Nazwa parku pochodzi od Góry Kościuszki, która wznosi się na wysokość 2.228 metrów n.p.m., będąc tym samym najwyższym szczytem w Australii. Najlepszym sposobem na poznanie okolicy oczywiście trekking! Miłośnicy przyrody doświadczą alpejskich widoków, krystalicznie czystych strumieni, jezior polodowcowych oraz zabytkowych schronisk.
Na północnym krańcu parku narodowego znajdują się jaskinie Yarrangobilly. Wapień pochodzi sprzed 440 milionów lat. Imponujące miejsce do odkrycia z dodatkową możliwością relaksu w naturalnym basenie termalnym. Nie zapomnij o stroju kąpielowym!
Zimą, Park Narodowy Kościuszki jest jednym z najlepszych miejsc do uprawiania narciarstwa. Wszystkie ośrodki alpejskie w Nowej Południowej Walii znajdują się właśnie tu: Perisher Blue, Charlotte Pass, Thredbo i Mt Selwyn.
Najpierw zatrzymałem się przy Yarrangobilly Caves Visitor Centre, aby kupić 24-godzinny bilet do parku narodowego. Kosztuje on 17 USD za pojazd na dzień (24 godziny) i obejmuje bezpłatny wstęp do niektórych jaskiń w okolicy.
Jaskinie Yarrangobilly to doskonałe przykłady zjawisk krasowych, ponieważ powstały na skutek rozpuszczania skał przez wodę. Dostarczają dowody zmian klimatycznych, powodzi, susz, pożarów, działalności zwierząt i ludzi. Niesamowita historia w jednym miejscu! Poradzono mi by najpierw odwiedzić jaskinię South Glory i dokładnie tak zrobiłem.
Jest ona największą jaskinią w w kompleksie Yarrangobilly w Parku Narodowym Kościuszki. Z parkingu do Łuku Chwały (Glory Arch), który jest niczym wejście do innego świata, prowadzi 500-metrowy szlak pieszy. Rzeka Yarrangobilly płynie w dole skarpy.
Fakt, że wnętrze jaskini zwiedza się samodzielnie, czyni całe przeżycie o wiele bardziej interesującym niż zwykłe podążanie za grupą. Byłem w środku zupełnie sam i przejście do wyjścia z przystankami na przeczytania tablic informacyjnych zajęło mi około pół godziny. Czujniki ruchu włączają kolejne światła, ale mimo wszystko warto mieć własną latarkę by zajrzeć w niedoświetlone kąty. Co więcej, średnia temperatura w jaskini wynosi około 10°C, więc weź ze sobą coś ciepłego.
Po wizycie w South Glory Cave dobrym pomysłem jest przejście Castle Cave Walk z widokiem na wapienne klify oraz wąwóz Mill Creek i dalej do Castle Cave. Trasa w dwie strony to około 3,2 km i nie powinna zająć więcej niż godzinę. Szczegółową mapę szlaku można znaleźć na stronie Parków Narodowych NSW.
Jeśli jeden krótki szlak to za mało, wróć w kierunku parkingu i dalej podążaj trasą Yarrangobilly River Walk. To łatwa 3-kilometrowa pętla nad rzeką z ciekawym przystankiem po drodze – basenem termalnym. Temperatura wody utrzymuje się na stałym poziomie 27°C. Nie zapomnij stroju kąpielowego oraz ręcznika! Fajnie było się zrelaksować i odświeżyć ciało, zwłaszcza po wizycie w chłodnej i wilgotnej jaskini. Szczegółową mapę szlaku można znaleźć na stronie Parków Narodowych NSW.
Glory Farm Walk to kolejne krótkie przedłużenie spaceru po okolicy. Szlak ma 2,8 km długości (w dwie strony) i biegnie wzdłuż rzeki Yarrangobilly do miejsca, w którym znajdowała się farma Henry’ego Harris’a. Pod koniec XIX wieku zaopatrywał on w mięso i warzywa górników z miejscowości Kiandra.
W okolicy jest więcej jaskiń: Jillabenan, Jersey oraz North Glory. Pierwszą można zwiedzać z przewodnikiem i jest to najmniejsza z jaskiń Yarrangobilly. Nie zdecydowałem się na jej odkrycie, ponieważ South Glory Cave w pełni zaspokoiła moje oczekiwania wobec stalagmitów i stalaktytów 🙂 Jersey Cave i North Glory Cave są zamknięte do odwołania.
Po dłuższej niż początkowo planowanej wizycie w jaskiniach Yarrangobilly nadszedł czas, aby ruszyć w kierunku miejscowości Thredbo, oddalonej o ponad 2 godziny.
Góra Kościuszki (Main Range Walk)
Poza sezonem narciarskim w Thredbo nie ma zbyt wiele do roboty. Zaliczyłem krótki spacer, ale potem po prostu udałem się na kemping Ngarigo, który znajduje się wzdłuż drogi Alpine Way. Jest to dość kameralne miejsce i zaparkowany był tam tylko jeden inny kamper. Nie mam pojęcia, jaka była temperatura w nocy, ale było cholernie zimno! Zdecydowanie najzimniejsza noc w Australii podczas mojej podróży. W ruch poszły koc, śpiwór oraz bluzy i czapka.
Wstałem o świcie i wyruszyłem bez śniadania. Nie spodziewałem się, że będę musiał kiedykolwiek włączać ogrzewanie w Australii, ale przednia szyba była oszroniona! Dojazd na parking na końcu Drogi Kościuszki zajął mi około godziny. Po śniadaniu spakowałem plecak i ruszyłem szlakiem ‘Summit Track‘. Odległość do szczytu to 9,3 km (około 2 godziny), ale chciałem wracać inną drogą, pokonując tym samym szlak ‘Main Range Walk‘. To 22-kilometrowa pętla, która teoretycznie powinna zająć 7-9 godzin, ale w moim przypadku było to raczej 5-6 godzin.
Poranek był bardzo zimny, ale słońce szybko wschodziło coraz wyżej i wyżej, ogrzewając powietrze. Małe strumienie wzdłuż szlaku zamarzły, a w wyższych partiach gór widoczny był śnieg. Zdecydowanie nie spodziewałam się takich widoków w Australii!
Krajobraz wyrzeźbiony przez lodowiec w Parku Narodowym KościuszkiPod koniec maja poranki mogą być dość zimne!Zamarznięta woda wzdłuż szlakuAlpejskie łąki
Przekroczyłem rzekę Snowy, a następnie, 6 km od początku szlaku, minąłem budynek Seaman’s Hut, który pełni funkcję schronienia na wypadek zmiany pogody. Przełęcz Rawson oddalona jest o kolejne 1,7 km. Tutaj przyszedł czas na skręcenie w prawo i ostatnie podejście na Górę Kościuszki.
Została ona tak nazwana przez polskiego podróżnika Pawła Edmunda Strzeleckiego, który jako pierwszy zdobył szczyt w 1840 roku. Generała Tadeusza Kościuszki przedstawiać nie trzeba – był polskim bohaterem oraz wybitną postacią rewolucji amerykańskiej. Sylwetka góry rzekomo przypominała miejsce jego pochówku.
Zbliżając się do szczytuWidoki ze szczytu Góry Kościuszki
Z daleka góra wcale nie wygląda imponująco. Ale przy słonecznej pogodzie widoki z 2228 m n.p.m. są na tyle przyzwoite, że usprawiedliwiają wysiłek 🙂 Szczerze mówiąc, krajobraz tutaj jest kompletnie inny od tego, z którym miałem do czynienia w innych częściach Australii. A może po prostu zbyt przywykłem do pustyni i oceanu?
Kontynuacja wędrówki na szlaku Main Range WalkTrekking po śniegu? Dlaczego nie!Księżyc wiszący nad górąCzęść szlaku prowadzi po metalowej platformieSzlak Main Range Walk jest bardzo urokliwy!Fantastyczne alpejskie widokiSzlak pokryty śniegiemWidoki ze szlaku Main Range TrackUnikalne australijskie krajobrazy w Parku Narodowym Kościuszki
Zacząłem zejście tą samą drogą, ale krótko po tym skręciłem w lewo na szlak prowadzący w kierunku przełęczy Muellers i dalej do przełęczy Northcote. Stąd już tylko rzut beretem do jeziora Albina. Można również przejść dodatkowy szlak poboczny do jeziora Blue Lake, co zdecydowanie polecam.
Nie jestem pewien, jakie są zasady biwakowania w Parku Narodowym Kościuszki, ale widziałem dwa namioty rozbite w malowniczych miejscach. Z pewnością noce są zimne, ale wyobraź sobie to niebo pełne gwiazd! Jeśli rozważasz kemping, sprawdź najpierw stronę Parków Narodowych NSW i upewnij się, że jest to dozwolone.
Po przekroczeniu strumyka Carruthers Creek szlak prowadzi do miejsca gdzie strumyk Club Lake Creek wpływa do rzeki Snowy. Pozostało ostatnie dość strome podejście zanim znalazłem się z powrotem na parking.
Semeru to stratowulkan, który wznosząc się na wysokość 3,676 m n.p.m zyskał sobie przydomek “dach Jawy”. Znany jest również jako Mahameru, czyli „Wielka Góra”. Nazwa pochodzi od hinduskiego szczytu Meru lub Sumeru, czyli miejsca, w którym mieszkają bogowie.
To popularne miejsce na krótki trekking z noclegiem pod namiotem oraz nutką prawdziwej przygody. W końcu idzie się po aktywnym wulkanie! Jego aktywność można zauważyć już z daleko, kiedy chmura popiołu wulkanicznego wydmuchiwana jest z krateru niczym dym papierosa z ust palacza. W drodze na szczyt zastanawiam się jak to będzie wyglądać z bliska. Czy jest to w ogóle bezpieczne?
Semeru ma długą historię erupcji i szlak może być okresowo zamykany dla turystów. Byłem tam w sierpniu 2019 roku i czułem się całkowicie bezpiecznie. Oczywiście należy zachować ostrożność, szczególnie na ostatnich kilometrach podczas przemieszczania się po stromym i wystawionym na silny wiatr zboczu, a także w okolicy samego szczytu. Tam najprawdopodobniej będziesz świadkiem małej erupcji, gdy popiół wulkaniczny wyleci w powietrze zaledwie kilka metrów od Ciebie. Jest to jeden z elementów, który przyciąga tylu turystów. Nie podchodź zbyt blisko, aby uniknąć wdychania toksyn. Każdy z niecierpliwością czeka na selfie z małą erupcją w tle, a te jak na zwołanie mają miejsce nawet co 20-30 minut!
Informacje praktyczne
Szczegóły techniczne
Szczyt: 3676 m n.p.m
Zmiana wysokości: 1576 m
Długość szlaku: 42 km w dwie strony
Kemping przy jeziorze Ranu Kumbolo: 2400 m n.p.m (10,5 km od punktu szlaku)
Kemping Kalimati: 2700 m n.p.m (7,5 km od Jeziora Ranu Kumbolo)
Ostatnie wejście: 3 km w jedną stronę od kempingu Kalimati
Poziom trudności: średni / trudny
Sezon trekkingowy
Pora sucha, która jest najlepszym czasem na wędrówkę, zaczyna się od końca kwietnia i trwa do listopada. W porze deszczowej od stycznia do końca kwietnia szlak na szczyt może być zamknięty, ale przede wszystkim próba zdobycia wulkanu może być niebezpieczna. To także czas na odbudowę ekosystemu parku narodowego.
Panoramiczny widok w pobliżu szczytu
Dojazd
W dzień poprzedzający wyjście na trekking, pokonałem trasę Malang – Tumpang – Ranu Pane. Pierwszy etap był bardzo prosty, zamówioną taksówką przez aplikację Grab. Powiedz kierowcy, aby wysadził Cię w Tumpang przy punkcie odjazdów jeepów do Ranu Pane. Zarówno Grab, jak i Gojek to świetne sposoby na poruszanie się po Indonezji. Działają w taki sam sposób jak Uber, ale mają znacznie więcej dostępnych opcji. Możesz zamówić dostawę dosłownie wszystkiego, co można sobie wyobrazić!
W Tumpang czekałem ponad godzinę na przyłączenie się innych pasażerów w celu obniżenia kosztów przejazdu jeepem. Niestety, koniec końców była nas tylko dwójka. Po długich negocjacjach koszt wyniósł 150.000 IDR na osobę. Zasada jest prosta – im większa grupa, tym niższy koszt na osobę.
Wymagane dokumenty
Badanie lekarskie – można je zrobić w lokalnych szpitalach lub publicznych placówkach służby zdrowia na 1 dzień przed wędrówką. To łatwa procedura – sprawdzane są waga, wzrost, ciśnienie krwi oraz pada kilka pytań o ogólny stan zdrowia. Nie pamiętam dokładnego kosztu, ale było to około 20.000–40.000 IDR. Badanie przeszedłem w Malang, ale można to zrobić również w Tumpang, a nawet w wiosce Ranu Pane.
Kopia paszportu / dowodu tożsamości – kserokopia ważnego dokumentu potwierdzającego tożsamość. W przypadku nastolatków, którzy nie ukończyli 17 lat, wymagana jest dodatkowo podpisana i ostemplowana zgoda rodziców (opłata 6.000 IDR).
Formularz rejestracyjny – potwierdzenie rejestracji online lub dokument wypełniony w biurze w Ranu Pane.
Takie widoki są warte wszystkich formalności
Rezerwacje oraz ceny
Rejestracji oraz płatności za pozwolenie można dokonać za pośrednictwem strony internetowej Parku Narodowego Bromo Tengger Semeru. Następnie otrzymuje się maila z potwierdzeniem. Wejście na szlak limitowane jest do 600 osób dziennie, dlatego w szczycie sezonu warto dokonać zarezerwować miejsce online. Jest to możliwe co najmniej 3 dni przed rozpoczęciem wędrówki.
W moim przypadku wystąpił problem z przetwarzaniem płatności za pomocą karty kredytowej. Jeśli masz ten sam problem, pobierz wystarczającą ilość gotówki i zapłać w biurze w Ranu Pane. Przy niedokonaniu płatności w ciągu 5 godzin od rejestracji, zostanie ona anulowana. Mimo przekroczenia wymaganego terminu, wyjaśniłem strażnikowi swoje problemy z płatnością i zapłaciłem gotówką.
Ceny dla Indonezyjczyków
Dni pracujące: 19.000IDR / osoba / dzień
Weekendy i święta: 24.000IDR / osoba / dzień
Ceny dla turystów:
Dni pracujące: 210.000IDR / osoba / dzień
Weekendy i święta: 310.000IDR / osoba / dzień
Widoki ze szczytu Semeru zapierają dech w piersiach
Odprawa
Po odebraniu pozwolenia zostałem zaproszony na odprawę. Pracownicy parku narodowego wyjaśnili trasę, lokalizację kempingów i kilka wskazówek dotyczących bezpieczeństwa. Szczególnie warta zapamiętania jest jedna zasada: cokolwiek przyniesiesz, wynieś ze sobą. Indonezja ma duży problem ze śmieciami i pamiętaj, aby nie pozostawić po sobie śladu. Śmieci wyrzuć po powrocie do wioski Ranu Pane.
Plany wyprawy
2 DNI 1 NOC
W dwa dni pokonałem 42 km, a drugi z nich będzie szczególnie męczący. Zrób tę wersję, jeśli jesteś doświadczonym piechurem w przyzwoitej formie. Dla mnie ilość czasu była wystarczająca, choć jeden dodatkowy dzień na łonie przyrody by nie zaszkodził. Kemping nad jeziorem Ranu Kumbalo znajduje się zaledwie 3 godziny od Ranu Pane, dlatego zostanie tam na dodatkową noc wydawał mi się nierozsądny.
Day 1: Ranu Pane – Jezioro Ranu Kumbalo – Kemping Kalimati Day 2: Kemping Kalimati – Szczyt Semeru – Kemping Kalimati – Jezioro Ranu Kumbalo – Ranu Pane
3 DNI 2 NOCE
Najbardziej popularna i optymalna wersja wędrówki, dająca więcej czasu na relaks i delektowanie się widokami w wolniejszym tempie.
Dzień 1: Ranu Pane – Jezioro Ranu Kumbalo – Kemping Kalimati Dzień 2: Kemping Kalimati – Szczyt Semeru – Kemping Kalimati – Jezioro Ranu Kumbalo Dzień 3: Jezioro Ranu Kumbalo – Ranu Pane
4 DNI 3 NOCE
Bardzo długa i niewymagająca wersja… dla mnie chyba jednak zbyt długa. Ale jeśli jesteś z grupą przyjaciół, dlaczego nie 🙂
Dzień 1: Ranu Pane – Jezioro Ranu Kumbalo – Kemping Kalimati Dzień 2: Kemping Kalimati – Szczyt Semeru – Kemping Kalimati Dzień 3: Kemping Kalimati – Jezioro Ranu Kumbalo Dzień 3: Jezioro Ranu Kumbalo – Ranu Pane
Widoki na szczycie Semeru
Z przewodnikiem czy na własną rękę?
Korzystanie z przewodnika nie jest konieczne. Szlak jest łatwo widoczny, często mija się innych innych ludzi oraz małe stragany sprzedające przekąsi i napoje. Zgubienie się jest raczej niemożliwe. Na ostatnim fragmencie prowadzącym na szczyt, podążaj za latarkami innych turystów, a wszystko będzie dobrze.
Wyposażenie
Podstawowa lista rzeczy do zabrania na szlak:
Kemping: namiot, śpiwór, mata do spania, kuchenka gazowa, garnek do gotowania, zapalniczka. Jeśli nie masz własnego sprzętu, możesz go łatwo wypożyczyć w Rane Pane.
Ubrania: warstwa termiczna, koszulki, szorty, długie spodnie, ciepły sweter / bluza z kapturem, rękawiczki, czapka, skarpety, bielizna, buty turystyczne, kurtka. Nie lekceważ pogody. Nawet jeśli jest ciepło i przyjemnie w Tumpang lub nawet w Ranu Pane, noce na kempingach będą chłodne.
Latarka czołowa i zapasowe baterie, kije trekkingowe, okulary przeciwsłoneczne. Dobre oświetlenie jest niezbędne, ponieważ kilka godzin spędzisz na podejściu w środku nocy. Kije trekkingowe są niezwykle przydatne na stromych zboczach, więc dobrze jest mieć co najmniej jeden.
Apteczka, podstawowe leki, krem do opalania.
Jedzenie Nie bierz za dużo. Indonezja nie zostawi Cię z pustym żołądkiem. Po drodze są małe stragany, w których można kupić owoce, napoje, przekąski. Wesprzesz lokalną społeczność oraz będziesz miał lżejszy plecak.
Aparat fotograficzny
Kije trekingowe są niezwykle pomocne w podejściu na szczyt
Zakwaterowanie w Ranu Pane
W wiosce znajduje się wiele opcji zakwaterowania. Najlepiej wyszukać je przez internet, a następnie wysłać wiadomość na Whatsapp i potwierdzić dostępność. Można też po prostu rozejrzeć się i znaleźć coś na miejscu. Polecam Thomas Sanjaya Homestay, gdzie wynająłem prosty, ale całkowicie wystarczający pokój. Był nawet prysznic z ciepłą wodą, co w Indonezji nie zawsze jest standardem 🙂 Właściciele prowadzą również mały sklepik dla tych, którzy chcą kupić dodatkowe przekąski, ciastka lub wypożyczyć sprzęt. Noc była naprawdę chłodna, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że następnej nocy łatwo nie będzie.
Na szlaku – 2 dni 1 noc
Dzień 1: Ranu Pane – Jezioro Ranu Kumbolo – Kemping Kalimati (15km, 5-6h)
Etap 1: Z wioski Ranu Pane do jeziora Ranu Kumbolo Lake (3-3.5h)
Około 7 rano pensjonat zaczął tętnić życiem. Śniadanie nie zaskoczyło – było to nasi goreng (smażony ryż) z jajkiem. Mógłbym wiele powiedzieć o tej potrawie, ale podkreślę tylko, że jest to absolutnie najpopularniejszy posiłek dla osób podróżujących w stylu niskobudżetowym i jadłem go prawie codziennie 🙂
Tablica informacyjna przy wejściu na szlak
O 8 rano byłem już w drodze. Najpierw drogą asfaltową do bramy parku narodowego, gdzie sprawdzono moje pozwolenie, a następnie wzdłuż pól uprawnych w kierunku lasu. Niespodziewanie zdałem sobie sprawę, że zabranie ze sobą tak dużej ilości jedzenia było zupełnie zbędne. Dlaczego? Po drodze są warungi (małe stragany)! Można w nich kupić owoce, przekąski, napoje i oczywiście smażony ryż lub makaron. Zatrzymując się tam, nie tylko uzupełnisz energię, ale również wesprzesz miejscową ludność prowadzącą to wymagające przedsięwzięcie. Codziennie o zmierzchu schodzą oni z powrotem do wioski, by następnego ranka wyruszyć ponownie w górę, niosąc produkty na plecach.
Semeru wciąż majaczył daleko przede mną, kiedy nagle chmura pyłu wulkanicznego pojawiła się tuż nad szczytem! Wyglądało to niesamowicie i po raz pierwszy widziałem taką aktywność wulkanu. Nikogo to jednak już nie dziwi, ponieważ od 1967 r. wulkan jest w stanie niemal ciągłej aktywności. Małe erupcje zdarzają się nawet co 20-30 minut! Szlak jest bezpieczny, choć dla własnego bezpieczeństwa nigdy nie należy schodzić z niego schodzić.
Mała erupcja widziana z dystansu
Po około 3 godzinach od wyjścia z Ranu Pane dotarłem do jeziora Ranu Kumbolo. Nad jeziorem znajduje się piękny kemping, oraz oczywiście stragany. Pływanie w jeziorze jest niedozwolone, ponieważ woda jest używana do picia i gotowania. Trochę żałuję, że nie zostałem tam na dodatkową noc. Następnym razem!
Ranu Kumbolo Lake and campsite
Etap 2: Od jeziora Ranu Kumbolo Lake do kempingu Kalimati (2-2.5h)
Po przerwie na ugotowanie zupki błyskawicznej i relaksie nad jeziorem, kontynuowałem znacznie bardziej wymagająca część szlaku prowadzącą przez las i łąki do kempingu Kalimati. Tutaj plecak zaczął ciążyć i cieszyłem się, że mam kije trekkingowe dla dodatkowego wsparcia. Wcześniej Semeru był widoczny rzadko i z bardzo daleka. Tym razem był jednak coraz bliżej.
Widok ze szlaku do kempingu Kalimati
Około 2 godziny później rozstawiałem już namiot. Kemping był pełen przyjaznych piechurów, wszyscy zajęci gotowaniem. Warto uzupełnić tutaj butelki z wodą. Źródło znajduje się około 15 minut spacerem od kempingu. Zapytaj miejscowych o drogę.
Pamiętając, że noc będzie krótka, starałem się chwilę przespać, zanim alarm w telefonie poderwał mnie na równie nogi o północy.
Kemping Kalimati
Dzień 2: Kemping Kalimati – Szczyt Semeru – Kemping Kalimati – Jezioro Ranu Kumbolo – Ranu Pane
Etap 1: Z kempingu Kalimati na szczyt Semeru (4-5h)
Noce na kempingu Kalimati mogą być naprawdę chłodne. Najlepiej mieć swój własny, sprawdzony i ciepły śpiwór, ponieważ te wynajmowane nie zapewnią komfortu. Dobrym pomysłem jest również bielizna termiczna.
By się rozgrzać, zacząłem przygotowywać śniadanie. Nie zapomnij o nim, ponieważ na kolejne kilka godzin potrzebujesz sporo kalorii. Większość rzeczy zostawiłem w namiocie i wziąłem tylko mały plecak z wodą, przekąskami, aparatem fotograficznym i dodatkową warstwą ubrania.
Większość ludzi rusza na szlak między 00:00 – 01:00. Jedna z grup planowała start o 22:00, ale myślę, że jest to lekka przesada. Przedwczesne zdobycie szczytu i oczekiwanie na wschód słońca spowoduje wychłodzenie ciała. Wyjdź o północy, jeśli Twoje tempo jest wolniejsze i chcesz zobaczyć wschód słońca z samego szczytu. Jeśli jesteś szybszy lub wystarczy Ci przywitanie dnia ze zbocza góry (co i tak jest przepiękne), wyrusz około 01:00 – 01:30.
Skały to zło!
Mogę sobie wyobrazić, że wchodzenie na szczyt w pojedynkę w środku nocy może trudne, ale wielu innych turystów wyruszała w tym samym czasie, więc poszedłem za nimi. Wszyscy byli wyposażeni w latarki, co tworzyło ruchomą linię światła poruszającą się w górę.
Tuż za kempingiem przeszedłem przez las, by następnie znaleźć się na otwartym terenie. Tutaj zaczyna się strome podejście po wulkanicznym podłożu. 2 kroki w górę i zjazd 1 krok w dół. Stromo. Zimno. Wietrznie. Trzeba także uważać na luźne kamienie staczające się po zboczu. Może to lepiej, że wspinam się w ciemności? Prę do przodu nie wiedząc, jak jeszcze daleko jestem od szczytu.
Wschód słońca w drodze na szczytWschód słońca w drodze na szczytCień rzucany przez Semeru o wschodzie słońca
Ok, nie chcę straszyć! To trudno podejście, ale dasz radę. Narzuć sobie odpowiednie tempo i rób krótkie przerwy, gdy zabraknie tchu.
Szczyt jest płaski i każdy znajduje swoje miejsce na zrobienie pięknych zdjęć i delektowanie się widokami. Te są spektakularne, ponieważ stoję na najwyższej górze na Jawie. Warto przejść wzdłuż grzbietu w pobliże krateru. Tam miałem miłą pogawędkę z grupą Indonezyjczyków, którzy poczęstowali mnie ciepłym napojem imbirowym i zupą! Ogrzanie się po kilku godzinach spędzonych w drodze było dokładnie tym, czego potrzebowałem.
Na szczycie Semeru
Najbardziej zapadną mi w pamięć dwie małe erupcje, które miały miejsce kilkanaście metrów ode mnie. Takie same jak widziane dzień wcześniej, ale tym razem na wyciągnięcie ręki. Chmura rosła i nabierała kształtu, leniwie wisząc w powietrzu. Spektakl ten przypomina o częstej aktywności wulkanicznej i sile natury w Indonezji. Na Semeru takie erupcje zdarzają się nawet co 20-30 minut, więc po prostu czekaj i przygotuj się na jedyną w swoim rodzaju okazję do zdjęcia!
Małe erupcje mają miejsce nawet co 20-30 minutTo jedyny w swoim rodzaju spektakl natury
Etap 2: Ze szczytu Semeru do wioski Ranu Pane (6-8h)
Zdobycie szczytu zajęło mi blisko 5 godzin, natomiast droga powrotna do obozu… mniej niż 1,5 godziny. Zsuwanie się w dół po wulkanicznym żwirze jest najskuteczniejszym i najszybszym sposobem zejścia. Kiedy odwróciłem się za siebie, czułem olbrzymią satysfakcję, że pokonałem ten stromy szlak w środku nocy.
Strome zbocze wulkanu Semeru
Po godzinnej przerwie na śniadanie i odpoczynek, spakowałem wszystkie rzeczy, a następnie ruszyłem w drogę powrotną do Ranu Pane. Po minięciu jeziora Ranu Kumbolo zacząłem czuć się naprawdę zmęczony i coraz częściej robiłem przerwy, by choć na chwilę zdjąć plecak. Do wioski dotarłem wyczerpany, ale szczęśliwy!
Ostatnim krokiem było zorganizowanie transportu jeepem do Tumpang, a stamtąd taksówką do hotelu w Malang. Jak zawsze w Indonezji, po ciężkich negocjacjach ceny kierowca zabrał mnie za 200 IDR. I tym razem trudno było znaleźć innych turystów, aby podzielić koszty.
W Nowej Zelandii możliwości pieszych wędrówek są nieograniczone, co czyni ten kraj idealnym dla miłośników przyrody. Przemierzając kilkudniowe szlaki, możesz spać pod namiotem lub korzystać z sieci ponad 950 schronisk obsługiwanych przez Departament Ochrony Środowiska (DOC).
10 z takich wielodniowych tras, znajdujących się w najbardziej malowniczych zakątkach kraju, zakwalifikowana jest do tzw. Great Walks. Moja historia z nimi jest raczej prosta. Porwałem się na pierwszy (Tongariro Northern Circuit) i od razu wiedziałem, że chcę przejść je wszystkie.
Wyspa Północna
Szlak Tongariro Northern Circuit
Dystans: 41 km
Czas: 2-4 dni
Zdecydowanie mój ulubiony szlak na Wyspie Północnej, a także pierwszy Great Walk w ogóle, więc wspominam go z dużym sentymentem. Jak sama nazwa wskazuje, jest to pętla, więc nie ma potrzeby dodatkowego transportu z jednego końca szlaku na drugi. Sprzyja to i tak dość często nadwyrężanemu w Nowej Zelandii budżetowi.
Miałem ogromne szczęście z pogodą i chociaż początkowo planowałem wędrówkę na 3 dni, ukończyłem ją dzień szybciej. Jest to jednak dość męczące, szczególnie zaliczając również poboczne szlaki po drodze. Sugeruję 3 lub 4 dni dla tych lubiących bardziej luźne tempo.
Szlak wije się przez surowy krajobraz wulkaniczny z otaczającymi stożkami wulkanów Tongariro, Ruapehu i Ngauruhoe. Pokrywa się również w dużej części ze szlakiem Tongariro Alpine Crossing, który jest znacznie bardziej popularną jednodniową wycieczką przez najbardziej spektakularne tereny parku narodowego. Większość turystów wybiera się właśnie na ten fragment szlaku, przez co może być on zatłoczony, szczególnie latem.
Nie przegap Niebieskiego Jeziora, Jezior Tama oraz Wodospadu Taranaki jako pobocznych wycieczek. Wszystkie z nich są warte dodatkowych kilometrów!
Trasa biegnie wzdłuż linii brzegowej jeziora Waikaremoana i jeśli jest dość łatwa, z wyjątkiem stromego podejścia między Onepoto i schroniskiem Panekire (idąc od Onepoto) lub schroniskami Waiopaoa i Panekire (idąc od przystani Hopuruahine). Lasy deszczowe, wodospady, plaże – masz tutaj wszystko. Nie zapomnij stroju kąpielowego!
Szlak zacząłem w Onepoto, w ten sposób pokonując trudniejszy odcinek już pierwszego dnia.
Szlak Whanganui Journey
Dystans: 87 or 145 km
Czas: 3-5 dni
Przede wszystkim… nie jest to szlak pieszy. Chyba że możesz chodzić po wodzie. Jeśli nie, wynajmij kajak, spakuj rzeczy do wodoodpornych pojemników i wiosłuj w dół rzeki Whanganui.
Pełna wersja ma 145 km długości, zaczyna się w Taumarunui i kończy w Pipiriki (5 dni). Jeśli nie jesteś wielkim entuzjastą wiosłowania, zacznij w Whakahoro co zredukuje dystans do 87 km (3 dni).
Warto zatrzymać się przy Moście Do Nikąd (Bridge to Nowhere). Został zbudowany w czasach, gdy wracający z I wojny światowej żołnierze otrzymali ziemię pod uprawę w tej okolicy. Teren okazał się jednak zbyt wymagający i po wybudowaniu mostu w środku buszu, plany budowy dalszej drogi zostały porzucone. Dziś jest to dość wyjątkowa atrakcja turystyczna w pięknej scenerii.
Whanganui National ParkWhanganui National Park
Wyspa Południowa
Szlak Przybrzeżny Abela Tasmana
Dystans: 60 km
Czas: 3-5 days
Szlak biegnie wzdłuż wybrzeża i oceniany jest jako jeden z najłatwiejszych Great Walks, choć tu także będzie kilka podejść. Po drodze jest wiele malowniczych kempingów, na których można rozbić namiot na piasku, a nawet wziąć prysznic. Wskoczenie w kajak i pokonanie całej trasy lub jej wybranych fragmentów z perspektywy wody to miła i popularna alternatywa. Z końca szlaku taksówka wodna zabierze Cię z powrotem do jego początku lub, jeśli masz jeszcze kilka wolnych dni, możesz wrócic pieszo szlakiem wiodącym przez wzgórza w głębi lądu (Abel Tasman Inland Track).
W drodze spędziłem 3 dni, zaczynając w Marahau i wydaje się, że jest to absolutne minimum, jeśli chcesz pokonać cały dystans. Nocowałem na polach namiotowych w Zatoce Onetahuti i Totaranui. Dla bardziej relaksującego tempa i dłuższych przerw na spektakularnych plażach, zaplanuj 4 lub 5 dni.
Na szlaku jest jedno ważne przejście pływowe w Aweroa, które można pokonać 1,5 godziny przed i 2 godziny po odpływie w normalnych warunkach pogodowych. Dlatego odpowiednio zaplanuj swój dzień i sprawdź godziny pływów w internecie. Dla mnie było to jedno z najbardziej wyjątkowych i zapierających dech w piersiach miejsc na szlaku. Ptaki przechadzające się w poszukiwaniu jedzenia, ogromny obszar z piaskiem ukształtowanym przez wodę, porośnięte lasami wzgórza w tle i przejście na drugą stronę, czasem z wodą po kolana.
Szlak Heaphy’ego
Dystans: 78.4 km
Czas: 3-6 days
Najdłuższy i jeden z najbardziej różnorodnych Great Walks. Znajduje się w trudno dostępnym Parku Narodowym Kahurangi, więc oprócz dobrej kondycji, przyda się dodatkowa gotówka na załatwienie transportu. Powrót z końca szlaku na jego początek to ponad 5 godzinna podróż autobusem (koszt ponad 100 NZD).
Trasę pokonałem w 3 dni zaczynając przy schronisku Brown. Pierwsze 17 kilometrów wiedzie przez las i delikatnie pod górkę. Drugi dzień jest o wiele łatwiejszy, lasy ustępują miejsca szerokim łąkom a na koniec dnia docieram na Zachodnie Wybrzeże. Ostatniego dnia, podążając wzdłuż plaży, czułem się jak w jednym z najbardziej odległych miejsc, w jakim kiedykolwiek byłem.
Noce spędziłem na kempingach Saxon oraz Heaphy i oba miały doskonałą lokalizację.
Poza sezonem (1 maja – 30 listopada) szlak mogą pokonać również rowerzyści.
Szlak Paparoa
Dystans 55 km
Czas: 2-3 dni
Jedyny Great Walk, którego nie przeszedłem, ale tylko dlatego, że jest on zupełnie nowy i zostanie otwarty w drugiej połowie 2020 roku. Patrząc na jego lokalizację na Zachodnim Wybrzeżu, nie mam wątpliwości, że jest on na mojej liście miejsc do odwiedzenia podczas drugiej wizyty w Nowej Zelandii.
Szlak wiedzie przez lasy deszczowe oraz pasmo górskie Paparoa i będzie dostępny również dla rowerzystów.
Szlak Routeburn
Dystans: 32 km
Czas: 2-3 dni
Mój ulubiony z trzech Great Walks położonych w Parku Narodowym Fiordland. Jest krótki, ale sceneria zapiera dech w piersiach i tak na prawde nie ma nudnych fragmentów. Pogoda pierwszego dnia była po prostu okropna z powodu ulewnego deszczu i silnego wiatru. Ale jeśli rezerwacje zrobione… trzeba iść 🙂 Na szczęście miało to również pozytywną stronę, ponieważ przewalające się ciemne chmury były wyjątkowo fotogeniczne.
Noc spędziłem na kempingu nad jeziorem MacKenzie, próbując choć trochę wysuszyć całkowicie mokre ubranie. Oczywiście, nie udało się.
Drugi dzień był o wiele lepszy i słońce powitało mnie, gdy tylko otworzyłem namiot. Po całym dniu deszczu wodospad Earland był tak ogromny, że musiałem skorzystać z obejścia wyznaczonego specjalnie na takie sytuacje.
To świetny szlak dla miłośników gór. Polecam również wejście na Key Summit, co zajmuje około 1,5 godziny w obie strony. Zostaw swój plecak przy drogowskazie, nie ma potrzeby dzwigać go na górę.
[aktualizacja ze strony internetowej DOC na dzień 15.03.2020 – sprawdzaj regularnie bieżący status]
Szlak Routeburn otwiera się częściowo ponownie od 12 marca 2020 r. pod nazwą Routeburn Return. To 4-dniowa wędrówka, która rozpoczyna się i kończy w Routeburn Shelter w pobliżu Glenorchy.
Routeburn Return zastępuje Routeburn Great Walk, który jest zamknięty do końca sezonu z powodu uszkodzeń spowodowanych przez burzę.
Trasa Routeburn Return może być trudniejsza niż trasa tradycyjna ze względu na zmiany wysokości. Jest również o jeden dzień dłuższa.
Szlak Keplera
Dystans: 60 km
Czas: 2-4 days
Szlak będący pętlą, co sprzyja jego popularności oraz kosztom związanym z logistyką. Przejście zajęło mi 2 dni, idąc w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara z noclegiem na polu namiotowych Iris Burn. Muszę przyznać, że pokonanie tego dystansu w tak krótkim czasie totalnie mnie wyczerpało.
Warunki pogodowe w Parku Narodowym Fiordland są dość nieprzewidywalne, czego doświadczyłem drugiego dnia. O poranku, cienka warstwa śniegu pokrywała ziemię, a ludzie nadchodzący z przeciwnego kierunku mówili, że wczoraj szli w śnieżycy. Miałem szczęście, że pracownicy DOC doradzili mi, bym podążał właśnie zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Dzięki temu, miałem zdecydowanie przyjemniejszą przygodę!
W pobliżu schroniska Luxmore znajdują się wapienne jaskinie, do których prowadzi poboczny szlak. Weź latarkę!
Szlak Milford
Dystans: 53.5 km
Czas: 4 days
Tylko 40 niezależnych turystów może rozpocząć trasę każdego dnia, co bardzo utrudnia rezerwację. Zrobiłem to aż 4 miesiące wcześniej, odświeżając stronę DOC przez kilka dni w nadziei, że ktoś zrezygnuje i zwolni miejsce. Miałem szczęście, ale na pewno jest to trudniejsze dla osób podróżujących w grupie.
Tym razem namiot został w przechowalni, ponieważ obozowanie na szlaku Milford jest zabronione. Mimo że ma tylko 53,5 km długości, po drodze trzeba przenocować we wszystkich 3 schroniskach. Ma to swoje wady i zalety. Mogłem z łatwością pokonać ten dystans w 3, a nawet w 2 dni. Z drugiej strony byłem „zmuszony” do tego, by się nie śpieszyć i mieć więcej czasu na docenienie natury. Popularność szlaku, brak kempingów i konieczność transportu z jednego końca na drugi, generują bardzo duże koszty jak na wędrówkę w górach.
I chociaż jest to mój najmniej lubiany z Great Walks w Parku Narodowym Fiordland, wciąż ma wiele do zaoferowania. Spektakularne widoki z MacKinnon Pass, najwyższy wodospad w Nowej Zelandii – Sutherland Falls (580 m) i oczywiście bliskość przyrody.
Rakiura / Wyspa Stewart
Szlak Rakiura
Park Narodowy Rakiura zajmuje około 80% terytorium wyspy i znajduje się tutaj najmniej popularny z Great Walks. Zarezerwowałem bilety na kemping tylko 2 dni przed wyruszeniem, co raczej nie byłoby możliwe na innych szlakach w środku sezonu letniego.
Wędrówka wiedzie przez piaszczyste plaże i lasy, ale to nie krajobraz jest tu główną atrakcją. To najlepsze miejsce w całej Nowej Zelandii, aby zobaczyć kiwi w naturalnym środowisku. Podobno jest to możliwe nawet w ciągu dnia! Sugeruję nastawić budzi około północy, wziąć latarkę (najlepiej z trybem czerwonego światła, które nie odstraszy kiwi) i spokojnie pospacerować po lesie.
Wędrówka jednym z dziesięciu Great Walks w Nowej Zelandii zbliży Cię do najlepszej atrakcji, jaką ten kraj ma do zaoferowania. Jego natury. Ale uwaga! To uzależnia i najprawdopodobniej pierwszy z Great Walks nie będzie ostatnim. Wiele osób szybko się wciąga i przechodzi je wszystkie. Tak też było w moim przypadku!
Szlaki są idealne dla początkujących w wielodniowych wędrówkach. Przygoda trwa przeważnie od 2 do 4 dni, dając doświadczenie z życia na szlaku i bycia niezależnym, nie wymaga jednak żadnych skomplikowanych umiejętności przetrwania. Zapierająca dech w piersiach sceneria wynagrodzi nawet trekking w deszczowej pogodzie. Na szlaku nie spotyka się wielu osób, jednak na pewno nawiążesz nowe znajomości na kempingach i w schroniskach.
Przed wyruszeniem w drogę, upewnij się, że masz w plecaku wszystkie niezbędne rzeczy!
Sztuka pakowania
Pakowanie na długie wędrówki może być uciążliwe, szczególnie dla początkujących. Wiele przedmiotów uważamy za niezbędne lub co najmniej potencjalnie przydatne. Ale kiedy wszystko jest już zapakowane, szybko zdajemy sobie sprawę, że plecak jest o wiele za ciężki. Uwierz mi, waga każdego dodatkowego przedmiotu będzie miała znaczenie, wchodząc pod górę.
Trudno uniknąć błędów początkującego i ja również nauczyłem się kilku ważnym lekcji na własnej skórze. Szczerze mówiąc, z każdą kolejną wędrówką biorę coraz mniej rzeczy. Zapoznaj się w moją listą rzeczy do spakowania, ale także obserwuj i ucz się z własnego doświadczenia.
Lista opisuje sugerowany sprzęt w sezonie letnim. Trudne i wymagające warunki zimowe to zupełnie inna historia.
Szlak Routeburn
Jedzenie
Na szlaku nie można niczego kupić, dlatego cokolwiek zabierzesz, musi wystarczyć na cały czas trwania wędrówki. Zaleca się nawet zaopatrzenie w zapas na dodatkowy dzień, na wypadek nieoczekiwanej kontuzji lub trudnych warunków pogodowych.
Po długim dniu wędrówki chcesz rozbić namiot i jak najszybciej zjeść coś ciepłego. Przygotuj posiłki o wysokich wartościach energetycznych, które możesz łatwo podgrzać. Żywność liofilizowana to dobry pomysł, ponieważ wymaga tylko zagotowania wody, ale jest droga.
Na pierwszych trekkingach używałem posiłków wyprodukowanych przez Backcountry Cousine. Są one smaczne a wybór naprawdę duży. Szczerze mówiąc, musiałem kupować porcję dla dwóch osób, żeby w pełni zaspokoić głód, a taka kosztuje około 10-15 NZD.
Cokolwiek weźmiesz, zasada jest prosta. Najpierw jedz najcięższe rzeczy i zachowaj lekkie posiłki na ostatnie dni.
Śniadanie:
Chleb z dżemem, miodem lub masłem orzechowym
Płatki błyskawiczne lub owsianka z owocami
Krakersy z dżemem
Mleko w proszku
Banany
Herbata lub kawa
Obiad:
Chleb
Ser
Salami
Humus
Kiełbaski gotowe do zjedzenia
Zupki błyskawiczne
Orzechy oraz suszone owoce
Herbata lub kawa
Kolacja:
Ryż lub makaron błyskawiczny
Tuńczyk lub kurczak z puszki
Zupki błyskawiczne
Liofilizowany posiłek
Herbata czy kawa
Przekąski:
Czekolada
Batony z musli
Herbatniki
Orzechy
Produkty marki Frooze Balls
Sprzęt
Trekking z namiotem:
Namiot Używam 2-osobowego namiotu turystycznego MSR Elixir. Jego lekka konstrukcja powinna zadowolić również podróżujących w pojedynkę. Dodatkowa przestrzeń bardzo się przydaje!
Plecak z wodoodpornym pokrowcem 40-60L powinno wystarczyć na kilkudniową wędrówkę.
Wodoodporna torba Służy jako dodatkowa ochrona w plecaku, aby umieścić w niej elektronikę i zapasowe ubrania.
Śpiwór Może być zimno bez względu na porę roku, więc śpiwór na 3-4 pory roku byłby idealny. W połowie lutego temperatura na Kepler Track spadła w nocy do 2 ° C, więc byłam zadowolona, że moja ocena komfortu śpiwora wynosiła 0 ° C. Jest o wiele cieplej, jeśli śpisz w chacie, choć nadal potrzebujesz śpiwora, ponieważ są tylko łóżka piętrowe z materacami.
Butelka do picia 1-1,5 l Woda jest zawsze dostępna obok chat i kempingów. To woda deszczowa, idealna do picia bez leczenia. Jeśli masz wątpliwości, najpierw ugotuj lub użyj filtra wody Sawyer.
Kuchenka gazowa Czasami dostępna w schroniskach, sprawdź na stronie DOC.
Paliwo Czasami dostępna w schroniskach, sprawdź na stronie DOC.
Plastikowe sztućce
Kubek
Ostry nóż
Zestaw do czyszczenia naczyń
Zapałki / zapalniczka
Lekki aparat lub telefon z aparatem
Power bank / zapasowy akumulator do aparatu
Worki na śmieci Cokolwiek przyniesiesz do parku narodowego, musisz to wynieść i wyrzucić, gdy dotrzesz do cywilizacji.
Bilety do schroniska / kempingu Należy je odebrać w centrum dla odwiedzających DOC przed wyruszeniem.
Mapa Można go również znaleźć w centrum dla odwiedzających DOC.
Zatyczki do uszu Przydatne zwłaszcza w schroniskach.
Kepler Track
Ubrania
W Nowej Zelandii pada dość często, dlatego trzeba być przygotowanym na zmieniające się warunki pogodowe. Nie wspominając już o tym, że w lutym podczas mojej wędrówki szlakiem Keplera (Kepler Track) pojawił się śnieg. Ciepłe i wodoodporne ubrania znacząco wpłyną na poczucie komfortu.
Wygodne i rozchodzone buty Buty są najważniejszym elementem ubioru, szczególnie podczas górskich wędrówek z ciężkim plecakiem. Od nich zależy komfort i bezpieczeństwo. Upewnij się, że są to buty najwyższej klasy, którym ufasz. Na wszystkich Great Walks korzystałem z La Sportiva TX5. Mimo, że rozchodzenie ich zajęło mi sporo czasu, są niezwykle lekkie, wygodne i zapewniają doskonałą stabilizację.
Kurtka przeciwdeszczowa z kapturem
Spodnie / wodoodporne spodnie Warto zabezpieczyć się przed deszczem lub przynajmniej mieć drugą, suchą parę na zmianę.
Sweter lub bluza Na chłodne poranki i wieczory, a nawet do spania, jeśli śpiwór okaże się nie być wystarczająco ciepły.
T-shirt (co najmniej 2)
Koszulka z długim rękawem
Bielizna termoaktywna
Krótkie spodenki
Chusta typu buff Jest lekka i można ją nosić na głowie, szyi lub nadgarstku.
Klapki / lekkie buty na kemping Warto dać odpocząć stopom od ciężkich butów i poczuć się bardziej komfortowo podczas przebywania na kempingu lub w schronisku..
Skarpety Polecam wziąć dodatkową parę. Nie ma nic gorszego niż mokre stopy.
Bielizna
Nakrycie głowy
Rękawiczki Raczej tylko na szlaki górskie.
Stroje kąpielowe Może się przydać szczególnie na szlakach takich jak Abel Tasman Track lub Rakiura Track.
Dodatkowe ubrania do spania
Okulary słoneczne
Przybory toaletowe
Pasta do zębów
Szczoteczka do zębów
Mokre chusteczki
Papier toaletowy
Odkażacz do rąk
Mydło Zazwyczaj obok schronisk i kempingów znajdują się umywalki z deszczówką, dzięki czemu możemy obmyć przynajmniej twarz i inne kluczowe miejsca 🙂
Mały szybkoschnący ręcznik Może się przydać szczególnie na szlakach takich jak Abel Tasman Track lub Rakiura Track.
Bezpieczeństwo
Latarka (najlepsza w wersji na czoło)
Zapasowe baterie
Apteczka w tym środki antyseptyczne, przeciwbólowe, bandaże, coś na pęcherze, osobiste leki
Środek odstraszający owady
Krem do opalania
Zapasowe zapałki / zapalniczka w wodoodpornym pojemniku
Gwizdek
Dokumenty osobiste (dowód osobisty, paszport) w wodoodpornej torbie
Nie powiedziałbym, żeby osobisty nadajnik GPS był naprawdę potrzebny na Great Walks. Szlaki są dobrze oznakowane i trudno byłoby się zgubić. Zanim wyjdziesz, po prostu poinformuj kogoś o swoich planach oraz jak długo zamierzasz być na szlaku.
Czy masz swoje ulubione przedmioty, które zabierasz ze sobą na wielodniowe wędrówki? Daj znać w komentarzach!
Ze względu na ograniczony czas większość turystów skupia się tylko na zwiedzaniu Wysp Północnej i Południowej Nowej Zelandii, pomijając trzecią co do wielkości Wyspę Stewart / Rakiura. Początkowo, również się tam nie wybierałem. Jednak po trekkingu w Parku Narodowych Tongariro, zakochałem się w długodystansowych wędrówkach. Pomyślałem, że zanim skończe swoją przygodę w tym kraju, chcę przejść wszystkie zaliczane do tzw. Great Walks.
Szlak Rakiura jest najkrótszym i najłatwiejszym z nich. To 32-kilometrowa pętla we wschodniej części wyspy. Departament Ochrony Środowiska (DOC) sugeruje 3-dniowy plan trekkingu, trochę na wyrost. Przeciętny wędrowca może bez problemu przejść szlak w 2 dni. Niektórzy robią to nawet w ciągu 1 dnia, choć będzie to bardzo męcząca i pośpieszna opcja.
Dużą korzyścią jest to, że szlak Rakiura jest zdecydowanie najtańszym i najłatwiejszym do zorganizowania w porównaniu do innych Great Walks. Miejsce na polu namiotowym zarezerwowałem z jednodniowym wyprzedzeniem, co byłoby mało prawdopodobne w przypadku pozostałych.
Miejscowość Oban na wyspie Stewart / Rakiura
Park Narodowy Rakiura
Park Narodowy został założony w 2002 roku i obejmuje ponad 80% terytorium wyspy. Na szlaku Rakiura zauważyć można tablice informacyjne o wczesnych osadach Maorysów, szczególnie wokół Maori Beach i Port William. Są również pozostałości tartaków, funkcjonujących do 1931 roku. Niektóre fragmenty szlaku przecinają ziemię Maorysów, która została udostępniona do użytku publicznego dzięki uprzejmości jej właścicieli.
Jak dotrzeć na Wyspę Stwart / Rakiura?
Prom obsługiwany jest przez Stewart Island Experience. W zależności od sezonu kursuje 2, 3 lub 4 razy dziennie. Rejs trwa godzinę, a bilet normalny kosztuje 89 NZD w jedną stronę lub 159 NZD w obie strony. Warto zarezerwować z wyprzedzeniem. Nie zrobiłem tego, a prom, którym planowałem popłynąć następnego dnia rano, był w pełni zarezerwowany. Bezpłatny parking znajduje się przed terminalem w Bluff. Sugeruję rejs z pustym żołądkiem, ponieważ Cieśnina Foveaux słynie z niespokojnych wód.
Loty obsługiwane są przez Stewart Island Flights i odlatują z Invercargill 3 razy dziennie. Jest to zdecydowanie szybszy (20 minut) i bardziej malowniczy sposób dotarcia na wyspę. Jak zwykle w Nowej Zelandii, ma to swoją cenę: 130 NZD za bilet w jedną stronę lub 220 NZD w obie strony.
Nocleg w Oban
Jeśli przybywasz po południu, warto spędzić noc w Oban i rozpocząć trasę następnego dnia rano. Hostel Bunkers Backpackers to doskonały wybór.
Kierunek trekkingu
Nie ma zbyt dużej różnicy, w którym kierunku zaczniesz wędrówkę, ponieważ szlak jest pętlą. Decydując się na 2-dniowy wersję, zdecyduj czy dłuższą i trudniejszą część chcesz pokonasz pierwszego lub drugiego dnia trekkingu.
Jeśli zaczynasz w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, wyrusz z Oban do punktu początkowego szlaku w Lee Bay (5 km). W przeciwnym kierunku, punktem początkowym będzie końcówka drogi Fern Gully Road (2 km od Oban).
Pogoda
Ze względu na swoje położenie wyspa Stewart / Rakiura jest narażona na jeszcze bardziej zmienne warunki pogodowe niż reszta Nowej Zelandii. Najlepiej monitorować portal MetService. Szlak Rakiura znany jest z silnych wiatrów i ulewnych deszczy, które mogą wystąpić o każdej porze roku. Po deszczu bądź przygotowany na głębokie błoto. Warto wpaść do biura DOC, aby potwierdzić warunki pogodowe i poprosić o rekomendacje bezpośrednio przez ruszeniem w drogę.
1,2 czy 3 dni?
Technicznie możliwe jest przejście szlaku w ciągu jednego dnia, jednak byłby to bardzo długi i trudny dzień. Wymagany start o wschodzie słońca, kończąc zapewne już o zmierzchu i nie mając zbyt wiele czasu na przerwy po drodze.
Najbardziej popularne są 2 lub 3 dniowe wersje trekkingu.
Zdecydowałem się na 2 dni i był to optymalny czas, dający szansę na przerwy, nieśpieszne rozkoszowanie się widokami oraz obozowanie w środku lasu z najlepszą szansą w Nowej Zelandii, na spotkanie kiwi w naturalnym środowisku.
3 dni wydaje się trochę zbyt długim okresem na tak krótki szlak, jeśli jednak planujesz plażowanie, dłuższe pikniki po drodze oraz relaks na łonie natury, jest to ku temu świetna okazja.
Rezerwacje schronisk oraz pól namiotowych
Sezon Great Walks na Wyspie Stewart / Rakiura rozpoczyna się zwykle na początku października i trwa do końca kwietnia. Rezerwacje schronisk oraz pól namiotowych są wymagane przez cały rok.
Rezerwacji można dokonać na stronie internetowej Departamentu Ochrony Środowiska. Będąc na wyspie, nie zapomnij wpaść do ich biura Oban, aby odebrać bilety i ponownie sprawdzić warunki pogodowe.
Zarówno schroniska jak i pola namiotowe mają wady i zalety. Na wszystkich Great Walks, ze schronisk korzystałem jedynie na szlaku Milford, a to dlatego, że biwakowanie tam jest zabronione. Lubię czuć, że jestem całkowicie niezależny i polegam tylko na własnych zasobach i sprzęcie. Co więcej, namiot daje większą elastyczność w przekładaniu wędrówki, gdy pogoda się pogorszy. Schroniska są rezerwowane z nawet kilkutygodniowym wyprzedzeniem, szczególnie na najpopularniejszych trasach. Obozowanie na szlaku Rakiura daje również lepszą szansę na dostrzeżenie kiwi i usłyszenie wszystkich odgłosów lasu w nocy.
Schroniska na Great Walks wyposażone są w łóżka piętrowe, materace, ogrzewanie, toalety i zimną wodę. Na polach namiotowych znajdziemy wodę, schronienie do gotowania, zlewy i toalety.
Lista schronisk oraz pól namiotowych
Na szlaku znajdują się 2 schroniska i 3 pola namiotowe. Podobnie jak w przypadku pozostałych Great Walks, nocleg należy zarezerwować z wyprzedzeniem, a bilety odebrać w biurze DOC w Oban przed ruszeniem w drogę. Ponieważ jest to najmniej popularny ze wszystkich Great Walks, zazwyczaj nie trzeba rezerwować z aż tak dużym wyprzedzeniem. Sugeruję jednak monitorować sytuację, aby uniknąć rozczarowania.
Maori Beach (pole namiotowe) – poza tym, że jest to trawiasty kemping blisko plaży, jest to również miejsce historyczne. Tablice informacyjne opisują funkcjonowanie przemysłu tartacznego, obecnego na wyspie do 1931 roku. To tylko kilka kilometrów od Oban, więc niewielu turystów zostaje tu na noc. Oferuje 16 stanowisk.
Port William (schronisko i pole namiotowe) – popularne miejsce na nocleg, położone 8.1 kilometrów od początku szlaku w Lee Bay. Oferuje 24 miejsca w schronisku oraz 16 stanowisk na kempingu.
North Arm (schronisko i pole namiotowe) – z mojego punktu widzenia jest to najlepsze miejsce na nocleg na szlaku, położone tuż w pobliżu Paterson Inlet. Oferuje 24 miejsca w schronisku oraz 16 stanowisk na kempingu.
Ceny
W sezonie Great Walks (1 październik – 30 kwietnia) cennik jest następujący:
Schroniska: 24 NZD za osobę dorosłą za noc, dzieci do lat 17 lat bezpłatnie (rezerwacja jest nadal wymagana).
Pola namiotowe: 6 NZD za osobę dorosłą za noc, dzieci do lat 17 lat bezpłatnie (rezerwacja jest nadal wymagana).
Poza sezonem (1 maja – 30 września) cena za noc w schronisku spada do 22 NZD. Cena za pole namiotowe nie ulega zmianie.
Profil szlaku
Dystans: 32 km (pętla)
Czas przejścia: 1-3 dni
www.doc.govt.nz
Profil szlaku wraz z innymi przydatnymi szczegółami można znaleźć w broszurze DOC.
Następujący podział trasy zakłada 2 noclegi, co da mnóstwo czasu na relaks i cieszenie się przyrodą. Ja przeszedłem szlak Rakura tylko z jednym noclegiem na polu namiotowych North Arm (zaczynając z Oban w kierunku Lee Bay). Jest to doskonała opcja dla osób mających mniej czasu lub będących w dobrej kondycji.
Etap 1 – z Lee Bay do Port William (3-4 godziny, 8.1km)
W dniu wyjścia na szlak przywitała mnie idealna pogoda i wpadłem do biura DOC, aby odebrać mapę i bilety na pole namiotowe. Następnie podążyłem drogą w kierunku Lee Bay (5 kilometrów). Alternatywnie, można tam dojechać taksówką i oszczędzić nogi, ale spacer przez miasteczko jest bardzo przyjemny. Rzeźba w kształcie łancucha w Lee Bay jest oficjalnym początkiem szlaku i symbolizuje jedną z legend Maorysów. To historia Maui, który używając Wyspę Południową jako czółno, a Wyspę Stewart / Rakiura jako kotwicę, wyłowił z oceanu Wyspę Północną.
Stąd szlak biegnie wzdłuż wybrzeża do Maori Beach. To idealne miejsce na przekąskę i kąpiel w zatoce. Pole namiotowe znajduje się tuż przy plaży i jest o wiele mniej zatłoczone niż ten w Port William, więc jeśli lubisz ciszę i spokój, zastanów się zostaniem na noc.
Dla mnie było jeszcze zbyt wcześnie na odpoczynek i przeszedłem dalej przez most, a potem do skrzyżowania ze szlakiem wiodącym do schroniska i pola namiotowego w Port William. Mimo, że nie planowałem tam noclegu, porzuciłem plecak w krzakach, wziąłem jedzenie i ruszyłem na lunch oraz odpoczynek. Dojście do Port William z głównego szlaku zajmuje blisko 40 minut w jedną stronę, a ponieważ było jeszcze wcześnie, nie było tam zbyt wielu turystów. Dwie dziewczyny relaksowały się na słońcu, a jedna z nich okazała się być w połowie Polką, więc miałem szansę porozmawiać w ojczystym języku.
Etap 2 – z Port William Hut do North Arm (4-6 godzin, 13km)
Drugi etap stał się trudniejszy, ale nie ze względu na stromość, ale ciągłą potrzebę przeskakiwania przez błoto. Czasami konieczne jest zejście z głównego szlaku i przedzieranie się przez zarośla. Szczerze mówiąc, było to dość nudne kilka kilometrów. Ścieżka przez las, gdzie jedynymi atrakcjami były przejście obok porzuconych starych maszyn używanych do wywozu ściętych drzew oraz zauważenie… patyczaka.
Po dotarciu na pole namiotowe North Arm, była tam już para lokalsów. Przygotowaliśmy wspólnie nasze liofilizowane dania wyprodukowane przez Backcountry Cousine i odbyliśmy miłą pogawędkę. Facet był prawdziwym wędrowcą, ponieważ ukończył szlak Te Araroa, który wiedzie przez całą Nową Zelandię i ma około 3.000 kilometrów długości. Mam nadzieję, że będąc w jego wieku, wciąż będę w tak dobrej formie.
Wciąż miałem ponad godzinę do zachodu słońca, a za schroniskiem jest fajne miejsce na relaks. Wystarczy podążyć ścieżką w kierunku Paterson Inlet. Zamoczyłem swoje zmęczone stopy na wodzie i czekałem na odpływ.
Etap 3 – z North Arm do Oban (3-4 godziny, 13 km)
Następnego ranka pogoda diametralnie się zmieniła. Zaczęło być wietrznie, a zgodnie z prognozami, około godziny 13:00 spodziewane były opady deszczu. Opuściłem pole namiotowe około 7:30, aby móc dotrzeć do Oban przed załamaniem pogody. Szlak wiódł przez las doprowadzając mnie do skrzyżowania, gdzie odbiłem na szlak Ryan’s Creek, który jest bardziej malowniczą alternatywą na dotarcie do miasta. Wydłuży to czas przejścia o 1,5 godziny, jednak ostatni dzień i tak jest bardzo łatwy.
Z parkingu Fern Gully, który jest oficjalnym końcem szlaku Rakiura, po kolejnych 2 kilometrach docieram do Oban. Zameldowałem się ponownie w hostelu Bunkers Backpackers i po przejściu ulewnego deszczu, cieszyłem się jednym z najbardziej niesamowitych zachodów słońca w Nowej Zelandii.
Nie przegap!
Sanktuarium Ciemnego Nieba oraz Aurora Australis
Rakiura w języku Maorysów oznacza „krainę świecącego nieba”. Bardzo szybko można zrozumieć dlaczego. Wyspa Stewart / Rakiura jest jednym z Międzynarodowych Sanktuariów Ciemnego Nieba, a przy bezchmurnej pogodzie, podziwanie Drogi Mlecznej to spektakl sam w sobie. Co więcej, w zimie są duże szanse doświadczenie zjawiska zorzy polarnej, zwanej również Aurora Australis.
Poszukiwania kiwi
Na Wyspie Stewart / Rakiura mieszka na stałe około 400 osób. Co na to kiwi? Ich szacowana populacja wynosi około 20.000, sprawiając że jest to najlepsze miejscem w kraju do ich obserwacji w naturalnym środowisku. Ściślej mówiąc, chodzi o gatunek kiwi brunatnego. Podczas gdy w innych częściach Nowej Zelandii, te ptaki nieloty prowadzą wyłącznie nocny tryb życia, na wyspie Stewart / Rakiura zdarzyły się przypadki ich obserwacji również w ciągu dnia!
Mnie również się poszczęściło. Ustawiłem budzik na północ, wziąłem latarkę i poszedłem na krótki spacer wzdłuż szlaku. Szedłem bardzo powoli, koncentrując się na wszystkich trzaskach w krzakach. Nagle coś usłyszałem i stanąłem w bezruchu na co najmniej 15 minut. Szelest się przybliżał. Kiwi szedł idealnie w moją stronę, prawdopodobnie ciekawy źródła światła. Najlepiej mieć latarkę z trybem światła czerwonego, które nie odstraszy tych zwierząt.
Trafił mi się bardzo odważny kiwi. W pewnym momencie był tuż u moich stóp, stukając dziobem w buty. Zdając sobie sprawę, że nie są jadalne, kontynuował nocną przechadzkę przez las w poszukiwaniu pożywienia. Po powrocie do namiotu, zapadłem w sen całkowicie usatysfakcjonowany z mojej nocnej przygody.
Czy warto wybrać się na szlak Rakiura?
Zdecydowanie nie jest to tak malowniczy szlak jak pozostałe z Great Walks. Są jednak elementy, które czynią go wyjątkowym. To nocne spacery po lesie w poszukiwaniu kiwi, spektakularne wschody i jeszcze bardziej spektakularne zachody słońca, podziwianie ciemnego nieba oraz zimą szansa na zobaczenie zorzy polarnej. Ze względu na dystans i poziom zaawansowania szlak Rakiura jest prawdopodobnie najlepszym z Great Walks dla początkujących piechurów. A jeśli masz doświadczenie i chcesz brnąć dalej w błotnistymi szlakami, możesz wybrać się na North West Circuit (125 km, 9-11 days) lub Southern Circuit (71.5 km, 4-6 days).
Baw sie dobrze!
W razie pytań, zapraszam do pozostawienia komentarza lub kontaktu mailowego: pinyourfootsteps@gmail.com
Nowy dzień, nowa przygoda! Budzę się wcześnie rano i zostawiam główny bagaż w hostelu Nomads Auckland Backpackers. Prawdopodobnie ze względu na wczesną godzinę, recepcja świeci pustkami. Zostawiam notkę wraz z wymaganą opłatą, mając nadzieję, że mój bagaż odnajdzie swoją drogę do depozytu. Na wyspę Great Barrier wybieram się na zaledwie 2 dni, więc mały plecak w zupełności wystarczy.
Z dala od cywilizacji
Po przeczytaniu licznych artykułów na temat wyspy Great Barrier, spodziewam się sporej przygody. Brak bankomatów oraz supermarketów. Prąd pochodzący z baterii słonecznych lub generatorów na paliwo. Wąskie drogi, często szutrowe. Brak oświetlenia. Ograniczony zasięg sieci komórkowej. Brzmi nieźle, prawda?
Podobnie jak wiele miejsc w Nowej Zelandii, wyspa została nazwana przezbrytyjskiego podróżnika i odkrywcę – James’a Cook’a. Przez swoje położenie, stanowi swego rodzaju barierę dla statków wpływających do Zatoki Hauraki. Maorysi nazywają ją Aotea, co oznacza „chmura”. Jest czwartą co do wielkości wyspą Nowej Zelandii (po Wyspie Północnej, Południowej oraz Wyspię Stewart/Rakiura).
Prom czy samolot?
Z Auckland, turyści mają dwie opcje transportu na wyspę Great Barrier: prom lub samolot.
Prom obsługiwany jest przez SeaLink, a w sezonie kursuje raz dziennie. Odpływa z Auckland około 8:00 rano i dociera do Trypheny (4,5h) lub Portu Fitzroy (5h). Koszt podróży w dwie strony to około 115 NZD. Planując wypad na wyspę na 2 dni, podróż promem pochłonie zbyt dużo czasu.
Dlatego decyduję się na 30-minutowy lot liniami Barrier Air. Jest to opcja bardziej kosztowna, ponieważ bilet w dwie strony to około 200 NZD. Ale w tym przypadku, czas to pieniądz! Lot jest również zdecydowanie najbardziej malowniczym sposobem dotarcia na wyspę. Widoki z góry są wspaniałe i podziwiam inne wyspy położone w Zatoce Hauraki, takie jak Waiheke, Rangitoto, Little Barrier, a także Półwysep Coromandel. Lotnisko znajduje się w Claris, 12 km od Trypheny, gdzie można znaleźć zakwaterowanie, sklep, aptekę i (jak wszędzie na wyspie) drogie paliwo.
Najłatwiejszą opcją transportu na lotnisko w Auckland jest SkyBus. Bilet zakupisz przez Internet lub w autobusie a następnie nie pozostaje nic innego jak spędzić godzinną podróż spoglądając za okno lub korzystając z bezpłatnego Wi-Fi. Autobusy odjeżdżają bardzo często z Auckland CBD.
Jak poruszać się po wyspie Great Barrier?
Wyspa jest dość duża, a atrakcje znajdują się w różnych jej częściach. Spacer nie jest najlepszym pomysłem, chyba że na wyspie spędzasz znacznie więcej czasu. Można skorzystać z autobusu, ale nie jeździ on zbyt często, a wiele malowniczych miejsc będzie poza zasięgiem. Dlatego najlepszym pomysłem jest wynajęcie samochodu. Korzystam z usług Aotea Rentalsi odbieram Nissana AD (70 NZD za dzień). Ich pracownik czeka na mnie na lotnisku, a kiedy pytam, jak mam zwrócić samochód, odpowiada: „po prostu zaparkuj przez lotniskiem i zostaw kluczyki w środku”. Pełne zaufanie!
Nigdy nie słyszałem o takim modelu, a okres jego młodości zdecydowanie przeminął z wiatrem. Ma już tyle rys, że nawet jeśli zrobię kolejną, nie ma to znaczenia. Jest to jednak przyzwoity i ekonomiczny samochód, który bez problemu dociera do wszystkich miejsc, które zaplanowałem. Dodatkowo, jego duży bagażnik będzie zaletą dla osób podróżujących w grupie.
Jazda po wyspie jest sporym przeżyciem. Drogi są wąskie, czasem utwardzone, a czasem nie. Jest to również pierwszy raz w życiu, kiedy prowadzę samochód w miejscu gdzie obowiązuje ruch lewostronny! Na szczęście nawet w sezonie, drogi nie są zatłoczone. Z każdą chwilą czuję się coraz bardziej pewnie.
W drodze do Port Fitzroy zauważam autostopowicza, wyłaniającego się z lasu i stojącego na skraju drogi… boso. Poczułem impuls, by się zatrzymać. Okazuje się, że jest to emerytowany Kiwi, który wraca do swojej łodzi zaparkowanej w pobliskiej zatoce. Odbywamy miła pogawędkę, choć czasami lokalny akcent jest dla mnie niezrozumiały. Mój pasażer wciąż myśli, że jestem z Holandii, a nie z Polski. W kolejnych tygodniach nauczę się, że mylenie Holland z Poland jest tu powszechne.
Najciekawsze atrakcje wyspy
Sanktuarium Ciemnego Nieba
Piękne plaże i przyroda nie są jedynymi rzeczami, które zachęciły mnie do odwiedzenia wyspy Great Barrier. Kolejnym jest fakt, że jest to jedno z niewielu miejsc na świecie ze statusem Sanktuarium Ciemnego Nieba (pozostałe znajdują się w Australii, Stanach Zjednoczonych, Czile, Afryce Południowej i na wyspach Pitcairn). Pamiętasz, jak wspomniałem o braku stałego źróda prądu? To oraz fakt, że wyspa znajduje się prawie 100 km od Auckland sprawia, że noc jest czarna jak smoła. Przy bezchmurnym niebie, jestem świadkiem niesamowitego spektaklu na niebie. Najlepszym sposobem, aby podziwiać Drogę Mleczną i konstelacje nieba południowego, jest spędzenie nocy na polu namiotowym.
Gorące źródła Kaitoke (Kaitoke Hot Springs)
45 minutowa trasa prowadząca do gorących źródeł w środku lasu. Trasa w godzinach porannych jest całkowicie pusta i w pewnym momencie zaczynam wątpić, czy idę w dobrym kierunku. W końcu docieram na miejsce i spotykam trójkę turystów, dobrze bawiących sie w wodzie. Kontynuuje krótkim szlakiem do punktu obserwacyjnego, a potem wracam na parking, spotykając wielu turystów zmierzających w przeciwnym kierunku. Chyba nie wszyscy zaczynają trekking tak jak ja, czyli o świcie. Ale dzięki temu miałem to miejsce (prawie) tylko dla siebie. Szlak zaczyna się i kończy na Whangaparapara Road.
Wietrzny Kanion & Góra Hobson’a (Windy Canyon & Mt Hobson)
Najbardziej malowniczy krótkodystansowy szlak na wyspie. Docieram do Wietrznego Kanionu około 10 minut po zejściu z Aotea Road, a następnie kontynuuję trekking przez kolejne 2 godziny do najwyższego punktu na wyspie – Góry Hobson’a (621 m n.p.m). Widoki są wspaniałe i żadne zdjęcie nie oddaje atmosfery tego miejsca. Koniecznie się tam wybierz!
Punkt widokowy Ruahine (Ruahine Lookout)
Mimo informacji „tylko dla 4×4”, ryzykuję podróż autem do Przylądka Carrier. Droga jest całkiem w porządku, ale wiedzie stromo w dół. Wydostanie się w górę po intensywnych opadach deszczu może rzeczywiście być trudne bez napędu na cztery koła. Stamtąd podążam szlakiem do Zatoki Johnson’a, a następnie zaczynam strome podejście do punktu widokowego. Ilość pajęczyn, które zgarniam po drodze przywołują myśl, że chyba jestem pierwszym turystą na tym szlaku od kilku tygodni. Z punktu widokowego Ruahine rozpościera się przyzwoita panorama, ale nie zapierająca dech w piersiach. Wracam na parking tą samą drogą. Szlak jest dość stromy i wiedzie przez gęsty las. Na całą wycieczkę zaplanuj około 3 – 4 godzin.
Punkt widokowy wielorybników (Whalers Lookout)
Część wyspy Great Barrier wysunięta najbardziej na południe. Zatrzymuje się tam po drodze do punktu widokowego Ruahine. Korzystając z malowniczo położonej ławeczki, robię dłuższą przerwę na kanapkę i czekam na odrobinę szczęścia by zobaczyć przepływającego wieloryba. Niestety, tym razem jednak szczęście nie jest po mojej stronie.
Inne szlaki trekkingowe
Szlak na Górę Hobson’a to zaledwie jedna z wielu malowniczych opcji na piesze wycieczki. Warto wziąć pod uwagę alternatywy, które moga być zaledwie kilkugodzinną rozgrzewką:
Szlak Linii Tramwajowej (Tramline Track, 6 godzin) – wiodący wzdłuż starej linii tramwajowej używanej przez Kauri Timber Company w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku.
Harataonga Coastal Walk (4-5 h w jedną stronę) – łatwa i płaska ścieżka ze wspaniałymi widokami na wybrzeże.
…jak i wielodniową przygodą:
Szlak Aotea (Aotea Track, 2-3 dni) – szef wszystkich szlaków na wyspie, pętla o długości 25 km okrążająca centralny obszar górski. Po drodze są dwa schroniska, w których można spędzić noc.
Plaże i zatoki
Jeśli lubisz błogi relaks na plaży, wyspa Great Barrier jest doskonałym wyborem. Populacja stałych mieszkanów wynosi około 600, a liczba turystów, szczególnie w letnie weekendy, może przekroczyć 1000. Z łatwością znajduję jednak miejsca tylko dla siebie, bez nikogo w zasięgu wzroku. Wschodnie wybrzeże to szerokie plaże z białym piastkiem i dobrymi warunkami dla surferów: Whangapoua Beach, Haratonga Beach, Awana Beach, Kaitoke Beach lub Medlands Beach. Tutaj czuję moc oceanu! Zachodnie Wybrzeże jest z kolei usiane spokojnymi zatokami, popularnymi wśród żeglarzy: Karaka Bay, Katherine Bay, Whangaparapara lub Okupu Bay. Do większości z nich prowadzą szutrowe drogi, nie wymagające auta 4×4.
Port Fitzroy oraz Sanktuarium Glen (Glen Sanctuary)
Do Portu Fitzroy przypływa promu z Auckland CBD. Znajduję tam sklep, punkt informacyjny oraz stację paliw. Szlak Starej Kobiety (Old Lady Track; 45 min – 1h) to świetny sposób na rozprostowanie nóg. Nieco dalej szlak poboczny prowadzi do punktu widokowego Lookout Rock (30 min) ze wspaniałą panoramą portu. Warte odwiedzenia jest również Sanktuarium Glenfern (Glenfern Sactuary), na terenie zabezpieczonym przed drapieżnikami. Oferuje szeroki wybór spacerów zarówno niezależnych jak i tych z przewodnikiem. Dzięki temu oglądam zagrożone gatunki ptaków, które tu czują się bezpiecznie. Pętla prowadząca wokół tego obszaru jest najbardziej popularna.
Wskocz do wody!
Do wyboru jest mnóstwo sportów wodnych: surfing, kajakarstwo, wędkarstwo lub nurkowanie. Liczne zatoki są rajem dla miłośników jachtów. Możesz także wybrać ten najtańszy sposób – zrelaksuj się w gorących źródłach Kaitoke lub na jednej z wielu malowniczych plaż z białym piaskiem.
Czy warto wybrać się na wyspę Great Barrier?
Tak, zdecydowanie! Wyspa Great Barrier oferuje coś dla każdego. Wędrowcy podążą świetnymi szlakami a miłośnicy plaży zrelaksują się na białym piasku wpatrująć w niebo. Niebo, na którym w nocy pojawi się niezliczona ilość gwiazd oraz Droga Mleczna. Przeżyj nawet połowę tego, co wyspa ma do zaoferowania, a na pewno nie pożałujesz!
Tongariro Northern Circuit był moim pierwszym szlakiem w Nowej Zelandii zaliczanych do tzw. Great Walks. Była to także pierwsza wielodniowa wędrówka w moim życiu! Obozowałem już wielokrotnie, ale było to raczej podczas wycieczek samochodowych. Zapas żywności, woda, namiot, śpiwór, kuchenka gazowa, filtr do wody, ubrania na zmianę – wszystko to niesione na plecach przez dwa dni w wulkanicznym krajobrazie. Brzmi jak wyzwanie, ale jakże ekscytujące!
Park Narodowy Tongariro
Będziesz przemierzał jeden z najstarszych parków narodowych na świecie!
W 1894 r. Tongariro stał się pierwszym parkiem narodowym założonym w Nowej Zelandii i czwartym na świecie. Od 1993 roku znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO zarówno ze względu na znaczenie kulturowe dla Maorysów, jak i krajobraz wulkaniczny. W okolicy dostępny jest szeroki wybór szlaków pieszych odpowiednich dla wszystkich poziomów sprawności. Dwa z nich są szczególnie warte rozważenia!
Tongariro Northern Circuit to dłuższa wersja bardziej popularnego, jednodniowego Tongariro Alpine Crossing. Od Twoich osobistych preferencji zależy, którą wersję wybierzesz. Zachęcam jednak do dłuższej eksploracji. Northern Circuit pokrywa się z najbardziej malowniczą częścią Alpine Crossing i daje szansę na spędzenie nocy wśród aktywnych wulkanów w Strefie Wulkanicznej Taupo: Ngauruhoe, Tongariro i nieco dalej na horyzoncie – Ruapehu.
Dodatkowy czas pozwoli na zwolnienie tempa i podziwianie zapierającej dech w piersiach scenerii, przetestowanie swojej formy fizycznej na ponad 40-kilometrowym szlaku oraz nawiązanie nowych przyjaźni z innymi wędrowcami napotkanymi po drodze. Najprawdopodobniej ominiesz także tłumy, które codziennie rano rozpoczynają Alpine Crossing z Mangatepopo Road End. Uwierz mi, w szczycie sezonu jest to masa ludzi. Co więcej, nie będzie potrzebny transport, który jest niezbędny w przypadku jednokierunkowego Alpine Crossing.
Legenda głosi…
Przed udaniem się do Parku Narodowego Tongariro odwiedziłem drugi najwyższy wulkan Nowej Zelandii – Taranaki. Istnieje legenda, która łączy wszystkie szczyty w centralnej części Wyspy Północnej. Mówi ona, że zarówno Taranaki, jak i Tongariro byli zakochani w Górze Pihanga, co rozpoczęło między nimi zaciętą walkę. Tongariro wygrał, a Taranaki został wyganany na zachodnie wybrzeże. Dziś często skrywa swój wierzchołek w chmurach, ukrywając łzy po utraconej miłości.
Witaj w Mordorze
Park Narodowy Tongariro jest miejscem, w którym kręcono słynną trylogię Petera Jacksona Władca Pierścieni. Skały wulkaniczne i niepowtarzalny krajobraz były idealne do stworzenia Mordoru, a kształt Ngauruhoe był pierwowzorem Góry Przeznaczenia. Inne lokalizacje to Emyn Muil (wioska Iwikau w Whakapapa), obóz Ithilien (wodospady Mangawhero) oraz sceny z armią orków (pustynia Rangipo). Trzeba przyznać, że czasami konieczna jest spora dawka wyobraźni, aby rozpoznać poszczególne miejsca.
Kierunek trekkingu
Tongariro Northern Circuit to pętla, którą można wędrować w obu kierunkach. Zacząłem zgodnie z ruchem wskazówek zegara od wioski Whakapapa w kierunku schroniska Mangatepopo i dalej do pola namiotowego Oturere. W ten sposób poradziłem sobie z trudniejszą częścią szlaku pierwszego dnia. Jest to dobry wybór ze względu na wyższy poziom energii na początku, jednak podczas wspinaczki do Czerwonego Krateru plecak będzie wciąż wypełniony zapasami żywności. Szlak jest jednak tak malowniczy, że nie ma znaczenia, który kierunek wybierzesz.
Rezerwacje schronisk oraz kempingów
Sezon trekkingowy rozpoczyna się zwykle pod koniec października i trwa do końca kwietnia. W tym okresie wymagane są rezerwacje schronisk oraz pól namiotowych. Poza sezonem działają na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy”, pamiętaj jednak, że ze względu na warunki pogodowe szlak staje się znacznie trudniejszy do pokonania (ryzyko lawinowe) i wymagane jest większe doświadczenie.
Rezerwacji można dokonać na stronie internetowej Departamentu Ochrony Środowiska (DOC). Po dokonaniu rezerwacji nie zapomnij wpaść do ich biura w wiosce Whakapapa, aby odebrać bilety i potwierdzić warunki pogodowe.
Zarówno schroniska, jak i pola namiotowe mają wady i zalety. Robiąc wszystkie Great Walks, korzystałem ze schronisk tylko na Milford Track, a to dlatego, że biwakowanie tam jest zabronione. Lubię uczucie całkowitej niezależności i polegania tylko na własnych zasobach i sprzęcie. Co więcej, pola namiotowe dają większą elastyczność w planowaniu wędrówki, gdy pogoda się pogorszy. Schroniska są rezerwowane często z kilku tygodniowym wyprzedzeniem, szczególnie na najbardziej popularnych szlakach, takich jak Tongariro Norther Circuit, Milford Track, Kepler Track lub Routeburn Track. Szansa na przełożenie rezerwacji jest niewielka, co oznacza, że albo wyruszasz w złą pogodę, albo wcale.
Schroniska wyposażone są w łóżka piętrowe, materace, toalety, podstawową kuchenkę gazową, oświetlenie (baterie słoneczne) i wodę (deszczówka).
Lista schronisk i pól namiotowych
Schronisko i pole namiotowe Mangatepopo – zaledwie 9,4 km od początku szlaku w wiosce Whakapapa. Jeśli planujesz bardzo spokojne tempo lub zaczynasz trekking po południu, jest to dobra opcja na nocleg. W przeciwnym razie to po prostu zbyt blisko i sugeruję kontynuowanie do kolejnego punktu.
Schronisko i pole namiotowe Oturere – najbardziej malownicze miejsce na nocleg i jedyne, w którym się zatrzymałem. Dotarłem tam po 21,4 km trekkingu i ostatnie 2-3 km pochłaniały już rezerwy mojej energii. Było jednak warto. Chmury przechodzące o zmierzchu przez szczyt Ngauruhoe tworzyły niesamowitą scenerię. Pole namiotowe znajduje się tuż obok schroniska, w którym można skorzystać z udogodnień, a także porozmawiać z innymi wędrowcami. Jest to bardzo wietrzne miejsce i zanim zacząłem rozbijać namiot, podszedł do mnie strażnik leśny. W pierwszej chwili pomyślałem, że chce sprawdzić rezerwację, ale powód był zupełnie inny. Ostrzegł mnie, że dzień wcześniej jeden z turystów próbował rozstawić namiot, ale wiatr był tak silny, że namiot został porwany i sfrunął w dół doliny. Dość zaskoczony tym faktem turysta był zmuszony spędzić noc na podłodze w schronisku.
Schronisko i pole namiotowe Waihohonu – miałem tu rezerwację na drugą noc, ale przejście z Oturere zajęło mi tylko 2 godziny. Dlatego spontanicznie postanowiłem zmienić plany, wykorzystać świetną pogodę i kontynuować do końca szlaku. Jest to jednak miłe miejsce na spędzenie luźnego dnia na łonie natury.
Ceny
Schroniska: 36 NZD za osobę dorosłą za noc, dzieci i młodzież do lat 17 bezpłatnie (rezerwacja jest nadal wymagana).
Pola namiotowe: 15 NZD za osobę dorosłą za noc, dzieci i młodzież do lat 17 bezpłatnie (rezerwacja jest nadal wymagana). Obozowicze mogą korzystać z wyposażenia schronisk (z wyjątkiem łóżek oczywiście).
Pogoda
Warunki atmosferyczne najlepiej monitorować na portalu MetService. Mogą się one zmieniać bardzo szybko, a teren parku narodowego znany jest z ekspozycji na porwiste wiatry. Warto też wpaść do biura DOC w dniu rozpoczęcia trekkingu i upewnić się co do prognozy na kolejne dni.
2, 3 czy 4 dni na szlaku?
Wiele osób pyta, na ile dni powinni podzielić dystans szlaku. Po drodze są 3 schroniska i pola namiotowe, jednak jeśli zdecydujesz się na nocleg w nich wszystkich, nie będziesz wędrować dłużej niż 3-4 godziny dziennie. Dla mnie było to zbyt mało. Początkowo planowałem dwa noclegi: pierwszy na polu namiotowym Otutere, a drugi na Waihohonu. Po wyruszeniu z Otutere przybyłem do Waihohonu po zaledwie 2 godzinach. Była 9 rano, idealna pogoda a poziom energii wciąż wystarczająco wysoki. Postanowiłem kontynuować do końca szlaku. Nie byłem jedyną osobą, która zmieniła plany w ten sam sposób.
Jeśli jesteś w dobrej formie i możesz iść ponad 20 km dziennie, zaplanuj 2 dni.
Jeśli wolisz pospać dłużej, zatrzymać się na dłuższy piknik lub zejść ze szlaku na poboczne atrakcje, zaplanuj 3 dni.
Jeśli chcesz zrobić wszystkie powyższe rzeczy, do tego przeczytać książkę oraz wchłonąć całą scenerię w nieśpiesznym tempie, to 4 dni na szlaku będzie najlepszym rozwiązaniem.
Profil szlaku
Dystans: 43.1 km (pętla)
Czas przejścia: 2-4 dni
www.doc.govt.nz
Profil szlaku oraz inne przydatne informacje można znaleźć w broszurze Departamentu Ochrony Środowiska (DOC).
Etap 1 – z wioski Whakapapa do Mangatepopo (2-3h, 9.4km)
Rozpoczęcie wędrówki zajęło mi… 3 dni. Przybyłem do wioski Whakapapa dzień wcześniej i przywitała mnie mgła i ulewny deszcz. Zdecydowanie nieidealne warunki do pierwszej kilkudniowej wędrówki. Nie wiedziałam, co robić, więc odwiedziłem biuro DOC prosząc pracowników o poradę. Była możliwość przełożenia trekkingu o 3 dni i takie rozwiązanie zostało mi zaproponowane. Okazało się to doskonałą decyzją i muszę przyznać, iż pracownicy DOC są zawsze bardzo pomocni i profesjonalni. Ostatecznie, nie chodzi tylko o pokonanie dystansu ponad 40 km, ale także podziwianie krajobrazu wulkanicznego, którego po prostu nie widać w gęstej mgle.
Wróciłem 3 dni później i tym razem obyło się bez problemów. Zostawiłem samochód na parkingu w pobliżu biura DOC i wcześnie rano ruszyłem na szlak. Byłem jedynym turystą idącym wąską ścieżką przez ogromne przestrzenie z wulkanicznym stożkiem Ngauruhoe powoli wyłaniającym się po mojej prawej stronie. Po godzinie marszu spotkałem pierwszego wędrowcę. Facet szedł z plecakiem 3 razy mniejszym od mojego i podążał sławnym szlakiem Te Araroa, który ma ponad 3000 km i prowadzi od Przylądka Reigna na Wyspie Północnej do miejscowości Bluff na Wyspie Południowej. Szacunek!
Nie wiem, czy byłem tak przejęty krótką rozmową z innym wędrowcą, czy może mój plecak był zbyt ciężki ze wszystkimi niepotrzebnymi rzeczami, które wziąłem (bardziej prawdopodobne). W pewnym momencie poślizgnąłem się na jednym z dużych i mokrych kamieni, straciłem równowagę i upadłem na twarz. Kije trekkingowe nie pomogły! Upadek był dość łatwy, natomiast podniesienie się z ogromnym i ciężkim plecakiem, znacznie mniej.
Po około 2-2,5 godzinach dotarłem do schroniska Mangatepopo i tutaj zdałem sobie sprawę, że czasy marszu podane przez DOC są znacznie zawyżone (w opisie szlaku ten odcinek powinien zająć mi ok. 4 godziny). Warto uzupełnić tutaj butelkę z wodą, będzie ona potrzebna w trakcie kolejnego, znacznie bardziej wymagającego etapu.
Podsumowując, etap 1 jest najmniej imponujący. Dlatego, jeśli nie czujesz się na siłach możesz rozpocząć wędrówkę od Mangatepopo Road End i skrócić pierwszy dzień o 9 km. Musisz jednak zorganizować transport, ponieważ nie ukończysz pełnej pętli.
Etap 2 – z Mangatepopo do Oturere (3.5 – 4h, 12 km)
Tutaj zaczyna się najpopularniejsza część wędrówki znana jako Tongariro Alpine Crossing. Na szczęście byłem już w drodze przez ponad 2 godziny, więc tłumy turystów pokonujące jednodniową wersję szlaku były znacznie przede mną.
Szlak staje się szerszy i biegnie w górę doliny w kierunku przełęczny Mangatepopo. Szeroka dolina robi duże wrażenie i podświadomie zaczynam nucić motyw muzyczny Władcy Pierścieni.
Wspinaczka na przełęcz to najtrudniejsza część dnia i tutaj plecak zaczyna naprawdę ciążyć. Zaczyna być również coraz cieplej i słońce pali moją skórę. Wiedziałem, że o czymś zapomniałem i tym razem padło na krem przeciwsłoneczny. Na szczęście nie minęło dużo czasu, zanim zobaczyłem parę wędrowców, którzy podzielili się ze mną swoimi zasobami. Strome podeście wiedzie aż do Czerwonego Krateru, gdzie zrobiłem sobie dłuższą przerwę. Przy dobrej pogodzie można nawet zobaczyć górę w oddali wulkan Taranaki!
Szlak kontynuuję w kierunku Szmaragdowych Jezior (Emerald Lakes). Strome zejście z dużą ilością małych i śliskich kamieni okazuje się trudne dla wielu turystów. Kijki trekkingowe okazały się bardzo pomocne w utrzymaniu równowagi. Po zejściu decyduję się na półgodzinny poboczny szlak do Niebieskiego Jeziora (Blue Lake). To święte miejsce dla Maorysów i turystom nie wolno dotykać tafli wody. Dalej kieruję się do Doliny Oturere. Krajobraz staje się coraz bardziej pustynny. Na horyzoncie pojawia się zaśnieżony szczyt wulkany Ruapehu. Po godzinie docieram do pola namiotowego Oturere. Jeśli życzysz sobie kąpieli (w lodowatej wodzie), w pobliżu znajduje się wodospad (zapytaj strażnika).
Etap 3 – z Oturere do Waihohonu (2-2.5h, 8.1 km)
Szlak wiedzie przez doliny potoków i pola żwirowe. Poranna mgła sprawiła, że atmosfera była wyjątkowa. Tego dnia w parku narodowym trwała impreza biegowa, więc mijały mnie setki biegaczy. Po około 2 godzinach dotarłem do schroniska Waihohonu. Zmieniłem pierwotny plan pozostania tam na noc i kontynuowałem do końca szlaku.
Stage 4 – z Waihohonu do wioski Whakapapa (4-4.5h, 15.4 km)
Szlak podąża za strumieniem Waihohonu i wspina się na Przełęcz Tama. Obszar ten znany jest z silnych wiatrów. Doświadczyłem tego na własnej skórze, szczególnie podczas pobocznej wycieczki do górnego jeziora Tama (1,5 godziny w dwie strony). Mimo że zostawiłem plecak na skrzyżowaniu szlaków i kontynuowałem tylko z butelką wody, było to strome podejście, a wiatr bardzo utrudniał utrzymanie równowagi. Z górnego punktu widokowego podziwiać można piękne Jeziora Tama oraz wulkan Ruapehu. Po powrocie na skrzyżowanie szlaków i zabraniu plecaka minęły kolejne 2 godziny, zanim dotarłem do wioski Whakapapa. Polecam wybrać szlak alternatywny, prowadzący przez Wodospad Taranaki. Warto nadrobić drogi!
Szlaki poboczne
Niebieskie Jezioro (Blue Lake) – od skrzyżowania szlaków w pobliżu Szmaragdowych Jezior (Emerald Lakes) podążaj dalej wzdłuż popularnego szlaku Northern Circuit. W dwie strony zajmie to jedynie 30 min.
Jeziora Tama (Tama Lakes) – Spacer do Dolnego Jeziora Tama zajmuje ok. 15 minut, Górne Jezioro to nieco trudniejsze 50-55 minut. Zostaw plecak na skrzyżowaniu szlaków i zabierz tylko wodę i aparat. Uważaj na silne wiatry.
Wodospad Taranaki – alternatywny sposób na dotarcie do wioski Whakapapa. Zejdź po schodach do podstawy wodospadu.
Szczyty Tongariro i Ngauruhoe – trasa na żaden ze szczytów nie jest wytyczona i podobnie jak jeziora, wulkaniczne szczyty są święte dla lokalnego plemienia Maorysów i wspinaczka na nie jest odradzana. Nie wybrałem się na żaden z nich i nie będę polecał tej opcji.
Czas na odpoczynek
To były cudowne 2 dni w krajobrazie nie z tego świata. Kiedy dotarłem na parkingu, byłem wykończony. Jest to jednak wysiłek fizyczny, który testuje nie tylko wytrzymałość fizyczną, ale również kształtuje siłę psychiczną i daje ogromną satysfakcję. Gdybym musiał wybrać 3 miejsca, które chciałbym odwiedzić ponownie na Wyspie Północnej, Park Narodowy Tongariro byłby bez wątpienia jednym z nich!
Chcąc nieco odpocząć od wielkomiejskiego zgiełku, postanowiłem swój kolejny dzień w Nowej Zelandii spędzić bliżej natury. Wczesna pobudka spowodowana jet lagiem umożliwiła stawienie się na pierwszy prom, płynący tego dnia na wyspę Rangitoto.
Rangitoto jest wyspą wulkaniczną i jednym z 50 wulkanicznych stożków w rejonie Auckland. Po raz ostatni do erupcji doszło około 600 lat temu. Pole wulkaniczne jest jednak wciąż aktywne i nie można wykluczyć przyszłym incydentów. Co za dreszczyk emocji dodany co codziennego życia mieszkańców Auckland!
Jak dostać się na Rangitoto?
Połączenia między Auckland i wyspami w Zatoce Hauraki są obsługiwane przez Fullers. Podróż w dwie strony uszczupliła mój budżet tylko o 39 NZD. Nieźle jak na całodniową wycieczkę po dwóch wyspach. Rejs trwa zaledwie 25 minut, ale jest niesamowicie malowniczy! Przepływam koło portu w Auckland oraz pięknej dzielnicy Davenport z rozpoznawalną Górą Wiktorii oraz rezerwatem North Head.
Trekking przez Rangitoto
Gdy łódź dotarła na nabrzeże, wraz z prawie wszystkimi pasażerwami podążyłem na szczyt wulkanu Rangitoto, który znajduje się 259 m n.p.m. To raczej łagodny, 3-kilometrowy spacer przez pola lawy, z jedyną stromą częścią na samym końcu (schody). Wysiłek wynagradzają widoki na krater oraz panorama Auckland i Zatoki Hauraki.
Podążając szlakiem na szczyt (lub wracając na dół) możesz odbić na 15-minutowy szlak poboczny, prowadzący do jaskiń lawowych. Jeśli lubisz ciemne, mokre i przyjazne owadom miejsca – trafiłeś w dziesiątkę.
Po zrobieniu kilku zdjęć postanowiłem zejść ze szczytu inną drogą, w kierunku skrzyżowania z Summit Road, a następnie skręcić w prawo i kontynuować do początku szlaku prowadzącego do Zatoki Boulder Wreck (Boulder Wreck Bay Track).
Przejście szlaku zajmuje około 45 minut w jedną stronę. Zatoka ta jest cmentarzyskiem dla ponad 10 statków, które zostały tu porzucone w latach 1887 – 1947. Niektóre fragmenty są dobrze widoczne, szczególnie podczas odpływu.
Tutaj zrozumiałem, dlaczego wszyscy sugerują poważne buty trekkingowe na wypad na Rangitoto. Szlak wiedzie po skałach lawowych. Są one duże, ostre oraz z każdą minutą dnia coraz bardziej nagrzane. Moje buty sportowe bez problemu poradziły sobie w wejściu na szczyt, ale na szlaku prowadzących do Zatoki Boulder Wreck dyskomfort stawał się znaczący.
Po 45 minutach powrotu do głównej drogi nadszedł czas na zmianę scenerii i przejście przez most na znacznie bardziej trawiastą wyspę Motutapu.
Trekking przez Motutapu
Na wyspie znajduje się kilka szlaków, w tym pętla wokół wyspy, której przejście zajmuje około 4,5 h. Podążając nimi, zauważyć można pozostałości bogatej historii z czasów, gdy istniały tu osady Maorysów, odbywały się wiktoriańskie imprezy piknikowe oraz działała baza wojskowa w czasach II wojny światowej.
Mając już w nogach kilka kilometrów oraz ograniczenie czasowe wynikające z rozkładu promów powrotnych do Auckland, postanowiłem udać się do Emu Point i z powrotem. Spędzenie przymusowej nocy na wyspie bez jedzenia i wody nie wydawało się dobrym pomysłem!
Co za zmiana w porównaniu do szorstkich skał wulkanicznych na Rangitoto! Tutaj spaceruję głównie po łąkach, które są pastwiskami dla byków. Jedyną rzeczą, na którą muszę zwrócić uwagę to ich świeże kupy. Widoki wynagradzają z nawiązką wszelkie niedogodności. Z jednej strony towarzyszy mi widok na Rangitoto, z drugiej panorama Auckland. A między nimi? Dziesiątki jachtów.
Jeśli chcesz przedłużyć swoją przygodę na wyspach, możesz rozbić namiot w Home Bay. Home Bay to także miejsce, gdzie można złapać prom powrotny do Auckland (znacznie rzadziej niż z Rangitoto, sprawdź rozkład).
Wróciłem do nabrzeża na wyspie Rangitoto, podążając bardzo malowniczym ale męczącym szlakiem Coastal Track (około 2 godzin). Skaliste podłoże nie było jedyną złą wiadomością. Inną było to, że zaczynało mi brakować wody do picia, więc przez ostatnie godziny starałem się po prostu nie myśleć jak bardzo jestem spragniony.
Jeśli masz zapas czasu przed odpłynięciem, możesz sprawdzić małe Muzeum Domku Letniego, który w Nowej Zelandii nazywany jest bach (Bach Museum). Całkiem fajnie jest mieć domek letniskowy na aktywnym wulkanie i od czasu do czasu wpadać na weekend z Auckland! Jest to prawdopodobnie jedyne miejsce na wyspie, gdzie można kupić wodę pitną. Mała butelka kosztowała 2 NZD, ale byłem tak bardzo spragniony, że prawdopodobnie zapłaciłbym 20 NZD gdyby była taka potrzeba. Co za ulga!
Czy warto spędzić dzień na Rangitoto i Motutapi?
Był to niesamowity dzień w Nowej Zelandii. Obie wyspy są pełne niesamowitych krajobrazów i chociaż są tak blisko Auckland, wydaje się, że to zupełnie inny świat. Ta wycieczka nauczyła mnie ważnych lekcji, o których pamiętałem przy kolejnych wypadach w tym kraju.
Po pierwsze, jeśli nie masz pewności, jak wygląda szlak, zawsze przygotuj się na najgorsze i weź solidne buty trekkingowe.
Po drugie, nie lekceważ zapasu wody. Lepiej wziąć za dużo i dźwigać w plecaku niż idąc w upale bez ani jednej kropli.
Wreszcie, zawsze używaj kremu z filtrem! Przez pierwsze dni podróży wyglądałem zapewne jak typowy turysta z Europy. Słońce w Nowej Zelandii może być bardzo zwodnicze. Mimo, że dzień nie wydaje się bardzo słoneczny, nadal możesz zostać poważnie poparzony.