Tag

góry

Browsing

Wstęp

Nazwa parku pochodzi od Góry Kościuszki, która wznosi się na wysokość 2.228 metrów n.p.m., będąc tym samym najwyższym szczytem w Australii. Najlepszym sposobem na poznanie okolicy oczywiście trekking! Miłośnicy przyrody doświadczą alpejskich widoków, krystalicznie czystych strumieni, jezior polodowcowych oraz zabytkowych schronisk.

Na północnym krańcu parku narodowego znajdują się jaskinie Yarrangobilly. Wapień pochodzi sprzed 440 milionów lat. Imponujące miejsce do odkrycia z dodatkową możliwością relaksu w naturalnym basenie termalnym. Nie zapomnij o stroju kąpielowym!

Zimą, Park Narodowy Kościuszki jest jednym z najlepszych miejsc do uprawiania narciarstwa. Wszystkie ośrodki alpejskie w Nowej Południowej Walii znajdują się właśnie tu: Perisher Blue, Charlotte Pass, Thredbo i Mt Selwyn.

Jaskinie Yarrangobilly oraz basen termalny

Najpierw zatrzymałem się przy Yarrangobilly Caves Visitor Centre, aby kupić 24-godzinny bilet do parku narodowego. Kosztuje on 17 USD za pojazd na dzień (24 godziny) i obejmuje bezpłatny wstęp do niektórych jaskiń w okolicy.

Jaskinie Yarrangobilly to doskonałe przykłady zjawisk krasowych, ponieważ powstały na skutek rozpuszczania skał przez wodę. Dostarczają dowody zmian klimatycznych, powodzi, susz, pożarów, działalności zwierząt i ludzi. Niesamowita historia w jednym miejscu! Poradzono mi by najpierw odwiedzić jaskinię South Glory i dokładnie tak zrobiłem.

Jest ona największą jaskinią w w kompleksie Yarrangobilly w Parku Narodowym Kościuszki. Z parkingu do Łuku Chwały (Glory Arch), który jest niczym wejście do innego świata, prowadzi 500-metrowy szlak pieszy. Rzeka Yarrangobilly płynie w dole skarpy.

Fakt, że wnętrze jaskini zwiedza się samodzielnie, czyni całe przeżycie o wiele bardziej interesującym niż zwykłe podążanie za grupą. Byłem w środku zupełnie sam i przejście do wyjścia z przystankami na przeczytania tablic informacyjnych zajęło mi około pół godziny. Czujniki ruchu włączają kolejne światła, ale mimo wszystko warto mieć własną latarkę by zajrzeć w niedoświetlone kąty. Co więcej, średnia temperatura w jaskini wynosi około 10°C, więc weź ze sobą coś ciepłego.

Po wizycie w South Glory Cave dobrym pomysłem jest przejście Castle Cave Walk z widokiem na wapienne klify oraz wąwóz Mill Creek i dalej do Castle Cave. Trasa w dwie strony to około 3,2 km i nie powinna zająć więcej niż godzinę. Szczegółową mapę szlaku można znaleźć na stronie Parków Narodowych NSW.

Jeśli jeden krótki szlak to za mało, wróć w kierunku parkingu i dalej podążaj trasą Yarrangobilly River Walk. To łatwa 3-kilometrowa pętla nad rzeką z ciekawym przystankiem po drodze – basenem termalnym. Temperatura wody utrzymuje się na stałym poziomie 27°C. Nie zapomnij stroju kąpielowego oraz ręcznika! Fajnie było się zrelaksować i odświeżyć ciało, zwłaszcza po wizycie w chłodnej i wilgotnej jaskini. Szczegółową mapę szlaku można znaleźć na stronie Parków Narodowych NSW.

Glory Farm Walk to kolejne krótkie przedłużenie spaceru po okolicy. Szlak ma 2,8 km długości (w dwie strony) i biegnie wzdłuż rzeki Yarrangobilly do miejsca, w którym znajdowała się farma Henry’ego Harris’a. Pod koniec XIX wieku zaopatrywał on w mięso i warzywa górników z miejscowości Kiandra.

W okolicy jest więcej jaskiń: Jillabenan, Jersey oraz North Glory. Pierwszą można zwiedzać z przewodnikiem i jest to najmniejsza z jaskiń Yarrangobilly. Nie zdecydowałem się na jej odkrycie, ponieważ South Glory Cave w pełni zaspokoiła moje oczekiwania wobec stalagmitów i stalaktytów 🙂 Jersey Cave i North Glory Cave są zamknięte do odwołania.

Po dłuższej niż początkowo planowanej wizycie w jaskiniach Yarrangobilly nadszedł czas, aby ruszyć w kierunku miejscowości Thredbo, oddalonej o ponad 2 godziny.

Góra Kościuszki (Main Range Walk)

Poza sezonem narciarskim w Thredbo nie ma zbyt wiele do roboty. Zaliczyłem krótki spacer, ale potem po prostu udałem się na kemping Ngarigo, który znajduje się wzdłuż drogi Alpine Way. Jest to dość kameralne miejsce i zaparkowany był tam tylko jeden inny kamper. Nie mam pojęcia, jaka była temperatura w nocy, ale było cholernie zimno! Zdecydowanie najzimniejsza noc w Australii podczas mojej podróży. W ruch poszły koc, śpiwór oraz bluzy i czapka.

Wstałem o świcie i wyruszyłem bez śniadania. Nie spodziewałem się, że będę musiał kiedykolwiek włączać ogrzewanie w Australii, ale przednia szyba była oszroniona! Dojazd na parking na końcu Drogi Kościuszki zajął mi około godziny. Po śniadaniu spakowałem plecak i ruszyłem szlakiem ‘Summit Track‘. Odległość do szczytu to 9,3 km (około 2 godziny), ale chciałem wracać inną drogą, pokonując tym samym szlak ‘Main Range Walk‘. To 22-kilometrowa pętla, która teoretycznie powinna zająć 7-9 godzin, ale w moim przypadku było to raczej 5-6 godzin.

Poranek był bardzo zimny, ale słońce szybko wschodziło coraz wyżej i wyżej, ogrzewając powietrze. Małe strumienie wzdłuż szlaku zamarzły, a w wyższych partiach gór widoczny był śnieg. Zdecydowanie nie spodziewałam się takich widoków w Australii!

Krajobraz wyrzeźbiony przez lodowiec w Parku Narodowym Kościuszki
Kosciuszko National Park
Pod koniec maja poranki mogą być dość zimne!
Zamarznięta woda wzdłuż szlaku
Kosciuszko National Park
Alpejskie łąki

Przekroczyłem rzekę Snowy, a następnie, 6 km od początku szlaku, minąłem budynek Seaman’s Hut, który pełni funkcję schronienia na wypadek zmiany pogody. Przełęcz Rawson oddalona jest o kolejne 1,7 km. Tutaj przyszedł czas na skręcenie w prawo i ostatnie podejście na Górę Kościuszki.

Została ona tak nazwana przez polskiego podróżnika Pawła Edmunda Strzeleckiego, który jako pierwszy zdobył szczyt w 1840 roku. Generała Tadeusza Kościuszki przedstawiać nie trzeba – był polskim bohaterem oraz wybitną postacią rewolucji amerykańskiej. Sylwetka góry rzekomo przypominała miejsce jego pochówku.

Kosciuszko National Park
Zbliżając się do szczytu
Kosciuszko National Park
Widoki ze szczytu Góry Kościuszki

Z daleka góra wcale nie wygląda imponująco. Ale przy słonecznej pogodzie widoki z 2228 m n.p.m. są na tyle przyzwoite, że usprawiedliwiają wysiłek 🙂 Szczerze mówiąc, krajobraz tutaj jest kompletnie inny od tego, z którym miałem do czynienia w innych częściach Australii. A może po prostu zbyt przywykłem do pustyni i oceanu?

Kontynuacja wędrówki na szlaku Main Range Walk
Trekking po śniegu? Dlaczego nie!
Księżyc wiszący nad górą
Kosciuszko National Park
Część szlaku prowadzi po metalowej platformie
Szlak Main Range Walk jest bardzo urokliwy!
Fantastyczne alpejskie widoki
Kosciuszko National Park
Szlak pokryty śniegiem
Widoki ze szlaku Main Range Track
Kosciuszko National Park
Unikalne australijskie krajobrazy w Parku Narodowym Kościuszki

Zacząłem zejście tą samą drogą, ale krótko po tym skręciłem w lewo na szlak prowadzący w kierunku przełęczy Muellers i dalej do przełęczy Northcote. Stąd już tylko rzut beretem do jeziora Albina. Można również przejść dodatkowy szlak poboczny do jeziora Blue Lake, co zdecydowanie polecam.

Nie jestem pewien, jakie są zasady biwakowania w Parku Narodowym Kościuszki, ale widziałem dwa namioty rozbite w malowniczych miejscach. Z pewnością noce są zimne, ale wyobraź sobie to niebo pełne gwiazd! Jeśli rozważasz kemping, sprawdź najpierw stronę Parków Narodowych NSW i upewnij się, że jest to dozwolone.

Po przekroczeniu strumyka Carruthers Creek szlak prowadzi do miejsca gdzie strumyk Club Lake Creek wpływa do rzeki Snowy. Pozostało ostatnie dość strome podejście zanim znalazłem się z powrotem na parking.

Wstęp

Plaże, ocean, las, góry, wodospady i bogata historia. Dodaj do tego wyluzowaną atmosferę oraz bliskość Auckland, a otrzymasz bardzo popularne miejsce na wakacyjne ucieczki z dużego miasta.

Obszar ten był okupowany przez Maorysów na długo przed przybyciem Europejczyków. Niestety, położenie, dostępność drzew kauri i gorączka złota spowodowały intensywną kolonizację. Maorysi stracili większość swoich ziem już przed latami osiemdziesiątymi XIX wieku.

Półwysep został nazwany na cześć HMS Coromandel, statku Królewskiej Marynarki Wojennej, który zatrzymał się tutaj w 1820 roku, aby kupić drewno kauri. Nazwa statku pochodzi zaś od indyjskiego wybrzeża Coromandel.

Poniższa trasa otacza półwysep ze wschodu na zachód i zakłada, że poruszasz się własnym pojazdem.

Dzień 1 – Waihi, Whangamata, Wentworth Falls, Tairua, Hot Water Beach, Cathedral Cove

Dzień jest wypełniony atrakcjami po brzegi, dlatego ważne jest, aby zacząć wcześnie. Jadąc wchodnim wybrzeżem półwyspu Coromandel napotkasz urocze miasteczka, wodospad, kopalnię złota i srebra oraz wyjątkową plażę z gorącymi źródłami. Wszystko to zakończy wielki finał w Cathedral Cove. Zaczynajmy!

Waihi

Po raz pierwszy odkryto tu złoto w 1878 r. Wkrótce potem Kopalnia Martha stała się jedną z najważniejszych kopalń złota i srebra na świecie i najbardziej dochodową w Nowej Zelandii. Została zamknięta w 1952 roku z powodu zmian ceny złota, przestarzałych maszyn i światowego kryzysu lat 30. W latach 70, gdy cena złota ponownie wzrosła, wróciło zainteresowanie wydobyciem w Waihi. Teren został otwarty jako kopalnia odkrywkowa w 1988 roku.

Szczegółowa historia prezentowana jest w Gold Discovery Center, a dodatkowo możesz dołączyć do ciekawej wycieczki z przewodnikiem, by dowiedzieć się więcej o współczesnym wydobyciu złota. Po założeniu kasku ochronnego oraz odblaskowej kamizelki, wsiądziesz do minibusa, który zatrzymuje się w kilku interesujących miejscach po drodze. To inny rodzaj doświadczenia w porównaniu do starych kopalni rozsianych po całej Wyspie Północnej, gdzie głównie spacerujesz tunelami i oglądasz wysłużoną maszynerię.

Bilety są jednak dość drogie – samo Gold Discovery Center to koszt rzędu 25 NZD, a wycieczka z przewodnikiem 39 NZD. Bilet łączony na obie atrakcja kosztuje 59 NZD (ceny dla dorosłych).

Pozostałości po starych zabudowaniach na terenie kopalni
Waihi, Coromandel in New Zealand
Odkrywka w kopalni Martha
Waihi, Coromandel in New Zealand
Odkrywka w kopalni Martha
Minibus, w którym poruszają się turyści w ramach zwiedzania z przewodnikiem

Whangamata

Popularne miasteczko wakacyjne z restauracjami, imprezami, pięknymi plażami, takimi jak Whangamata Beach lub pobliska Onemana, oraz szeroką gamą atrakcji wodnych.

Wentworth Falls

Z Whangamata podążaj trasą Wentworth Valley Road przez około 8 kilometrów w głąb lądu. Zaparkuj samochód i udaj się w kierunku kempingu Wentworth. Stąd, przejście szlaku do wodospadu i z powrotem powinno zająć około 2 godzin. Trasa jest łatwa, przeważnie płaska i pokonuje po drodze dwa mosty. Wodospady mają 2 części, po około 20 metrów wysokości każda.

Tairua

Popularnym celem wycieczek jest Góra Paaku. Niegdyś wyspa wulkaniczna, dziś punkt widokowy z panoramą na miejscowości Pauanui i Tairua. Obszar ten był również przez długi czas zamieszkiwany przez plemiona Maorysów. Szlak na górę jest krótki (około pół godziny), ale bardzo stromy.

Coromandel Pennisula
Panorama from Mount Paaku

Hot Water Beach

Jeśli widzisz tłumy kopiące doły w piasku, a następnie wylegujące się w nich, to tak, jesteś w dobrym miejscu. Z daleka wygląda to dość komicznie, ale szybko biorę się do roboty i idę ich śladem! Gorąca woda wypływa z głębi ziemi dokładnie tutaj, w Hot Water Beach. Możesz zapłacić kilka dolarów za wypożyczenie łopatki lub po prostu poprosić przyjaznych ludzi na plaży. Należy pamiętać, że stworzenie własnego naturalnego spa możliwe jest w czasie odpływu (godziny można sprawdzić tutaj).

Hot Water Beach, Coromandel
Bardzo popularna Hot Water Beach
Hot Water Beach, Coromandel
Wykop własny dołek i ciesz się własnym naturalnym spa!

Cathedral Cove

Miejsce ze słynnym prześwitem w skale jest rzeczywiście malownicze, ale jakoś nie odczułem tego efektu wow. Wszystkie te zdjęcia na Instagramie z podbitym nasyceniem kolorów i dodatkowymi efektami wyglądają ładnie, ale kiedy dotrzesz na miejsce okazuje się, że aż tak cudownie nie jest.

Najlepiej przyjechać tu późnym popołudniem, aby uniknąć tłumów. Z parkingu to około 30-45 minut marszu w jedną stronę. Można również zostawić samochód w Hahei i ruszyć stamtąd (60-70 minut pieszo w jedną stronę) lub podjechać autobusem lub taksówką wodną.

Cathedral Cove, Coromandel
Słynny łuk w Cathedral Cove z jednej strony …
Cathedral Cove, Coromandel
…od środka…
… i z drugiej strony
Cathedral Cove, Coromandel
Formacje skalne w zatoce
Cathedral Cove, Coromandel
Plaża i skała z prześwitem w Cathedral Cove

Dzień 2 – Shakespeare Cliff Lookout, Otama Beach, Opito Bay, Waiau Falls, Kauri Grove, Coromandel Town

Drugi dzień jest w pełni poświęcony naturze. Dotrzesz do odległych plaż, ale także wodospadu, a także majestatycznych drzew kauri, takich jak w pierwotnych lasach na Wyspie Północnej.

Shakespeare Cliff Lookout

Malowniczy rezerwat położony między Cooks Beach a zatoką Flaxmill Bay. Doskonałe miejsce na krótki spacer z widokami na Mercury Bay. Można również zauważyć miejsce upamiętniające przybycie w 1769 roku okrętu HMS Endeavour pod dowództwem Jamesa Cooka.

Otama Beach oraz Opito Bay

W oba miejsca docieram drogą Black Jack Road. W większości jest ona szutrowa ale w dobrym stanie, więc nie ma żadnych problemów z prowadzeniem kampera. Pierwszy przystanek to długi odcinek plaży Otama. Pospaceruj i wsłuchaj się w dźwięki oceanu.

Kontynuując jazdę krętą drogą, w końcu docieram do zatoki Opito. Tutaj polecam zrobić dokładnie to samo, co na Otama Beach 🙂

Coromandel Pennisula, New Zealand
Otama Beach
Opito Bay
Coromandel Pennisula, New Zealand
Opito Bay

Waiau Falls oraz Kauri Grove

Obie atrakcje znajdują się przy drodze 309, więc z Opito Bay trzeba wrócić się w kierunku Kaimarama, a następnie skręcić w stronę Waiau. Wodospad ma tylko 10 metrów wysokości, ale rozmiar nie zawsze ma znaczenie 🙂 Jest to bardzo przyjemne miejscem na postój.

Wodospad Waiau

Od wodospadu do miejsca gdzie rosną Kauri jest zaledwie 10 minut. Nigdy wcześniej nie widziałem tego rodzaju drzew i muszę przyznać, robią wrażenie! Wystarczy sobie wyobrazić, że kiedyś cały półwysep Coromandel był pokryty takim właśnie pierwotnym lasem. Imponujące. Najstarsze okazy mają nawet 600 lat a ich olbrzymie pnie około 6 m w obwodzie. To jedne z największych oraz najdłużej żyjących gatunków drzew na świecie.

Tane Mahuta o średnicy 4,6 metra oraz wysokości 52 m jest największym wciąż stojącym drzewem kauri. Szacuje się, że ma od 1200 do 2000 lat. Na pewno nie możesz go przegapić podczas podróży przez Northland.

Maorysi wykorzystywali drewno kauri przez bardzo długi czas, zwłaszcza do budowy łodzi i domów. Guma również miała swoje zastosowanie – jako rozpałka oraz …. do żucia.

Przybycie Europejczyków spowodowało zdziesiątkowanie tych wspaniałych lasów. Drzewa masowo wycinano by pozyskać drewno o niezrównanej jakości, a także by oczyścić teren pod pola uprawne.

Coromandel Pennisula, New Zealand
Pierwszy szansa by podziwiać drzewa kauri!
Coromandel Pennisula, New Zealand
Fantastyczny spacer po lesie na półwyspie Coromandel

Coromandel Town

Odkrycie złota w latach 60. XIX wieku zaowocowało powstaniem osady, która szybko rozrosła się do ponad 10.000 mieszkańców. Warto wybrać się na spacer po mieście, by podziwiać wiktoriańską architekturę oraz zakończyć dzień pełen wrażeń tradycyjną rybką z frytkami przy zachodzie słońca 🙂

Muzeum Górnictwa i Historii znajdujące się w zabytkowym budynku Coromandel School of Mines przedstawia życie związane z górnictwem i jego wpływ na rozwój miasta. Prawdopodobnie nie starczy czasu na zwiedzanie tego samego dnia, ale zawsze można wpaść rano przed ruszeniem w dalszą trasę!

Coromandel, New Zealand
Zabudowania w Coromandel Town

Alternatywa: nocleg w Port Jackson / Fletcher Bay

Malownicza trasa prowadzi z miasteczka Coromandel na północ półwyspu. To około 60 km, ale żeby się tam dostać, trzeba liczyć przynajmniej 2 godziny. Droga jest szutrowa i momentami bardzo wyboista, więc czułem się trochę niepewnie, testując możliwości mojego vana w takim stopniu już w pierwszym tygodniu. Dotarłem do Rezerwatu Rekreacyjnego Macdonald, który jest mniej więcej w połowie drogi. Tutaj odpocząłem oraz podjąłem decyzję o powrocie.

Jeśli jednak zdecydujesz się jechać dalej, krajobrazy na pewno wynagrodzą wysiłek. Warto wyruszyć po południu, przenocować na jednym z kempingów DOC w Fletcher Bay lub Port Jackson i wrócić tą samą trasą do Coromandel Town następnego dnia rano.

Miłośnicy pieszych wędrówek również znajdą coś dla siebie, ponieważ Coromandel Coastal Walkway (3 godziny w jedną stronę) łączy dwie zatoki: Fletcher Bay z Stony Bay. Widoki po drodze podobno fantastyczne.

Coromandel Pennisula, New Zealand
Krótki postój w Rezerwacie Rekreacyjnym Macdonald
Coromandel Pennisula, New Zealand
Idealne miejsce na drzemkę?

Dzień 3 – Thames, Pinnacles

Punktem kulminacyjnym ostatniego dnia na półwyspie Coromandel jest bez wątpienia wędrówka na Pinnacles. Ale zanim udasz się w kierunku Coromandel Forest Park, przenieś się w czasy gorączki złota w świetnie utrzymanym Goldmine Experience w Thames.

Thames

Obecnie jest to największe miasto na półwyspie Coromandel, ale w przeszłości było nawet drugim co do wielkości miastem w Nowej Zelandii. Jak zwykle wszystko przez złoto. W tamtym czasie odkryto je w dolnej dolinie Kauaerange. Dwie mniejsze osady (Shortland i Grahamstown) zostały założone we wczesnych latach 60. XIX wieku w celu wspierania górnictwa , a później połączyły się tworząc Thames.

Wizyta w Goldmine Experience była zupełnie inna niż ta pierwszego dnia we współczesnej kopalni odkrywkowej w Waihi. Przewodnik w ciekawy sposób opowiada historię tego miejsca. Załóż kask, przejdź przez stary tunel, a następnie przyjrzyj się wciąż działającym maszynom w akcji. Są one naprawdę głośne, ale bez obaw, otrzymasz słuchawki ochronne!

School of Mines & Mineralogical Museum to kolejne historyczne miejsce na mapie miasta. Postanowiłem jednak je odpuścić, ponieważ po pierwsze minerały nie są dla mnie zbyt interesujące, a po drugie głównym planem na ten dzień była wycieczka na Pinnacles.

Coromandel, New Zealand
School of Mines & Mineralogical Museum

Szlak na Pinnacles

Po krótkim postoju w Pak’n’Save, aby zaopatrzyć się w żywność, ruszyłem w kierunku Coromandel Forest Park i Doliny Kauaeranga. Z centrum dla zwiedzających (gdzie można kupić mapy) do parkingu, skąd rozpoczyna się szlak, jest jeszcze kilka minut po nieutwardzonej drodze.

Według przewodnika, dotarcie do schroniska zajmuje 3 godziny, skąd po kolejnych 30-40 minutach podejścia osiąga się szczyt. Czasy przejść są w Nowej Zelandii dość przeszacowane, dlatego jeśli jesteś w przyzwoitej formie, licz około godzinę mniej. Najlepszym rozwiązaniem jest jednak nieprzejmowanie się tym w ogóle i po prostu cieszenie się wycieczką we właściwym dla siebie tempie.

Szlak na Pinnacles podąża trasą uczęszczaną niegdyś przez juczne konie, które przewoziły zapasy dla drwali oraz poszukiwaczy złota, pracujących w okolicy na początku XX wieku.

Pierwsze kilometry są umiarkowanie wymagające, ale cały czas idzie się pod górę. Po dotarciu do skrzyżowania można kontynuować dalej szlakami Webb Creek Track lub Billygoat Track. Najpopularniejszym wariantem jest podejście tym pierwszym, a następnie zajście drugim. Tak właśnie zrobiłem.

Im dalej, tym lepsze widoki. W końcu dotarłem do schroniska The Pinnacles. To popularne miejsce na nocleg i podziwianie nocnego nieba w takim miejscu bez wątpienia musi być ekstra. Nie miałem jednak rezerwacji, więc zamiast tego zjadłem szybki lunch, a następnie pokonałem ostatni odcinek wiodący na szczyt.

Bardzo przemawia do mnie taka wizualizacja problemu 🙂

Szczyt wydaje się być bardzo blisko, ale to trudne podejście. Najpierw po schodach, a później po metalowych drabinkach przymocowanych do skał. Skoncentruj się, ale również rozglądaj na boki – przecież górska panorama to główny powód, dla którego pokonujesz tę trasę 🙂 Będąc na szczycie, odczuwałem ogromną satysfakcję.

The Pinnacles, Coromandel
Pogoda była idealna – ciepło, ale z kilkoma chmurami rzucającymi cień
Górska panorama
The Pinnacles, Coromandel
Trekking w dwie strony powinien zająć około 6-8 godzin

Zszedłem z powrotem w kierunku schroniska The Pinnacles, a następnie kontynuowałem do skrzyżowania szlaków, tym razem wybierając Billygoat Track. Zmęczony, ale bardzo usatysfakcjonowany dotarłem na parking, na którym zostawiłem swojego vana.

To wszystko o podróży na półwysep Coromandel. Wspaniałe 3 dni pełne pięknych miejsc, historii i malowniczych szlaków pieszych. Mam nadzieję, że Wam również się spodoba. A jeśli pojawią się pytania, zapraszam do pozostawienia kamentarza!

Wstęp

Główną atrakcją przyciągającą turystów do Chamonix-Mont-Blanc, powszechnie znanego jako Chamonix, jest Mont Blanc. Szczyt najwyższej góry Europy Zachodniej wznosi się na wysokość 4810 m n.p.m. Pierwsze udane wejście z 8 sierpnia 1786 roku należy do Jacquesa Balmata i Michaela Paccarda i spowodowało znaczący wzrost popularności alpinizmu.

Sporty zimowe zyskiwały na popularności w tym regionie, czego efektem były pierwsze Zimowe Igrzyska Olimpijskie zorganizowane właśnie tutaj w 1924 roku.

Mont Blanc MultiPass

Postępując zgodnie z poniższym planem, zaoszczędzisz dużo pieniędzy, kupując 1-dniową wersję Mont Blanc MultiPass. Kosztuje ona 68 EUR, podczas gdy sam bilet w dwie strony na Aiguille du Midi kosztuje 65 EUR. Warto!

Aiguille du Midi

Nie sposób przegapić ogromnej stacji kolejki linowej w centrum Chamonix. Patrząc w górę można dostrzec cel podróży, czyli górną stację na wysokości 3777 m n.p.m. z tarasem widokowym na 3842 m n.p.m. Nie można być już bliżej Mont Blanc, bez potrzeby zakładania raków i trekkingu przez śnieg. Gondola dociera tu w zaledwie około 20 minut, ruszając z wysokości 1035 m n.p.m. To jak podróż do innego świata. Świata alpejskiego.

W wagonach kolejki zwykle jest bardzo tłoczno, ale na tarasach widokowych jest dość miejsca, by w spokoju obserwować panoramę Alp Francuskich, Szwajcarskich i Włoskich, w tym okoliczną gwiazdę – Mont Blanc.

View to Aiguille du Midi from Chamonix centre
Widok na Aiguille du Midi z centrum Chamonix
Górna stacja kolejki na Aiguille du Midi


Na tej wysokości jest zwykle znacznie chłodniej niż w dolinie, co potęguje silny wiatr więc weź dodatkową warstwę ubrań, ale także okulary przeciwsłoneczne i krem przeciwsłoneczny.

Znajdują się tutaj również dodatkowe atrakcje, takie jak mała wystawa, kino lub Step Into the Void. To ostatnie, to szklana klatka o długości 2,50 m, wisząca 1000 m nad przepaścią. Kolejki do wejścia do niej są zazwyczaj długie, więc nie chciałem tracić czasu na zrobienie jednego zdjęcia.

Przejazd gondolą na Aiguille du Midi jest wliczony w cenę Mont Blanc MultiPass, w przeciwnym razie podróż w obie strony to wydatek rzędu 65 EUR.

Panoramic Mont Blanc Gondola (opcjonalnie)

Niestety przejazd tą gondolą nie jest zawarty w Mont Blanc MultiPass, ale według mnie jest to najpiękniejsza i najbardziej wyjątkowa przejażdżka tego typu w regionie Chamonix. Za dodatkowe 32 EUR dostaniemy się z Aiguille du Midi do Pointe Helbronner we Włoszech, wznosząc się nad szczelinami lodowca Geant. Podróż w jedną stronę zajmuje około 30 minut.

W dole można zauważyć wielu wspinaczy, którzy rzucili wyzwanie najwyższej górze Alp, a ich namioty wyglądają jak kolorowe statki na białym morzu. Czuć atmosferę tego miejsca. Czy kiedykolwiek będę w stanie stanąć na szczycie Mont Blanc? Nie mam żadnego doświadczenia w wspinaczce górskiej, ale nigdy nie jest za późno na naukę.

Mer de Glace

Ze środkowej stacji kolejki gondolowej na Aiguille du Midi, czyli Plan de l’Aiguille du Midi, idź malowniczym szlakiem znanym jako Grand Balcon Nord w kierunku Mer de Glace. Dotarcie na miejsce zajmie około 2 – 2,5 godziny i jest to wspaniały alpejski spacer.

W języku angielskim Mer de Glace oznacza Morze Lodu. To największy lodowiec we Francji, o długości 7 km i głębokości 200 m. Będąc mocno pokrytym rumowiskiem skalnym, wcale na to nie wygląda. Ale nie spiesz się. Użyj teleobiektywu lub lornetki, a zrozumiesz, jak imponujące jest to miejsce.

Chamonix Mer de Glace
Panorama lodowca Mer de Glace

Kilka lat temu musiało zapierać dech w piersiach jeszcze bardziej. Po dotarciu na stację kolejową Montevers, obejrzyj małą wystawę poświęconą historii lodowców w Glaciorium. Następnie zjedź kolejką linową w dół do jaskini lodowej. Z dolnej stacji, czeka Cię jeszcze długie zejście po metalowych platformach i schodach. Każdego roku dodawane są nowe platformy, a droga w dół staje się coraz dłuższa. Dlaczego? Niestety, lodowiec się cofa. Wzdłuż szlaku znajdują się tablice informacyjne wskazujące poziom lodowca w ostatnich latach. Tempo zmian jest naprawdę przerażające.

Sama jaskinia lodowa nie jest zbyt imponująca, ale może dlatego, że już wcześniej widziałem podobne atrakcje w Szwajcarii. Było tam również zbyt tłoczno, aby cieszyć się tym miejscem w spokoju.

Chamonix Mer de Glace
W środku lodowej jaskinii

Pociąg Montevers, choć wygląda uroczo, jest bardzo popularny, a co za tym idzie zatłoczony turystami oraz wspinaczami z dużymi plecakami i sprzętem. Przejazd jest zawarty w Mont Blanc MultiPass, w przeciwnym razie bilet w jedną stronę kosztuje 28,50 EUR.

Le Brevent

Inna popularna kolej gondolowa wwozi turystów z Chamonix do Plan Praz (2000 m n.p.m.) i dalej na szczyt Le Brevent (2525 m n.p.m.). Widoki na południowe zbocze Mont Blanc są wspaniałe, a w okolicy są również malownicze szlaki piesze takie jak Grand Balcon Sud lub ten prowadzący do jeziora Cornu.

Przejazd jest zawarty w Mont Blanc MultiPass. Bez niej, bilet w obie strony kosztuje 34 EUR.

Jeśli masz w planach popularny, długodystansowy szlak Tour du Mont Blanc, Le Brevent zdobędziesz tak czy siak i w dużo bardziej satysfakcjonujący sposób, czyli pieszo. W takim przypadku, zrezygnuj z tej atrakcji.

Chamonix Brevent
Widok ze szczytu Le Brevent

Chamonix

Zamiast Le Brevent, spędź popołudnie zwiedzając Muzeum Alpejskie w Chamonix. Za 6 EUR można tu spokojnie spędzić ponad godzinę, czytając o rosnącej popularności górskich wędrówek, a także historii budowy kolejek linowych i gondoli, aby sprostać zapotrzebowaniu i oczekiwaniom turystów. Wszystko to zaowocowało rozwojem Chamonix i jego transformacją w popularny francuski kurortu.

Miasteczko jest niezwykle urokliwe, pomimo liczby turystów. Spędź wieczór spacerując po ulicach. Nie przegap pomnika Balmata i Saussure’a. W 1760 roku Horace Bénédict de Saussure rzucił wyzwanie, oferując nagrodę finansową pierwszym wspinaczom, którzy staną na szczycie Mont Blanc.

The statue of Balmat and Saussure in Chamonix
Pomnik Balmata Saussure’a w Chamonix

Po kilku nieudanych próbach, 8 sierpnia 1786 roku dwóch miejscowych mężczyzn z Chamonix osiągnęło cel. Byli to Jacques Balmat i dr Michel Gabriel Paccard. Jak zawsze, każdy sukces wiąże się z pieniędzmi i budowaniem świetnej historii, która w tym przypadku wypromowała Balmata, czyniąc go lokalną gwiazdą. Rola jego towarzysza była konsekwentnie marginalizowana.

Drugi pomnik upamiętniający dr Paccarda został wzniesiony dopiero w 1986 roku. Stoi zaledwie kilka metrów dalej i dobrze odnosi się do oryginalnej historii. Paccard w samotności spokojnie patrzy na Mont Blanc, podczas gdy Balmat i Saussure, w świetle reflektorów, wskazują na szczyt z wyraźnym podekscytowaniem.

Wstęp

Taranaki lub Egmont to wulkan w centrum jednego z najbardziej popularnych obszarów dzikiej przyrody w Nowej Zelandii – Parku Narodowego Egmont. Wznosząc się na wysokość 2,518 m n.p.m. jest drugim pod tym względem wulkanem w kraju, tuż za Ruapehu (2,797 m n.p.m.).

Taranaki to maoryska nazwa składająca się z dwóch części: tara oznacza „szczyt górski”, a naki (od ngaki) oznacza „lśniący”. Jest to wyraźne odniesienie do śniegu pokrywającego górne zbocza góry przez cały rok.

Drugie imię nadał James Cook 11 stycznia 1770 roku. Tak, temu gościowi swoją nazwę zawdzięcza naprawdę niezliczona ilość miejsc w Nowej Zelandii. Tym razem uhonorowany został John Perceval, drugi hrabia Egmont, który był jednym ze zwolenników wypraw poszukujących nowego kontynentu – Terra Australis Incognita.

Szczegóły szlaku

Droga na szczyt to trudna wędrówka o długości 12,6 km (w dwie strony) i różnicy wysokości 1,6 km w pionie. Nie zniechęca to jednak entuzjastów trekkingu i jest to bardzo popularne miejsce.

Dystans: 12.6 km w dwie strony

Czas przejścia: 7-10 godzin

Najlepszy okres na wejście oraz bezpieczeństwo

Najlepsza szansa na dobrą pogodę i wyższe temperatury to okres od grudnia do kwietnia. W pozostałych miesiącach góra najprawdopodobniej będzie pokryta śniegiem i lodem. Dlatego turyści bez doświadczenia i odpowiedniego sprzętu nie powinni próbować swojego szczęścia.

Ostatnia poważna erupcja miała miejsce około 1655 r. Oznacza to, że obecnie istnieje bardzo małe ryzyko jakiejkolwiek aktywności wulkanicznej na tym obszarze. Żadnej z gór nie należy jednak lekceważyć. Od 1891 roku, kiedy zaczęto prowadzić statystyki, ponad 80 osób straciło życie na zboczach Taranaki/Egmont. Pogoda może zmieniać się szybko o każdej porze roku i należy podejmować mądre decyzje na szlaku. Szczególnie idąc we mgle, kiedy łatwo jest nieświadomie stracić z pola widzenia pachołki wyznaczające trasę i zabłądzić.

Przed wyjściem na szlak, sprawdź warunki pogodowe na stronie MetService.

Dojazd

Centrum dla odwiedzających w północnej części Parku Narodowego (North Egmont National Park Visitor Centre) jest około 30 min (29 km) jazdy od New Plymouth. Kieruj się na Egmont Village, a następnie skręć w prawo i kontynuuj aż do parkingu. Jadąc od południa, podróż z Whanganui zajmuje około 2 godzin (160 km).

Gdzie przenocować?

Wejście na szczyt Taranaki/Egmont to całodniowa wędrówka, więc jeśli nocujesz w New Plymouth, trzeba wyjechać wcześnie rano.

Jeśli masz kampera z certyfikatem self-contained, przed centrum dla odwiedzających znajduje się parking, na którym można przenocować. W szczycie sezonu zapełnia się dość szybko, dlatego warto przybyć wczesnym popołudniem. Zajmiesz swoje miejsce, będziesz mieć czas na kolacje z niesamowitym widokiem na wulkan, a także szansę na pokonanie kilku krótszych szlaków po okolicy w ramach rozgrzewki.

Oprócz tego, dodatkowe kempingi oraz kwatery można znaleźć po drodze z New Plymouth.

Noc przed wędrówką spędziłem w swoim kemperze na parkingu przy centrum dla odwiedzających, a po zejściu pojechałem do hostelu Ariki w New Plymouth, aby skorzystać z gorącego prysznica. Po całodniowym trekkingu zawsze przywraca mnie do życia 🙂 Taki plan okazał się być optymalny, ponieważ cieszyłem się wieczorem i porankiem u podnóża góry, a następnie zrelaksowałem w ciepłym i przytulnym miejscu .

Ciekawostki

Legenda

Istnieje legenda, która łączy wulkaniczne szczyty w centralnej części Wyspy Północnej, co dodaje temu miejscu dodatkowego smaczku. Według niej, zarówno Taranaki, jak i Tongariro zakochały się w tej samej wybrance, którą była Pihanga. Doprowadziło to do konfliktu oraz zaciętej walki między górami. Tongariro wygrał, a Taranaki uciekł na zachodnie wybrzeże, gdzie został uwięziony przez pasmo górskie Pouakai w miejscu, w którym teraz stoi. Często jego wierzchołek spowity jest chmurami, ukrywając łzy po utraconej miłości.

Mt Taranaki, New Zealand
Góra Taranaki/Egmont spowita chmurami

Samuraje w Nowej Zelandii

Ze względu na podobieństwo do góry Fuji w Japonii, Taranaki/Egmont pojawiła w filmie Ostatni Samuraj. Powód? O wiele więcej miejsca dla ekipy filmowej niż wokół rzeczywistej lokalizacji w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Plan wycieczki

Dzień 1 – Wodospad Dawson Falls, Kapuni Loop Track, North Egmont Visitor Centre

Gdy zbliżałem się do Parku Narodowego Egmont jadąc wzdłuż Zachodniego Wybrzeża, drugi najwyższy wulkan Nowej Zelandii ukryty był w gęstych chmurach i musiałem zaufać swojej mapie, że naprawdę tam jest. Droga nabierała wysokości i po chwili ja również znalazłem się w chmurach. Było jeszcze wczesne popołudnie, więc wybrałem się na wycieczkę do wodospadu Dawson Falls oraz na krótką rozgrzewkę szlakiem Kapuni Loop (45-60 minut jazdy w obie strony).

Ścieżka prowadzi przez tak zwany „las goblinów”, który wygląda jak oddzielny bajkowy świat, zwłaszcza w gęstej mgle. Nie zauważyłem żadnych goblinów, ale poskręcane drzewa, które wyrosły na resztkach poprzedniego lasu zniszczonego przez erupcję wulkanu, tworzą atmosferę tajemnicy.

Mt Taranaki, New Zealand
Las Goblinów w Parku Narodowym Egmont
Dawson Falls, New Zealand
Wodospad Dawson Falls w Parku Narodowym Egmont

Ścieżka odchodząca z głównego szlaku prowadzi w dół do wysokiego na 18 m wodospadu Dawson Falls. Jak wiele miejsc w Nowej Zelandii, to również nazwano na cześć pierwszego europejskiego odkrywcy, który do nich dotarł w 1885 r. – Thomasa Dawsona.

Przejazd na drugą stronę góry przyniósł znaczną poprawę pogody. Silne wiatry przepędzały chmury i kiedy zaparkowałem swojego vana obok North Egmont Visitor Centre, pierwsze promienie słońca nieśmiało zaczęły się przez nie przebijać. A może to sam Taranaki przestał ukrywać swe łzy i postanowił zaprezentować się w całej okazałości? Pozostały czas po południu wykorzystałem na spacery po okolicy i oglądanie zachodu słońca. Miałem coraz większą pewność, że jutro pogoda dopisze i będę miał szczęście podziwiać spektakularne widoki na krajobraz Wyspy Północnej.

Dzień 2 – Taranaki Summit Track, New Plymouth

Ruszyłem o 8 rano ostry i szlak był raczej pusty choć na parkingu panowało poruszenie, więc wiedziałem że tuż za mną podąży dużo osób. W ostatnich dniach lało i wiało więc wydaje się, że wszyscy czekali na to idealne słoneczne okno pogodowe. Szlak nie należy do prostych. Nie ma nic wspólnego zygzakiem, podążając którym wspinamy się wyżej i wyżej, ale w umiarkowany sposób. Tutaj podejście wiedzie najpierw żwirową drogą, a następnie stromym zboczem góry na szczyt. Prosto przed siebie! Mijane po drodze Tahurangi Lodge było idealnym miejscem na zastrzyk energii i pozbycie się drugiego śniadania. Im bliżej szczytu, tym pojawiało się coraz więcej śniegu, wiatr przybrał na sile i przeszywał moje ciało a temperatura odczuwalnie spadła.

Taranaki Summit Track
Pierwszy etap szlaku na szczyt Taranaki
Mt Taranaki, New Zealand
Schody pnące w górę zbocza Taranaki
Mt Taranaki, New Zealand
Im bliżej szczytu, tym coraz więcej śniegu
Mt Taranaki, New Zealand
Luźne kamienie utrudniające podejście na szczyt

Pomarańczowe słupki, takie same jak na wielu innych szlakach w Nowej Zelandii, prowadziły mnie do celu. Bardzo pomocne okazały się kije trekkingowe, szczególnie na śniegu wokół krateru oraz podczas schodzenia z góry. Zalecam zabranie ze sobą co najmniej jednego, co ułatwi zachowanie równowagi. W przeciwnym razie masz dużą szansę na poślizgnięcie się i wylądowanie na tyłku. Niby nic strasznego, ale może okazać się bolesne na większych kamieniach 🙂

Mt Taranaki, New Zealand
Krater Taranaki. Skąd już tylko kilka minut podejścia na szczyt.
Mt Taranaki, New Zealand
Wędrowcy zjeżdżający na butach (lub tyłkach) w stronę krateru
Taranaki Summit
Kije trekkingowe okazały się niesamowicie pomocne podczas chodzenia po śniegu oraz luźnych kamieniach

Wreszcie stanąłem w kraterze. Śnieg i lód są tutaj przez cały rok, co cieszy wesoły grupy turystów ślizgających się z górek na butach lub tyłkach 🙂 Ale krater to jeszcze nie koniec. Odbijam ponownie w górę, na ostatnie krótkie podejście na szczyt Taranaki.

Mt Taranaki, New Zealand
Widok na zaśnieżony krater z ostatniego etapu podejścia na szczyt

Za zdobycie szlaku otrzymałem dwie nagrody. Pierwszą była okazja by podziwiać rozległą panoramę południowo-zachodniej części wyspy Wyspy Północnej. Z jednej strony widać Morze Tasmańskie, a z drugiej bardziej w oddali szczytu wulkanów w Parku Narodowym Tongariro.

Drugą była satysfakcja, że stoję na drugim najwyższym wulkanie w Nowej Zelandii. Wspaniałe uczucie. Taranaki jest jednym z tych miejsc, w które bez zastanowienia udałbym się ponownie, odwiedzając kraj kiwi po raz drugi.

Taranaki Summit
Panorama ze szczytu

Droga w dół była znacznie szybsza, ale kolana dostały w kość. Dotarcie do parkingu zajęło mi tylko 2,5-3 godziny, w porównaniu do 4-5 godzin, które spędziłem mozolnie krocząc na szczyt. Dlaczego? Małe, luźne kamienie powodowały, że sunąłem w dół a czasami wręcz zbiegałem, ponieważ był to najłatwiejszy sposób na utrzymanie równowagi. Widziałem wielu turystów lądujących na tyłkach i mnie również to spotkało. Dwa razy, mimo że miałem kije trekkingowe. Po południu coraz więcej chmur zaczęło spowijać górę, a kiedy byłem w połowie drogi w dół i odwróciłem się, nie widziałem już szczytu. Taranaki znów zaczął rozpaczać po utraconej miłości.

Podsumowanie

Wspinaczka na Taranaki była z pewnością jedną z najbardziej niezapomnianych przygód na Wyspie Północnej. Ale nie idź na siłę. Wybierz dzień, na który prognozy są korzystne. Ostatecznie chodzi nie tylko o zdobycie szczytu, ale także o podziwianie widoków. A jeśli warunki się pogorszą lub źle się poczujesz, posłuchaj Basa i zawróć. Góra zawsze tam będzie i zaczeka. Baw się dobrze i bezpiecznego trekkingu!

Taranaki Summit Track

Inne szlaki w okolicy

Jeśli pogoda nie sprzyja lub uważasz, że zdobycie szczytu Taranaki to zbyt wiele, nie zniechęcaj się! W Parku Narodowym Egmont jest wiele innych opcji, od bardzo krótkich i przyjemnych po trudniejsze wielodniowe wędrówki, takie jak Szlak Wokół Góry (Around the Mountain Track). Sprawdź stronę internetową Departamentu Ochrony Środowiska (Department of Conservation) i wybierz szlak, który odpowiada Ci najbardziej.

Wstęp

Park Narodowy Flinders Ranges był moim pierwszym przystankiem w drodze z Adelaide do Darwin. Co prawda wymagało to nadłożenia drogi o prawie 200 km w jedną stronę, ale bez wahania minąłem Port Augusta i ruszyłem do celu. Chciałem jak najszybciej zobaczyć kultową scenerię australijskiego outbacku. Trasa z Melbourne do Adelaide była prawdziwą przygodą. Wielokulturowe miasta, Great Ocean Road, Wyspa Kangura. Teraz jednak nadszedł czas, aby wgryźć się w głąb lądu. Zobaczyć na własne oczy Czerwone Centrum. Poczuć bicie serca Australii.

Wiedziałem, że przede mną długie dni jazdy, ale wszystkie emocje zostały pokryte czystym podekscytowaniem. Uwielbiam pustynne krajobrazy. Cisza, izolacja, ogromne otwarte przestrzenie ze mną stojącym pośrodku niczym mały pionek na gigantycznej planszy. Czuję, że jestem niezależny. Z dala od codziennego bałaganu. Wolny.

Z Adelaide wyruszyłem wcześnie, przed porannymi korkami. Dzień był idealny – bezchmurne błękitne niebo i przyjemna temperatura 20-25 ° C. Planowałem dostać się do Port Augusta z przystankiem i krótkim trekkingiem w Alligator Gorge w Parku Narodowym Mount Remarkable. Piękne miejsce i przedsmak tego, co czekało na mnie w kolejnych dniach.

Po dotarciu do Port Augusta, wciąż miałem wystarczająco dużo czasu, aby odwiedzić Australia Arid Lands Botanic Gardens. Nie spodziewałem się niczego więcej niż nudnego spaceru, głównie po to by zabić trochę czasu. Tymczasem miejsce to okazało się jedną z największych pozytywnych niespodzianek w Południowej Australii. Patrzenie na starannie uprawiane roślinki nigdy nie wzbudzało dreszczyku emocji w moim sercu, jednak spacer po ogrodzie był bardzo relaksujący, a krajobraz wokół niego o zachodzie słońca był po prostu oszałamiający. Spójrz na zdjęcia poniżej i powiedz, że się mylę!

Krajobraz w pobliżu Australia Arid Lands Botanic Garden, Port Augusta
Flinders Ranges, South Australia
Krajobraz w pobliżu Australia Arid Lands Botanic Garden, Port Augusta
Zachód słońca w pobliżu Australia Arid Lands Botanic Garden, Port Augusta
Flinders Ranges, South Australia
Kwiat Swainsona formosa – symbol Australii Południowej

Po nocy spędzonej w vanie na parkingu przy stacji benzynowej ruszyłem w drogę na długo przed wschodem słońca. Dotarcie do skrzyżowania z Brachina Gorge Road zajęło mi około 2 godzin. Tutaj kończył się asfalt, a ja z każdą sekundą przybliżałem się pasm górskich rosnących na horyzoncie.

Flinders Ranges, South Australia
Brachina Gorge Road wiodąca w głąb Flinders Ranges

Park Narodowy Flinders Ranges został nazwany na cześć Matthew Flindersa, angielskiego nawigatora, który odkrywał te tereny w 1802 roku.

Do zobaczenia jest naprawdę sporo. To największe pasmo górskie w Australii Południowej z oszałamiającymi wąwozami, pełne dzikiej przyrody oraz historycznych miejsc. Ikara/Wilpena Pound to starożytne miejsce spotkań oraz inicjacji, w czasie których dzieci poznawały rytualne pieśni i tańce oraz brały na siebie odpowiedzialność za rośliny i zwierzęta, z którymi dzielili ziemię. Z kolei ruiny zabudowań wokół Wilpeny, Arkaby i Aroony przypominają o pierwszych osadach Europejczyków w tym regionie. Kontakty między Aborygenami (lud Adnyamathanha) a przybyszami nie zawsze były pokojowe, szczególnie jeśli chodzi o prawa do wody i ziemi.

Kiedy jechać?

Najprzyjemniejszym czasem na zwiedzanie okolicy jest okres od kwietnia do października. Latem temperatury mogą zdecydowanie przekroczyć 40º C, co może zagrażać zdrowiu i bezpieczeństwu.

Sugeruję spędzić w tym wyjątkowym miejscu co najmniej 2 dni, aby podziwiać piękno przyrody na licznych szlakach pieszych, a także skorzystać ze świetniej okazji do podziwiania nocnego nieba na jednym z kempingów.

Jak dotrzeć do Flinders Ranges?

Z Adelaide podążaj trasą na północ w kierunku Hawker i Wilpeny (ok. 450 km). Na żadnym odcinku nie jest potrzebne auto z napędem 4×4.

Alternatywnie, do Flinders Ranges możesz dotrzeć z północy, podążając Birdsville Track, lub z Broken Hill, odbijając w prawo w miejscowości Yunta, W obu przypadkach, auto z napędem 4×4 wydaje się koniecznością.

W samym parku narodowym, pomimo braku asfaltu, drogi są w bardzo dobrym stanie i napęd na 2 koła z wyższym zawieszeniem powinny wystarczyć. Jedź powoli i wszystko będzie dobrze. Nie miałem żadnych problemów z poruszaniem się starą Toyotą Tarago.

Flinders Ranges, South Australia
Widoki w drodze do Wilpena Pound Resort

Noclegi

W parku narodowym znajduje się 10 kempingów. Większość z nich ma podstawowe udogodnienia, takie jak toalety i miejsca na ognisko, z których można korzystać poza sezonem zagrożenia pożarowego. Ponieważ na kempingach nie ma sygnału telefonu komórkowego, zarezerwuj i opłać swój pobyt na stronie internetowej lub w Wilpena Pound Visitor Centre. Naprawdę polecam przynajmniej jeden nocleg. Po kolacji, zgaś lampy oraz latarki, a następnie obserwuj magiczny spektakl na niebie pełnym gwiazd.

Warto wiedzieć

  • Weź udział w wirtualnej wycieczce Georama – świetna okazja, aby po raz pierwszy poczuć atmosferę panującą w parku narodowym. Widoki obejmują m.in. Wilpena Pound, Pine Hut, Parachilna Gorge i wiele innych.
  • Pobierz aplikacje mobilne: Discover the Flinders Ranges (iOS / Android) oraz Flinders Ranges Walks (iOSAndroid). Pierwsza obejmuje wycieczki piesze i samochodowe, a także informacje o geologii, dzikiej przyrodzie i roślinach. Druga przedstawia 16 szlaków pieszych na terenie parku narodowego.
  • Mapy parku można pobrać ze strony internetowej National Parks and Wildlife Service South Australia.
  • Aby uzyskać dostęp do Parku Narodowego Flinders Ranges, wymagana jest karta wstępu, która kosztuje 11 AUD za pojazd. Można ją kupić w Wilpena Pound Visitor Centre.

Najciekawsze miejsca w Parku Narodowym Ikara-Flinders Ranges

Wilpena Pound – naturalny amfiteatr gór o powierzchni 80 km kw., znany również pod nazwą Ikara, oznaczającą „miejsce spotkań”. Została ona nadana przez Aborygenów z plemienia Adnyamathanha, którzy zamieszkiwali te tereny na długo przed pojawieniem się pierwszych europejczyków. Według opowieści Dreaming, otaczające góry są ciałami dwóch gigantycznych węży, które przybyły na ceremonię inicjacji. Po skonsumowaniu zebranych ludzi, nie mogły się dalej poruszać i umarły, tworząc najbardziej charakterystyczny punkt parku narodowego.

Jeśli masz nadmiar gotówki, zarezerwuj lot widokowy i podziwiaj ten cud natury z innej perspektywy. Loty można zarezerwować w Wilpena Pound Visitor Centre, a taka przyjemność kosztuje od 100-200 AUD.

Szlak Pound Gap oraz Wangarra Lookouts – wśród kilku szlaków pieszych rozpoczynających się przy Wilpena Pound Visitor Centre, jest Pound Gap Track (8 km w obie strony). Wiedzie on wzdłuż Wilpena Creek i po pewnym czasie dociera do Hill Homestead. Warto tutaj przystanąć i zapoznać się z historią o mieszkańcach domu oraz trudnych warunkach, z którymi zmagali się na co dzień. Uzupełnij poziom energii oraz wody, a następnie kontynuuj podejście do punktów widokowych Wangarra, aby podziwiać panoramę tego miejsca od wewnątrz.

Leniwi turyści mogą skorzystać z autobusu, który zatrzymuje się około 1 km od Hill Homestead. Kursuje on 3 lub 4 razy dziennie, dokładny rozkład sprawdź w Wilpena Pound Visitor Centre.

Flinders Ranges, South Australia
Widok z górnego punktu widokowego Wangarra

Farma paneli słonecznych – przyjemny krótki przystanek po drodze w kierunku Wilpena Pound Resort. Bynajmniej nie z powodu paneli słonecznych, ale bandy kangurów skaczących dookoła.

Flinders Ranges, South Australia
Farma paneli słonecznych

Brachina Gorge – 20 km trasa przez kanion, z tablicami informacyjnymi na temat formacji skalnych oraz odkrytych skamielin. A te są jednymi z najstarszych na ziemi! Jeśli geologia Cię nie ekscytuje, usiądź wygodnie w fotelu i delektuj się jazdą. Niesamowite przeżycie! Przy odrobinie szczęścia, możesz dostrzec walabie, szczególnie aktywne późnym południem.

Flinders Ranges, South Australia
Droga przez Brachina Gorge

Bunyeroo Gorge – świetna okazja na krótki spacer w otoczeniu skał i drzew gumowych. Trasa wiodąca przez kanion ma 7,5 km w obie strony a jej przejście zajmuje około 3 – 3,5 godzin.

Flinders Ranges, South Australia
Szlak pieszy w Bunyeroo Gorge

Razorback Lookout – Ten kultowy punkt widokowy znajduje się zaledwie kilka minut jazdy od parkingu przy wąwozie Bunyeroo. Rozpościera się stąd jedna z najpiękniejszych panoram w Parku Narodowym Ikara-Flinders Ranges.

Old Wilpena Station – Jedna z najważniejszych osad pasterskich w Australii Południowej, działająca do 1985 roku. Dobrze zachowane budynki, bogata historia oraz malownicze położenie pozwalają pobudzić zmysły i wyobrazić sobie życie w tym miejscu. Dwa opcje na spacer: 1 km lub 3,2 km pętle.

Arkaroo Rock – Krótki szlak (pętla) prowadzi do aborygeńskich malowideł naskalnych. Parking znajduje się około 17 km od Ikara/Wilpena Pound i stamtąd rozpoczyna się łagodne podejście. Przejście szlaku nie powinno zająć więcej niż 1-1,5 godziny. Inne miejsca, w których można podziwiać malowidła naskalne to Perawurtina oraz Sacred Canyon, jednak ten ostatni można zwiedzić tylko podczas zorganizowanej wycieczki z lokalnym przewodnikiem z Wilpena Pound Resort.

Flinders Ranges, South Australia
Malowidła naskalne Aborygenów w Arkaroo Rock
Flinders Ranges, South Australia
Krajobraz w pobliżu Arkaroo Rock

St Mary Peak – Najwyższy szczyt w paśmie górskim Flinders Ranges (1171 m n.p.m.) i ważne miejsce dla lokalnego plemienia Adnyamathanha. Z tego powodu zaleca się uszanowanie szczytu i nie wchodzenie wyżej niż Tanderra Saddle. Istnieją dwie trasy: bezpośrednia o długości 14,6 km (ok. 6 godzin) lub pętla o długości 21,5 km (8-9 godzin). Niestety z braku czasu nie przeszedłem żadnej z nich, ale słyszałem, że są dość wymagające. Weź wystarczającą ilość jedzenia i wody oraz powiedz komuś o swoich planach.

Ruiny Aroona – Pozostałości stacji owiec z początku XIX wieku. Obszar ten jest ściśle związany z niemieckim malarzem Hansem Heysenem.

Flinders Ranges, South Australia
Parking i kemping w pobliżu ruin Aroona

Ruiny Appealinna – W latach 50. XIX wieku Joseph Wills był lokalnym pastorem, który zbudował domostwo oraz zagrody dla bydła po południowej stronie potoku. Ruiny po stronie północnej były niegdyś osadą górniczą.

Pozostałe szlaki piesze – W parku narodowym jest wystarczająco dużo tras, aby zadowolić nawet najbardziej wymagających wędrowców, chcących spędzić kilka dni na łonie przyrody. Pełna lista dostępna jest na stronie internetowej, a mapę otrzymasz w Wilpena Pound Visitor Centre. Nigdy nie zapomnij o wodzie i ochronie przed słońcem!

Wstęp

Semeru to stratowulkan, który wznosząc się na wysokość 3,676 m n.p.m zyskał sobie przydomek “dach Jawy”. Znany jest również jako Mahameru, czyli „Wielka Góra”. Nazwa pochodzi od hinduskiego szczytu Meru lub Sumeru, czyli miejsca, w którym mieszkają bogowie.

To popularne miejsce na krótki trekking z noclegiem pod namiotem oraz nutką prawdziwej przygody. W końcu idzie się po aktywnym wulkanie! Jego aktywność można zauważyć już z daleko, kiedy chmura popiołu wulkanicznego wydmuchiwana jest z krateru niczym dym papierosa z ust palacza. W drodze na szczyt zastanawiam się jak to będzie wyglądać z bliska. Czy jest to w ogóle bezpieczne?

Semeru ma długą historię erupcji i szlak może być okresowo zamykany dla turystów. Byłem tam w sierpniu 2019 roku i czułem się całkowicie bezpiecznie. Oczywiście należy zachować ostrożność, szczególnie na ostatnich kilometrach podczas przemieszczania się po stromym i wystawionym na silny wiatr zboczu, a także w okolicy samego szczytu. Tam najprawdopodobniej będziesz świadkiem małej erupcji, gdy popiół wulkaniczny wyleci w powietrze zaledwie kilka metrów od Ciebie. Jest to jeden z elementów, który przyciąga tylu turystów. Nie podchodź zbyt blisko, aby uniknąć wdychania toksyn. Każdy z niecierpliwością czeka na selfie z małą erupcją w tle, a te jak na zwołanie mają miejsce nawet co 20-30 minut!

Informacje praktyczne

Szczegóły techniczne

  • Szczyt: 3676 m n.p.m
  • Zmiana wysokości: 1576 m
  • Długość szlaku: 42 km w dwie strony
  • Kemping przy jeziorze Ranu Kumbolo: 2400 m n.p.m (10,5 km od punktu szlaku)
  • Kemping Kalimati: 2700 m n.p.m (7,5 km od Jeziora Ranu Kumbolo)
  • Ostatnie wejście: 3 km w jedną stronę od kempingu Kalimati
  • Poziom trudności: średni / trudny

Sezon trekkingowy

Pora sucha, która jest najlepszym czasem na wędrówkę, zaczyna się od końca kwietnia i trwa do listopada. W porze deszczowej od stycznia do końca kwietnia szlak na szczyt może być zamknięty, ale przede wszystkim próba zdobycia wulkanu może być niebezpieczna. To także czas na odbudowę ekosystemu parku narodowego.

Hiking Mount Semeru
Panoramiczny widok w pobliżu szczytu

Dojazd

W dzień poprzedzający wyjście na trekking, pokonałem trasę Malang – Tumpang – Ranu Pane. Pierwszy etap był bardzo prosty, zamówioną taksówką przez aplikację Grab. Powiedz kierowcy, aby wysadził Cię w Tumpang przy punkcie odjazdów jeepów do Ranu Pane. Zarówno Grab, jak i Gojek to świetne sposoby na poruszanie się po Indonezji. Działają w taki sam sposób jak Uber, ale mają znacznie więcej dostępnych opcji. Możesz zamówić dostawę dosłownie wszystkiego, co można sobie wyobrazić!

W Tumpang czekałem ponad godzinę na przyłączenie się innych pasażerów w celu obniżenia kosztów przejazdu jeepem. Niestety, koniec końców była nas tylko dwójka. Po długich negocjacjach koszt wyniósł 150.000 IDR na osobę. Zasada jest prosta – im większa grupa, tym niższy koszt na osobę.

Wymagane dokumenty

Badanie lekarskie – można je zrobić w lokalnych szpitalach lub publicznych placówkach służby zdrowia na 1 dzień przed wędrówką. To łatwa procedura – sprawdzane są waga, wzrost, ciśnienie krwi oraz pada kilka pytań o ogólny stan zdrowia. Nie pamiętam dokładnego kosztu, ale było to około 20.000–40.000 IDR. Badanie przeszedłem w Malang, ale można to zrobić również w Tumpang, a nawet w wiosce Ranu Pane.

Kopia paszportu / dowodu tożsamości – kserokopia ważnego dokumentu potwierdzającego tożsamość. W przypadku nastolatków, którzy nie ukończyli 17 lat, wymagana jest dodatkowo podpisana i ostemplowana zgoda rodziców (opłata 6.000 IDR).

Formularz rejestracyjny – potwierdzenie rejestracji online lub dokument wypełniony w biurze w Ranu Pane.

Hiking Mount Semeru
Takie widoki są warte wszystkich formalności

Rezerwacje oraz ceny

Rejestracji oraz płatności za pozwolenie można dokonać za pośrednictwem strony internetowej Parku Narodowego Bromo Tengger Semeru. Następnie otrzymuje się maila z potwierdzeniem. Wejście na szlak limitowane jest do 600 osób dziennie, dlatego w szczycie sezonu warto dokonać zarezerwować miejsce online. Jest to możliwe co najmniej 3 dni przed rozpoczęciem wędrówki.

W moim przypadku wystąpił problem z przetwarzaniem płatności za pomocą karty kredytowej. Jeśli masz ten sam problem, pobierz wystarczającą ilość gotówki i zapłać w biurze w Ranu Pane. Przy niedokonaniu płatności w ciągu 5 godzin od rejestracji, zostanie ona anulowana. Mimo przekroczenia wymaganego terminu, wyjaśniłem strażnikowi swoje problemy z płatnością i zapłaciłem gotówką.

Ceny dla Indonezyjczyków

Dni pracujące: 19.000 IDR / osoba / dzień

Weekendy i święta: 24.000 IDR / osoba / dzień

Ceny dla turystów:

Dni pracujące:  210.000 IDR / osoba / dzień

Weekendy i święta: 310.000 IDR / osoba / dzień

Hiking Mount Semeru
Widoki ze szczytu Semeru zapierają dech w piersiach

Odprawa

Po odebraniu pozwolenia zostałem zaproszony na odprawę. Pracownicy parku narodowego wyjaśnili trasę, lokalizację kempingów i kilka wskazówek dotyczących bezpieczeństwa. Szczególnie warta zapamiętania jest jedna zasada: cokolwiek przyniesiesz, wynieś ze sobą. Indonezja ma duży problem ze śmieciami i pamiętaj, aby nie pozostawić po sobie śladu. Śmieci wyrzuć po powrocie do wioski Ranu Pane.

Plany wyprawy

2 DNI 1 NOC

W dwa dni pokonałem 42 km, a drugi z nich będzie szczególnie męczący. Zrób tę wersję, jeśli jesteś doświadczonym piechurem w przyzwoitej formie. Dla mnie ilość czasu była wystarczająca, choć jeden dodatkowy dzień na łonie przyrody by nie zaszkodził. Kemping nad jeziorem Ranu Kumbalo znajduje się zaledwie 3 godziny od Ranu Pane, dlatego zostanie tam na dodatkową noc wydawał mi się nierozsądny.

Day 1: Ranu Pane – Jezioro Ranu Kumbalo – Kemping Kalimati
Day 2: Kemping Kalimati – Szczyt Semeru – Kemping Kalimati – Jezioro Ranu Kumbalo – Ranu Pane

3 DNI 2 NOCE

Najbardziej popularna i optymalna wersja wędrówki, dająca więcej czasu na relaks i delektowanie się widokami w wolniejszym tempie.

Dzień 1: Ranu Pane – Jezioro Ranu Kumbalo – Kemping Kalimati
Dzień 2: Kemping Kalimati – Szczyt Semeru – Kemping Kalimati – Jezioro Ranu Kumbalo
Dzień 3: Jezioro Ranu Kumbalo – Ranu Pane

4 DNI 3 NOCE

Bardzo długa i niewymagająca wersja… dla mnie chyba jednak zbyt długa. Ale jeśli jesteś z grupą przyjaciół, dlaczego nie 🙂

Dzień 1: Ranu Pane – Jezioro Ranu Kumbalo – Kemping Kalimati
Dzień 2: Kemping Kalimati – Szczyt Semeru – Kemping Kalimati
Dzień 3: Kemping Kalimati – Jezioro Ranu Kumbalo
Dzień 3: Jezioro Ranu Kumbalo – Ranu Pane

Hiking Mount Semeru
Widoki na szczycie Semeru

Z przewodnikiem czy na własną rękę?

Korzystanie z przewodnika nie jest konieczne. Szlak jest łatwo widoczny, często mija się innych innych ludzi oraz małe stragany sprzedające przekąsi i napoje. Zgubienie się jest raczej niemożliwe. Na ostatnim fragmencie prowadzącym na szczyt, podążaj za latarkami innych turystów, a wszystko będzie dobrze.

Wyposażenie

Podstawowa lista rzeczy do zabrania na szlak:

  • Kemping: namiot, śpiwór, mata do spania, kuchenka gazowa, garnek do gotowania, zapalniczka.
    Jeśli nie masz własnego sprzętu, możesz go łatwo wypożyczyć w Rane Pane.
  • Ubrania: warstwa termiczna, koszulki, szorty, długie spodnie, ciepły sweter / bluza z kapturem, rękawiczki, czapka, skarpety, bielizna, buty turystyczne, kurtka.
    Nie lekceważ pogody. Nawet jeśli jest ciepło i przyjemnie w Tumpang lub nawet w Ranu Pane, noce na kempingach będą chłodne.
  • Latarka czołowa i zapasowe baterie, kije trekkingowe, okulary przeciwsłoneczne.
    Dobre oświetlenie jest niezbędne, ponieważ kilka godzin spędzisz na podejściu w środku nocy. Kije trekkingowe są niezwykle przydatne na stromych zboczach, więc dobrze jest mieć co najmniej jeden.
  • Apteczka, podstawowe leki, krem do opalania.
  • Jedzenie
    Nie bierz za dużo. Indonezja nie zostawi Cię z pustym żołądkiem. Po drodze są małe stragany, w których można kupić owoce, napoje, przekąski. Wesprzesz lokalną społeczność oraz będziesz miał lżejszy plecak.
  • Aparat fotograficzny
Hiking Mount Semeru
Kije trekingowe są niezwykle pomocne w podejściu na szczyt

Zakwaterowanie w Ranu Pane

W wiosce znajduje się wiele opcji zakwaterowania. Najlepiej wyszukać je przez internet, a następnie wysłać wiadomość na Whatsapp i potwierdzić dostępność. Można też po prostu rozejrzeć się i znaleźć coś na miejscu. Polecam Thomas Sanjaya Homestay, gdzie wynająłem prosty, ale całkowicie wystarczający pokój. Był nawet prysznic z ciepłą wodą, co w Indonezji nie zawsze jest standardem 🙂 Właściciele prowadzą również mały sklepik dla tych, którzy chcą kupić dodatkowe przekąski, ciastka lub wypożyczyć sprzęt. Noc była naprawdę chłodna, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że następnej nocy łatwo nie będzie.

Na szlaku – 2 dni 1 noc

Dzień 1: Ranu Pane – Jezioro Ranu Kumbolo – Kemping Kalimati (15km, 5-6h)

Etap 1: Z wioski Ranu Pane do jeziora Ranu Kumbolo Lake (3-3.5h)

Około 7 rano pensjonat zaczął tętnić życiem. Śniadanie nie zaskoczyło – było to nasi goreng (smażony ryż) z jajkiem. Mógłbym wiele powiedzieć o tej potrawie, ale podkreślę tylko, że jest to absolutnie najpopularniejszy posiłek dla osób podróżujących w stylu niskobudżetowym i jadłem go prawie codziennie 🙂

Hiking Mount Semeru
Tablica informacyjna przy wejściu na szlak

O 8 rano byłem już w drodze. Najpierw drogą asfaltową do bramy parku narodowego, gdzie sprawdzono moje pozwolenie, a następnie wzdłuż pól uprawnych w kierunku lasu. Niespodziewanie zdałem sobie sprawę, że zabranie ze sobą tak dużej ilości jedzenia było zupełnie zbędne. Dlaczego? Po drodze są warungi (małe stragany)! Można w nich kupić owoce, przekąski, napoje i oczywiście smażony ryż lub makaron. Zatrzymując się tam, nie tylko uzupełnisz energię, ale również wesprzesz miejscową ludność prowadzącą to wymagające przedsięwzięcie. Codziennie o zmierzchu schodzą oni z powrotem do wioski, by następnego ranka wyruszyć ponownie w górę, niosąc produkty na plecach.

Semeru wciąż majaczył daleko przede mną, kiedy nagle chmura pyłu wulkanicznego pojawiła się tuż nad szczytem! Wyglądało to niesamowicie i po raz pierwszy widziałem taką aktywność wulkanu. Nikogo to jednak już nie dziwi, ponieważ od 1967 r. wulkan jest w stanie niemal ciągłej aktywności. Małe erupcje zdarzają się nawet co 20-30 minut! Szlak jest bezpieczny, choć dla własnego bezpieczeństwa nigdy nie należy schodzić z niego schodzić.

Hiking Mount Semeru
Mała erupcja widziana z dystansu

Po około 3 godzinach od wyjścia z Ranu Pane dotarłem do jeziora Ranu Kumbolo. Nad jeziorem znajduje się piękny kemping, oraz oczywiście stragany. Pływanie w jeziorze jest niedozwolone, ponieważ woda jest używana do picia i gotowania. Trochę żałuję, że nie zostałem tam na dodatkową noc. Następnym razem!

Hiking Mount Semeru
Ranu Kumbolo Lake and campsite

Etap 2: Od jeziora Ranu Kumbolo Lake do kempingu Kalimati (2-2.5h)

Po przerwie na ugotowanie zupki błyskawicznej i relaksie nad jeziorem, kontynuowałem znacznie bardziej wymagająca część szlaku prowadzącą przez las i łąki do kempingu Kalimati. Tutaj plecak zaczął ciążyć i cieszyłem się, że mam kije trekkingowe dla dodatkowego wsparcia. Wcześniej Semeru był widoczny rzadko i z bardzo daleka. Tym razem był jednak coraz bliżej.

Hiking Mount Semeru
Widok ze szlaku do kempingu Kalimati

Około 2 godziny później rozstawiałem już namiot. Kemping był pełen przyjaznych piechurów, wszyscy zajęci gotowaniem. Warto uzupełnić tutaj butelki z wodą. Źródło znajduje się około 15 minut spacerem od kempingu. Zapytaj miejscowych o drogę.

Pamiętając, że noc będzie krótka, starałem się chwilę przespać, zanim alarm w telefonie poderwał mnie na równie nogi o północy.

Hiking Mount Semeru
Kemping Kalimati

Dzień 2: Kemping Kalimati – Szczyt Semeru – Kemping Kalimati – Jezioro Ranu Kumbolo – Ranu Pane

Etap 1: Z kempingu Kalimati na szczyt Semeru (4-5h)

Noce na kempingu Kalimati mogą być naprawdę chłodne. Najlepiej mieć swój własny, sprawdzony i ciepły śpiwór, ponieważ te wynajmowane nie zapewnią komfortu. Dobrym pomysłem jest również bielizna termiczna.

By się rozgrzać, zacząłem przygotowywać śniadanie. Nie zapomnij o nim, ponieważ na kolejne kilka godzin potrzebujesz sporo kalorii. Większość rzeczy zostawiłem w namiocie i wziąłem tylko mały plecak z wodą, przekąskami, aparatem fotograficznym i dodatkową warstwą ubrania.

Większość ludzi rusza na szlak między 00:00 – 01:00. Jedna z grup planowała start o 22:00, ale myślę, że jest to lekka przesada. Przedwczesne zdobycie szczytu i oczekiwanie na wschód słońca spowoduje wychłodzenie ciała. Wyjdź o północy, jeśli Twoje tempo jest wolniejsze i chcesz zobaczyć wschód słońca z samego szczytu. Jeśli jesteś szybszy lub wystarczy Ci przywitanie dnia ze zbocza góry (co i tak jest przepiękne), wyrusz około 01:00 – 01:30.

Hiking Mount Semeru
Skały to zło!

Mogę sobie wyobrazić, że wchodzenie na szczyt w pojedynkę w środku nocy może trudne, ale wielu innych turystów wyruszała w tym samym czasie, więc poszedłem za nimi. Wszyscy byli wyposażeni w latarki, co tworzyło ruchomą linię światła poruszającą się w górę.

Tuż za kempingiem przeszedłem przez las, by następnie znaleźć się na otwartym terenie. Tutaj zaczyna się strome podejście po wulkanicznym podłożu. 2 kroki w górę i zjazd 1 krok w dół. Stromo. Zimno. Wietrznie. Trzeba także uważać na luźne kamienie staczające się po zboczu. Może to lepiej, że wspinam się w ciemności? Prę do przodu nie wiedząc, jak jeszcze daleko jestem od szczytu.

Hiking Mount Semeru
Wschód słońca w drodze na szczyt
Hiking Mount Semeru
Wschód słońca w drodze na szczyt
Hiking Mount Semeru
Cień rzucany przez Semeru o wschodzie słońca

Ok, nie chcę straszyć! To trudno podejście, ale dasz radę. Narzuć sobie odpowiednie tempo i rób krótkie przerwy, gdy zabraknie tchu.

Szczyt jest płaski i każdy znajduje swoje miejsce na zrobienie pięknych zdjęć i delektowanie się widokami. Te są spektakularne, ponieważ stoję na najwyższej górze na Jawie. Warto przejść wzdłuż grzbietu w pobliże krateru. Tam miałem miłą pogawędkę z grupą Indonezyjczyków, którzy poczęstowali mnie ciepłym napojem imbirowym i zupą! Ogrzanie się po kilku godzinach spędzonych w drodze było dokładnie tym, czego potrzebowałem.

Hiking Mount Semeru
Na szczycie Semeru

Najbardziej zapadną mi w pamięć dwie małe erupcje, które miały miejsce kilkanaście metrów ode mnie. Takie same jak widziane dzień wcześniej, ale tym razem na wyciągnięcie ręki. Chmura rosła i nabierała kształtu, leniwie wisząc w powietrzu. Spektakl ten przypomina o częstej aktywności wulkanicznej i sile natury w Indonezji. Na Semeru takie erupcje zdarzają się nawet co 20-30 minut, więc po prostu czekaj i przygotuj się na jedyną w swoim rodzaju okazję do zdjęcia!

Hiking Mount Semeru
Małe erupcje mają miejsce nawet co 20-30 minut
Hiking Mount Semeru
To jedyny w swoim rodzaju spektakl natury

Etap 2: Ze szczytu Semeru do wioski Ranu Pane (6-8h)

Zdobycie szczytu zajęło mi blisko 5 godzin, natomiast droga powrotna do obozu… mniej niż 1,5 godziny. Zsuwanie się w dół po wulkanicznym żwirze jest najskuteczniejszym i najszybszym sposobem zejścia. Kiedy odwróciłem się za siebie, czułem olbrzymią satysfakcję, że pokonałem ten stromy szlak w środku nocy.

Hiking Mount Semeru
Strome zbocze wulkanu Semeru

Po godzinnej przerwie na śniadanie i odpoczynek, spakowałem wszystkie rzeczy, a następnie ruszyłem w drogę powrotną do Ranu Pane. Po minięciu jeziora Ranu Kumbolo zacząłem czuć się naprawdę zmęczony i coraz częściej robiłem przerwy, by choć na chwilę zdjąć plecak. Do wioski dotarłem wyczerpany, ale szczęśliwy!

Ostatnim krokiem było zorganizowanie transportu jeepem do Tumpang, a stamtąd taksówką do hotelu w Malang. Jak zawsze w Indonezji, po ciężkich negocjacjach ceny kierowca zabrał mnie za 200 IDR. I tym razem trudno było znaleźć innych turystów, aby podzielić koszty.