Tag

wulkany

Browsing

Wstęp

Ijen to wciąż aktywny, ale od dłuższego czasu spokojny wulkan we wschodniej Jawie. Będąc miejscem występowania naturalnego fenomenu niebieskiego ognia, przyciąga tysiące turystów gotowych wyruszyć w środku nocy, aby zobaczyć wyjątkowe płomieni na własne oczy. Możliwe jest to tylko tutaj i na Islandii!

Jak dojechać do wulkanu Ijen?

Góra Ijen znajduje się we wschodniej Jawie i najłatwiej dostać się tam promem z Bali lub z najbliższego lotniska w Surabaya. Organizatorzy wycieczek oferują jednodniowe wypady z Bali z odbiorem z hotelu i jest to popularna opcja wśród turystów. Wschodnia Jawa ma jednak znacznie więcej do zaoferowania, więc warto pomysleć o dłuższym pobycie.

Dla osób podróżujących na własną rękę, najlepiej jest zatrzymać się w Banyuwangi i tam poszukać transportu (samochód / skuter) lub zorganizowanej wycieczki.

Gdzie się zatrzymać?

Javalindra Homestay okazał się być doskonałą bazą wypadową do zwiedzania okolicy. Pokój jak i wspólna łazienka oraz salon były bardzo czyste. W cenę wchodzi śniadanie (smażony ryż), jest również możliwość wypożyczenia skutera. Poza tym właściciel jest po prostu przyjaznym facetem, który dodatkowo podrzucił mnie na dworzec autobusowy, kiedy miałem wyjeżdżać do Semarang.

Wspominając o planach wycieczki na Ijen, od razu dostałem maskę do oddychania, która jest obowiązkowa i przynajmniej częściowo pomaga zredukować intensywny zapach wydobywających się tam gazów. Maski można również wypożyczyć na szlaku wiodącym w stronę krateru, ale ich jakość może budzić wątpliwości.

Początek przygody

Pierwszy budzik odezwał się o 23:30. Czas zacząć nowy dzień przed zakończeniem poprzedniego! Ciężko było to dobrze zgrać, ponieważ zwykle nie kładę się spać bardzo wcześnie. Próbowałem zmusić się do snu już o 21:00, ale okazało się to wielką porażką.

Szybko spakowałem ciepłe ubrania i czapkę (szczyt znajduje się na wysokości 2799 m n.p.m., więc jest chłodno), latarkę, aparat, przekąski, założyłem buty trekkingowe i kilka minut po północy odpalałem już wypożyczony skuter.

Ijen volcano in Indonesia
Maski są niezbędne podczas przebywania na Ijen

Noc była zimna i ciemna, ponieważ byłem w zasadzie jedynym pojazdem na drodze. W pewnym momencie zastanawiałem się, czy podążam właściwą drogą, ale im bliżej celu, tym więcej pojawiało się samochodów. Po 1,5 godziny (tak, to dość długa jazda) dotarłem na parking, na którym pierwsze zorganizowane grupy przygotowywały się do wyjścia, pijąc gorące napoje.

Bilet wstępu kosztuje 100,00O IDR w dni powszednie i 150,000 IDR w weekendy. Za budynkiem kasy ścieżka zaczyna prowadzić pod górę, na początku łagodnie a później bardziej stromo. Jest jednak szeroka i dobrze utrzymana. Na pewno nie ma potrzeby wynajmowania przewodnika – nie da się zabłądzić. Po drodze spotkasz jednak wielu gości, którzy pracują wydobywając siarkę i znoszą ją na swoich ramionach w dużych koszach do wioski. Oferują oni odprowadzenie turystów do krateru za kolejne 150,000 lub 200,000 IDR, ponieważ i tak jest to dla nich po drodze.

Nie są to duże pieniądze, więc jeśli będziesz czuł się pewniej idąc razem z samozwańczym przewodnikiem niż na własną rękę, warto roważyć tę opcję. Sam wahałem się czy tego nie zrobić. Wyruszyłem dość wcześnie i na szlaku nie było zbyt wielu świateł czołówek, za którymi można było podążać. W takiej sytuacji można po prostu zrobić sobie krótką przerwę i poczekać na pierwszą falę turystów, a następnie przyczepić się do nich. W końcu i tak wszyscy udają się w to samo miejsce.

Od punktu początkowego, w zależności od kondycji, dotarcie do skraju kaldery zajmuje około 1 – 1,5 godziny. Tutaj możesz zdecydować, czy odbić w prawo i kontynuować wędrówkę do miejsca wschodu słońca, czy zejść do krateru i zobaczyć niebieski ogień. Oczywiście większość turystów najpierw schodzi w dół, a następnie wraca do góry na wschód słońca (zwykle około 5:00 – 5:45 w zależności od pory roku).

Tutaj szlak zmienia się w nieco trudniejszy i wiedzie po kamiennych stopniach. Nic strasznego ale zachowaj ostrożność. Wygląda to po prostu trochę gorzej niż w rzeczywistości, z powodu otaczających ciemności. Warto mieć założoną maskę przeciwgazową. Po 20 – 30 minutach będziesz już obok największego siarkowego jeziora na świecie, czekając na spektakl niebieskiego ognia. PH wody zawierającej kwas solny i siarkowy jest mniejsze niż 0,3, co oznacza, że może rozpuszczać metal. Ma wyjątkowy turkusowo-zielony kolor, którego nie zobaczysz w ciemności, ale na pewno rzuci się w oczy po wschodzie słońca.

Będąc tam, miałem szansę po prostu stać w ciszy i obserwować pracę górników. To mieszkańcy pobliskich wiosek, pracujący bez masek, idący tą samą trasą co turyści, tyle że 3-4 razy dziennie i z obciążeniem do 80 kg na plecach. Wszystko to za około 800 – 1,000 IDR za kilogram siarki. Brzmi jak żart, ale niestety to prawda. Nie ma sie co dziwić, że oferują oni swoje usługi jako przewodnik lub sprzedają małe pamiątku wykonane z siarki.

Mount Ijen, Indonesia
Górnik pracujący tuż obok błękitnego ognia
Mount Ijen, Indonesia
Małe figurki z siarki są doskonałymi pamiątkami
Mount Ijen, Indonesia
Górnicy sprzedający małe figurki z siarki

W końcu niebieski ogień zapłonął na dobre i jego obserwacja była naprawdę niesamowita, chociaż spodziewałem się czegoś innego Miałem wielkie szczęście być na miejscu przed wszystkimi zorganizowanymi grupami i spędziłem tam ponad 45 minut, zanim zrobiło się tłoczno. Od czasu do czasu wiatr kierował w moim kierunku chmurę gazów, ale nie było to nic niepokojącego. Nie zdejmuj maski, zamknij na moment oczy aby uniknąć podrażnienia i uważaj na sprzęt elektroniczny, który niekoniecznie lubi takie warunki.

Niebieski ogień jest wynikiem spalania gazów siarkowych. Wydobywają się one przez szczeliny w wulkanie, pod wysokim ciśnieniem i w temperaturze nawet do 600C, po czym dochodzi do zapłonu w reakcji z powietrzem. Niebieski ogień jest często mylony z lawą, ponieważ niektóre gazy zamieniają się w płynną siarkę, powoli spływając po zboczach Ijen.

Niebieski ogień

Ruszyłem z powrotem do góry i przy mijaniu tłumów turystów idących w przeciwnym kierunku byłem baaaardzo szczęśliwy, że byłem na dole znacznie wcześniej. Ich światła czołówek przypominały długi łańcuch, łączący okolice jeziora z początkiem szlaku na skraju krateru. Ruszyłem dalej w górę w kierunku punktu widokowego by podziwiać zbliżający się wschód słońca.

Mount Ijen in Indonesia
Wschód słońca na górze Ijen
Mount Ijen in Indonesia
Wschód słońca na górze Ijen

Wyłaniające się z ciemności krajobrazy oraz kolory nieba były naprawdę imponujące. W Indonezji widziałem prawdopodobnie najwięcej wschodów słońca w swoim życiu i z pewnością był to jeden z najbardziej spektakularnych.

Na górze spotkałem grupę przyjaznych lokalsów, którzy poprosili o wspólne zdjęcie. Dlaczego nie? Z przyjemnością! Tak naprawdę, w Indonezji jest to normalnie. Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby ktoś zatrzymał inną osobę na ulicy w Europie i z powodu innego koloru skóry prosił o selfie. W Indonezji nie ma jednak durnych i niepotrzebnych granic społecznych, a ludzie są niezwykle otwarci.

Mount Ijen in Indonesia
Z grupą lokalsów tuż po wschodzie słońca

Droga w dół zajęła mi zaskakująco dużo czasu, nie dlatego, że była trudna, ale raczej dlatego, że nie mogłem przestać fotografować. Jezioro wewnątrz krateru i miejsce, w którym stałem przed godziną podziwiając niebieski ogień, były teraz wyraźnie widoczne.

Mount Ijen in Indonesia
Ijen o wschodzie słońca
Mount Ijen in Indonesia
Surowy wulkaniczny krajobraz

Jeśli nie masz ochoty na spacer powrotny, lokalsi z przyjemnością zwożą leniwych turystów w dół. Wygląda to trochę niedorzecznie, ale jest to tylko kolejny sposób na dorobienie. Zdecydowanie nie można im odmówić kreatywności i determinacji.

Po powrocie na parking musiałem wytrzeć siedzenie skutera, ponieważ było całe mokre od porannej rosy. Kask od wewnątrz niestety również. Przekręciłem kluczyk i … silnik nie odpalił! Byłem pewien, że mam dość paliwa a dzień wcześniej korzystałem z tego samego skutera bez żadnych problemów. Na szczęście miejscowi, widząc podenerwowanego białasa, od razu ruszyli na pomoc i uruchomili silnik w starym stylu – z kopniaka. Indonezja była zaledwie pierwszym krajem, w którym tak często podróżowałem na skuterze, więc brakowało mi tej wiedzy 🙂 Z tym zawsze będzie kojarzyć mi się Indonezja. Nawet jeśli podróżujesz samotnie, poza utartym szlakiem i potrzebujesz pomocy – zawsze możesz na nią liczyć i w ogóle nie musisz o nią prosić. Przychodzi sama. To zupełnie inne nastawienie ludzi niż w Europie, gdzie każdy gdzieś biegnie i jest zajęty tylko sobą.

Czy poleciłbym nocną wycieczkę na Ijen?

Zdecydowanie. Nocna wycieczka na aktywny wulkan w celu podziwiania spektakularnej przyrody to zdecydowanie coś, co kocham i dobrze wpisuje się w mój podróżniczy charakter. Mogę to porównać do wejść na Semeru, Inierie czy Kerinci, także w środku nocy, aby podziwiać wschód słońca.

W porównaniu do nich, Ijen jest jednak znacznie mniej wymagający, a przez to bardziej popularny i zatłoczony.

5 wskazówek przed wyjazdem

Wyrusz wcześnie i zwiedzaj niezależnie

Zjawiając się w kraterze przed zoorganizowanymi grupami, będziesz miał wystarczająco dużo czasu, aby podziwiać niebieski ogien i zrobić ekstra fotki. Najlepiej wyruszyć z Banyuwangi około północy. Nie zawracałbym sobie głowy wykupywaniem wycieczek, ale każdy woli co innego. Z pewnością nie potrzebujesz przewodnika, aby odnaleźć się na miejscu. By dotrzeć na parking, wynajmij skuter lub samochód z kierowcą (zapytaj w miejscu zakwaterowania).

Zabierz ciepłe ubrania oraz maskę gazową

Temperatura w nocy na tej wysokości może spaść znacząco, dlatego załóż kilka warstw, by czuć się komfortowo, ale również by łatwo się rozebrać po wschodzie słońca. Po powrocie wszystkie ciuchy będą musiały trafić do prania, w przeciwnym wypadku wszyscy będą wiedzieć, że byłeś na Ijen (intensywny zapach siarki). Maskę przeciwgazową można wypożyczyć w miejscu zakwaterowania lub w drodze do krateru.

Załóż porządne buty trekkingowe

Nie jest to trudna wędrówka, ale jednak wędrówka w środku nocy i odpowiednie buty sprawią, że będzie ona o wiele przyjemniejsza, szczególnie podczas schodzenia do krateru.

Unikaj chmury gazów

Przebywając w pobliżu niebieskiego ognia, staraj się unikać chmury gazów przenoszonej przez wiatr. Jeśli zmierza w Twoim kierunku, zamknij oczy by uniknąć podrażnienia i schowaj aparat do plecaka.

Bądź przyjazny i wspieraj lokalną społeczność

Lokalski mogą być nieco nachalni w próbach nakłonienia do korzystania z ich usług jako przewodnika. Zgódź się, jeśli czujesz, że jest do dobry pomysł, lub grzecznie odmów i idź dalej. Małe figurki z siarki są świetnymi pamiątkami z tego miejsca. Warto mieć drobne i kupić kilka dla siebie lub znajomych, przy okazji wspierając ciężko pracujących górników.

Wstęp

Tongariro Northern Circuit był moim pierwszym szlakiem w Nowej Zelandii zaliczanych do tzw. Great Walks. Była to także pierwsza wielodniowa wędrówka w moim życiu! Obozowałem już wielokrotnie, ale było to raczej podczas wycieczek samochodowych. Zapas żywności, woda, namiot, śpiwór, kuchenka gazowa, filtr do wody, ubrania na zmianę – wszystko to niesione na plecach przez dwa dni w wulkanicznym krajobrazie. Brzmi jak wyzwanie, ale jakże ekscytujące!

Park Narodowy Tongariro

Będziesz przemierzał jeden z najstarszych parków narodowych na świecie!

W 1894 r. Tongariro stał się pierwszym parkiem narodowym założonym w Nowej Zelandii i czwartym na świecie. Od 1993 roku znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO zarówno ze względu na znaczenie kulturowe dla Maorysów, jak i krajobraz wulkaniczny. W okolicy dostępny jest szeroki wybór szlaków pieszych odpowiednich dla wszystkich poziomów sprawności. Dwa z nich są szczególnie warte rozważenia!

Tongariro Northern Circuit to dłuższa wersja bardziej popularnego, jednodniowego Tongariro Alpine Crossing. Od Twoich osobistych preferencji zależy, którą wersję wybierzesz. Zachęcam jednak do dłuższej eksploracji. Northern Circuit pokrywa się z najbardziej malowniczą częścią Alpine Crossing i daje szansę na spędzenie nocy wśród aktywnych wulkanów w Strefie Wulkanicznej Taupo: Ngauruhoe, Tongariro i nieco dalej na horyzoncie – Ruapehu.

Dodatkowy czas pozwoli na zwolnienie tempa i podziwianie zapierającej dech w piersiach scenerii, przetestowanie swojej formy fizycznej na ponad 40-kilometrowym szlaku oraz nawiązanie nowych przyjaźni z innymi wędrowcami napotkanymi po drodze. Najprawdopodobniej ominiesz także tłumy, które codziennie rano rozpoczynają Alpine Crossing z Mangatepopo Road End. Uwierz mi, w szczycie sezonu jest to masa ludzi. Co więcej, nie będzie potrzebny transport, który jest niezbędny w przypadku jednokierunkowego Alpine Crossing.

Tongariro National Park, New Zealand

Legenda głosi…

Przed udaniem się do Parku Narodowego Tongariro odwiedziłem drugi najwyższy wulkan Nowej Zelandii – Taranaki. Istnieje legenda, która łączy wszystkie szczyty w centralnej części Wyspy Północnej. Mówi ona, że zarówno Taranaki, jak i Tongariro byli zakochani w Górze Pihanga, co rozpoczęło między nimi zaciętą walkę. Tongariro wygrał, a Taranaki został wyganany na zachodnie wybrzeże. Dziś często skrywa swój wierzchołek w chmurach, ukrywając łzy po utraconej miłości.

Witaj w Mordorze

Park Narodowy Tongariro jest miejscem, w którym kręcono słynną trylogię Petera Jacksona Władca Pierścieni. Skały wulkaniczne i niepowtarzalny krajobraz były idealne do stworzenia Mordoru, a kształt Ngauruhoe był pierwowzorem Góry Przeznaczenia. Inne lokalizacje to Emyn Muil (wioska Iwikau w Whakapapa), obóz Ithilien (wodospady Mangawhero) oraz sceny z armią orków (pustynia Rangipo). Trzeba przyznać, że czasami konieczna jest spora dawka wyobraźni, aby rozpoznać poszczególne miejsca.

Tongariro National Park, New Zealand

Kierunek trekkingu

Tongariro Northern Circuit to pętla, którą można wędrować w obu kierunkach. Zacząłem zgodnie z ruchem wskazówek zegara od wioski Whakapapa w kierunku schroniska Mangatepopo i dalej do pola namiotowego Oturere. W ten sposób poradziłem sobie z trudniejszą częścią szlaku pierwszego dnia. Jest to dobry wybór ze względu na wyższy poziom energii na początku, jednak podczas wspinaczki do Czerwonego Krateru plecak będzie wciąż wypełniony zapasami żywności. Szlak jest jednak tak malowniczy, że nie ma znaczenia, który kierunek wybierzesz.

Tongariro National Park, New Zealand

Rezerwacje schronisk oraz kempingów

Sezon trekkingowy rozpoczyna się zwykle pod koniec października i trwa do końca kwietnia. W tym okresie wymagane są rezerwacje schronisk oraz pól namiotowych. Poza sezonem działają na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy”, pamiętaj jednak, że ze względu na warunki pogodowe szlak staje się znacznie trudniejszy do pokonania (ryzyko lawinowe) i wymagane jest większe doświadczenie.

Rezerwacji można dokonać na stronie internetowej Departamentu Ochrony Środowiska (DOC). Po dokonaniu rezerwacji nie zapomnij wpaść do ich biura w wiosce Whakapapa, aby odebrać bilety i potwierdzić warunki pogodowe.

Zarówno schroniska, jak i pola namiotowe mają wady i zalety. Robiąc wszystkie Great Walks, korzystałem ze schronisk tylko na Milford Track, a to dlatego, że biwakowanie tam jest zabronione. Lubię uczucie całkowitej niezależności i polegania tylko na własnych zasobach i sprzęcie. Co więcej, pola namiotowe dają większą elastyczność w planowaniu wędrówki, gdy pogoda się pogorszy. Schroniska są rezerwowane często z kilku tygodniowym wyprzedzeniem, szczególnie na najbardziej popularnych szlakach, takich jak Tongariro Norther Circuit, Milford Track, Kepler Track lub Routeburn Track. Szansa na przełożenie rezerwacji jest niewielka, co oznacza, że albo wyruszasz w złą pogodę, albo wcale.

Schroniska wyposażone są w łóżka piętrowe, materace, toalety, podstawową kuchenkę gazową, oświetlenie (baterie słoneczne) i wodę (deszczówka).

Lista schronisk i pól namiotowych

Schronisko i pole namiotowe Mangatepopo – zaledwie 9,4 km od początku szlaku w wiosce Whakapapa. Jeśli planujesz bardzo spokojne tempo lub zaczynasz trekking po południu, jest to dobra opcja na nocleg. W przeciwnym razie to po prostu zbyt blisko i sugeruję kontynuowanie do kolejnego punktu.

Schronisko i pole namiotowe Oturere – najbardziej malownicze miejsce na nocleg i jedyne, w którym się zatrzymałem. Dotarłem tam po 21,4 km trekkingu i ostatnie 2-3 km pochłaniały już rezerwy mojej energii. Było jednak warto. Chmury przechodzące o zmierzchu przez szczyt Ngauruhoe tworzyły niesamowitą scenerię. Pole namiotowe znajduje się tuż obok schroniska, w którym można skorzystać z udogodnień, a także porozmawiać z innymi wędrowcami. Jest to bardzo wietrzne miejsce i zanim zacząłem rozbijać namiot, podszedł do mnie strażnik leśny. W pierwszej chwili pomyślałem, że chce sprawdzić rezerwację, ale powód był zupełnie inny. Ostrzegł mnie, że dzień wcześniej jeden z turystów próbował rozstawić namiot, ale wiatr był tak silny, że namiot został porwany i sfrunął w dół doliny. Dość zaskoczony tym faktem turysta był zmuszony spędzić noc na podłodze w schronisku.

Tongariro National Park, New Zealand
Tongariro National Park, New Zealand

Schronisko i pole namiotowe Waihohonu – miałem tu rezerwację na drugą noc, ale przejście z Oturere zajęło mi tylko 2 godziny. Dlatego spontanicznie postanowiłem zmienić plany, wykorzystać świetną pogodę i kontynuować do końca szlaku. Jest to jednak miłe miejsce na spędzenie luźnego dnia na łonie natury.

Ceny

Schroniska: 36 NZD za osobę dorosłą za noc, dzieci i młodzież do lat 17 bezpłatnie (rezerwacja jest nadal wymagana).

Pola namiotowe: 15 NZD za osobę dorosłą za noc, dzieci i młodzież do lat 17 bezpłatnie (rezerwacja jest nadal wymagana). Obozowicze mogą korzystać z wyposażenia schronisk (z wyjątkiem łóżek oczywiście).

Tongariro National Park, New Zealand

Pogoda

Warunki atmosferyczne najlepiej monitorować na portalu MetService. Mogą się one zmieniać bardzo szybko, a teren parku narodowego znany jest z ekspozycji na porwiste wiatry. Warto też wpaść do biura DOC w dniu rozpoczęcia trekkingu i upewnić się co do prognozy na kolejne dni.

2, 3 czy 4 dni na szlaku?

Wiele osób pyta, na ile dni powinni podzielić dystans szlaku. Po drodze są 3 schroniska i pola namiotowe, jednak jeśli zdecydujesz się na nocleg w nich wszystkich, nie będziesz wędrować dłużej niż 3-4 godziny dziennie. Dla mnie było to zbyt mało. Początkowo planowałem dwa noclegi: pierwszy na polu namiotowym Otutere, a drugi na Waihohonu. Po wyruszeniu z Otutere przybyłem do Waihohonu po zaledwie 2 godzinach. Była 9 rano, idealna pogoda a poziom energii wciąż wystarczająco wysoki. Postanowiłem kontynuować do końca szlaku. Nie byłem jedyną osobą, która zmieniła plany w ten sam sposób.

Tongariro National Park, New Zealand

Jeśli jesteś w dobrej formie i możesz iść ponad 20 km dziennie, zaplanuj 2 dni.

Jeśli wolisz pospać dłużej, zatrzymać się na dłuższy piknik lub zejść ze szlaku na poboczne atrakcje, zaplanuj 3 dni.

Jeśli chcesz zrobić wszystkie powyższe rzeczy, do tego przeczytać książkę oraz wchłonąć całą scenerię w nieśpiesznym tempie, to 4 dni na szlaku będzie najlepszym rozwiązaniem.

Profil szlaku

Dystans: 43.1 km (pętla)

Czas przejścia: 2-4 dni

Tongariro Elevation
www.doc.govt.nz

Profil szlaku oraz inne przydatne informacje można znaleźć w broszurze Departamentu Ochrony Środowiska (DOC).

Etap 1 – z wioski Whakapapa do Mangatepopo (2-3h, 9.4km)

Rozpoczęcie wędrówki zajęło mi… 3 dni. Przybyłem do wioski Whakapapa dzień wcześniej i przywitała mnie mgła i ulewny deszcz. Zdecydowanie nieidealne warunki do pierwszej kilkudniowej wędrówki. Nie wiedziałam, co robić, więc odwiedziłem biuro DOC prosząc pracowników o poradę. Była możliwość przełożenia trekkingu o 3 dni i takie rozwiązanie zostało mi zaproponowane. Okazało się to doskonałą decyzją i muszę przyznać, iż pracownicy DOC są zawsze bardzo pomocni i profesjonalni. Ostatecznie, nie chodzi tylko o pokonanie dystansu ponad 40 km, ale także podziwianie krajobrazu wulkanicznego, którego po prostu nie widać w gęstej mgle.

Wróciłem 3 dni później i tym razem obyło się bez problemów. Zostawiłem samochód na parkingu w pobliżu biura DOC i wcześnie rano ruszyłem na szlak. Byłem jedynym turystą idącym wąską ścieżką przez ogromne przestrzenie z wulkanicznym stożkiem Ngauruhoe powoli wyłaniającym się po mojej prawej stronie. Po godzinie marszu spotkałem pierwszego wędrowcę. Facet szedł z plecakiem 3 razy mniejszym od mojego i podążał sławnym szlakiem Te Araroa, który ma ponad 3000 km i prowadzi od Przylądka Reigna na Wyspie Północnej do miejscowości Bluff na Wyspie Południowej. Szacunek!

Tongariro National Park, New Zealand

Nie wiem, czy byłem tak przejęty krótką rozmową z innym wędrowcą, czy może mój plecak był zbyt ciężki ze wszystkimi niepotrzebnymi rzeczami, które wziąłem (bardziej prawdopodobne). W pewnym momencie poślizgnąłem się na jednym z dużych i mokrych kamieni, straciłem równowagę i upadłem na twarz. Kije trekkingowe nie pomogły! Upadek był dość łatwy, natomiast podniesienie się z ogromnym i ciężkim plecakiem, znacznie mniej.

Po około 2-2,5 godzinach dotarłem do schroniska Mangatepopo i tutaj zdałem sobie sprawę, że czasy marszu podane przez DOC są znacznie zawyżone (w opisie szlaku ten odcinek powinien zająć mi ok. 4 godziny). Warto uzupełnić tutaj butelkę z wodą, będzie ona potrzebna w trakcie kolejnego, znacznie bardziej wymagającego etapu.

Tongariro National Park, New Zealand

Podsumowując, etap 1 jest najmniej imponujący. Dlatego, jeśli nie czujesz się na siłach możesz rozpocząć wędrówkę od Mangatepopo Road End i skrócić pierwszy dzień o 9 km. Musisz jednak zorganizować transport, ponieważ nie ukończysz pełnej pętli.

Etap 2 – z Mangatepopo do Oturere (3.5 – 4h, 12 km)

Tutaj zaczyna się najpopularniejsza część wędrówki znana jako Tongariro Alpine Crossing. Na szczęście byłem już w drodze przez ponad 2 godziny, więc tłumy turystów pokonujące jednodniową wersję szlaku były znacznie przede mną.

Szlak staje się szerszy i biegnie w górę doliny w kierunku przełęczny Mangatepopo. Szeroka dolina robi duże wrażenie i podświadomie zaczynam nucić motyw muzyczny Władcy Pierścieni.

Tongariro National Park, New Zealand

Wspinaczka na przełęcz to najtrudniejsza część dnia i tutaj plecak zaczyna naprawdę ciążyć. Zaczyna być również coraz cieplej i słońce pali moją skórę. Wiedziałem, że o czymś zapomniałem i tym razem padło na krem przeciwsłoneczny. Na szczęście nie minęło dużo czasu, zanim zobaczyłem parę wędrowców, którzy podzielili się ze mną swoimi zasobami. Strome podeście wiedzie aż do Czerwonego Krateru, gdzie zrobiłem sobie dłuższą przerwę. Przy dobrej pogodzie można nawet zobaczyć górę w oddali wulkan Taranaki!

Tongariro National Park, New Zealand
Tongariro National Park, New Zealand
Tongariro National Park, New Zealand
Tongariro National Park, New Zealand

Szlak kontynuuję w kierunku Szmaragdowych Jezior (Emerald Lakes). Strome zejście z dużą ilością małych i śliskich kamieni okazuje się trudne dla wielu turystów. Kijki trekkingowe okazały się bardzo pomocne w utrzymaniu równowagi. Po zejściu decyduję się na półgodzinny poboczny szlak do Niebieskiego Jeziora (Blue Lake). To święte miejsce dla Maorysów i turystom nie wolno dotykać tafli wody. Dalej kieruję się do Doliny Oturere. Krajobraz staje się coraz bardziej pustynny. Na horyzoncie pojawia się zaśnieżony szczyt wulkany Ruapehu. Po godzinie docieram do pola namiotowego Oturere. Jeśli życzysz sobie kąpieli (w lodowatej wodzie), w pobliżu znajduje się wodospad (zapytaj strażnika).

Tongariro Northern Circuit
Tongariro National Park, New Zealand

Etap 3 – z Oturere do Waihohonu (2-2.5h, 8.1 km)

Szlak wiedzie przez doliny potoków i pola żwirowe. Poranna mgła sprawiła, że atmosfera była wyjątkowa. Tego dnia w parku narodowym trwała impreza biegowa, więc mijały mnie setki biegaczy. Po około 2 godzinach dotarłem do schroniska Waihohonu. Zmieniłem pierwotny plan pozostania tam na noc i kontynuowałem do końca szlaku.

Tongariro National Park, New Zealand

Stage 4 – z Waihohonu do wioski Whakapapa (4-4.5h, 15.4 km)

Szlak podąża za strumieniem Waihohonu i wspina się na Przełęcz Tama. Obszar ten znany jest z silnych wiatrów. Doświadczyłem tego na własnej skórze, szczególnie podczas pobocznej wycieczki do górnego jeziora Tama (1,5 godziny w dwie strony). Mimo że zostawiłem plecak na skrzyżowaniu szlaków i kontynuowałem tylko z butelką wody, było to strome podejście, a wiatr bardzo utrudniał utrzymanie równowagi. Z górnego punktu widokowego podziwiać można piękne Jeziora Tama oraz wulkan Ruapehu. Po powrocie na skrzyżowanie szlaków i zabraniu plecaka minęły kolejne 2 godziny, zanim dotarłem do wioski Whakapapa. Polecam wybrać szlak alternatywny, prowadzący przez Wodospad Taranaki. Warto nadrobić drogi!

Szlaki poboczne

Niebieskie Jezioro (Blue Lake) – od skrzyżowania szlaków w pobliżu Szmaragdowych Jezior (Emerald Lakes) podążaj dalej wzdłuż popularnego szlaku Northern Circuit. W dwie strony zajmie to jedynie 30 min.

Jeziora Tama (Tama Lakes) – Spacer do Dolnego Jeziora Tama zajmuje ok. 15 minut, Górne Jezioro to nieco trudniejsze 50-55 minut. Zostaw plecak na skrzyżowaniu szlaków i zabierz tylko wodę i aparat. Uważaj na silne wiatry.

Tongariro National Park, New Zealand

Wodospad Taranaki – alternatywny sposób na dotarcie do wioski Whakapapa. Zejdź po schodach do podstawy wodospadu.

Szczyty Tongariro i Ngauruhoe – trasa na żaden ze szczytów nie jest wytyczona i podobnie jak jeziora, wulkaniczne szczyty są święte dla lokalnego plemienia Maorysów i wspinaczka na nie jest odradzana. Nie wybrałem się na żaden z nich i nie będę polecał tej opcji.

Czas na odpoczynek

To były cudowne 2 dni w krajobrazie nie z tego świata. Kiedy dotarłem na parkingu, byłem wykończony. Jest to jednak wysiłek fizyczny, który testuje nie tylko wytrzymałość fizyczną, ale również kształtuje siłę psychiczną i daje ogromną satysfakcję. Gdybym musiał wybrać 3 miejsca, które chciałbym odwiedzić ponownie na Wyspie Północnej, Park Narodowy Tongariro byłby bez wątpienia jednym z nich!

Wstęp

Chcąc nieco odpocząć od wielkomiejskiego zgiełku, postanowiłem swój kolejny dzień w Nowej Zelandii spędzić bliżej natury. Wczesna pobudka spowodowana jet lagiem umożliwiła stawienie się na pierwszy prom, płynący tego dnia na wyspę Rangitoto.

Rangitoto jest wyspą wulkaniczną i jednym z 50 wulkanicznych stożków w rejonie Auckland. Po raz ostatni do erupcji doszło około 600 lat temu. Pole wulkaniczne jest jednak wciąż aktywne i nie można wykluczyć przyszłym incydentów. Co za dreszczyk emocji dodany co codziennego życia mieszkańców Auckland!

Jak dostać się na Rangitoto?

Połączenia między Auckland i wyspami w Zatoce Hauraki są obsługiwane przez Fullers. Podróż w dwie strony uszczupliła mój budżet tylko o 39 NZD. Nieźle jak na całodniową wycieczkę po dwóch wyspach. Rejs trwa zaledwie 25 minut, ale jest niesamowicie malowniczy! Przepływam koło portu w Auckland oraz pięknej dzielnicy Davenport z rozpoznawalną Górą Wiktorii oraz rezerwatem North Head.

Rangitoto

Trekking przez Rangitoto

Gdy łódź dotarła na nabrzeże, wraz z prawie wszystkimi pasażerwami podążyłem na szczyt wulkanu Rangitoto, który znajduje się 259 m n.p.m. To raczej łagodny, 3-kilometrowy spacer przez pola lawy, z jedyną stromą częścią na samym końcu (schody). Wysiłek wynagradzają widoki na krater oraz panorama Auckland i Zatoki Hauraki.

Podążając szlakiem na szczyt (lub wracając na dół) możesz odbić na 15-minutowy szlak poboczny, prowadzący do jaskiń lawowych. Jeśli lubisz ciemne, mokre i przyjazne owadom miejsca – trafiłeś w dziesiątkę.

Po zrobieniu kilku zdjęć postanowiłem zejść ze szczytu inną drogą, w kierunku skrzyżowania z Summit Road, a następnie skręcić w prawo i kontynuować do początku szlaku prowadzącego do Zatoki Boulder Wreck (Boulder Wreck Bay Track).

Przejście szlaku zajmuje około 45 minut w jedną stronę. Zatoka ta jest cmentarzyskiem dla ponad 10 statków, które zostały tu porzucone w latach 1887 – 1947. Niektóre fragmenty są dobrze widoczne, szczególnie podczas odpływu.

Tutaj zrozumiałem, dlaczego wszyscy sugerują poważne buty trekkingowe na wypad na Rangitoto. Szlak wiedzie po skałach lawowych. Są one duże, ostre oraz z każdą minutą dnia coraz bardziej nagrzane. Moje buty sportowe bez problemu poradziły sobie w wejściu na szczyt, ale na szlaku prowadzących do Zatoki Boulder Wreck dyskomfort stawał się znaczący.

Po 45 minutach powrotu do głównej drogi nadszedł czas na zmianę scenerii i przejście przez most na znacznie bardziej trawiastą wyspę Motutapu.

Trekking przez Motutapu

Na wyspie znajduje się kilka szlaków, w tym pętla wokół wyspy, której przejście zajmuje około 4,5 h. Podążając nimi, zauważyć można pozostałości bogatej historii z czasów, gdy istniały tu osady Maorysów, odbywały się wiktoriańskie imprezy piknikowe oraz działała baza wojskowa w czasach II wojny światowej.

Mając już w nogach kilka kilometrów oraz ograniczenie czasowe wynikające z rozkładu promów powrotnych do Auckland, postanowiłem udać się do Emu Point i z powrotem. Spędzenie przymusowej nocy na wyspie bez jedzenia i wody nie wydawało się dobrym pomysłem!

Co za zmiana w porównaniu do szorstkich skał wulkanicznych na Rangitoto! Tutaj spaceruję głównie po łąkach, które są pastwiskami dla byków. Jedyną rzeczą, na którą muszę zwrócić uwagę to ich świeże kupy. Widoki wynagradzają z nawiązką wszelkie niedogodności. Z jednej strony towarzyszy mi widok na Rangitoto, z drugiej panorama Auckland. A między nimi? Dziesiątki jachtów.

Motutapu Island

Jeśli chcesz przedłużyć swoją przygodę na wyspach, możesz rozbić namiot w Home Bay. Home Bay to także miejsce, gdzie można złapać prom powrotny do Auckland (znacznie rzadziej niż z Rangitoto, sprawdź rozkład).

Wróciłem do nabrzeża na wyspie Rangitoto, podążając bardzo malowniczym ale męczącym szlakiem Coastal Track (około 2 godzin). Skaliste podłoże nie było jedyną złą wiadomością. Inną było to, że zaczynało mi brakować wody do picia, więc przez ostatnie godziny starałem się po prostu nie myśleć jak bardzo jestem spragniony.

Jeśli masz zapas czasu przed odpłynięciem, możesz sprawdzić małe Muzeum Domku Letniego, który w Nowej Zelandii nazywany jest bach (Bach Museum). Całkiem fajnie jest mieć domek letniskowy na aktywnym wulkanie i od czasu do czasu wpadać na weekend z Auckland! Jest to prawdopodobnie jedyne miejsce na wyspie, gdzie można kupić wodę pitną. Mała butelka kosztowała 2 NZD, ale byłem tak bardzo spragniony, że prawdopodobnie zapłaciłbym 20 NZD gdyby była taka potrzeba. Co za ulga!

Czy warto spędzić dzień na Rangitoto i Motutapi?

Był to niesamowity dzień w Nowej Zelandii. Obie wyspy są pełne niesamowitych krajobrazów i chociaż są tak blisko Auckland, wydaje się, że to zupełnie inny świat. Ta wycieczka nauczyła mnie ważnych lekcji, o których pamiętałem przy kolejnych wypadach w tym kraju.

Po pierwsze, jeśli nie masz pewności, jak wygląda szlak, zawsze przygotuj się na najgorsze i weź solidne buty trekkingowe.

Po drugie, nie lekceważ zapasu wody. Lepiej wziąć za dużo i dźwigać w plecaku niż idąc w upale bez ani jednej kropli.

Wreszcie, zawsze używaj kremu z filtrem! Przez pierwsze dni podróży wyglądałem zapewne jak typowy turysta z Europy. Słońce w Nowej Zelandii może być bardzo zwodnicze. Mimo, że dzień nie wydaje się bardzo słoneczny, nadal możesz zostać poważnie poparzony.