Wstęp

Shar to malowniczy wodospad w obwodzie naryńskim w środkowym Kirgistanie. Woda spada z wysokości około 400 metrów, co czyni go to jednym z najwyższych wodospadów w Azji Środkowej. Położony jest na wysokości około 3200 metrów nad poziomem morza, w malowniczym wąwozie rzeki Bash-Kaindy.

Późną wiosną i wczesnym latem topniejący śnieg z okolicznych gór zwiększa ilość wody, dzięki czemu miejsce to jest szczególnie imponujące. Krajobraz wokół to otwarte łąki, szerokie doliny i majestatyczne górskie szczyty.

Jak dotrzeć do wodospadu Shar?

Większość turystów rozpoczyna podróż z miejscowości Naryn, do ktrórej można łatwo dojechać z Biszkeku.

Samochód

Z Narynu należy jechać na zachód w kierunku Bash-Kaiyndy (około 60 km). Skręć w prawo z głównej drogi i kieruj się w stronę rzeki. Można zaparkować samochód na poboczu lub spróbować przejechać na drugą stronę i kontynuować trasę drogą gruntową w kierunku obozowisk jurt. Droga jest w dobrym stanie i w suchych warunkach powinna być przejezdna dla każdego rodzaju samochodów.

Jeśli rozpoczniesz trekking od miejsca przekroczenia rzeczki, dystans do wodospadu to około 10 km w jedną stronę (3-4 godziny), więc z pewnością musisz poświęcić na wycieczkę cały dzień. Dystans będzie o około 2-3 km krótszy, jeśli rozpoczniesz od obozowiska jurt. Możesz również wybrać się na wycieczkę konną. Jeśli chcesz, popytaj w wiosce.

Transport publiczny

Z dworca autobusowego w Naryn do Bash-Kaiyndy można dojechać grupową taksówką lub minibusem. Kierowca zapewne wysadzi cię przy przejeździe przez rzeczkę, ale jeśli masz szczęście to za dodatkową opłatą być może zgodzi się pojechać do jurt.

W drodze powrotnej najprawdopodobniej będziesz musiał łapać stopa, przynajmniej do Ak Bashy, skąd dalej możesz kontynuować taksówką grupową do Narynu.

Zorganizowana wycieczka

Czasami lokalne biura turystyczne, takie jak Kettik czy Intourist, organizują jednodniowe wycieczki do wodospadu Shar. Zazwyczaj ruszają z Biszkeku, ale mogą Cię także zgarnąć po drodze w Narynie. Sprawdź ich profile na Instagramie.

Shar Waterfall, Kyrgyzstan
Górna część wodospadu Shar

Najlepszy czas na odwiedzenie wodospadu Shar

Najlepszą porą na wizytę jest okres od czerwca do września, gdy górskie drogi są dostępne, a krajobraz jest zielony i niezaśnieżony.

Gdzie zatrzymać się w Naryn?

Spędziłem kilka nocy w pensjonacie Pamko. Pokój był przestronny i czysty. W środku był również mały aneks kuchenny, a właściciel był bardzo przyjazny. Przechowali mój bagaż podczas mojego pobytu w Tash Rabat.

Shar Waterfall, Kyrgyzstan
Shar Waterfall

Moje wrażenia z trekkingu do wodospadu Shar

Pojechałem taksówką grupową do wioski Bash-Kaiyndy, skąd rozpoczyna się szlak do wodospadu Shar. Taksówkarze w Kirgistanie mają niepowtarzalny urok: są jednocześnie przyjaźni i irytujący. Jeżdżą z wielką pewnością siebie i chętnie nawiązują rozmowy, nawet gdy oczywiste jest, że nie rozumiem ani słowa po rosyjsku.

Sam szlak był długi i kojąco cichy, a aż do samego wodospadu nie spotkałem ani jednej osoby. Gdy Shar pojawił się w zasięgu wzroku, pogoda zaczęła się zmieniać i spadł lekki deszcz, dodając scenie dramatyzmu. Widok był oszałamiający! Wodospad otoczony skałami przypominał naturalny amfiteatr, a świadomość, że jestem tam zupełnie sam, czyniła to doświadczenie jeszcze bardziej wyjątkowym.

Shar Waterfall, Kyrgyzstan
Wodospad Shar
Shar Waterfall, Kyrgyzstan
Wodospad Shar

Na szczęście deszcz szybko przeszedł, niebo się przejaśniło, a słońce wróciło, pozwalając mi wzbić drona w powietrze i uchwycić kilka naprawdę imponujących ujęć.

W drodze powrotnej po raz pierwszy spotkałem innych turystów, a chwilę później minęła mnie także grupa podróżująca konno. Gdy dotarłem z powrotem do wioski, byłem już wyraźnie wyczerpany, dzień chylił się ku końcowi, więc zacząłem szukać transportu do Naryn. Najpierw złapałem stopa do Ak Bashy, a stamtąd taksówkarz wysadził mnie przy drodze wyjazdowej, gdzie czekała kolejna taksówka zbiorowa.

Ostatecznie zostaliśmy tylko ja i kierowca, który za przejazd zażądał zaledwie 200 somów. Trudno było stwierdzić, czy był to zawodowy kierowca regularnie kursujący na tej trasie, czy po prostu ktoś jadący w tym samym kierunku, ale jeśli to pierwsze, do dziś nie wiem, jak taka suma mogła pokryć koszty czasu i paliwa. Tak czy inaczej, okazał się niezwykle przyjazny i mówił trochę po angielsku, więc całą drogę powrotną spędziliśmy na rozmowie.

Author

Write A Comment