, nie wymaga jednak żadnych skomplikowanych umiejętności przetrwania. Zapierająca dech w piersiach sceneria wynagrodzi nawet trekking w deszczowej pogodzie. Na szlaku nie spotyka się wielu osób, jednak na pewno nawiążesz nowe znajomości na kempingach i w schroniskach.
Przed wyruszeniem w drogę, upewnij się, że masz w plecaku wszystkie niezbędne rzeczy!
Sztuka pakowania
Pakowanie na długie wędrówki może być uciążliwe, szczególnie dla początkujących. Wiele przedmiotów uważamy za niezbędne lub co najmniej potencjalnie przydatne. Ale kiedy wszystko jest już zapakowane, szybko zdajemy sobie sprawę, że plecak jest o wiele za ciężki. Uwierz mi, waga każdego dodatkowego przedmiotu będzie miała znaczenie, wchodząc pod górę.
Trudno uniknąć błędów początkującego i ja również nauczyłem się kilku ważnym lekcji na własnej skórze. Szczerze mówiąc, z każdą kolejną wędrówką biorę coraz mniej rzeczy. Zapoznaj się w moją listą rzeczy do spakowania, ale także obserwuj i ucz się z własnego doświadczenia.
Lista opisuje sugerowany sprzęt w sezonie letnim. Trudne i wymagające warunki zimowe to zupełnie inna historia.
Szlak Routeburn
Jedzenie
Na szlaku nie można niczego kupić, dlatego cokolwiek zabierzesz, musi wystarczyć na cały czas trwania wędrówki. Zaleca się nawet zaopatrzenie w zapas na dodatkowy dzień, na wypadek nieoczekiwanej kontuzji lub trudnych warunków pogodowych.
Po długim dniu wędrówki chcesz rozbić namiot i jak najszybciej zjeść coś ciepłego. Przygotuj posiłki o wysokich wartościach energetycznych, które możesz łatwo podgrzać. Żywność liofilizowana to dobry pomysł, ponieważ wymaga tylko zagotowania wody, ale jest droga.
Na pierwszych trekkingach używałem posiłków wyprodukowanych przez Backcountry Cousine. Są one smaczne a wybór naprawdę duży. Szczerze mówiąc, musiałem kupować porcję dla dwóch osób, żeby w pełni zaspokoić głód, a taka kosztuje około 10-15 NZD.
Cokolwiek weźmiesz, zasada jest prosta. Najpierw jedz najcięższe rzeczy i zachowaj lekkie posiłki na ostatnie dni.
Śniadanie:
Chleb z dżemem, miodem lub masłem orzechowym
Płatki błyskawiczne lub owsianka z owocami
Krakersy z dżemem
Mleko w proszku
Banany
Herbata lub kawa
Obiad:
Chleb
Ser
Salami
Humus
Kiełbaski gotowe do zjedzenia
Zupki błyskawiczne
Orzechy oraz suszone owoce
Herbata lub kawa
Kolacja:
Ryż lub makaron błyskawiczny
Tuńczyk lub kurczak z puszki
Zupki błyskawiczne
Liofilizowany posiłek
Herbata czy kawa
Przekąski:
Czekolada
Batony z musli
Herbatniki
Orzechy
Produkty marki Frooze Balls
Sprzęt
Trekking z namiotem:
Namiot Używam 2-osobowego namiotu turystycznego MSR Elixir. Jego lekka konstrukcja powinna zadowolić również podróżujących w pojedynkę. Dodatkowa przestrzeń bardzo się przydaje!
Plecak z wodoodpornym pokrowcem 40-60L powinno wystarczyć na kilkudniową wędrówkę.
Wodoodporna torba Służy jako dodatkowa ochrona w plecaku, aby umieścić w niej elektronikę i zapasowe ubrania.
Śpiwór Może być zimno bez względu na porę roku, więc śpiwór na 3-4 pory roku byłby idealny. W połowie lutego temperatura na Kepler Track spadła w nocy do 2 ° C, więc byłam zadowolona, że moja ocena komfortu śpiwora wynosiła 0 ° C. Jest o wiele cieplej, jeśli śpisz w chacie, choć nadal potrzebujesz śpiwora, ponieważ są tylko łóżka piętrowe z materacami.
Butelka do picia 1-1,5 l Woda jest zawsze dostępna obok chat i kempingów. To woda deszczowa, idealna do picia bez leczenia. Jeśli masz wątpliwości, najpierw ugotuj lub użyj filtra wody Sawyer.
Kuchenka gazowa Czasami dostępna w schroniskach, sprawdź na stronie DOC.
Paliwo Czasami dostępna w schroniskach, sprawdź na stronie DOC.
Plastikowe sztućce
Kubek
Ostry nóż
Zestaw do czyszczenia naczyń
Zapałki / zapalniczka
Lekki aparat lub telefon z aparatem
Power bank / zapasowy akumulator do aparatu
Worki na śmieci Cokolwiek przyniesiesz do parku narodowego, musisz to wynieść i wyrzucić, gdy dotrzesz do cywilizacji.
Bilety do schroniska / kempingu Należy je odebrać w centrum dla odwiedzających DOC przed wyruszeniem.
Mapa Można go również znaleźć w centrum dla odwiedzających DOC.
Zatyczki do uszu Przydatne zwłaszcza w schroniskach.
Kepler Track
Ubrania
W Nowej Zelandii pada dość często, dlatego trzeba być przygotowanym na zmieniające się warunki pogodowe. Nie wspominając już o tym, że w lutym podczas mojej wędrówki szlakiem Keplera (Kepler Track) pojawił się śnieg. Ciepłe i wodoodporne ubrania znacząco wpłyną na poczucie komfortu.
Wygodne i rozchodzone buty Buty są najważniejszym elementem ubioru, szczególnie podczas górskich wędrówek z ciężkim plecakiem. Od nich zależy komfort i bezpieczeństwo. Upewnij się, że są to buty najwyższej klasy, którym ufasz. Na wszystkich Great Walks korzystałem z La Sportiva TX5. Mimo, że rozchodzenie ich zajęło mi sporo czasu, są niezwykle lekkie, wygodne i zapewniają doskonałą stabilizację.
Kurtka przeciwdeszczowa z kapturem
Spodnie / wodoodporne spodnie Warto zabezpieczyć się przed deszczem lub przynajmniej mieć drugą, suchą parę na zmianę.
Sweter lub bluza Na chłodne poranki i wieczory, a nawet do spania, jeśli śpiwór okaże się nie być wystarczająco ciepły.
T-shirt (co najmniej 2)
Koszulka z długim rękawem
Bielizna termoaktywna
Krótkie spodenki
Chusta typu buff Jest lekka i można ją nosić na głowie, szyi lub nadgarstku.
Klapki / lekkie buty na kemping Warto dać odpocząć stopom od ciężkich butów i poczuć się bardziej komfortowo podczas przebywania na kempingu lub w schronisku..
Skarpety Polecam wziąć dodatkową parę. Nie ma nic gorszego niż mokre stopy.
Bielizna
Nakrycie głowy
Rękawiczki Raczej tylko na szlaki górskie.
Stroje kąpielowe Może się przydać szczególnie na szlakach takich jak Abel Tasman Track lub Rakiura Track.
Dodatkowe ubrania do spania
Okulary słoneczne
Przybory toaletowe
Pasta do zębów
Szczoteczka do zębów
Mokre chusteczki
Papier toaletowy
Odkażacz do rąk
Mydło Zazwyczaj obok schronisk i kempingów znajdują się umywalki z deszczówką, dzięki czemu możemy obmyć przynajmniej twarz i inne kluczowe miejsca 🙂
Mały szybkoschnący ręcznik Może się przydać szczególnie na szlakach takich jak Abel Tasman Track lub Rakiura Track.
Bezpieczeństwo
Latarka (najlepsza w wersji na czoło)
Zapasowe baterie
Apteczka w tym środki antyseptyczne, przeciwbólowe, bandaże, coś na pęcherze, osobiste leki
Środek odstraszający owady
Krem do opalania
Zapasowe zapałki / zapalniczka w wodoodpornym pojemniku
Gwizdek
Dokumenty osobiste (dowód osobisty, paszport) w wodoodpornej torbie
Nie powiedziałbym, żeby osobisty nadajnik GPS był naprawdę potrzebny na Great Walks. Szlaki są dobrze oznakowane i trudno byłoby się zgubić. Zanim wyjdziesz, po prostu poinformuj kogoś o swoich planach oraz jak długo zamierzasz być na szlaku.
Czy masz swoje ulubione przedmioty, które zabierasz ze sobą na wielodniowe wędrówki? Daj znać w komentarzach!
Tongariro Northern Circuit był moim pierwszym szlakiem w Nowej Zelandii zaliczanych do tzw. Great Walks. Była to także pierwsza wielodniowa wędrówka w moim życiu! Obozowałem już wielokrotnie, ale było to raczej podczas wycieczek samochodowych. Zapas żywności, woda, namiot, śpiwór, kuchenka gazowa, filtr do wody, ubrania na zmianę – wszystko to niesione na plecach przez dwa dni w wulkanicznym krajobrazie. Brzmi jak wyzwanie, ale jakże ekscytujące!
Park Narodowy Tongariro
Będziesz przemierzał jeden z najstarszych parków narodowych na świecie!
W 1894 r. Tongariro stał się pierwszym parkiem narodowym założonym w Nowej Zelandii i czwartym na świecie. Od 1993 roku znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO zarówno ze względu na znaczenie kulturowe dla Maorysów, jak i krajobraz wulkaniczny. W okolicy dostępny jest szeroki wybór szlaków pieszych odpowiednich dla wszystkich poziomów sprawności. Dwa z nich są szczególnie warte rozważenia!
Tongariro Northern Circuit to dłuższa wersja bardziej popularnego, jednodniowego Tongariro Alpine Crossing. Od Twoich osobistych preferencji zależy, którą wersję wybierzesz. Zachęcam jednak do dłuższej eksploracji. Northern Circuit pokrywa się z najbardziej malowniczą częścią Alpine Crossing i daje szansę na spędzenie nocy wśród aktywnych wulkanów w Strefie Wulkanicznej Taupo: Ngauruhoe, Tongariro i nieco dalej na horyzoncie – Ruapehu.
Dodatkowy czas pozwoli na zwolnienie tempa i podziwianie zapierającej dech w piersiach scenerii, przetestowanie swojej formy fizycznej na ponad 40-kilometrowym szlaku oraz nawiązanie nowych przyjaźni z innymi wędrowcami napotkanymi po drodze. Najprawdopodobniej ominiesz także tłumy, które codziennie rano rozpoczynają Alpine Crossing z Mangatepopo Road End. Uwierz mi, w szczycie sezonu jest to masa ludzi. Co więcej, nie będzie potrzebny transport, który jest niezbędny w przypadku jednokierunkowego Alpine Crossing.
Legenda głosi…
Przed udaniem się do Parku Narodowego Tongariro odwiedziłem drugi najwyższy wulkan Nowej Zelandii – Taranaki. Istnieje legenda, która łączy wszystkie szczyty w centralnej części Wyspy Północnej. Mówi ona, że zarówno Taranaki, jak i Tongariro byli zakochani w Górze Pihanga, co rozpoczęło między nimi zaciętą walkę. Tongariro wygrał, a Taranaki został wyganany na zachodnie wybrzeże. Dziś często skrywa swój wierzchołek w chmurach, ukrywając łzy po utraconej miłości.
Witaj w Mordorze
Park Narodowy Tongariro jest miejscem, w którym kręcono słynną trylogię Petera Jacksona Władca Pierścieni. Skały wulkaniczne i niepowtarzalny krajobraz były idealne do stworzenia Mordoru, a kształt Ngauruhoe był pierwowzorem Góry Przeznaczenia. Inne lokalizacje to Emyn Muil (wioska Iwikau w Whakapapa), obóz Ithilien (wodospady Mangawhero) oraz sceny z armią orków (pustynia Rangipo). Trzeba przyznać, że czasami konieczna jest spora dawka wyobraźni, aby rozpoznać poszczególne miejsca.
Kierunek trekkingu
Tongariro Northern Circuit to pętla, którą można wędrować w obu kierunkach. Zacząłem zgodnie z ruchem wskazówek zegara od wioski Whakapapa w kierunku schroniska Mangatepopo i dalej do pola namiotowego Oturere. W ten sposób poradziłem sobie z trudniejszą częścią szlaku pierwszego dnia. Jest to dobry wybór ze względu na wyższy poziom energii na początku, jednak podczas wspinaczki do Czerwonego Krateru plecak będzie wciąż wypełniony zapasami żywności. Szlak jest jednak tak malowniczy, że nie ma znaczenia, który kierunek wybierzesz.
Rezerwacje schronisk oraz kempingów
Sezon trekkingowy rozpoczyna się zwykle pod koniec października i trwa do końca kwietnia. W tym okresie wymagane są rezerwacje schronisk oraz pól namiotowych. Poza sezonem działają na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy”, pamiętaj jednak, że ze względu na warunki pogodowe szlak staje się znacznie trudniejszy do pokonania (ryzyko lawinowe) i wymagane jest większe doświadczenie.
Rezerwacji można dokonać na stronie internetowej Departamentu Ochrony Środowiska (DOC). Po dokonaniu rezerwacji nie zapomnij wpaść do ich biura w wiosce Whakapapa, aby odebrać bilety i potwierdzić warunki pogodowe.
Zarówno schroniska, jak i pola namiotowe mają wady i zalety. Robiąc wszystkie Great Walks, korzystałem ze schronisk tylko na Milford Track, a to dlatego, że biwakowanie tam jest zabronione. Lubię uczucie całkowitej niezależności i polegania tylko na własnych zasobach i sprzęcie. Co więcej, pola namiotowe dają większą elastyczność w planowaniu wędrówki, gdy pogoda się pogorszy. Schroniska są rezerwowane często z kilku tygodniowym wyprzedzeniem, szczególnie na najbardziej popularnych szlakach, takich jak Tongariro Norther Circuit, Milford Track, Kepler Track lub Routeburn Track. Szansa na przełożenie rezerwacji jest niewielka, co oznacza, że albo wyruszasz w złą pogodę, albo wcale.
Schroniska wyposażone są w łóżka piętrowe, materace, toalety, podstawową kuchenkę gazową, oświetlenie (baterie słoneczne) i wodę (deszczówka).
Lista schronisk i pól namiotowych
Schronisko i pole namiotowe Mangatepopo – zaledwie 9,4 km od początku szlaku w wiosce Whakapapa. Jeśli planujesz bardzo spokojne tempo lub zaczynasz trekking po południu, jest to dobra opcja na nocleg. W przeciwnym razie to po prostu zbyt blisko i sugeruję kontynuowanie do kolejnego punktu.
Schronisko i pole namiotowe Oturere – najbardziej malownicze miejsce na nocleg i jedyne, w którym się zatrzymałem. Dotarłem tam po 21,4 km trekkingu i ostatnie 2-3 km pochłaniały już rezerwy mojej energii. Było jednak warto. Chmury przechodzące o zmierzchu przez szczyt Ngauruhoe tworzyły niesamowitą scenerię. Pole namiotowe znajduje się tuż obok schroniska, w którym można skorzystać z udogodnień, a także porozmawiać z innymi wędrowcami. Jest to bardzo wietrzne miejsce i zanim zacząłem rozbijać namiot, podszedł do mnie strażnik leśny. W pierwszej chwili pomyślałem, że chce sprawdzić rezerwację, ale powód był zupełnie inny. Ostrzegł mnie, że dzień wcześniej jeden z turystów próbował rozstawić namiot, ale wiatr był tak silny, że namiot został porwany i sfrunął w dół doliny. Dość zaskoczony tym faktem turysta był zmuszony spędzić noc na podłodze w schronisku.
Schronisko i pole namiotowe Waihohonu – miałem tu rezerwację na drugą noc, ale przejście z Oturere zajęło mi tylko 2 godziny. Dlatego spontanicznie postanowiłem zmienić plany, wykorzystać świetną pogodę i kontynuować do końca szlaku. Jest to jednak miłe miejsce na spędzenie luźnego dnia na łonie natury.
Ceny
Schroniska: 36 NZD za osobę dorosłą za noc, dzieci i młodzież do lat 17 bezpłatnie (rezerwacja jest nadal wymagana).
Pola namiotowe: 15 NZD za osobę dorosłą za noc, dzieci i młodzież do lat 17 bezpłatnie (rezerwacja jest nadal wymagana). Obozowicze mogą korzystać z wyposażenia schronisk (z wyjątkiem łóżek oczywiście).
Pogoda
Warunki atmosferyczne najlepiej monitorować na portalu MetService. Mogą się one zmieniać bardzo szybko, a teren parku narodowego znany jest z ekspozycji na porwiste wiatry. Warto też wpaść do biura DOC w dniu rozpoczęcia trekkingu i upewnić się co do prognozy na kolejne dni.
2, 3 czy 4 dni na szlaku?
Wiele osób pyta, na ile dni powinni podzielić dystans szlaku. Po drodze są 3 schroniska i pola namiotowe, jednak jeśli zdecydujesz się na nocleg w nich wszystkich, nie będziesz wędrować dłużej niż 3-4 godziny dziennie. Dla mnie było to zbyt mało. Początkowo planowałem dwa noclegi: pierwszy na polu namiotowym Otutere, a drugi na Waihohonu. Po wyruszeniu z Otutere przybyłem do Waihohonu po zaledwie 2 godzinach. Była 9 rano, idealna pogoda a poziom energii wciąż wystarczająco wysoki. Postanowiłem kontynuować do końca szlaku. Nie byłem jedyną osobą, która zmieniła plany w ten sam sposób.
Jeśli jesteś w dobrej formie i możesz iść ponad 20 km dziennie, zaplanuj 2 dni.
Jeśli wolisz pospać dłużej, zatrzymać się na dłuższy piknik lub zejść ze szlaku na poboczne atrakcje, zaplanuj 3 dni.
Jeśli chcesz zrobić wszystkie powyższe rzeczy, do tego przeczytać książkę oraz wchłonąć całą scenerię w nieśpiesznym tempie, to 4 dni na szlaku będzie najlepszym rozwiązaniem.
Profil szlaku
Dystans: 43.1 km (pętla)
Czas przejścia: 2-4 dni
www.doc.govt.nz
Profil szlaku oraz inne przydatne informacje można znaleźć w broszurze Departamentu Ochrony Środowiska (DOC).
Etap 1 – z wioski Whakapapa do Mangatepopo (2-3h, 9.4km)
Rozpoczęcie wędrówki zajęło mi… 3 dni. Przybyłem do wioski Whakapapa dzień wcześniej i przywitała mnie mgła i ulewny deszcz. Zdecydowanie nieidealne warunki do pierwszej kilkudniowej wędrówki. Nie wiedziałam, co robić, więc odwiedziłem biuro DOC prosząc pracowników o poradę. Była możliwość przełożenia trekkingu o 3 dni i takie rozwiązanie zostało mi zaproponowane. Okazało się to doskonałą decyzją i muszę przyznać, iż pracownicy DOC są zawsze bardzo pomocni i profesjonalni. Ostatecznie, nie chodzi tylko o pokonanie dystansu ponad 40 km, ale także podziwianie krajobrazu wulkanicznego, którego po prostu nie widać w gęstej mgle.
Wróciłem 3 dni później i tym razem obyło się bez problemów. Zostawiłem samochód na parkingu w pobliżu biura DOC i wcześnie rano ruszyłem na szlak. Byłem jedynym turystą idącym wąską ścieżką przez ogromne przestrzenie z wulkanicznym stożkiem Ngauruhoe powoli wyłaniającym się po mojej prawej stronie. Po godzinie marszu spotkałem pierwszego wędrowcę. Facet szedł z plecakiem 3 razy mniejszym od mojego i podążał sławnym szlakiem Te Araroa, który ma ponad 3000 km i prowadzi od Przylądka Reigna na Wyspie Północnej do miejscowości Bluff na Wyspie Południowej. Szacunek!
Nie wiem, czy byłem tak przejęty krótką rozmową z innym wędrowcą, czy może mój plecak był zbyt ciężki ze wszystkimi niepotrzebnymi rzeczami, które wziąłem (bardziej prawdopodobne). W pewnym momencie poślizgnąłem się na jednym z dużych i mokrych kamieni, straciłem równowagę i upadłem na twarz. Kije trekkingowe nie pomogły! Upadek był dość łatwy, natomiast podniesienie się z ogromnym i ciężkim plecakiem, znacznie mniej.
Po około 2-2,5 godzinach dotarłem do schroniska Mangatepopo i tutaj zdałem sobie sprawę, że czasy marszu podane przez DOC są znacznie zawyżone (w opisie szlaku ten odcinek powinien zająć mi ok. 4 godziny). Warto uzupełnić tutaj butelkę z wodą, będzie ona potrzebna w trakcie kolejnego, znacznie bardziej wymagającego etapu.
Podsumowując, etap 1 jest najmniej imponujący. Dlatego, jeśli nie czujesz się na siłach możesz rozpocząć wędrówkę od Mangatepopo Road End i skrócić pierwszy dzień o 9 km. Musisz jednak zorganizować transport, ponieważ nie ukończysz pełnej pętli.
Etap 2 – z Mangatepopo do Oturere (3.5 – 4h, 12 km)
Tutaj zaczyna się najpopularniejsza część wędrówki znana jako Tongariro Alpine Crossing. Na szczęście byłem już w drodze przez ponad 2 godziny, więc tłumy turystów pokonujące jednodniową wersję szlaku były znacznie przede mną.
Szlak staje się szerszy i biegnie w górę doliny w kierunku przełęczny Mangatepopo. Szeroka dolina robi duże wrażenie i podświadomie zaczynam nucić motyw muzyczny Władcy Pierścieni.
Wspinaczka na przełęcz to najtrudniejsza część dnia i tutaj plecak zaczyna naprawdę ciążyć. Zaczyna być również coraz cieplej i słońce pali moją skórę. Wiedziałem, że o czymś zapomniałem i tym razem padło na krem przeciwsłoneczny. Na szczęście nie minęło dużo czasu, zanim zobaczyłem parę wędrowców, którzy podzielili się ze mną swoimi zasobami. Strome podeście wiedzie aż do Czerwonego Krateru, gdzie zrobiłem sobie dłuższą przerwę. Przy dobrej pogodzie można nawet zobaczyć górę w oddali wulkan Taranaki!
Szlak kontynuuję w kierunku Szmaragdowych Jezior (Emerald Lakes). Strome zejście z dużą ilością małych i śliskich kamieni okazuje się trudne dla wielu turystów. Kijki trekkingowe okazały się bardzo pomocne w utrzymaniu równowagi. Po zejściu decyduję się na półgodzinny poboczny szlak do Niebieskiego Jeziora (Blue Lake). To święte miejsce dla Maorysów i turystom nie wolno dotykać tafli wody. Dalej kieruję się do Doliny Oturere. Krajobraz staje się coraz bardziej pustynny. Na horyzoncie pojawia się zaśnieżony szczyt wulkany Ruapehu. Po godzinie docieram do pola namiotowego Oturere. Jeśli życzysz sobie kąpieli (w lodowatej wodzie), w pobliżu znajduje się wodospad (zapytaj strażnika).
Etap 3 – z Oturere do Waihohonu (2-2.5h, 8.1 km)
Szlak wiedzie przez doliny potoków i pola żwirowe. Poranna mgła sprawiła, że atmosfera była wyjątkowa. Tego dnia w parku narodowym trwała impreza biegowa, więc mijały mnie setki biegaczy. Po około 2 godzinach dotarłem do schroniska Waihohonu. Zmieniłem pierwotny plan pozostania tam na noc i kontynuowałem do końca szlaku.
Stage 4 – z Waihohonu do wioski Whakapapa (4-4.5h, 15.4 km)
Szlak podąża za strumieniem Waihohonu i wspina się na Przełęcz Tama. Obszar ten znany jest z silnych wiatrów. Doświadczyłem tego na własnej skórze, szczególnie podczas pobocznej wycieczki do górnego jeziora Tama (1,5 godziny w dwie strony). Mimo że zostawiłem plecak na skrzyżowaniu szlaków i kontynuowałem tylko z butelką wody, było to strome podejście, a wiatr bardzo utrudniał utrzymanie równowagi. Z górnego punktu widokowego podziwiać można piękne Jeziora Tama oraz wulkan Ruapehu. Po powrocie na skrzyżowanie szlaków i zabraniu plecaka minęły kolejne 2 godziny, zanim dotarłem do wioski Whakapapa. Polecam wybrać szlak alternatywny, prowadzący przez Wodospad Taranaki. Warto nadrobić drogi!
Szlaki poboczne
Niebieskie Jezioro (Blue Lake) – od skrzyżowania szlaków w pobliżu Szmaragdowych Jezior (Emerald Lakes) podążaj dalej wzdłuż popularnego szlaku Northern Circuit. W dwie strony zajmie to jedynie 30 min.
Jeziora Tama (Tama Lakes) – Spacer do Dolnego Jeziora Tama zajmuje ok. 15 minut, Górne Jezioro to nieco trudniejsze 50-55 minut. Zostaw plecak na skrzyżowaniu szlaków i zabierz tylko wodę i aparat. Uważaj na silne wiatry.
Wodospad Taranaki – alternatywny sposób na dotarcie do wioski Whakapapa. Zejdź po schodach do podstawy wodospadu.
Szczyty Tongariro i Ngauruhoe – trasa na żaden ze szczytów nie jest wytyczona i podobnie jak jeziora, wulkaniczne szczyty są święte dla lokalnego plemienia Maorysów i wspinaczka na nie jest odradzana. Nie wybrałem się na żaden z nich i nie będę polecał tej opcji.
Czas na odpoczynek
To były cudowne 2 dni w krajobrazie nie z tego świata. Kiedy dotarłem na parkingu, byłem wykończony. Jest to jednak wysiłek fizyczny, który testuje nie tylko wytrzymałość fizyczną, ale również kształtuje siłę psychiczną i daje ogromną satysfakcję. Gdybym musiał wybrać 3 miejsca, które chciałbym odwiedzić ponownie na Wyspie Północnej, Park Narodowy Tongariro byłby bez wątpienia jednym z nich!
Chcąc nieco odpocząć od wielkomiejskiego zgiełku, postanowiłem swój kolejny dzień w Nowej Zelandii spędzić bliżej natury. Wczesna pobudka spowodowana jet lagiem umożliwiła stawienie się na pierwszy prom, płynący tego dnia na wyspę Rangitoto.
Rangitoto jest wyspą wulkaniczną i jednym z 50 wulkanicznych stożków w rejonie Auckland. Po raz ostatni do erupcji doszło około 600 lat temu. Pole wulkaniczne jest jednak wciąż aktywne i nie można wykluczyć przyszłym incydentów. Co za dreszczyk emocji dodany co codziennego życia mieszkańców Auckland!
Jak dostać się na Rangitoto?
Połączenia między Auckland i wyspami w Zatoce Hauraki są obsługiwane przez Fullers. Podróż w dwie strony uszczupliła mój budżet tylko o 39 NZD. Nieźle jak na całodniową wycieczkę po dwóch wyspach. Rejs trwa zaledwie 25 minut, ale jest niesamowicie malowniczy! Przepływam koło portu w Auckland oraz pięknej dzielnicy Davenport z rozpoznawalną Górą Wiktorii oraz rezerwatem North Head.
Trekking przez Rangitoto
Gdy łódź dotarła na nabrzeże, wraz z prawie wszystkimi pasażerwami podążyłem na szczyt wulkanu Rangitoto, który znajduje się 259 m n.p.m. To raczej łagodny, 3-kilometrowy spacer przez pola lawy, z jedyną stromą częścią na samym końcu (schody). Wysiłek wynagradzają widoki na krater oraz panorama Auckland i Zatoki Hauraki.
Podążając szlakiem na szczyt (lub wracając na dół) możesz odbić na 15-minutowy szlak poboczny, prowadzący do jaskiń lawowych. Jeśli lubisz ciemne, mokre i przyjazne owadom miejsca – trafiłeś w dziesiątkę.
Po zrobieniu kilku zdjęć postanowiłem zejść ze szczytu inną drogą, w kierunku skrzyżowania z Summit Road, a następnie skręcić w prawo i kontynuować do początku szlaku prowadzącego do Zatoki Boulder Wreck (Boulder Wreck Bay Track).
Przejście szlaku zajmuje około 45 minut w jedną stronę. Zatoka ta jest cmentarzyskiem dla ponad 10 statków, które zostały tu porzucone w latach 1887 – 1947. Niektóre fragmenty są dobrze widoczne, szczególnie podczas odpływu.
Tutaj zrozumiałem, dlaczego wszyscy sugerują poważne buty trekkingowe na wypad na Rangitoto. Szlak wiedzie po skałach lawowych. Są one duże, ostre oraz z każdą minutą dnia coraz bardziej nagrzane. Moje buty sportowe bez problemu poradziły sobie w wejściu na szczyt, ale na szlaku prowadzących do Zatoki Boulder Wreck dyskomfort stawał się znaczący.
Po 45 minutach powrotu do głównej drogi nadszedł czas na zmianę scenerii i przejście przez most na znacznie bardziej trawiastą wyspę Motutapu.
Trekking przez Motutapu
Na wyspie znajduje się kilka szlaków, w tym pętla wokół wyspy, której przejście zajmuje około 4,5 h. Podążając nimi, zauważyć można pozostałości bogatej historii z czasów, gdy istniały tu osady Maorysów, odbywały się wiktoriańskie imprezy piknikowe oraz działała baza wojskowa w czasach II wojny światowej.
Mając już w nogach kilka kilometrów oraz ograniczenie czasowe wynikające z rozkładu promów powrotnych do Auckland, postanowiłem udać się do Emu Point i z powrotem. Spędzenie przymusowej nocy na wyspie bez jedzenia i wody nie wydawało się dobrym pomysłem!
Co za zmiana w porównaniu do szorstkich skał wulkanicznych na Rangitoto! Tutaj spaceruję głównie po łąkach, które są pastwiskami dla byków. Jedyną rzeczą, na którą muszę zwrócić uwagę to ich świeże kupy. Widoki wynagradzają z nawiązką wszelkie niedogodności. Z jednej strony towarzyszy mi widok na Rangitoto, z drugiej panorama Auckland. A między nimi? Dziesiątki jachtów.
Jeśli chcesz przedłużyć swoją przygodę na wyspach, możesz rozbić namiot w Home Bay. Home Bay to także miejsce, gdzie można złapać prom powrotny do Auckland (znacznie rzadziej niż z Rangitoto, sprawdź rozkład).
Wróciłem do nabrzeża na wyspie Rangitoto, podążając bardzo malowniczym ale męczącym szlakiem Coastal Track (około 2 godzin). Skaliste podłoże nie było jedyną złą wiadomością. Inną było to, że zaczynało mi brakować wody do picia, więc przez ostatnie godziny starałem się po prostu nie myśleć jak bardzo jestem spragniony.
Jeśli masz zapas czasu przed odpłynięciem, możesz sprawdzić małe Muzeum Domku Letniego, który w Nowej Zelandii nazywany jest bach (Bach Museum). Całkiem fajnie jest mieć domek letniskowy na aktywnym wulkanie i od czasu do czasu wpadać na weekend z Auckland! Jest to prawdopodobnie jedyne miejsce na wyspie, gdzie można kupić wodę pitną. Mała butelka kosztowała 2 NZD, ale byłem tak bardzo spragniony, że prawdopodobnie zapłaciłbym 20 NZD gdyby była taka potrzeba. Co za ulga!
Czy warto spędzić dzień na Rangitoto i Motutapi?
Był to niesamowity dzień w Nowej Zelandii. Obie wyspy są pełne niesamowitych krajobrazów i chociaż są tak blisko Auckland, wydaje się, że to zupełnie inny świat. Ta wycieczka nauczyła mnie ważnych lekcji, o których pamiętałem przy kolejnych wypadach w tym kraju.
Po pierwsze, jeśli nie masz pewności, jak wygląda szlak, zawsze przygotuj się na najgorsze i weź solidne buty trekkingowe.
Po drugie, nie lekceważ zapasu wody. Lepiej wziąć za dużo i dźwigać w plecaku niż idąc w upale bez ani jednej kropli.
Wreszcie, zawsze używaj kremu z filtrem! Przez pierwsze dni podróży wyglądałem zapewne jak typowy turysta z Europy. Słońce w Nowej Zelandii może być bardzo zwodnicze. Mimo, że dzień nie wydaje się bardzo słoneczny, nadal możesz zostać poważnie poparzony.